SeiShi - Play By Forum ©
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Niekończący się las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Niekończący się las   Nie 12 Lut 2012, 00:36


Czy ten las ma koniec? Łatwo się jest tutaj zgubić, a nie warto tego robić. Grasują tutaj przeciwne ciemne typy i przerażające istoty...
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
KonKuro

avatar

Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Wto 10 Kwi 2012, 04:08

TIME SKIP
Konkuro leciał szukając Ikki. Niekiedy widział właśnie jej zmory. Była na chwile przed nim i znikała. Biegł tak dość długo. Często było słychać jakieś stado czarnych kruków. Gdyby nie fakt ze szukał tu Ikki pewnie dygałby ze strachu pod jakimś drzewem. Znów pojawiła się CHYBA zmora Ikki. Wiedział że pewnie znowu zniknie chciał przez nią przelecieć, tylko mu się to niestety nie udało. Walna głowa o jej. Dotkną nie wierząc ze jest materialna. W tym momencie odezwała się wzrokiem innym niż normalnie. Nie dość że był męski to jak mu ten dźwięk docierał do uszu natychmiast cały się trząsł.
Zdziwił się gdy Ikka zniknęła w nagłej mgle, lecącej z północy. Tylko że go to kompletnie zaskoczyło bo dym pojawił się w mniej niż JEDNĄ sekundę!!!! Nie mógł nawet jej zobaczyć. Tak naprawdę to nie była Ikka tylko potwór. Znalazł się tak blisko że ukazał sie w pełni, a wyglądał tak:
Spoiler:
 
F*ck nie ten obrazek... sorka to właściwy:
Spoiler:
 
Był i ooo już go nie ma. Niby fajnie że znikną tylko ze w tym momencie3 poczuł jak ni łamią sie wszystkie kończyny. (Ręce i nogi). zamiast zginać się normalnie były wygięte w druga stronę. Oczywiście konkuro upadł na ziemie i wbił wzrok w biała nicość. Nad nim znów powoli ukazał się tamten potwór. Rozdziawił swoja mordkę i z jego ciała wyłonił się język długi na dobre kilka metrów. Zakończony był otworem gębowym z kolcami. Przyssał się do jego klatki piersiowej. Konkuro w mgnienia oku stracił ok. 10 Kg i był juz przygotowany na koniec. Juz miał zamykać oczy i odlecieć gdy jego ostatnim widokiem zobaczył jak język potwora rozdzielił się na dwa, w gamie czerwonej barwy. Słaby Konkuro odleciał.

**** Co sie dzieje w czasie nieprzytomności Konkuro ****
Lew( O dziwo Tsuinzu) W swojej gorszej formie czyli ten po prawej:
Spoiler:
 
Z jego tatuażu wyleciał Lew, bo jako jedyny ma wielkie szanse z tym potworem. Oczywiście nieświadomy demon dostał takim szybkim ciosem ze język rozdzielił się na dwa, a tak nieprzystosowanym wzrokiem do szybkości Kon nie mógł tego zobaczyć. Lew natychmiast ustaną bokiem do potwora zaciskając garde. Potwór zdezerterował znikając w mgle. Przynajmniej tak mu sie wydawało bo wyłonił sie za nim. Potwór przywalił prostym prosto w plecy lwa. W tym momencie kryształ na reku stwora zaczął pękać a zwierze tatuażu pozostało nieugięte. Potwór znów sie wycofał ponownie stając sie niewidzialny. Spróbował zaatakować od dołu, rekami które dosłownie wyłoniły się z ziemi, jakby ta była wodą. Złapały za nogi lwa i wciągnęły do ziemi pozostawiając tylko głowę. Dziwoląg wyszedł normalnie z mgły, znajdując sie nad głowa. Wywalił z ust trzy języki które poleciały, do samotnej cześć ciała nad taflą ziemi. Tylko zamiast sie przyssać trafiły glebę, bo głowa zwyczajnie sie rozmazała i zniknęła. Teraz lew znajdował się za kryształowym potworem. Wyciągnął najmniejszy palec i dotknął w plecy "pana kryształka". Nagle było słychać łamanie sie jakby lodu, lub bicia szkła, i nędzny stwór rozleciał się na milion kawałków. Następnie Lew podszedł na spokojnie do Kona. Zobaczył jakie wielkie zniszczenia kończyn miał , to się uśmiechnął. Spoglądał tak na niego z szyderczym uśmiechem. Wreszcie rękę podniósł do góry i zakręcił powoli w lewo, tylko ze miało to dziwny efekt. Jakimś cudem z ręki zrodziła się fala uderzeniowa jakby dziesięć startujących tupolewów dmuchało we wszystkie strony. Drzewa wyłaniały się z mgły, i uginały się od siły. (wyjaśnienie: Lis tak szybko kręcił swoja ręką, że powstał taki wiatr, iz zdmuchnął cała mgłę z co najmniej 400 metrów)
Następnie pochylił się lekko nad swoim uczniem. Z ciała "niby zwierzęcia" wyłoniły się i poleciały niebieskie grudki many, dopadając nieprzytomnego człeka. Stworzyły coś na wzór całkowitego niebieskiego odzienia, o grubości kilku milimetrów. Po chwili nogi zaczęły się same nastawiać. Od dołu do góry zaczęły sie intensywne prace nad gojeniem się ran i tworzeniu nowego tłuszczu. Kon wrócił do własnej poprzedniej masy i pełni zdrowia po pół godziny. Niestety Lisa już wtedy nie było.

**** Znów Konkuro ****
Czół sie zdrowy i jak wstał, oczywiście nie wiedząc co się tu działo. Widział kilka nienaturalnie wygiętych drzew. Myślał że może potwór wyssał swoje i znikną najedzony. Czół dziwne uczucie bo widział nowy znak na swoim ciele. Na klatce piersiowej miał nowy niebieski tatuaż. Wyglądał on tak:

Spoiler:
 

Ten tatuaż będzie mu kiedyś służył gdy będzie potrzebował uleczenia. Czyli to jest jak zaklęcie leczące. Zrobił sobie coś do jedzenia. Najadł się do syta i musiał jakoś to wyrzucić z ciała bo utrzymywał masę. Postanowił, że godzina ćwiczenia nie zaszkodzi. Spędził ja na biciu jakiegoś drzewa. Potem zapadł w sen. Tylko ten trwał dość długo. Można nawet rzec ze PRAWDZIWE kilka dni. Tylko że ten sen dla niego trwał trzy miesiące( Tam czas biegł o wiele szybciej). Było to na tyle dziwne że on całe "kilka miesięcy" spędził na ćwiczeniu i doskonaleniu swych umiejętności. Wtedy dopracował tez ostatni czar który nauczył go Lis. Jego ćwiczenie wyglądało na tym że próbował stworzyć kulę, bo wtedy wyszła mu elipsa, i nie miała żadnych właściwości bojowych. Zadanie zajęło mu kilka "dni sennych). Pomógł mu fakt ze znalazł coś okrągłego i czar(MANĘ) próbował wsadzić do środka. Widział nie wypukłości jak było zniekształcone. Taki mały trik a przyspieszył jego zdaniem trening. W następnej rzeczy zajął się swoja siła. Kilka "dni sennych". Znalazł coś do podnoszenia i nabawił się migreny. W chorobie przeleżał kilka dni "sennych". Następne spędził na robieniu pompek, brzuszków doskonaląc swoją sylwetkę, gdy to wszystko skończył to się obudził i o dziwo o wiele silniejszy. CO TO BYŁ ZA SEN? Mięśnie mu pracowały w nieświadomości, dlatego to było możliwe.
Po śniadaniu znów widzi Ikke. Tym razem ucieka za drzewo próbując się schronić, myśląc ze to może być potwór lub znów jakaś iluzja. Więc co to jest?

OCC: Prośba o czar leczący w formie tatuażu -Sanun Sanguinem (Zdrowa Krew)
( Za POPRZEDNI tydzień bo nie miałem jak pisać, a tym bardziej nauczyć się czegoś)
Prośba o LvL Up z powodu SKIP'e TIME'a i nie możliwości pisania w tamtym tygodniu Razz
PROSZĘ O WYROZUMIAŁOŚĆ


Ostatnio zmieniony przez konkuro dnia Wto 10 Kwi 2012, 09:44, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Wto 10 Kwi 2012, 04:27


Konkuro: Zaliczone zaklęcieSanun Sanguinem (Zdrowa Krew) - za zgodą: Percy


Konkuro
LvL Up - 6, 7
+ 20 do stat
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Wto 10 Kwi 2012, 06:28

Ikki:
 
Siedziała na ziemi, miała liczne siniaki i otarcia. Tak jak Kon, miała na swojej drodze mnóstwo iluzji przypominających jej właściciela. Była wyczerpana i zziębnięta, mimo to postanowiła wstać i ruszyć w dalszą drogę. Starała się być twarda, zacisnęła pięści i lekko kuśtykając na jedną nóżkę szła przed siebie, aż do momentu, kiedy wydawało jej się, że ktoś ją obserwuje. Pojawiła się żyłka na skroni i krzyczała przed siebie:
-Mam dosyć tych podchodów! Ja chcę wrócić tylko do Kona! Przestań mnie dręczyć marami, dziadziusiu! To miał być krótki trening!
Nie miała już sił biec dalej, oparła się o to samo drzewo, za którym krył się chłopak i oddychała ciężko.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
KonKuro

avatar

Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Wto 10 Kwi 2012, 07:01

Patrzył na coś podobnego do Ikki. Widział że ona wcale nie chce zniknąć. Natychmiast wytworzył kulę i zrobił trik aby nie zadać ciosu i sprawdzić reakcje. Zrobił ta kulę która się nauczył i posłał jakieś kilkadziesiąt metrów od Ikki. Kula oczywiście wybuchła i posłała falę uderzeniowa w jej stronę. Konkuro schował się za drzewo i wystawił lusterko aby być nie zauważonym i zobaczyć czy jest prawdziwa czy nie, a może w ogóle znów ten potwór. Jeśli w lusterku zobaczy Jak sie przewróci i jeszcze coś krzyknie jest prawdziwa, jeśli nie przewróci się i nie będzie potrafiła powiedzieć nic sensownego to potwor, jeśli się rozpłynie to oczywiście jest to nasza Ikki. Siedział za drzewem w oczekiwaniu co będzie.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Wto 10 Kwi 2012, 07:34

Ikki:
 
Zrobiła duże oczy widząc kulę, która wybuchnęła nieopodal, a energia wyzwolona mknęła w jej stronę. Skuliła się, ale podwiało jej sukienkę i przez chwilę było co oglądać... Spuściła szybko dół sukienki na dół i odwróciła się w kierunku wystrzelenia, a gdy dostrzegła Kon'a w lusterku to krzyknęła:
-Nie trafiłeś iluzjo, ha!
Po chwili jednak zaczęła przyglądać się chłopakowi i jego czynom. Żadna zmora nie zrobiłaby czegoś takiego, więc podeszła do chłopaka i chwilę nic nie robiła, po czym objęła go i przytuliła się do niego.
-To Tyyy! A tyle Cię szukałam! Nie uciekaj mi następnym razem, dobrze?
Uszczypnęła go lekko w nos i uśmiechnęła się. Kon wyglądał o wiele dojrzalej i bardziej doświadczony niż przed rozłąką. Ale i Ikki nie próżnowała.
-Gdzie się podziewałeś przez ten czas? Opowiadaj!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
KonKuro

avatar

Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Wto 10 Kwi 2012, 09:55

Gdy tylko zobaczył iz to coś biegnie w jego stronę chciał się zerwać i zacząć ociekać. Zdziwił się gdy to jednak była Ikka i właśnie go przytulała. Chwila namysłu i odpowiedział na jej pytanie.
- Ok... nie ucieknę, choć pamiętam, że ty to zrobiłaś, a nie ja. -
Po czym posłał uśmiech i dopiero się skumał co jeszcze przed ich spotkaniem , a raczej zetknięciem"ciałami "powiedziała. Dlatego tez odpowiedział ciepłym głosem
- Nie chciałem cie trafić, tylko zdmuchnąć a to różnica. - patrzył się na nią jeszcze z kilka minut gdy był gotowy do opowieści.
- Zaatakował mnie jeden potwór który z początku wyglądał jak ty, a później mniej więcej tak - Po czym narysował najzwyklejszego patyczaka kijem na piasku. Po chwili dodał zażenowany
- No dobra wyglądał o wiele straszniej i był cały z lodu. - (Phi był z kryształu ale Kon jest idiota i tego nie pojmie)
- Zaatakował mnie i poharatał mi kości. Wtedy zemdlałem i obudziłem się z wyleczonymi ramiami troszkę później - troszkę?1 Wyśmiejcie go proszę! Spal dobre kilka dni!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Sro 11 Kwi 2012, 05:44

Wsłuchiwała się z uwagą i pojmowała nieco zagmatwaną historię kolegi, i obserwowała śmieszne rysunki.
-Nie masz talentu do rysowania, ale to nie Twoja działka. Masz umieć władać wszelaką bronią, przy tym dzierżyć swoich pomagierów.
Mrugnęła okiem w stronę tatuaży chłopaka. Skąd ona o tym wiedziała? Wiele rzeczy wiedziała od pewnego starca, który cały czas ich obserwuje. Nie mówiła o tym na głos, była szczęśliwa, że Kon już jest przy niej i razem będą się doskonalić.
-Faktycznie masz już wygojone rany i cieszę się niezmiernie, ale czas ruszać dalej, musimy odnaleźć wojowników i znów spróbować naszych sił. Dopiero wtedy, gdy nabierzemy doświadczenia będziemy w stanie sami wyznaczać granice... A i lód wygląda inaczej i zazwyczaj nie jest ciemnego koloru, hihihi.
Podskakiwała na jednej nóżce dookoła chłopaka, wyglądała przy tym bardzo dziecinnie, gdyż podśpiewywała sobie coś pod noskiem.

Occ:
Od teraz Ikki dodaje +5 dmg do siły.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
KonKuro

avatar

Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Sro 11 Kwi 2012, 06:08

Cieszył sie razem z panna Ikką. Jedynym momentem jego smutku była krytyka jego "TALENTU" rysowania. Zagadkę jednak dostał niesamowita. "POMAGIERÓW." - Nad tym myślał intensywnie zastanawiając się co ma na myśli. Powtarzał sobie cicho po nosem
- Pomagier pomagier pomagier pomagier. - Zastanawiając się o co chodzi, gdy wreszcie podniósł wzrok i spytał sie nie odnajdując odpowiedzi.
- Jaki znów pomagier? - Poczekał tylko na odpowiedz. Uzyskując ja bądź nie spytał sie prosto z mostu Ikki.
- Czy można WYCZUĆ czyjąś obecność, lub po prostu umieć znaleźć "energie życiowa", czy cos w tym guście? To jakże sprawnie nam by się przydało. - Po czym usiadł sobie na spokojnie i potarł swoja brodę. Zabrał się do zrozumienia i rozmyśleń nad jeszcze jedną rzeczą.
- Wiesz co nie powinno nam się śpieszyć. Pośpiech to wróg. Przydałoby się nauczyć czegoś co by go osłabiło lub co nam dałoby na starcie przewagę. Tylko co to mogłoby buc. - FILOZOF MODE ON - Głowił się i troił nad znalezieniem odpowiedzi na te pytanie.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Sro 11 Kwi 2012, 06:24

-O tych pomagierów, masz szczęście - już trzy istoty chcą Ci pomóc.
Wskazała paluszkiem na tatuaż Lisa i Lwa, a trzecią osobę wskazała na siebie i zaśmiała się. Musiała jednak odłożyć na bok harce, gdyż Kon zadał jej ważne pytanie. Poprawiła włosy i rzekła:
-Można, ja to umiem, chociaż niekiedy mylę się mimo tego... Jest to możliwe. I właściwie od tego zaczniemy ćwiczenia. Siadaj i koncentruj się.
Usiadła w klęczkach przed chłopakiem i chwyciła go swoimi dłońmi jego ręce. Czerwone oczy utkwiła w towarzyszu. Przesłała fragment swojej energii ku niemu.
-Poczułeś to? Kiedyś ocuciłeś mnie w ten sam sposób, ale nie wiedziałeś o tym. Doskonale to pamiętam. Nie pamiętasz tego pewnie, prawda? To nic, to nic. Rozluźnij się, wyłącz zbędne myśli i skoncentruj się tylko na tym, aby wyczuć moją energię. Oddalę się w niewiadomym kierunku, a Ty mnie znajdziesz. A żeby było Ci trudniej...
Rozwiązała swoje dwa kucyki, a kawałkiem materiału obwiązała oczy chłopakowi i pokręciła nim jak w Ciuciubabce.
-Nie podglądaj! Zaufaj swojej intuicji, ale przede wszystkim swojej mocy o stąd.
Wskazała na serducho, po czym tym samym palcem zadarła mu nos do góry i śmiejąc się oddaliła się z miejsca spotkana.

Occ:
Opisz jak zdobywasz umiejętności i odnajdujesz Ikki
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
KonKuro

avatar

Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Sro 11 Kwi 2012, 08:21

Kon oczywiście że nie pamiętał, że ją tak ocucił... Baaaa nawet nie pamięta gdzie esie urodził i jak ma naprawdę na nazwisko. Jedyne imię jako tako pamięta, i to nie dokładnie. Postanowił ze zda się na ta "intuicje", dlatego gdy został zakręcony i puszczony poszedł przed siebie na chybił trafił, no i rzeczywiście trafił.... CZOŁEM o drzewo. Szedł w ogóle w przeciwna stronę co Ikki poszła. Oczywiście nie wiedział w jakim znaczeniu powiedziała "intuicja". Zdawało mu się ,iż chodziło jej o szczęście. Nie wypał więc zaczął myśleć nad innym sposobem. Jakby chciał pójść na łatwiznę ucho przyłożyłby do gleby i wyczułby drobne drgania. Na szczęście Kon podjął decyzje o staraniu się. JEBS... Tym razem z takim impetem przywalił w drzewo i upadł. Ten cios przypomniał mu o tym co ona wcześniej mu mówiła. Energia many. Można ją wyczuć? Skupił się i wysilił wszystkie szare komórki. Tylko zamiast skupić się na Ikki i jej teraźniejszej mocy, skupił się na manie JUŻ WYEMITOWANEJ. Wtedy stała się rzecz niesamowita. Potrafił zobaczyć nie gdzie jest Ikki tylko którędy szła, zostawiając Za sobą ślady many. Była to taka jasna smuga. Nawet zobaczył swoja sylwetkę, wtedy kiedy dostał jej mana. Było ewidentnie widać co robiła( nawet jak zrobiła kółko na jednej nodze). Oczywiście im starszy tym smuga mniejsza. Ale i tak piękny był widok. Gdy skupił się na swojej manie tez uzyskał odpowiedz którędy szedł. Ucieszył się nie miłosiernie. Znów skupił sie na wydzielonej kilkanaście minut aurze Ikki. Szedł za ta smugę lecz popełnił błąd, bo szedł obok a nie w tej pozostałej aurze. Czemu to błąd? BO ZNÓW PRZYWALIŁ W DRZEWO!!!!! (Ciapowatość rządzi nie ma co!)
Szedł teraz w tej smudze i nie natrafił już na pień drzewa....TYLKO NA KORZEŃ! Yea znów upadek. Zdenerwował sie już i wstając ściągnął tą dziwną opaskę. I krzyknął
- Nie bawię sie już z ta opaską, bo mam czerwone czoło juz! - I wtedy jego oczom ukazała sie smuga wiodąca w górę na drzewo. WTF? Popatrzył sie na drzewo i zgadnijcie co zobaczył... Nieee... nie wiewiórkę!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Sro 11 Kwi 2012, 23:22

Ikki:
 
W rzeczy samej, Ikki siedziała na drzewie i obserwowała jak sobie radzi jej kolega. Chyba za bardzo szedł w linii prostej, ale dotarł do dziewczyny. Z czoła lała się krew, jednak nie na ten widok zareagowała od razu.
Widział jej bieliznę z dołu i perfidnie tam się gapił. Zrobiła się czerwona na twarzy ze złości, pisnęła przeraźliwie i skoczyła na dół na Kon'a, którego zdzieliła stopą w twarz. No i oczywiście wylądowała na nim.
-Co Ty wyrabiasz?! Zboczeniec!
Zarumieniona i zła na chłopaka zeszła z niego i poprawiła starannie czarną sukienkę, dopiero później zwróciła większą uwagę na jego skrwawione czoło.
-Przemyj twarz i jeszcze raz będziesz mnie szukać, ale tym razem podążaj DOKŁADNIE za moją energią. Chociaż tyle, że łapiesz blues'a.
Nieco zła na Tsuinzu tym razem oddaliła się w zupełnie nieznanym kierunku, bardzo szybko, tak aby nie mógł jej dostrzec. Przebyła pięć kilometrów po gęstym lesie i tym razem usiadła na skale. Miała dziwne mrowienie na stopach i rękach, a to oznaczało, że za chwilę stanie się znów bronią.


konkuro: Zaliczone zaklęcie Wyczuwanie, poziom I - za zgodą: Aaon'a.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
KonKuro

avatar

Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Czw 12 Kwi 2012, 05:08

Oczywiście miał piękne widoki.... Na korzeń, ponieważ szybko spuścił głowę, gdy się zorientował o co jej chodzi. Po pierwsze patrzył się na piersi ... Oj chyba się pogłębiam bardziej.... Patrzyło się na jej twarz... Tak tu nie ma już nic czego nie można byłoby się uczepić(Prócz myśli ale ciiii).

OdstępA tak już na serio zorientował się po tym jak jemu to powiedziała a wzrok miał bardziej przykuty do smugi zasłaniającej CAŁĄ IKKĘ. No ładnie ładnie. Pewnie widoki byłyby fajne gdyby nie ten szczególik. (((Wiec nie ufajcie opisowi Mojemu jak i NPC na górze.))) Oni kłamią. Wreszcie oprzytomniał dostając butem w twarz. Dokładniej mówiąc to dopiero teraz miał widoki.. HA!!! Nic przez ten czas jej nie zasłaniało. Popełniła błąd!
Słysząc, że jest następna runda wyruszył dokładnie za smugą many. Zastanawiając się - no dobra włączyć umiem... A teraz jak się to do nędzy odwołuje, lub wyłącza? - Oczywiście szedł cały czas i już widział wielki kamień na którym trop się urywał. Zobaczył, to co zobaczył i zastanowił się jak to do jasnej ciasnej wyłączyć. Nie skupiał się na manie już dawno, wiec powinno to samoistnie odejść. Wpadł na pewien genialny pomysł. Podszedł do drzewa i CZOŁEM GO. No fakt nie wyłączyło się... Postanowił coś innego, jednak z tym zrobić. Zacisnął pieść
- Wyłącz - Oczywiście GÓWNO TO DAŁO, ale spróbować zawsze warto było. heh.
- Żeby można tak było, pomyśleć o wyłączeniu tego czegoś i po prostu to by się stało - Powiedział sfrustrowany już do końca. Wtedy też podniósł wzrok i zauważył ,iż smug już nie ma!!!! SUKCES!!!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Czw 12 Kwi 2012, 07:57

-A Tobie co znowu? Masochista z Ciebie czy co? Odbierasz mi część fuchy!
Po czym zaśmiała się i zeszła ze skały koło Kon'a. Dobrze widziała jak podążał do Ikki, była ciekawa czy inne osoby też byłby w stanie namierzyć, ale to już nie dzisiaj. Da mu spokój.
-Cóż... czas na mnie.
Na pożegnanie uścisnęła łobuza i zniknęła w dymie, a w ziemię była wbita tonfa. W końcu mogła zregenerować siły pod tą postacią, jupi!
-Uhh moje kości, nareszcie ich nie czuję... Co robimy? Masz pomysł jakiś?
Uśmiechnęła się chociaż tego nie było widać i czekała co powie towarzysz.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
KonKuro

avatar

Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Czw 12 Kwi 2012, 08:28

Słysząc że zabiera jej cześć fuchy zgromił ja wzrokiem. Ma za zadanie chyba pomagać a nie. No chyba żer zrobi coś zboczonego ale to już całkiem inna strona medalu jednostronnego... Tia... Znów zamiana sytuacji tak nagle. Wszystko dzieje się za szybko. Przytulenie, tonfa. Nawet iście pięknie i przejrzyście nie mógł się zwyczajnie pożegnać. No co to ma być pytam sie?
Ikki popełniła błąd pytając się co robimy, dlatego ze Kon wpadł na iście diabelski pomysł.
- Wychodzimy z tego przeklętego lasu? Czuje, że tamta mgła niesie coś BARDZO mrocznego - Popatrzył na swoja rękę która zaczęła drżeć jak i całe ciało. We mgle było coś co emitowało strasznie potężna "aurą". Nie podobną do niczego. To nie jest nagromadzenie w jednym punkcie jak dla zwykłego człowieka lub mutanta. Moc emitowana była na obszarze całej mgły. Wchodząc w nią pewnie by Kon już nie wyszedł. Przeczuwając najgorsze złapał Ikki i natychmiast skierował się w przeciwna stronę, tylko że mgła była coraz bliżej.........
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Czw 12 Kwi 2012, 08:51

Gęsta mgła chyba znowu została sprowadzona przez dziadziusia, nie miała pojęcia, że jeszcze tutaj krąży. Klinga broni rozjaśniła się runami.
-To tylko mgła, zajmę się nią osobiście! Ha-yaaaa!
Po zetknięciu się tonfy z mgiełką dziwna aura zanikała, a Ikki wchłaniała do siebie tą moc. Znaki na niej w wersji broni robiły się coraz jaśniejsze, aż całkowicie wessała do siebie. Nie liczyła się z niebezpieczeństwem jakie niesie w sobie "zjedzenie" czegoś takiego.
-I po krzyku, chodźmy do miasta, do ludzi!
Niebieskie znaki zmieniły kolor na czerwony, a tonfa trochę paliła w rękę chłopaka.
-Chodźmy, chodźmy!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
KonKuro

avatar

Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Czw 12 Kwi 2012, 09:19

Widząc popisówkę Ikki natychmiast rozdziawił swoje usta. Dało to mu do zastanowienia. Trzeba by było zebrać kompanie i wybrać się tutaj. Dzieje się tu coś naprawie dziwnego. Widział tutaj potwora dość silnego. sadząc po wsysaniu przez język materii organicznej staje się prawdopodobnie coraz to silniejszy. Tylko zastanawiające jest to jaką ekipę zebrać. Na pewno kogoś silnego. Tamtych dwóch którzy poszli z motyką na słońce. czyli Zaatakowali Kon'a i Ikki w ulepszonej formie. Pomyślał i juz wie od kogo zacząć. Natychmiast szybkim krokiem szedł za zieloną smugą, która kiedyś już widział i miał styczność. Ikki została schowana na plecach w wcześniej o dziwo zrobionych rzepach na plecach. Jest to dość wygodne miejsce dla niej skąd będzie widziała sporo.
[Z/T) ---> No gdzie poszedł? Do kogo? Taki? Ukye? a może ktoś jeszcze inszego (Celowo słowo takie a nie inne)?
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
Ukye

avatar

Liczba Postów : 216

POSTAĆ:
HP:
210/300  (210/300)
Mana:
80/300  (80/300)
Strój: Czarny płaszcz (który przemienia w czarne błoniaste skrzydła), czarne przedramienniki, czarne spodnie, stalowe okucia tu i ówdzie, wysokie czarne buty. Obecnie także bandaże na ciele.

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Sro 01 Sie 2012, 19:49

Nie to, że nie przepadał za Anielicą, ale chciał pobyć sam. Powinna nadal zajmować się nie do końca stabilnym Arane, chociaż z drugiej strony zostały tam jeszcze dwie dziewczyny. Nic nie odpowiedział na pytanie Assassi, tylko skinął łbem, że jak chce to może iść - on nie rozkaże jej ani iść za nim ani zostać. Przemierzał coraz dłuższy dystans bez zatrzymania. Nie było po nim widać odznak zmęczenia, ale w oczach tańczyła iskra głodu. Miał wielki apetyt na coś do jedzenia z surowego mięsa.
Przystanął więc i poczekał, aż dziewczyna zbliży się do niego. Chciał jej zakomunikować coś, więc skręcił dziobem w kierunku jej anielskiego oblicza i utkwił w jej oczach swoje ślepia. "Będę teraz polować" oznajmił tylko tyle, bo Anielica na pewno wiedziała co to oznacza. Gryf korzystając z wcześniejszej rady Assassi spróbuje zlokalizować cel najpierw za pomocą szóstego zmysłu. Przymknął powieki i postawił ku górze dwie antenki, które były jego uszami. Najmocniej wyczuwał poświatę towarzyszki, bo była najbliżej. Znalazł także w swym umyśle obiekty nieruchome, ale wydzielające odrobinę aury. Ale jeden z tych obiektów przemieścił się nieznacznie. Wtedy do dzieła przystąpił bardzo wrażliwy słuch i powonienie, a gdy jeszcze te dwa zmysły dopełniły obraz ofiary, to otworzył ślepia i ruszył przyspieszonym krokiem, lecz nie biegł. Musi zachować energię na pościg, który na pewno będzie miał miejsce.
Pokonał około pół kilometra, cały skupiony na niedźwiedziu, w wieku może około trzech lat. Całkiem już dobrze umięśniony wyjadał jagody na małej polance. Dostrzegł cel, bardzo ostrożnie zniżył się do parteru i zaczął skradać się jak najbliżej to było możliwe. Nie mogła uciec mu taka okazja, posiliłby się tym mięsem na dłuższy czas. Podchodził coraz bliżej i bliżej, wciąż nasłuchując i widząc każdy ruch niedźwiedzia. Kiedy odwracał pysk w stronę Maru, to gryf nieruchomiał. Dał się ponieść instynktowi, który silnie wpływał na chłopaka. Całe ciało mówiło JEŚĆ!, a jednocześnie dobrze kierowało ku celowi. Był już w odległości dwudziestu metrów od miśka, który pałaszował owoce leśne jakby nigdy nic. Nabierał już wagi, a było lato. Bestia zniżyła się jeszcze płycej i walczyła o kolejne centymetry, aby mieć bardzo pewny atak na niedźwiedzia. Zwierzak w końcu wyniuchał nosem, że coś jest nie tak, ale Maru w tej samej chwili wyskoczył z trawy i wskoczył na miśka. O ile powalił "ofiarę" pierwszym ciosem, to niedźwiedź nie poddawał się i uderzył łapą w dziób gryfa. Maru zaparł się tylnymi nogami i nacierał znów na upartego przeciwnika. Kolejna wymiana ciosów sprawiała, że legendarne monstrum traciło przewagę, aż w końcu jakaś bariera przyzwoitości pękła w chłopaku. Na dziobie zajaśniały runy wraz ze znakami na ciele i użył go, aby zadać ostre pchnięcie. Nie spodziewał się, że dziób nasączony energią potrafi rozdzielić na pół ciało niedźwiedzia, który nie miał prawa tego ataku przeżyć. Rozkrojone plastry sadła i mięsa rozrzuciły się jakieś pięć metrów przed Maru, który łapał oddech. Sam został poturbowany, lecz ostatecznie to on wygrał blisko dwieście kilo świeżego jedzenia. Podszedł lekko kuśtykając na przednią łapę i schylił się do posiłku, by zjeść upolowanego zwierza. Jadł go prędko, pospiesznie, rozrywane dziobem kawałki niemal połykał w całości, bo nie miał zębów, aby pogryźć na mniejsze. Oddzielał ostrym dziobem futro od mięsa i wyjadał samą zawartość. Pochłonięcie całego jedzenia zajęło mu sześć minut.
Po posiłku położył się na boku i czekał, aż chociaż jego żołądek strawi trochę pożywki z białka. Miał wciąż futro i pierze brudne od krwi, więc zajął się także higieną zlizując posokę z siebie. Później uda się do rzeki, ale lepka maź nieco sklejała mu wierzchnią warstwę ciała. Assassi mogła być nawet na tej polanie, a Maru i tak jeszcze w głowie miał obrazki z bitwy jaką przed chwilą stoczył i ciężko było mu się skupić na otaczającej go rzeczywistości. Zwłaszcza zastanawiał się jakim cudem udało mu się w jednym ciosem dziobai tak rozkroić na pół niedźwiedzia. Zmrużył powieki, a nawet zamknął na moment ślepia, lecz nie spał - czuwał jak to miał w zwyczaju.

Occ: Ubieganie się o Ugryzienie, co w przypadku Maru jest Dziobnięciem.



Mowa nr1 = grey
Mowa nr2 = cc33cc

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t383-karta-postaci-ukye
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Sro 01 Sie 2012, 22:39


Maru: Zaliczona technika Ugryzienie/Dziobnięcie - za zgodą: Nono.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Czw 02 Sie 2012, 03:45


______Pustymi oczami wpatrywała się w ściółkę pod swoimi stopami. Jak na anioła nie było to codzienny widok. Wyglądała jak skruszona mała dziewczynka, nie wiedząca kim tak na prawdę jest. Małe patyczki łamały się pod ciężarem jej ciała, gdy po nich przechodziła. Liczba kroków wciąż obijała się je po głowie, zwiększając się chyba coraz szybciej. Zaczęła biec, bo obecność Maru wyczuwała już słabiej niż na początku wędrówki. Gdy w końcu go znalazła, chłopak w swej zwierzęcej postaci czekał na nią. Zajmował na prawdę dużo miejsca jako ptak. Pomimo że był ponad dwa razy wyższy, gdy rozłożył skrzydła to święta się go nie bała. Wręcz przeciwnie. Jego rozterki bawiły ją. Nic nie mówiła, bo tak obiecała. Do puki Maru o nic nie pytał siedziała cicho.
______Fakt szybkiego polowania nie zdziwił jej. Zwierzak nie mógł zapełnić przecież swojego żołądka pokarmem, który dla niego przygotowała. Zresztą od rana minęło już sporo czasu. Teraz noc okrywała swym płaszczem i tak już zresztą ciemny las. Dla Maru pewnie nie stwarzało to najmniejszej różnicy, bo cały dzień widział podobnie.
______Nie opuściła Maru, trzymała się za nim w pewnej odległości. Starała się nie tracić go z oczu. Dawno nie oglądała drapieżnika w akcji. Przypomniały jej się czasy, gdy ludzie chodzili na takie polowania. Zbierali się w grupy kilkudziesięciu osób i ruszali w las, żeby zabić kilka zwierząt. To były zabawne czasy, bo przeważnie większość z nich i tak nie radziła sobie w lesie i wracali w okrojonym składzie. Miała nadzieję, że Maru jest trochę bardziej wykwalifikowany od nich i sobie poradzi.
______Oparła się o stojące nieopodal drzewo i obserwowała całą sytuację. Ani jeden mięsień an jej twarzy nie zmienił pozycji. Czekała cierpliwie, aż chłopak skończy swój rytuał. Przyłapała się nawet na tym, że przestała przez moment mrugać. Gdy jadł zamknęła oczy i skupiła się na wyłapywaniu dźwięków z otoczenia. Gdzieś w krzakach huczała sowa. Co kilka minut przywarła kłującą w uszy ciszę. Anielica ruszyła za nią i wyszukała ją wzrokiem. Wniknęła do jej prostego umysłu. Ptak nawet na chwilę nie drgnął, zasępiony w jedno miejsce. Assassi złapała go i przytuliła do siebie.
______Anielica odszukała nasyconego Maru i usiadła obok niego. Głaskała co jakiś czas swoje nowe zwierzątko. Sowa nie próbowała zwiać, wiernie trzymając się ręki świętej. Maru nie spał, ale był zmęczony. Zdecydowała się przerwać nocną ciszę. Ptak zahuczał.
______ - Nie lubię kiedy zwierzęta cierpią - powiedziała cicho, gdy wiedziała, że Maru na nią patrzy. Przeciągnęła dłonią delikatnie po szyi zwierzęcia. Poczuła delikatne piórka pod palcami. Złapała za kark zwierzęcia i przebiła go swoimi paznokciami. Zwierzę od razu padło martwe obok. - Jeżeli już zabijasz, to staraj się, aby twoja ofiara czuła jak najmniej. Przepraszam, jeżeli za bardzo się mieszam, ale w każdym stworzeniu jest trochę Najwyższego.
______Objęła swoje kolana ramionami i wtuliła w nie głowę. Nie chciała patrzeć na Maru, przynajmniej nie teraz. Nie pałała do niego odrazą, lub podobnymi uczuciami. Po prostu nie lubiła zabijać i uśmiercanie kogokolwiek dla nasycenia swoich pragnień uważała za złe. Po jej policzku spłynęła łza. Anielica czuła się strasznie samotna ostatnimi czasy. Nono należała już całkowicie do Percedala, a Aaon zniknął. Nie miała nikogo oprócz Najwyższego koło siebie.
______- Ja jutro już nie będę ci przeszkadzać. Chcę tylko chwilkę tutaj odpocząć - mruknęła i przymknęła powieki. Nie potrzebowała snu. Teraz wolałaby być zwyczajną śmiertelniczką.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Ukye

avatar

Liczba Postów : 216

POSTAĆ:
HP:
210/300  (210/300)
Mana:
80/300  (80/300)
Strój: Czarny płaszcz (który przemienia w czarne błoniaste skrzydła), czarne przedramienniki, czarne spodnie, stalowe okucia tu i ówdzie, wysokie czarne buty. Obecnie także bandaże na ciele.

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Czw 02 Sie 2012, 05:23

Ciszę zagłuszyła Assassi i jej sowa, którą pochwyciła niedaleko stąd. Otworzył ślepia i widział co porabia Anielica. Przebiła paznokciami kark ptaka, który od razu padł. Dlaczego to zrobiła? Wyprostował się w grzbiecie w mig, kiedy dziewczyna z kolei przyjęła wygodną pozycję do odpoczynku. Siedząc w trawie spoglądał uważnie na jej sylwetkę.
-Nie przeszkadzasz.
Odezwał się na głos, ale zamiast gryfa błękitnooka piękność widziała chudego Maru, któremu jeszcze dogasały iskry od transformacji. Wciąż był trochę brudny, więc przetarł rękawem swoją twarz, a gdy spojrzał na swoje ubranie westchnął cicho. Zmrużył oczy i opierając się w tyle rękoma zapytał:
-Jesteś Aniołem i wiesz co we mnie siedzi, prawda? Nadal myślisz, że zabijam dla przyjemności?
Poprawił swój kaszkiet na czoło i spojrzał na swoje ciało, na którym nie mogły dogasnąć świetliste znamiona. Bestia nadal chciała pojawić się w prawdziwym świecie. Chłopak tym razem nie poddał się metamorfozie. Miał wszak obok siebie rozmówczynię, nie byle jaką. Mogła na niego nie patrzeć, mogła go nawet nie słuchać, lecz młodzieniec potrzebował się wygadać. Nie miał z kim porozmawiać, a przed kim lepiej się wyspowiadać jak nie przed Aniołem?
Również podkulił nogi i patrząc się na stopy Assassi mówił:
-Dowiedziałem się czegoś niedawno od Eleny. Podobno gryfy uwielbiają ludzkie mięso. Sam się o tym przekonałem nie z własnej woli.
Zacisnął pięść, a w oczach pojawiły się iskry łez. Runy na ubraniu przybierały na sile, więc musiał ochłonąć. Nie chciał tracić panowania nad sobą. Spuścił głowę, a spod kaszkietu popłynęła strużka łzy po policzku. Z drżeniem zrobił wdech i wydech, aby uspokoić także głos.
-Wiem, że Ciebie nie skrzywdzę, ani Eleny, ani Nono, ale to mówię teraz - jak jestem człowiekiem. Często modlę się do Najwyższego, aby mi pomógł wrócić do innych, gdy zbyt długo przebywam w skórze gryfa. Zawsze kiedy tracę ludzkie kształty, to wracają obawy... dlatego stronię od ludzi. Może jak zrobię dobry uczynek, to wina zmaleje, ale nigdy nie zniknie.
Tym dobrym uczynkiem określił misję ratunkową powierzoną od Eleny, aby uratować jej przyjaciela. Nawet, jeśli miałby zginąć, to i tak umrze w dobrej sprawie. Usiadł po turecku i przeniósł wzrok na swoje ręce, ciągle brudne od krwi. Długo nie usiedział na miejscu, wstał i udał się nad strumyk, przy którym zmył posokę z twarzy i trochę z ubrań. Napił się także świeżej wody. Od tych słów, które wypowiedział zrobiło mu się nieco lepiej, ale miał do siebie żal, że jednak powiedział to na głos. I to w kierunku Assassi, przedstawicielki Aniołów. Co jej przyjdzie ze słów chłopaka? Tylko pogorszy o nim zdanie, które i tak do najlepszych pewnie nie należało. Wrócił od strumyka i usiadł nieopodal dziewczyny, tym razem nie zamykając oczu.



Mowa nr1 = grey
Mowa nr2 = cc33cc

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t383-karta-postaci-ukye
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Czw 02 Sie 2012, 09:30

______- Dziękuję, że tak mówisz - to miłe - powiedziała, podnosząc oczy na towarzysza. Już nie wyglądał jak wielka góra mięsa, tylko zwyczajnie. Lubiła te chłopięce kształty. - Wiem kim jestem Maru, ale chciałabym, żeby te zwierzęta nie cierpiały. Wiesz o czym pomyślała ta sowa? Ostatnie czym się zajęła to twój zapach. Uznała go za warty uwagi. Nie bała się i była pewna, że jest bezpieczna.
______Ciało Maru zaczęło świecić. Pojawiły się na nim dziwne runy. Dodawały mu trochę uroku i tajemniczości. Słuchała uważnie jego słów, analizując dokładnie całą wypowiedź. Czuła się trochę jak spowiedniczka, ale cieszyła się. Cieszyła, bo mogła pomóc w jakiś sposób Maru. Dla chłopaka jednak to było trochę za dużo. Uciekł w stronę strumyka, zamykając, chyba nieświadomie, swój umysł na nią. Kiedy wrócił, poczekała, aż wygodnie usiadł i podczołgała się do niego. Ułożyła się koło jego nogi i przyłożyła do niej dłonie. Znowu na ich powierzchni rozbłysło światło. Jego cząstki osiadały na jego skórze i przechodziły przez nią do środka, łącząc tkanki i naprawiając komórki od środka. Pomyślała, że Maru się ucieszy.
______- Możesz kontrolować swoje przemiany, tylko musisz się tego nauczyć. Myślę, że Nono mogłaby ci pomóc - uznała ostatnie zdanie za dobry pomysł - A swoją drogą.. wiesz, że ona po przemianie w człowieka była naga? Także głowa do góry, początek masz już dobry! - powiedziała dla rozluźnienia sytuacji.
______Wcale nie przeraziło ją zachowanie chłopaka. Lubiła go, ale chciała mu pomóc. Jeżeli już musiał polować to z jak najmniejszą szkodą dla środowiska. Nie doznała szoku, kiedy zabijał. Niemniej jednak przeszedł ją zimny dreszcz na wspomnienie samotni Aaona. (tak dla wytłumaczenia: miejsce gdzie Aaon-wampir przyprowadzał ofiary/ich ciała i urządzał sobie krwawą ucztę)Gdyby Maru zobaczyłby tamto, to na pewno patrzyłby na nią trochę inaczej.
______- Czuję, że coś ci leży na sercu, bardzo głęboko. To sprawia, że masz problemy ze sobą. Jeżeli mogłabym jakoś pomóc... Znaczy jeżeli tylko chciałbyś to służę radą - zaoferowała się anielica. W umyśle Maru znajdował sięszczelnie zapieczętowany dział, w którym to jak się spodziewała leżała przyczyna jego problemów. Chłopak nie myślał często o takich rzeczach, przynajmniej nie przy niej. Chciała jakoś zachęcić chłopaka do zwierzeń, jednocześnie nie narzucając się mu, żeby nie czuł się osaczony.
______- Wiesz. Ja też nie jestem święta. To że jestem aniołem, nie oznacza, że jestem doskonała. Pamiętaj o tym. - Wstała, żeby rozprostować trochę kości i udała się w stronę strumyka, żeby dać Maru trochę czasu. Zauważyła kolorowego motyla. - Maru! Popatrz jaki śliczny. Takiego jeszcze nie widziałam! - mówiła pełna entuzjazmu. Machnęła ręką na Maru, żeby ruszył się w jej kierunku. Ten okaz miał skrzydła w kolorach tęczy.
______- Ten las nie jest najlepszym miejscem na ... cokolwiek! Tu jest tak strasznie mrocznie - poskarżyła się. Objęła dłońmi ramiona, tak jakby było jej zimno. W tym miejscu światło w niej słabło. Dostęp do umysłu Maru był zdecydowanie trudniejszym zadaniem. Może to i dobrze, bo mógł czuć się swobodniej. Czułby się tak pewnie, gdyby tylko wiedział.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Ukye

avatar

Liczba Postów : 216

POSTAĆ:
HP:
210/300  (210/300)
Mana:
80/300  (80/300)
Strój: Czarny płaszcz (który przemienia w czarne błoniaste skrzydła), czarne przedramienniki, czarne spodnie, stalowe okucia tu i ówdzie, wysokie czarne buty. Obecnie także bandaże na ciele.

PisanieTemat: Re: Niekończący się las   Czw 02 Sie 2012, 19:26

Dziwne, że sowa zajęła się zapachem Maru. Była przecież w potrzasku, a jednak zechciała poznać gryfa. Nie wiedział o tym, sądził że ptak jest spokojny, bo Anioł go ułaskawił. Dlaczego zwierzę wyczuwało w nim swego rodzaju oazę? Dlatego, że też miał dziób i pierze? Na pewno nie, będzie musiał przyjrzeć się sobie lepiej, gdy będzie znów bestią. Lecz nie teraz.
Assassi dostrzegła w nim, że skrywa coś w sobie. Czyli jednak nie wszystko da się odczytać z ludzi. Miała rację także co do przemian - to, że nie był nagi po przemianie dodało mu nieco rumieńców. Jakby za każdym razem tracił ubranie, to miałby problem ze zdobyciem nowego. Ciekawe, iż Nono miała taki kłopot. Być może od dłuższego czasu była Pół-Zwierzęciem, dlatego zaniedbała ten element? Nie chciał zgadywać.
Oferta pomocy odbiła się w głowie młodzieńca echem. Z jednej strony powiedziałby o tym co mu leży, z drugiej strony nie chciał do tego wracać, a mimo to gdzieś w podświadomości nadal był to temat tabu. Zostawiła go na chwilę z nietypową myślą. Nawet Anioł nie jest doskonały. Doskonały jest tylko Najwyższy. Z refleksji wyrwał go głos Assassi, która dostrzegła nad strumykiem motylka. Powstał szybko z ziemi i zerwał się do biegu. Faktycznie, ten czar, który wykonała na jego nodze sprawiło, że rana zniknęła, ból także. Wtedy, kiedy wykonywała na nim ten zabieg nie rozumiał co ona mu robi, lecz nie wyrywał się. Teraz już wiedział co to było. Okazało się, że motyl był niesamowicie kolorowy. Nachylił się lekko i obserwował z towarzyszką. Dodawał uroku temu miejscu. Widząc i słysząc jednak, że nie podoba się jej to miejsce, w dodatku opatuliła się rękoma z zimna, Maru zdjął z siebie czarny płaszcz, na którym zniknęły runy. Te znaki wychodziły od jego ciała i przebijały się przez materiał, dlatego teraz tam, gdzie miał czarną narzutę, znamiona świeciły nieco jaśniej. Przykrył płaszczem ramiona dziewczyny i podał swoją dłoń.
-Powinniśmy w takim razie zmienić miejsce pobytu.
Nie czekając na dłoń Anielicy położył swoją rękę na jej ramieniu tak, że jego ręka objęła plecki Assassi, aby płaszcz trzymał się na niej pewniej. Dzięki temu mógł być pewniejszy, że nie zsunie się z jej ramion podczas spaceru. Ruszyli przed siebie, Maru skupiony szukał wyjścia z tej wiecznej puszczy. Barwny motyl leciał za nimi przez jakiś czas.
Kiedy był pewny, że znaleźli się na skraju ponurego lasu mógł w końcu skupić się na osobie, która jest z nim już od dłuższego czasu. Skręcił głowę na Assassi i patrząc się na jej szlachetne oblicze powiedział ciepło:
-Dziękuję Ci za towarzystwo i za rady. Dzięki Tobie przestałem zamartwiać się niepotrzebnie.
Uśmiechnął się lekko i prowadził dalej swoją znajomą w oświetlone słońcem miejsce. Pomyślał, że łąki będą odpowiednią lokalizacją. Słońce będzie przygrzewać ich ciała. Właśnie tam kierowali się bohaterowie.

zt oboje, Łąki
zacznij pierwsza tam pisać ; )



Mowa nr1 = grey
Mowa nr2 = cc33cc

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t383-karta-postaci-ukye
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Niekończący się las   

Powrót do góry Go down
 
Niekończący się las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
SeiShi :: OFF TOP :: Śmieci-
Skocz do: