SeiShi - Play By Forum ©
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 KP Aetenael

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Aetanael



Liczba Postów : 7

POSTAĆ:
HP:
80/80  (80/80)
Mana:
160/160  (160/160)
Strój: Jak na avatarze plus czarne buty

PisanieTemat: KP Aetenael   Czw 05 Cze 2014, 06:46

Imię i nazwisko:
Aetanael, zamiast nazwiska używam przydomka Sajah'mar (czyt. Etanel Seżmar)

Rasa:
Demon

Wiek:
Nie przepadam za tanimi tortami urodzinowymi a cena świeczek na nich i tak wielokrotnie przekracza ich wartość... Choć patrząc na mój wygląd uznać można, że mam jakieś szesnaście lat

Wygląd:
Nie jeden topielec i wisielec mógłby mi pozazdrościć koloru skóry, gdyż ta jest niemal biała. Mierzę... Ze sto siedemdziesiąt trzy centymetry. Wagi mam z sześćdziesiąt sześć kilogramów. Taki przeciętniak ze mnie raczej. Włosy w kolorze ciemnego blondu ułożone mam w zrozumiałym tylko dla mnie porządku, więc nie spodziewam się komplementów na temat swojego wyglądu.
Wiecznie podkrążone złote oczy spoglądają na świat spojrzeniem jakby niewyspanego narkomana, dobrze dopełniając obraz człowieka godnego pożałowania. Noszę zazwyczaj przetarte dżinsy i czarne buty, do tego czarna koszulka z lewym rękawem długim, prawym zaś krótkim, poprzecznie przepasana pasem czerwonego materiału z białym obramowaniem po lewej stronie i szarym podszyciem wystającym z boku. Na prawym ramieniu noszę krótki skórzany karwasz.
Ale to rzecz jasna tyczy się tylko ludzkiej postaci.

Gdy pokażę swoje prawdziwe oblicze sprawy się nieco zmieniają. Przybywa jakieś piętnaście centymetrów wzrostu, siedem kilogramów mięśni, trzydzieści centymetrów włosów, ogon, pazury, rogi i nawet skrzydła. Do tego zmienia się nieco mój strój. Na bluzce, która zamienia się jakby w mnisią szatę, oraz na prawym ramieniu pojawia się żelazny pancerz, składający się z napierśnika, na którym znajduje się szkarłatne obicie, karwaszu i naramiennika.

Charakter:
Chciałbym być z wami szczery, jak z przyjaciółmi. Problem w tym, że takowych nie posiadam, musicie się więc zadowolić moją subiektywną opinią. Ogólnie, to jak na demona jestem dosyć spokojny, ale też średnio mnie się chce szukać powodów do złości. Nie mówię, zdarza mi się wybuchać, ale to chyba normalne. Przyznam, że czasami zachowuje się jakbym zjadł wszystkie rozumy, choć to nie do końca prawda. Osobiście uważam, że najgorszymi grzechami są niewiedza i ignorancja, dlatego piętnuje osoby popełniające je, bez względu na rasę. Jednak wracając do mojego charakteru, mówi się o mnie egoista, materialista i prostak... Ja siebie uważam za sprawiedliwego i skromnego, bo czy to złe, że gdy zrobię coś dla kogoś, to oczekuje, że ten ktoś też coś dla mnie zrobi, lub coś mi da? A jeśli tym czymś jest przysługa lub pieniądze, co z tego? Dobra doczesne nie są potrzebne do łaski, a dobre uczynki już tak. No i wszyscy szczęśliwi, hehe...
Nie mówię, jestem świadom swoich wad, żyje dość długo by próbować coś w sobie zmienić, ale moje wysiłki ciągle spełzają na niczym... Jak widać pewne rzeczy są niezmienne.
Z innych moich cech, to mogę wymienić sadyzm, lenistwo i skłonność do nie do końca stosownych zachowań wobec płci pięknej...

Lokalizacja:
Tam gdzie lato panuje cały rok - Kazan.

Strona:
O takich jak ja mówi się, że są źli... Nie zaprzeczam temu, choć sam jestem raczej pasywny.

Historia postaci :
Gdy zaczęła się wojna... Ile to już lat... Dwa? Trzy tysiące? Nie pamiętam już nawet... W każdym razie trochę ich minęło... Nie byłem wtedy dość stary by w pełni rozumieć co się dzieje, ale wystarczająco by wiedzieć, że lepiej trzymać się na uboczu tego konfliktu. I muszę przyznać, że całkiem nieźle na tym wyszedłem. Dostarczałem zaopatrzenie najpierw pomniejszym legionom, później tym trochę większym. To ryzykowna praca i raczej niezbyt godziwie płatna, ale ma swój pewien urok. Część sprzętu ma tendencję do znikania w trakcie transportu. Przełożeni trochę psioczą, ale dosyć szybko zapominają, a z niektórymi da się dobrze ugadać. Tak czy inaczej, profit zgarniałem niezły. Nawet po podziale ze wspólnikami miałem wystarczająco i jeszcze trochę. To trochę zostawiałem sobie na gorsze czasy, które niestety nastały. Po długich latach zyskownej działalności wszystko szlag jasny trafił... Wśród moich zaufanych ludzi znalazł się ktoś, kto chciał zagarnąć całą kasę dla siebie. Był na tyle cwany, że wszystko wyszło na jaw dopiero gdy nas wsypał. Do czorta, dawno mnie nikt nie wpienił, a czułem, że coś jest nie tak, bo na rozliczeniach wychodziły dziwne sumy. Ta gnida jednak perfidnie fałszowała co się dało i obwiniała o błędy innych. Muszę przyznać, przebiegły był, ale to nie mogło go uratować. Sprawa trafiła do osądu Demonicznych Lordów... Rozprawę zapamiętam do końca moich dni, wielkie demony kłóciły się jak mało kiedy. Cudem powstrzymałem się od wybuchnięcia śmiechem, tak ze trzy razy.O co poszło? No więc trzech członków tego ugrupowania miało kontakty handlowe ze mną, w tym jeden od dawna mnie krył. Sprzedawać demonom towar, który się im ukradło, genialna myśl. Jasne, mogli mnie wydać, ale to pewnie i na nich by się odbiło, w końcu pomagali "zdrajcy narodu". Z ciekawszych rzeczy, to dowiedziałem się, że poprzez mnie plany co do działań wojennych trafiły na stronę wroga... Wkurzyłem się. Mogą mnie nazwać złodziejem, to to zawsze i wszędzie, nie zaprzeczam, ale nikt mi nie wmówi, że szpiegowałem dla białoskrzydłych. Ostatecznie wyszło na to, że mogę albo umrzeć, albo odpracować swoje na polu walki, co też w zasadzie oznaczało śmierć, a jako, że moja zła sława obiegła piekło w mniej niż dzień... Cóż, nie byłbym bezpieczny nigdzie. Przemyślałem dobrze obie opcje. Przy pierwszej zostałbym zapamiętany jako złodziej, zdrajca i Najwyższy wie co jeszcze, ale fanom samosądu pokazałbym metaforycznie środkowy palec. Przy drugiej rezygnowałem z wygód, ale złośliwym mogłem osobiście napluć w twarz. Uznacie mnie za idiotę, ale wybrałem tą drugą opcję. Czemu? Liczyłem na jakiś cud, czy inne licho? Nie, tak nie było, wolałem zginąć nawet od noża w plecach, walcząc o swoje, niż będąc uznanym za zdrajcę. Ehh, kogo ja oszukuje? Chciałem być po prostu wredny.
Pierwszy dzień na froncie. Co najmniej dwadzieścia osób chciało mnie zabić, w tym aż jeden anioł. Dzień drugi, podobnie, tylko więcej nieudanych zamachów na moje życie, co za niespodzianka... Ale miałem o tyle szczęścia, że zobaczyłem ścięty łeb tego robaka, który mnie wydał.
Trzeciego dnia nastąpił przełom. W samym środku walki pojawił się Najwyższy i czary mary, wylądowaliśmy na Seishi.
-Za jakie, ja się pytam, grzechy?
Dosyć szybko jednak odkryłem, że to okazja jak nigdy dotąd. Wszyscy byli skołowani tym co się stało i sprawa mojej osoby ucichła. Przyczaiłem się. Świat wydawał się zbyt zajęty by upominać się o mnie, nie chciałem mu więc przeszkadzać. Miałem dużo czasu do myślenia, stwierdziłem, że a, jestem sku*****nem, b, Lucyfer to jeszcze większy sku*****n, c, trzeba zmienić jego władzę, najlepiej zmieniając jego. Z tym ostatnim wiązał się jednak pewien problem... A mianowicie pieniądze. W piekle mam ich nadal dużo, zabezpieczyłem się. Za mało na takie przedsięwzięcie, jakie planuje, ale kapitał da się powielić. Sęk w tym, że jeśli się tam tylko pojawię, od razu przypomną sobie o mnie, a to jest mi bardzo nie na rękę.
Potrzebowałem kogoś, kto przyniesie mi je tutaj. Tu kolejny problem, nikogo takego nie miałem, co za tym idzie, musiałem sobie kogoś takiego sprawić. Najlepszym sposobem będzie zrekrutowanie nowego demona, który będzie mi posłuszny, z tych czy innych powodów. Plan dobry, demony mają talent do takich rzeczy, gorzej z wyknaniem. Trzeba znaleźć odpowiednią do tego osobę, rasa w zasadzie nie gra roli.
Tak więc miałem misję, czas ją rozpocząć. Jeśli chcecie, życzcie mi powodzenia, jeśli lubicie Lucka, zacznijcie mnie przeklinać, ale nic wam to nie da, to będzie muzyka dla moich uszu... Haha... Hahaha... Hahahaha!!!

Technika/Zaklęcie początkowa/we:
Oddech Lucyfera
Renovatio Spiritus

Ekwipunek:
Człowiek - bluzka, karwasz (skórzany), spodnie, buty
Demon - szaty, naramiennik, karwasz (żelazny), napierśnik, spodnie, buty.
Statystyki:

Siła: 8
Szybkość: 8
Życie: 8
Skupienie: 16

Punkty Nauki: 30 pkt

HP: 80
Mana: 160

Motyw przewodni: Serj Tankian - "Left Of Center"
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t526-kp-aetenael
Shiyu Wolf
Admin Twórca


Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: KP Aetenael   Czw 05 Cze 2014, 07:07

Na prawdę, nie spodziewałam się, że ktoś tu jeszcze wstawi kartę (i to tak doskonałą!). Grałeś tu już, czy tak dokładnie przeczytałeś regulamin? Jest cudna. Smile



[You must be registered and logged in to see this image.]

Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Aetanael



Liczba Postów : 7

POSTAĆ:
HP:
80/80  (80/80)
Mana:
160/160  (160/160)
Strój: Jak na avatarze plus czarne buty

PisanieTemat: Re: KP Aetenael   Czw 05 Cze 2014, 07:11

Nie grałem tu jeszcze, ale regulamin czytałem dokładnie. Raz, że trzeba, dwa, że lepiej nie strzelać gafy jaką jest nieznajomość praw rządzących forum.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t526-kp-aetenael
Shiyu Wolf
Admin Twórca


Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: KP Aetenael   Czw 05 Cze 2014, 08:13

I takie myślenie lubię. Akcept, witamy na SeiShi!


[You must be registered and logged in to see this image.]

Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Kamael
Admin


Liczba Postów : 64

POSTAĆ:
HP:
86/190  (86/190)
Mana:
170/220  (170/220)
Strój: Czarne glany, spodnie koszulka, i skórzana kurtka nabijana ćwiekami.

PisanieTemat: Re: KP Aetenael   Czw 05 Cze 2014, 08:48

Stary genialne. Karta przemyślana i dopracowana. Widać, że czytałeś historię i regulamin. Masz za to ode mnie plus. Kolejna fajna postać i motyw do naszej zabawy. Przy okazji. Masz jakiś szczególny pomysł na swoją fabułę? Jeśli tak to pisz do mnie na priv. A teraz Akcept mega.


Być Ni­kim to bardziej boli niż być Upadłym Aniołem.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t491-karta-postaci-kamael
Aetanael



Liczba Postów : 7

POSTAĆ:
HP:
80/80  (80/80)
Mana:
160/160  (160/160)
Strój: Jak na avatarze plus czarne buty

PisanieTemat: Re: KP Aetenael   Pią 06 Cze 2014, 05:38

Dziękuję bardzo Very Happy
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t526-kp-aetenael
Sponsored content




PisanieTemat: Re: KP Aetenael   Today at 05:14

Powrót do góry Go down
 
KP Aetenael
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
SeiShi :: Karty postaci-
Skocz do: