SeiShi - Play By Forum ©
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Aleja ze sklepami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Rin



Liczba Postów : 79

POSTAĆ:
HP:
50/50  (50/50)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: brązowa kurtka, czerwony szal, jeansowa spódniczka, kozaki brązowe na płaskim i białe grubsze rajstopy

PisanieTemat: Aleja ze sklepami   Sro 23 Kwi 2014, 00:47

Główna uliczka starówki, z różnymi sklepami po obu stronach, kwietnikami itp. Słynie z najbardziej luksusowych i najpopularniejszych butików i kilku zamożniejszych restauracji. W sklepach tutaj zaopatrują się w ubrania najbogatsi mieszkańcy i klasa średnia.
Powrót do góry Go down
Rin



Liczba Postów : 79

POSTAĆ:
HP:
50/50  (50/50)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: brązowa kurtka, czerwony szal, jeansowa spódniczka, kozaki brązowe na płaskim i białe grubsze rajstopy

PisanieTemat: Re: Aleja ze sklepami   Sro 23 Kwi 2014, 00:49

Rin skakała radośnie po chodniku przez aleje świętego miasta. Wokół niej co chwila pojawiały się złote motyle, wyrażające jej wewnętrzny stan. Tak naprawdę to ciocia Kaede cieszyła się dużo bardziej niż mała, nawet żyjąc niewykrywalnie w jej wnętrzu i nie mogąc komunikować się ze światem, cieszyła się na samą myśl o zakupach, czego objawem były złote stadka. Energia dzielona przez dwie osoby w jednym ciele nie zawsze była pod kontrolą tylko jednej z nich. Radość Rin też zdawała się nie mieć końca, co jakiś czas podbiegała do drzew rosnących przy ulicy i zrywała z nich ostatnie suche liście.
-Lilith! Zerwij mi ten!- krzyknęła, skacząc do góry i próbując sięgnąć liść. –Nie… Ten drugi!- poprawiła towarzyszkę swojej drogi. Gdy tylko dostała to co chciała, odbiegła na pewien dystans, kucając i siląc się nad czymś. Uciekła na tyle, że upadła musiała ją gonić, żeby nie stracić z oczu, a gdy tylko dogoniła dziewczynkę, ujrzała jej promienny uśmiech, rozjaśniony małymi jak perełki ząbkami i anielską aurą. Rin pociągnęła w dół szyję Lilith i wpięła w jej włosy kolorowe różyczki, śmiejąc się głośno i niewinnie.
-Pobiegnijmy!- krzyknęła radośnie, chwytając za dłoń dorosła i pędząc przed siebie. Zdziwienie upadłej musiało być duże, ale żywotność dziecka nie czekało na jej reakcję, zmuszając do uczestnictwa w zabawie. Niewinność i urok sceny musiał udzielać się ludziom, którzy jak dotąd markotni, odwracali swoje spojrzenia i posyłali małej blady uśmiech. Optymizm, którym emanowała zdawał się ocieplać zimowe powietrze, przed którym chowali twarze mieszkańcy shinseiny, ciszę zimy zagłuszał tylko świst wiatru i śmiech Rin. Po jakimś czasie zdyszana i z rumieńcem na twarzy zatrzymała się przed mężczyzną grającym na trąbce przy jednym ze sklepów i spojrzała na niego zachwycona, robiąc duży dziubek z ust i wielkie oczy.
Lilith patrz! Ten pan robi to lepiej niż ptaki!- jej podekscytowanie zaowocowało wyciągnięciem z torebki ciastek i złożeniem ich do futerału. Muzyk i dziewczynka obdarowali się życzliwym uśmiechem, po czym mała nie zważając na protesty opiekunki pociągnęła ją dalej. Kaede uspokoiła się we wnętrzu Rin, widząc że mała jest zupełnie nie zainteresowana ciuchami, po prostu cieszyła się w jej wnętrzu obserwując jak mała daje światu dziecinną radość życia. Rzeczywiście witryny sklepowe niezbyt interesowały małą, po prostu zawsze ubierała to co jej dawali i nie przykładała szczególnej uwagi do swojego wyglądu, nie miała pojęcia o stylu, czas wyjścia wykorzystywała do beztroski i dziecięcej radości, powoli wierząc, że przestaje być sama, że teraz ma opiekunkę, pierwszy raz od dawna czuła się bezpieczna. O ile Kam wciąż był dla niej potworem, to Lilith była w stanie zaufać. Odwróciła się nagle i przytuliła mocno upadłą, a czas zamarł w jednej chwili, jakby płatki śniegu oczyszczały złą energię w świętym mieście.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Aleja ze sklepami   Nie 04 Maj 2014, 10:16

Upadła wiedziała, że Kamael bez powodu by ich nie wywalił z mieszkania. Działy się teraz takie rzeczy, że gdyby ktoś pół roku temu powiedział Lilith, że będzie przebywała w towarzystwie dziecka o manie anioła, to by go wyśmiała. Los bywa przewrotny, prawda. Cóż, można powiedzieć, że ciemnowłosa wzięła małą Rin ze sobą i zapakowała ją do samochodu. Niestety nie miała fotelika dla dzieci, więc musiała dodać kolejną rzecz do listy. O pieniądze się nie martwiła, gdyż była to jedna z rzeczy, którą Upadli mieli w nadmiarze. Długie życie miało swoje plusy. Jednak po latach zbieranie bogactw zaczyna nudzić. Jednak teraz Anielica Miecza mogła wydać to na kogoś, kto tego potrzebuje. Rin sprawiała, że nudne do tej pory życie Lils zaczynało nabierać kolorów. Dziecko było żywym srebrem. Wszędzie jej było pełno, zaś jej ufność do świata i byłej wojowniczki światła mógł budzić podziw. Mało kto zaufa obcym. Jednak kiedy blondynka przytuliła się do ciemnowłosej to coś w kobiecie pękło. Objęła dziecko ramieniem i przysięgła sobie, że będzie je chronić, choćby za cenę swojego życia.
- No dobrze Rin. – powiedziała Upadła lekko klękając przy dziecku. – Zaczynamy zakupy.
Po tych słowach Upadła weszła z dzieckiem do najbliższego sklepu odzieżowego dla dzieci. W Shinseinie było ich pełno, a w tej alejce same najlepsze i najdroższe. Kiedy tylko przekroczyły próg ekspedientka od razu do nich przyskoczyła.
- Witam w czym mogę pomóc? – powiedziała rozszczebiotanym głosem. Lilith lekko się skrzywiła słysząc tyle słodyczy w jednym zdaniu, ale nie dała tego po sobie poznać.
- Dzień dobry. Chciałam kupić kilka rzeczy dla małej. – rzekła Upadła, kładąc dłonie na ramionach dziecka.
- Rozumiem. Więc, zapraszam. Pani córeczka będzie wyglądała prześlicznie.- odszczebiotała sprzedawczyni i ruszyła w głąb sklepu. Lilith i Rin podążyły za nią.

Occ:
Zakupy.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Rin



Liczba Postów : 79

POSTAĆ:
HP:
50/50  (50/50)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: brązowa kurtka, czerwony szal, jeansowa spódniczka, kozaki brązowe na płaskim i białe grubsze rajstopy

PisanieTemat: Re: Aleja ze sklepami   Pon 05 Maj 2014, 03:57

Po jakimś czasie Lilith zawołała ja do jednego ze sklepów. Średnio reagowała na to, o czym mówiła do niej Rin. Może po prostu potwory tak mają?
-Haiiii!- zawołała radośnie i podbiegła do upadłej łapiąc ją za rękę i wchodząc do dużego, kolorowego sklepu. Po wejściu do środka, trochę mina jej zrzedła, brwi się zmarszczyły w grymasie niezadowolenia.
-Lilith nie jest mamą! Potwór to potwór, ale miły.- zaprzeczała energicznymi ruchami. –Rodzice są już na górze.- pokazała palcem niebo, sugerując, że umarli. Sprzedawczyni jednak zdawała się bardziej zainteresowana wyszukiwaniem słodkich ubranek. Rin lekko z przerażeniem obserwowała jak pojawiają się przed nią kolejne koronki, falbanki, a mnogość barw wylewa się przed jej oczami. Trochę nie miała odwagi protestować przy obcych, ale sprzedawczyni szybko wzięła ją w obroty, wciskając różne rzeczy i ćwierkając na około jej głowy. Czuła się trochę… Osaczona… Niebawem Lilith też się dołączyła do tego wariactwa i już dwie osoby traktowały małą jak laleczkę, non stop wciskając na nią różne ciuchy, bądź też zachwycając się jej uroczym wyglądem. Rumieniła się mocno, trochę zagubiona. „Eh ci dorośli…” Rin zupełnie nie ogarniała dlaczego zakupowy szał daje kobietom tyle radości. Nagle ze zdziwieniem dała się wepchnąć do przebieralni z kilkoma nowymi rzeczami. Co chwilę pytano jej, czy pomóc, na co musiała ostro reagować i tak już wystarczająco zawstydzona, że oglądają ją jak śliczny obrazek. Wiedziała, że potrzebuje ubrań, ale minęło sporo czasu, zanim sprzedawczyni ochłonęła, a dziewczynka sama zaczęła prezentować się w różnego rodzaju kreacjach. Było jej trochę obojętne w czym chodzi, a większość z dobranych ciuchów było jej wciśnięte przez kogoś z dorosłych. Co chwilę słyszała odgłosy zachwytu i komplementy typu jak ona ślicznie w tym wygląda itp. Sama tylko śmiała się pod nosem i rumieniła, zakładając to, co chciały starsze od niej panie. Czasami dobrały jej coś do ubranka, które sama wybrała. W końcu kończyła zakupy z pełną nową garderobą, która bądź co bądź jej też się spodobała.
Przebierając się w szatni w stare ubranko, przypadkiem nacisnęła koralik, podarowany jej przez mnicha przy kapliczce. Pojawiło się wielkie światło i stanął przed nią archanioł. Lekko zdziwiona cofnęła się pod ściankę przebieralni, po czym intuicyjnie, upewniła się, że zasłonka jest zasunięta i zatkała dłonią usta przybysza.
-Ciii, bo Lilith będzie zła.- ostrzegła archanioła przed potworem, który się nią teraz opiekował i który był całkiem fajny. –Jej, więc mnich nie żartował.- wyszczerzyła się do coraz bardziej zdziwionego anielskiego przywódcy. Mana złotych motyli Kaede dała o sobie znać, wskazując mu, że dziecko jest zjednoczone z pierzastymi bardziej, niż mógłby sądzić. W odpowiedzi, Rin została połaskotana przez złote motyle archanioła. –Jej! Pachniesz tak jak ja! Chcesz się zaprzyjaźnić?- zapytała niewinnie zdezorientowanego biedaka. Nastała cisza, w której mała szczerząc się czekała na odpowiedź. Miała go wezwać, kiedy będzie w niebezpieczeństwie, albo będzie czegoś potrzebowała, ale widząc, że przypadkiem użyła zaklęcia, jedyne czego pragnęła to przyjaźni z przypadkowym gościem.

OCC: wykorzystanie koralika
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Aleja ze sklepami   Nie 18 Maj 2014, 06:33

Archanioł patrzył na dziewczynkę zdumionym wzrokiem. Mało osób na wyspie posiadało wystarczającą moc by wezwać anioła niskiej klasy, a co dopiero jego. Dlatego jeszcze większe było jego zdziwienie gdy zobaczył kto przywołał sługę Najwyższego. Okazało się, że jest to mała dziewczynka, która najwyraźniej nie zdawała sobie sprawy z tego co się dzieje. Z typową dla maluchów radością i ufnością zagadała do wysokiego skrzydlatego, odzianego w białe szaty. Mana dziewczynki też była bardzo ciekawa. Bardzo podobna do jego. Taka czysta.
- Kim jesteś i po co mnie wezwałaś? – rzekł głęboki głosem, wbijając swoje brązowe oczy w małą blondynkę.

Occ:
Archanioł przemówił.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Rin



Liczba Postów : 79

POSTAĆ:
HP:
50/50  (50/50)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: brązowa kurtka, czerwony szal, jeansowa spódniczka, kozaki brązowe na płaskim i białe grubsze rajstopy

PisanieTemat: Re: Aleja ze sklepami   Pią 29 Sie 2014, 08:45

Archanioł wyglądał naprawdę fajnie. Uśmiechała się do niego, mimo że nie był zadowolony z przywołania. Rin była zachwycona pierzastą istotą, chwyciła go za dłoń, kontynuując swoją prośbę.
-Zaprzyjaźnij się ze mną.- poprosiła słodziutkim głosikiem, a jej mana znów zrobiła bum! Ciocia Kaede, która zjednoczyła się z dziewczynką dała o sobie znać, na tyle, żeby archanioł załapał o co chodzi.
W zimowym już ubranku, mała wyleciała jak z procy, opuszczając przebieralnie i zbliżając się do cioci Lilith.
-Lil!- zawołała ją, ciągnąc za rękę. -Zobacz, przywołałam kogoś!- jej entuzjazm był naprawdę wielki, ale prawdopodobnie upadłej nie za bardzo. Młoda odsłoniła kotarkę, ukazują wielkiego archanioła. Wszystkie pozaziemskie istoty musiały być teraz nieźle skołowane. Rin bawiła się lepiej niż przez całe przymiarki, które same w sobie nie były dla niej zbyt ciekawe. Chociaż nowe ciuszki, naprawdę fajowskie.
-Lilith, to mój nowy przyjaciel.- przedstawiła pierzastego, nieświadoma jak wiele ujawniła o tym, kim sama jest.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Aleja ze sklepami   Nie 31 Sie 2014, 07:13


Anielica Miecza spokojnie przeglądała rzeczy, które ekspedientka co chwila jej przynosiła. Ciemnowłosa pomimo tego, że była jedną z najniebezpieczniejszych istot w tym sklepie, była też kobietą. O czym czasami zapominali jej towarzysze broni. Wiedziała, że gdyby Samael, albo co gorsza Asmodeusz by zobaczyli jej zachowanie, to musiałaby się skryć pod ziemią na najbliższe tysiąc lat. Albo by ich musiała zabić. Ta chwila rozkojarzenia kosztowała ją dużo. Nie wyczuła, zmiany aury Rin i nowej many, która pojawiła się blisko dziecka.

Archanioł patrzył na dziewczynkę, jakby zupełnie nie rozumiejąc co się dzieje. Na początku myślał, że to dziecko robi sobie jakieś żarty, lecz kiedy wyczuł manę jednej z jego sióstr krwi, zrozumiał co się dzieje. Przekazanie duszy. Jednak sługa Najwyższego nie zdążył nic powiedzieć, gdyż uradowana blondyneczka pociągnęła go za rękę i wyprowadziła na środek sklepu. Całe szczęście, że zdążył schować skrzydła i przybrać ludzką formę.

Miał teraz rude włosy, brązową kurtkę, niebieską koszulę i ciemne jeansy. Na nogach znajdowały się brązowe skórzane buty, zaś na dłoniach miał rękawiczki bez palców. Takie same jak Lilith.
- Lilith?! – prawie krzyknął widząc znajomą twarz. Kobieta zrobiła duże oczy, kiedy zobaczyła kto przed nią stoi. Prawie automatycznie wykonała ruch, by sięgnąć dłonią po miecz, lecz powstrzymała się. Za dużo cywili.
- Witaj Nitael. – rzekła chłodno kobieta. – Co tu robisz? A właściwie co robisz z tą dziewczynką? – powiedziała Lilith, specjalnie kładąc nacisk na ostatnie słowo. Ona nie była zła. Ona była wściekła. Jej mana zaczynała buzować.


Ostatnio zmieniony przez NPC dnia Czw 11 Wrz 2014, 08:54, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Rin



Liczba Postów : 79

POSTAĆ:
HP:
50/50  (50/50)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: brązowa kurtka, czerwony szal, jeansowa spódniczka, kozaki brązowe na płaskim i białe grubsze rajstopy

PisanieTemat: Re: Aleja ze sklepami   Sro 03 Wrz 2014, 03:32

-To potwór zna anioła?- zapytała niby Lilith, niby samą siebie, standardowo nie ogarniając kim jest upadła, nazwała ją i cała jej ekipę potworami. Zrobiło się dość dziwnie, na tyle że aż w jej małym brzuszku się zakotłowało. Nie miała pojęcia, że jej połączenie z ciocią Kaede może być przez kogoś źle odbierane i w dodatku zupełnie nie kontrolowała przepływu anielskiej energii, a nawet o niej nie wiedziała. Patrzyła na świat niewinnym, dziecięcym wzrokiem.
-Ale anioły są ładne!- zawołała z radością, zwracając na siebie uwagę ekspedientki, która wzięła to za żart małej. Jednak po tym, czego doświadczyła ostatnimi czasy, anioły i potwory stały się dla niej zupełną naturalnością. Mina Lil nie wcale nie wskazywała na entuzjazm, który udzielał się Rin. „Ups… to nie wygląda jakbyśmy mieli zaraz iść z aniołem na ciastka…
-Ale masz fajną kurtkę!- próbowała rozładować napięcie, które nawet ona wyczuwała, chwaląc wygląd nowoprzybyłego.
Kaede znów dała o sobie znać, jakby przekonując swojego pobratymca, że warto zająć się dziewczynką. Kilka złotych motyli, naznaczonych obecnością anielicy, wzbiło się ponad Rin, która w tym czasie chwyciła za rękę swoją upadłą opiekunkę, pokazując jak bardzo jej ufa.

Powrót do góry Go down
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Aleja ze sklepami   Czw 11 Wrz 2014, 09:04

Archanioł zacisnął pięści, lecz nie dał po sobie poznać zdenerwowania. Nie tuta. Nie wśród tych wszystkich ludzi, którzy zostali stworzeni przez Najwyższego. Byli jego cudem, a on jako wierny sługa pana, nie pozwoli by spotkała ich jakakolwiek krzywda.
- Tak znam. – powiedział chłodnym głosem Nitael, dopiero po chwili orientując się, że mówi do małej dziewczynki. Pomimo całej niechęci do Upadłej nie może pozwolić sobie na zły sposób rozmowy z tym dzieckiem. Ono było szczególne.
- No ja myślę. Kiedy ostatnio cię widziałam to byłeś smarkiem, który miał nam pomagać. Widzę, że awansowałeś. – odparowała Lilith, po czym kucnęła i uśmiechnęła się do Rin. – A czy ja nie jestem ładna? Może nie jestem już taka jak on, ale to nie czyni ze mnie potwora.
Popatrzyła chłodno na swojego dawnego podwładnego, po czym przygarnęła blondynkę do siebie. Nie dostaną jej.
- Dziękuję dziecko. – rzekł rudowłosy w odpowiedzi na komplement. – Zostałem tu wezwany przez nią. Jeśli nie czujesz to muszę cię uświadomić. Płynie w niej anielska moc. Nie może zostać z tobą. – powiedział Archanioł po czym wyciągnął dłoń do dziecka. – Chodź maleńka.
- Dotknij jej, a uprzedzam, że znów poczujesz się jak dzieciak. - warknęła Lil.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Rin



Liczba Postów : 79

POSTAĆ:
HP:
50/50  (50/50)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: brązowa kurtka, czerwony szal, jeansowa spódniczka, kozaki brązowe na płaskim i białe grubsze rajstopy

PisanieTemat: Re: Aleja ze sklepami   Czw 11 Wrz 2014, 10:12

Nic nie rozumiała… Ona przyzwała anioła? Jakas anielska moc? O co tu chodzi?! Zabolał ją brzuszek, a twarz pobladła, gdy przeskakiwała rozbieganymi oczkami to z anioła, to z upadłej… Czemu oni tak się zachowują i co powinna zrobić… Czuła tylko, że nie jest bezpieczna, z jednej strony policja ją goni po ucieczce z domu dziecka, z drugiej jakieś ciemne typy, od których czuć ten mrok i mimo że chroniły ją potwory, to czemu teraz kłócą się z aniołem… Ciocia Kaede była aniołem… Uczucia małej Rin były mocno zmieszane, jej dziecięcy umysł nie mógł pojąc sytuacji i tego co dzieje się wokół jej osóbki, chciała tylko uciec i znaleźć ciocię, ale ta nie żyje i mówi do niej w jej głowie… Po polikach dziewczynki popłynęły łezki i wyrwała się z rąk Lilith, uciekając ze sklepu z płaczem. Czujna ekspedientka zrobiła to, co podpowiadała logika, zadzwoniła po policje, gdy tylko wyczuła, że coś jest nie tak. Rin biegła jak najdalej, nie wiedząc tak naprawdę czemu. Przestała czuć się bezpiecznie i teraz kierowały nią wyłącznie emocje i chęć schowania się przed całym światem, miała jeszcze swoją torebkę, więc trochę pieniędzy i… Oczywiście była wolna. Jest wciąż dzieckiem, płakała biegnąc. Chciała miejsca, które by stało się znowu jej domem, tylko tyle… W domu dziecka było strasznie, więc wyszła z niego, a teraz nie ma nikogo, jest taka samotna. Lilith wydawała się dobra, ale może potwory są naprawdę potworowate? Skręciła w ciemną uliczkę, chcąc być sama… Jednocześnie anielska energia tryskała z niej, jakby wysyłając niebiański SOS, zaznaczając obecność nieświadomej swych właściwości Rin.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Aleja ze sklepami   Wto 16 Wrz 2014, 07:07

Dziecko nie mogło zrozumieć nic z tej kłótni. Dlatego też zachowało się tak, jak każde. Postanowiła uciec od tych krzyków jak najdalej. Mana Keade, która w niej była zafalowała ostrzegająco, lecz dwójka dorosłych nie zwróciła na to uwagę.
- Czy tego nie widzisz? Muszę ją zabrać, tam gdzie jest jej miejsce. – powiedział Nitael ze złością w głosie. – Nie ochronisz jej.
- A chcesz się założyć? Nie pozwolę wam jej zabrać i spaczyć. – rzekła Lilith, zaś srebrny pierścień zamigotał na jej palcu. Archanioł cofnął się, lecz po chwili zaczął się rozglądać. Upadła też to wyczuła. Mana blondynki oddalała się od nich.

Kiedy Rin tak biegła przed siebie, zupełnie nie patrzyła w jaką stronę zmierza. Pozwoliło jej to na pokonanie dość dużego dystansu, zanim jej opiekunka zrozumiała co się stało. Nie wiadomo czy nie za późno. Kiedy wbiegła do uliczki, jej mana aż płonęła stając się latarnią dla tych, którzy potrafili ją wyczuwać. Niestety nie byli to zbyt mili ludzie.
- Proszę, proszę. Malutki aniołek zgubił się. – powiedział wysoki demon wychodząc z cienia. Dwójka jego kolegów pojawiła się za plecami blondynki. Cała trójka maskowała swoją manę. – Źle trafiłaś skarbie.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Rin



Liczba Postów : 79

POSTAĆ:
HP:
50/50  (50/50)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: brązowa kurtka, czerwony szal, jeansowa spódniczka, kozaki brązowe na płaskim i białe grubsze rajstopy

PisanieTemat: Re: Aleja ze sklepami   Sro 17 Wrz 2014, 02:00

Kolejne trzy potwory zastawiły ją drogę, spadając koło niej zupełnie znikąd… Jej rozbiegane i wciąż przerażone oczka przeskakiwały z jednego na drugiego przez długi czas, zanim zdołała wydukać z siebie cokolwiek.
-A-ale ja… ja… ja… nie jestem aniołem!- broniła się, zastanawiając jakim cudem ktoś mógł stwierdzić coś tak niedorzecznego. Przez chwilę oglądała się, szukając skrzydeł, które mogłyby na to wskazywać, ale takich oczywiście nie znalazła. No i co za człowiek wpada na pomysł, że może spotkać anioła… Nie, wszystko wskazuje na to, że to nie są ludzie. Ale jak to? Przez całe życie wychodziła z założenia, że oprócz ludzi nie ma nikogo, a tu nagle ciocia Kaede, potwory koledzy Lilith, a teraz oni. Brzuszek Rin zaczął ją boleć jeszcze bardziej niż przy upadłych. *To jakieś arcypotwory…* -Ja jestem człowiek…- powiedziała rozpaczliwym głosem, robiąc kroki w tył. Jednak demony podążały za nią, przypominając koty polujące na mysz. –Opiekuje się mną Kamael i Lilith, nie będą zadowoleni, jak położycie na mnie swoje paskudne łapska potwory!- zadziwiająco łatwo przyszło jej wypowiedzenie rozsądnych słów. Z jakiegoś powodu te imiona wywarły wrażenie na tyle intensywne, że demony zastanowiły się nad kolejnym krokiem. To była idealna okazja dla niej, trzasnęła swoją dość ciężką torebką jednego z tych, którzy stali za jej plecami i zaczęła uciekać tam, gdzie zostawiła swoją opiekunkę. Jej krzyk roznosił się po okolicy wysoką częstotliwością. Mimo zmęczenia również bieg był zadziwiająco szybki, ale czy to wystarczy, by dotrzeć do sklepu?

Kilka złotych motyli uwolniło się i leciało w stronę przyzwanego archanioła. Malowały prostą ścieżkę pokrewnych anielskich dusz. W ten sposób ciocia Kaede chroniła dziecko, wzywając pomoc najbliższej osoby.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Aleja ze sklepami   Today at 18:01

Powrót do góry Go down
 
Aleja ze sklepami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
SeiShi ::  :: Centrum Miasta-
Skocz do: