SeiShi - Play By Forum ©
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Sklep z Fastfoodem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Sklep z Fastfoodem   Nie 24 Lis 2013, 02:41

Można tutaj przyjść ze znajomymi, pogadać, pospędzać z nimi czas i ... przy okazji coś przekąsić. Menu jest dość spore, frytki, hamburger, cheeseburger, cola mała, duża, średnia i inne takie duperele jakie można spotkać w podobnych miejscach. Sala wygląda nawet schludnie, kilka stolików dwu-czteroosobowych, toalety, drewniane ściany, biała, gdzieniegdzie ubrudzona ketchupem podłoga...

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Ny-Ny

avatar

Liczba Postów : 71

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
270/270  (270/270)
Strój: Czarne spodnie za kolana, szary t-shirt, gruba, o wiele za duża ciemna bluza z kapturem. Nogi owinięte grubą warstwą bandaży.

PisanieTemat: Re: Sklep z Fastfoodem   Nie 02 Lut 2014, 10:46

Dalej padał śnieg, pozostawiając w powietrzu świeży, mroźny zapach. Oddech Ny-Ny zamieniał się w parę, mknącą ukradkiem w stronę nieba. Dziewczynka uniosła głowę, jakby chciała dojrzeć dokąd skieruje się biały obłoczek, ale ten szybko rozmył wiatr. A szkoda.
Brodząc pomiędzy zaspami brudnego śniegu i nieskazitelnie białymi pagórkami doszła do centrum miasta, łapiąc nowe wonie i słysząc nieznane dźwięki. W brzuchu jej zaburczało głośno, niemal tak boleśnie jak w dniu, gdy po raz pierwszy zjawiła się w okolicy. Wtedy była tak głodna, że złapała pierwszego lepszego gołębia, wpadając na wilczą dziewczynę i Isa. Wszystko pięknie, ale wspomnieniami się nie nakarmi. Wbiła pazurzaste dłonie w kieszenie, upewniając się, że zioła są na swoim miejscu tak samo jak banknoty, który zabrała temu mężczyźnie groźnie wymachującemu laską na skrzyżowaniu. Krzyczał nie wiadomo po co, pachniał złością i arogancją. Syknęła cicho gdy niemal trafił Ny-Ny laską w głowę i przemknęła obok niego, wspinając się na murek. Tam przejrzała uważnie zawartość portfela, nie przejmując się tym, że ten patrzy na nią wściekle i wykrzykuje dziwne rzeczy pod adresem dziewczynki. Wyjęła dwa najbardziej zmiętolone papiery i rzuciła portfel w jego stronę, wspinając się wyżej i znikając mu z oczu.
To nie była kradzież, ani pożyczanie. Ny-Ny potrzebowała do życia bardzo niewiele i nic się przecież nie działo, gdy potrzebując czegoś, po prostu to brała. Z drugiej strony rzeczy, które jej dawano przyjmowała ze zdziwieniem czy podejrzliwością. Mało kto dawał jej coś bezinteresownie, raczej czuła, że sama powinna zdobywać pokarm czy znajdować schronienie. Niektóre zachowania są wdrukowane w kod genetyczny zbyt głęboko. W każdym razie zabranie pieniędzy nie było według niej jakimkolwiek występkiem, ba, kiedyś policjanci zrobili jej o tym rozmówkę, a ona i tak nie zrozumiała o co ten cały raban.
Jak na złość zaułki były często używane i nie wyczuła tam zapachu żadnych szczurów czy ptaków. A żołądek burczał. Ny-Ny odwróciła się na moment, zastanawiając, czy Rin dalej za nią podąża i czy w ogóle odpowiadało jej takie towarzystwo. Za jaszczurką nie przepadano, prawda, często patrzono nieprzychylnie… Sama myśl wystarczyło by poprawiła kaptur i uspokoiła wiecznie kiwający się na boki ogon. Już i tak zwracała uwagę. Przynajmniej wyglądała porządniej dzięki czystej bluzie Ukye.
Język dziewczynki podrażnił znajomy zapach. Odwróciła głowę w kierunku dużych drzwi i pchnęła je bez namysłu, wchodząc do ciepłego, pachnącego tłuszczem wnętrza. Ny-Ny nie darzyła barów szybkiej obsługi wielką miłością. Śmierdziało tu, a jedzenie było plastikowe. Żywiąc się w kółko tym co sama upolowała nauczyła się rozróżniać nafaszerowane chemią mięso i zleżały olej od świeżej zdobyczy. Ba, nikt nie powinien mieć jej za złe, że preferowała to drugie, ale gdy głód przycisnął i w zasięgu pazurów oraz kłów nie było niczego innego trzeba było się czasem poświęcić.
Niepewnie podeszła do lady, oglądając kolorowe menu, upatrzone masą barwnych obrazków i zachęcających napisów. Nie do końca dziewczynka umiała czytać, więc wskazując palcem na najbardziej zachęcającą miniaturę, pokazała obsługującej co chce. Szczęśliwie ta musiała uznać, że dziewczynka jest zwyczajnie bardzo nieśmiała, skasowała ją uprzejmie i po chwili przed Ny-Ny pojawiła się taca z jedzeniem.
Ku zdziwieniu kobiety, dwa hamburgery, pudełko z kawałkami kurczaka oraz sok pomarańczowy zostały wepchnięte do kieszeni bluzy, a Ny-Ny złapała za opakowanie frytek. Odwróciła się swobodnie wymijając pozostałych klientów i wyszła przed fastfood, pogryzając smażone kawałki ziemniaków.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t475-ny-ny
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Sklep z Fastfoodem   Wto 04 Lut 2014, 05:18

Nagle koło nogi Ny-Ny zaczęła chodzić jakaś jaszczurka, która była prawie tak duża jak stopa dziewczyny. Po chwili złapała za ogon i zaczęła się kręcić wokół nogi przez parę sekund. W końcu zatrzymała się i spojrzała w górę.
- Ziemniak? - zapytało zwierzątko i zamrugało oczami.
Czy Ny-Ny dobrze słyszała? Ta jaszczurka do niej przemówiła.

OoC:
A tak wygląda ta... Jaszczurka:
 
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Rin

avatar

Liczba Postów : 79

POSTAĆ:
HP:
50/50  (50/50)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: brązowa kurtka, czerwony szal, jeansowa spódniczka, kozaki brązowe na płaskim i białe grubsze rajstopy

PisanieTemat: Re: Sklep z Fastfoodem   Wto 04 Lut 2014, 22:40

Poszła za jaszczurką, nie za bardzo wiedząc czego się spodziewać. Też już zaczynała być głodna, miała nawet kanapki w torbie, które koniecznie trzeba by było zjeść dzisiaj żeby się nie zepsuły. Marsz półzwierza był dla niej znacznie za szybki, ledwo dawała radę, zwłaszcza że już bolały ją nogi… Miała ochotę pogrymasić, ale gdy spostrzegła, że nie ma komu zrobiło jej się bardzo przykro, zacisnęła zęby i z uporem szła dalej. Wyobrażała sobie swoją ucieczkę jakoś łatwiej, a teraz widzi jak bardzo potrzebni są dorośli dzieciom takim jak ona. Powoli żałowała swojej decyzji, ale trzeba przyjąć to na co się skazało.
Poszła za Ny-Ny do sklepu z szybkim jedzeniem. Zdziwiona zauważyła, że koleżanka ma pieniądze, za które może sobie coś kupić, ale jej zawsze rodzice powtarzali że się nie opłaca i że to nie zdrowe. Poczekała więc na zewnątrz, wyjmując własną, zdrową kanapkę.
Gdy jedna jaszczurka wyszła, tuż obok pojawiła się druga, a Rin zaczęła się zastanawiać, czy ktoś ją czasem nie nabiera… Mimo dziwnego poczucia bycia rolowaną, przestraszyła się nie na żarty, jakoś zwierzaki tego typu nie należały do tych najmilszych i najsłodszych, a jej strach wzrósł gdy stworzonko przemówiło. Twarz dziewczynki pobladła i schowała się ze strachem za Ny-Ny zastanawiając się, czy to nie jest właściwa pora na użycie koralika z aniołem.


Nie mogłaś usłyszeć jaszczurki, ponieważ nie jesteś pół-zwierzęciem. Przeedytuj posta. Taki
Powrót do góry Go down
Ny-Ny

avatar

Liczba Postów : 71

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
270/270  (270/270)
Strój: Czarne spodnie za kolana, szary t-shirt, gruba, o wiele za duża ciemna bluza z kapturem. Nogi owinięte grubą warstwą bandaży.

PisanieTemat: Re: Sklep z Fastfoodem   Pią 14 Lut 2014, 10:52

Dobrze było zjeść coś ciepłego, nawet jeśli było to tak wątpliwego wdzięku jak posiłek z fastfooda. Przeżuwając frytkę Ny-Ny pchnęła drzwi, witając z ulgą czyste, mroźne powietrze. Wychodząc spostrzegła Rin i zamrugała zaskoczona, będąc pewna, że dziewczynki wcześniej tu nie było. Wyjęła z kieszeni butelkę z sokiem i jedną bułkę, podając to małej towarzyszce. Nie do końca zwróciła uwagę na to, że już ma coś w dłoni, bo coś ją gwałtownie tknęło.
Może nie do końca. Odwróciła głowę, rozglądając się po ulicy przed FastFoodem i wysunęła język. Gdzieś w oddali wyczuwała aurę Kamaela, Ukye, nawet Isa całkiem niedaleko. Było kilka mniej lub bardziej interesujących man w okolicy, ale nigdy to za bardzo nie ciekawiło Ny-Ny czy los postawi kogoś takiego na jej drodze. Za to gdzieś tam, dalej, jeszcze dalej, wyczuła coś… Coś co przywodziło na myśl ostry zapach otaczający szpitale oraz woń starej krwi. Źrenice ściągnęły się w szparki, ale nawet nie drgnęła. To wrażenie było niepokojąco znajome. Czy to było możliwe…
Zniknęło. Wrażenie tak szybko jak się pojawiło wyparowało, pozostawiając skonfundowaną jaszczurzą pannę z mętlikiem w głowie.
Cichutki tupot, zapadających się w śnieg łuskowatych odnóży wyrwał ją z zamyślenia. Dziewczynka spojrzała w dół i przechyliła głowę, po raz kolejny zadziwiona. Nie musiała nawet zdawać sobie sprawy z braterstwa krwi – czuła sympatię i więź z każdym łuskowatym stworem. Jaszczurka złapała się za ogon, kręcąc pociesznie, a odruchowo Ny-Ny poruszyła własnym. Lekki uśmiech pojawił się na jej twarzy, obnażając drobne kiełki. Nie zrozumiała przestrachu Rin, która wskoczyła za dziewczynę, jakby stworzonko przed nimi było groźnym potworem. Sama nie czuła zagrożenia, wprost przeciwnie, coś ją ciągnęło do tego stworka.
Przykucnęła przy jaszczurce, przyglądając się jej z zaciekawieniem. A to, że jaszczurka mówi, to nie było dziwne… W końcu Ny-Ny też mówi, prawda?
- Ziemniak? – Powtórzyła jak echo dziewczynka i również zamrugała. Wskazała palcem na jaszczurkę i zapytała. – To Ziemniak? – To było jedne z dziwniejszych imion, jakie dane jej było słyszeć, ale kto to mówi… Pokazała na siebie, pewna, że jaszczurka nie spuszcza niej oka. – To Ny-Ny. Ny-Ny. – Wyciągnęła dłoń w kierunku jaszczurki i pogłaskała lekko po łuskach głowy.
Szare spojrzenie padło na trzymaną w drugiej ręce papierową torebkę. Frytki… Ziemniaki? Ktoś chyba jej mówił, że są z ziemniaków, albo chociaż, potrafiła wyczuć podobieństwo smaków. Dawno, gdy jeszcze mieszkała w domu, rodzice zmuszali ją by jako dziecko przełykała papki dla niemowląt, czego usilnie odmawiała. To było okropne jedzenie. Odrobinę ponad tym stało pożywienie z barów szybkiej obsługi, ale głodny nie wybrzydza. Może jaszczurce też burczy w brzuszku.
Ny-Ny bez cienia strachu wzięła jaszczurkę na rękę i podsunęła pod nos frytkę, ciekawa reakcji. Zwierzę było duże, tak długie jak jej przedramię. Jaszczurka wczepiła się pazurkami w rękaw bluzy, patrząc na dziewczynkę oczami jak paciorki. Jej łuska była kolczasta i mocna, miała kolor żółtego piasku, przechodzącego gdzieniegdzie w szarość i brązy. Co ona tu robiła… Uciekła z terrarium? Zbłądziła? Bo chyba nie robiła sobie wycieczki? Choć tak naprawdę mało to Ny-Ny obchodziło.
- Niech Rin się nie boi. Ny-Ny się nie boi, Ny-Ny wie, że Ziemniak nic nie zrobi. – Uśmiechnęła się lekko w kierunku dziewczynki, zapominając na moment o wszystkich ostatnich troskach – dzięki wizycie łuskowatego przyjaciela.

OOC
Żeś trafił... Taki, dlaczego nie mogę pozbyć się uczucia, że ta jaszczurka to odnośnik do mojej siostry? ^^'
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t475-ny-ny
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Sklep z Fastfoodem   Sob 15 Lut 2014, 06:07

Jaszczurka wcale się nie bała, kiedy Ny-Ny wzięła ją na rękę i przez chwilę zagryzała się w rękaw, a potem powąchała frytkę jeszcze raz. Zapiszczała radośnie i wsunęła ją na raz.
- Ziemniak! - Krzyknęła radośnie, co mogła słyszeć jedynie Ny-Ny. Rin gdyby była pół-psem, kotem, nietoperzem to słyszała by pewnie piski o wysokiej częstotliwości, a tak to nie miała szansy usłyszeć nawet gwizdania. Ale jaszczurka wcale nie była takim zwykłym zwierzątkiem, bo po zjedzeniu frytki pojawił się ledwie widoczny obraz dziewczynki. Prawie jak ducha (Wyglądała tak:
Obrazek:
 
Wskoczyła wyżej i dotknęła swoim nosem nos Ny-Ny, która ujrzała obraz skarpy z drzewem, gdzie wokół rosła świecąca bawełna, a drzewo skrywało wiele tajemnic.
Również Rin mogła dostrzec tą poświatę, a ona sprawiła, że nad Rin, trochę za nią, pojawił się obraz, jak duch jej poprzedniego anielskiego wcielenia. Dziwne magiczne rzeczy zaczęły się dziać.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Rin

avatar

Liczba Postów : 79

POSTAĆ:
HP:
50/50  (50/50)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: brązowa kurtka, czerwony szal, jeansowa spódniczka, kozaki brązowe na płaskim i białe grubsze rajstopy

PisanieTemat: Re: Sklep z Fastfoodem   Wto 18 Lut 2014, 23:59

-Gadają…- zamrugała kilkakrotnie ze zdziwieniem, wpatrując się w Ny-Ny i jaszczurkę. Nie słyszała co gadają, ale widziała, że jakoś im ta komunikacja idzie. Była w szoku. –Ej! Ja też chcę gadać ze zwierzętami!- zawołała podekscytowana, energicznie wymachując rękoma. Nagle gady przestały być takie przerażające, zbliżyła twarz do stworzonka, wpatrując się wielkimi brązowymi oczami i rozdziawiając buźkę. Może coś usłyszy jak będzie dostatecznie blisko. Ale nagle zaczęło się dziać jeszcze dziwniej. Duch?! Odskoczyła patrząc z osłupieniem na kogoś, kto wyłonił się z jaszczurki i poczuła coś dziwnego w swoim serduszku, jakby coś z niego wylatywało. Popatrzyła na swoje ręce i ujrzała powłokę ze złotych motyli. Te ręce były jak… Kaede!
-Ciocia Kaede? Gdzie jesteś?!- zaczęła się rozglądać ale nigdzie nie było dziewczyny, która przychodziła często do domu ich rodziców. –Wiedziałam, że mnie znajdziesz, nie chowaj się…- powiedziała głosem niby pełnym nadziei, niby pretensjonalnym. Tak bardzo tęskniła za kimś bliskim, zaczęła płakać szukając obecności znajomej. Nie była w stanie dostrzec, że anielica tak naprawdę tworzy powłokę wokół niej. Potrzebowała kogoś, kto się nią zaopiekuje…
Powrót do góry Go down
Ny-Ny

avatar

Liczba Postów : 71

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
270/270  (270/270)
Strój: Czarne spodnie za kolana, szary t-shirt, gruba, o wiele za duża ciemna bluza z kapturem. Nogi owinięte grubą warstwą bandaży.

PisanieTemat: Re: Sklep z Fastfoodem   Sro 19 Lut 2014, 06:29

To naprawdę było takie dziwne?
- Ga-dają? – Stropiona entuzjazmem Rin spojrzała na Ziemniaka a potem znów na dziewczynkę. Rozmowa ze zwierzętami była dla niej naturalna i jakoś nigdy nie przeszło jej przez myśl, że ktoś może nie posiadać tej zdolności.
Nieco zagubiona potarła łuskowatym palcem policzek, nie skupiając wzroku na jaszczurce. Jednocześnie podetknęła do połowy wypełnioną frytkami paczuszkę pod nos Ziemniaka, ale jej spojrzenie przyciągnęła półprzejrzysta postać. Ny-Ny zamrugała wielkimi oczyma, gdy dostrzegła mleczny zarys majaczącej przed niej dziewczynki. Miała dłuższe, ciemne włosy, bladą twarz i delikatny uśmiech. Chyba były w podobnym wieku.
Gdyby wiedziała, że to duch, może zareagowałaby inaczej, uciekła z krzykiem bądź zdrętwiała ze strachu, jednak tutaj odwzajemniła niepewnie uśmiech, błyskając cieniutkimi jak igły kłami. Zdziwił ją oczywiście fakt, że sylwetka dziewczynki jest przezroczysta jak szkło, niemniej, nie była to rzecz dla Ny-Ny dziwna. Bardziej interesującą rzeczą był fakt, że nie czuła jej zapachu, chociaż wciągnęła w płuca zimne powietrze. Z maną też było coś dziwnego… Byłoby jej prościej, gdyby wiedziała czym jest iluzja, albo duch, tak to tylko zlustrowała szarymi oczyma nieznajomą.
W tym samym momencie Ziemniak wdrapał się wyżej. Wczepiając się pazurkami w materiał bluzy powędrował po ramieniu większej jaszczurki, złapał za kaptur i przez krótki moment wsiał z boku jej twarzy. Ny-Ny zrobiła zdumioną minę, lekko zezując na łuskowate stworzonko kiwające się kilka centymetrów przed czubkiem jej nosa, zasłaniając widok milczącej zjawy. Jaszczurka potarła nos Ny-Ny swoim chropowatym sycząc cichutko. Ten odgłos był hipnotyzujący, tak jak zaklinacze węży melodią potrafią wprowadzić gady w trans, tak cichy dźwięk wydawany przez Ziemniaka sprawił, że przed oczyma dziewczynki pojawiły się obrazy. Niespotykana aura podniosła się jak mgła, wywołując w manie Rin echo tęsknoty, zaś Ny-Ny wypełniła dziwnym poczuciem smutku…
Widok wielkiej polany, pełnej białych, puszystych kul bawełny. Przez moment Ny-Ny stała wśród nich, a rośliny uginały się delikatnie pod podmuchami letniego wiatru. Kulki tańczyły przed jej twarzą, gdy wbijała spojrzenie w stare, sękate drzewo, wbite korzeniami w pochyłą ziemię. Skarpa obsypana rosnącą bawełną wyglądała magicznie, a wielki pień z potężną, czarną niemal koroną kontrastował ze śnieżnym puchem na dole. W cieniu drzewa ktoś stał… Ta sama dziewczynka, która pokazała się im przed chwilą, tym razem jako osoba z krwi i kości. Ze spuszczoną głową, nieruchoma, odwrócona tyłem chowała się pod rozłożystymi liśćmi. Ny-Ny coś tam ciągnęło… Na początku ciężko było jej stawiać kroki, ale popędziła ile sił w kierunku drzewa. Czuła się tak, jakby ją wołano, jakby kazano jej tam być. Pobiegła, była już przy dziewczynie, wyciągając rękę by jej dotknąć…
… A okazało się, że stoi na zaśnieżonym chodniku przed barem szybkiej obsługi, w tym samym miejscu co przed chwilą. Wolno opuściła dłoń, nie rozumiejąc kompletnie co się stało. W jednej chwili była tam, w drugiej z powrotem w mieście. Zmysły nie mogły się z tym uporać i Ny-Ny potarła energicznie czoło, niczego nie rozumiejąc.
Spojrzenie powędrowało w dół, na niedojedzone opakowanie frytek leżące w błocie. Ziemniak! Gdzie on jest? Dziewczynka rozejrzała się naokoło, gdy poczuła drobne pazurki na gołej, pokrytej łuskami szyi. Jaszczurka owinęła się wokoło jej szyi, chowając pod kapturem i nastroszonymi włosami Ny-Ny. Wsunęła rękę i pogłaskała kłujące łuski na grzbiecie Ziemniaka.
- Ny-Ny tam idzie. Ziemniak wie gdzie? – Zapytała szeptem.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t475-ny-ny
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Sklep z Fastfoodem   Pią 21 Lut 2014, 11:47

Niestety obrazy szybko zniknęły. Zarówno Ny-Ny jak i Rin nie mogły się nacieszyć zbyt długo ciekawymi i magicznymi wizjami. Anioł pomachał i zniknął. Jaszczurka z kolei zaczęła się zachowywać jak zwykłe zwierzątko, ale kto wie jakie tajemnice skrywa w swoim małym ciałku. Z drugiej strony czy zwykła jaszczurka zachowuje się tak towarzysko? Być może czuła się bardzo bezpiecznie w towarzystwie Ny-Ny.

OoC:
Niestety nie będę mieć do poniedziałku wieczór, a może i do wtorku za bardzo czasu, więc daję wam wolną rękę na pisanie. Także macie o czym komentować i rozmawiać.
Ny-Ny możesz pisać co robi jaszczurka. Zachowuje się jakby była domowym zwierzakiem.
Możesz: 1. Sobie ją "zachować" do... czasu. 2. Gdzieś kiedyś puścić, a ona odejdzie (i być może wróci).
Rin, zrób temat ze spisem technik aktualnych i wklej linka w profilu, również linka do aktualnej KP.
Ewentualnie też ktoś inny się może wami teraz zająć x)

Ny-Ny +1 pkt do nauki. Stan: 31 pkt nauki, 40 rozdanych.
Rin +1 pkt stat. Stan: 30pkt nauki, 41 rozdanych.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Ny-Ny

avatar

Liczba Postów : 71

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
270/270  (270/270)
Strój: Czarne spodnie za kolana, szary t-shirt, gruba, o wiele za duża ciemna bluza z kapturem. Nogi owinięte grubą warstwą bandaży.

PisanieTemat: Re: Sklep z Fastfoodem   Nie 09 Mar 2014, 00:37

- Ziemniak? – Ny-Ny dotknęła pazurem czubka łuskowatej główki jaszczurki i delikatnie pogładziła.
Coś… Się stało. Wyczuła ta. Wcześniej w małym stworzonku tkwiło coś naglącego, coś co ciągnęło dziewczynkę do niego. Nie tylko pokrewieństwo, gadzia krew, ale cień tajemnicy i mgły, przesycające widok słonecznego pola bawełny. Teraz to wrażenie znikło, ale wiedziała, że gdzieś jest. Tkwi pod skórą jak drzazga, która nie boli.
Przez rozczochraną główkę Ny-Ny przebiegły w szalonym pędzie myśli. Ukye walczący z Nie-Ukye, paczuszka, która ma mu dać, a która bezpiecznie leży w kieszeni za dużej bluzy, teraz sprawa jaszczurki i dziwacznej wizji. Postrzeganie spraw dziewczynki było czysto fizyczne, polegała na zmysłach i tym co czuła. Abstrakcja, omamy i iluzje mieszały jej w głowie o wiele bardziej niż pozostałym, bo nie potrafiła wyczuć co jest prawdą a co nie. Tak jak kołysanka Ukye, wczoraj na strychu. Była pewna, że to wszystko jest prawdziwe, ale następnego ranka nie było śladu po płatkach kwiatów czy drobnych tancerzach.
Po raz pierwszy czuła się rozdarta i nie wiedziała, co ze sobą zrobić.
- Rin, Rin wie gdzie jest duże drzewo…? – zwróciła się z pytaniem do młodszej koleżanki, naciągając rękawy na pazurzaste dłonie.
Nie zdążyła usłyszeć odpowiedzi, gdy skowyt wdarł się do jej uszu jak wystrzał. Ny-Ny zamarła z uniesioną głową, nadstawiając uszu. Tęczówki zalał szkarłat, gdy wychwytywała ciche dźwięki. Wyczulony słuch, a także zmysły czy wyczuwanie many pozwoliło jej upewnić się, że dzieje się coś złego. Rozchyliła wargi, błyskając ostrymi zębami, sycząc cicho i złowrogo.
Tak jak w jednej chwili stała jak posąg, tak w drugiej wskoczyła na ścianę baru z FastFoodem, wspinając się po okiennicy, a następnie szybko na dach. Jak spłoszone zwierzę, albo…
Łowca.

OOC
[zt] ---> Zaułki
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t475-ny-ny
Rin

avatar

Liczba Postów : 79

POSTAĆ:
HP:
50/50  (50/50)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: brązowa kurtka, czerwony szal, jeansowa spódniczka, kozaki brązowe na płaskim i białe grubsze rajstopy

PisanieTemat: Re: Sklep z Fastfoodem   Nie 09 Mar 2014, 02:38

Całość dziwnych sytuacji skończyła się tym, że nagle Ny-Ny poderwała się i poszła. Rin popatrzyła pytająco, rozdziawiając usta w siną dal, nie łapiąc co właściwie się stało. Drzewo? Przecież ich jest pełno… Wzruszyła ramionami, wzdychając obojętnie. Poszła to poszła, nie ma co rozdmuchiwać, teraz musi stąd spadać, za nim jakiś policjant zdecyduje, że jest włóczęgą. Ale właściwie dokąd? Nie ma swojego miejsca w tym mieście, ani w żadnym innym. Ciocia Kaede pokazała się na chwilę, ale zniknęła. Kim ona właściwie jest? Jedyna osoba, która pozostała z jej bliskich gdzieś zniknęła, a Rin została skazana na tułanie się bez opieki Oczywiście mogła wybrać dom dziecka, ale nie chciała…
Nie rozważając dłużej, ruszyła w poszukiwaniu szczęścia.

zt--> Apartamenty Kamaela
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sklep z Fastfoodem   

Powrót do góry Go down
 
Sklep z Fastfoodem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sklep Zonka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
SeiShi ::  :: Centrum Miasta-
Skocz do: