SeiShi - Play By Forum ©
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Dom "Socjalny" Konkuro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
KonKuro



Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Dom "Socjalny" Konkuro   Wto 14 Sty 2014, 05:51

Opowiem wam pewną historię... O tym jacy potrafią być mili "Urzędnicy"

*****
Pewnego Razu Konkuro chodził po urzędach miasta Oroka, aby dostać to czego w tej chwili najbardziej potrzebował... Miejsce które... Byłoby jego domem. Jednak, żadne z warunków nie odpowiadały jego standardom. Trudno znaleźć willę... Która będzie miała status "socjalna". Wydawało się, że wszystkie mieszkania które oglądał... Były tak bardzo obskurne, że na sam widok, można było dostać oczopląsu i wydłubywać sobie oczy łyżką. Jedyne co przychodzi na myśl, to "Melina ćpunów". Na takie coś nie mógłby przystać... Trzeba było znaleźć pewne obejście...
***
Konkuro zachodzi do największego urzędu jaki widział. Cud miód i malina. Sekretarka wysłała go do człowieka odpowiedzialnego za mieszkania socjalne. Otwiera drzwi i w progu krzyczy
- Cześć wujaszku. Wpadam tu z pewną sprawą. - Oczywiście koperta do reki. Rosły mężczyzna natychmiast ją otwiera i przelicza. Oczy niemal nie wyszły na wierzch... z uśmiechem na ustach powiedział:
-Jakże miło cię widzieć. Ja też mam coś dla ciebie - Jedno spojrzenie na biurko. Doręki wziął bardzo ciekawy przedmiot... I wręczył go Konowi.
- Dziękuję wujku! Zawsze marzyłem o takim długopisie... - Słowa wypowiedział z niesamowita ironią. Po czym przyglądał się jemu z dziwną miną... Rozkręcił długopis i stwierdził w myślach... - Na dodatek wypisany... Nie chciało mu się wyrzucać czy jak? Trzeba obmyślić zemstę...
-Więc z jakiego powodu mnie dowiedziałeś? Jak widzę nie zaczęliśmy rozmowy, a ty już masz silne Argumenty. Wydoroślałeś! - na słowo "argumenty" rzucił tylko na chwilę okiem na grubą kopertę. Konkuro wziął wielki wdech i zaczął mówić.
-Chodzi mi o mieszkanie. Nawet ojciec ma o tym nie wiedzieć. Chce kluczyki do najładniejszych pomieszczeń w Każdym mieście. Po jednym Telefonie mam mieć to załatwione. - to nie było pytanie, czy mógłby. To jest bardzo wpływowa osoba...

W końcu po godzinie rozmowy, wyszedł kompromis. Najładniejsze mieszkanie. Jednak Jedne. w Shinseinie, czyli daleko od domu... Na ucieczkę w sam raz.
W innych miastach... To tylko "chwilówki". Czyli adresy mieszkań w których sam może szukać pomocy. Na sto procent pomogą, jednak należy rzucić pewne tajemne hasło. Imię i nazwisko wujka... Jak i okazać im podobną kopertę. napełnioną co najmniej w 1/10 tego, co zostało wręczone dla... Wiecie kogo.

Taki jest świat... Wróćmy do opisu mieszkania.

*****

Mieszkanie:
 

Jest to mieszkanie dwu piętrowe... Dół, jest okazany na obrazku... Klasyczny salon, drewniane ściany. Miła atmosfera.
Co do pokojów na górze... To są trzy. Największy należy do Konkuro. Łózko dwumiejscowe. Dwie szafy na ubrania. Dwa biurka. Trzy sowy... Yyy... Sofy! (Jednomiejscowe) Lampka i takie tam... Kartony.

W jednym znajdują się rzeczy osobiste. Czyli świerszczyki wszelakiej maści... W drugim przedmioty pielęgnacyjne. Do ciała, jak i te do czyszczenia/zachowania porządku w Domu. Następny nie rozpakowany i zaklejony karton to ubrania, ciuchy, szmaty, wyrafinowane patałaszki... takie tam... Przeprowackowe rzeczy! Jeszcze nawet nie tknięte...
Dwa pokoje są do urządzenia.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
Miris



Liczba Postów : 41

POSTAĆ:
HP:
200/200  (200/200)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Poszarpana, stara sukienka w różnych odcieniach szarości i czarne trzewiki

PisanieTemat: Re: Dom "Socjalny" Konkuro   Pon 10 Mar 2014, 06:03

Uliczki miasta wiły się nieprzerwanie, lecz w końcu, po dotarciu do miejscowej szkoły, Miris udało się odnaleźć również adres Konkura. Ściskając klucz do mieszkania mocno w dłoni, dziewczyna rozejrzała się po okolicy, by się upewnić, czy nikt jej nie obserwuje. Już trochę tego dnia jej się oberwało i nie miała ochoty na powtórkę z rozrywki. W drugiej dłoni natomiast, niosła torbę z zakupami. Kupiła sobie w pobliskim sklepie odzieżowym ładną, sportową bluzkę, bieliznę i dżinsy. I choć zarówno klienci jak i sprzedawca, dziwnie na nią patrzyli, starała się ignorować ich podszeptywania i krzywe spojrzenia. Pragnęła kąpieli! Dlatego też, po wejściu do mieszkania chłopaka, najpierw poszukała łazienki, a następnie zaczęła przygotowywać sobie wodę w wannie. I wtedy ją tknęło, że zapomniała o mydle i szamponie. Nie miała zamiaru znów ruszyć na miasto, nie doprowadziwszy się wcześniej do porządku. Nawet nie musiała się wąchać, by wiedzieć, jak jest źle. Ruszyła więc przez dom, poszukując jakichkolwiek środków czystości, które Kon mógł nie zdążyć odłożyć do łazienki. Znalazła tylko kartony... Gdy na nie patrzyła, w myślach rozbrzmiały jej słowa przyjaciela, by nie zaglądała do środka żadnego z nich, jednak kobieca natura i czyste ubrania, czekające, by je założyć, szybko przekonały demonicę, by jednak nie dotrzymać danego słowa. W końcu nie była aniołem, przestrzeganie prawa do prywatności, to nie jej brożka. Sięgnęła więc po zawartość pierwszego i zobaczyła... Makulaturę. Ale jaką! Same pornografie lub prawie nagie kobiety. Az czerwono jej się zrobiło na twarzy, gdy pomyślała sobie, że Tsuinzum pewnie czyta sobie... Coś takiego... Szybko odrzuciła kilka gazet na pobliską sofę i przeszukała następny karton, obawiając się trochę, jakie "skarby" on kryje. Na szczęście jednak, znalazła tam tylko poszukiwane mydła, gąbki, szampony i inne tego typu rzeczy, których potrzebowała. Ignorując więc treści +18, ruszyła do łazienki. Po wyrzuceniu starej sukienki do śmieci i wzięciu kąpieli, Miris założyła na siebie czysta bieliznę i odczuwając zmęczenie po dniu pełnym wrażeń, ruszyła na górę. Tam, zobaczyła trzy pokoje, w tym jeden z łóżkiem. Kłaść się spać na wygodnym materacu, czy twardej podłodze? No cóż... Już jedna obietnicę złamała, a przecież chłopak jej pomógł. darzyła go więc pewnym szacunkiem, dlatego nie należało przesadzać z gościnnością. zaciągnęła więc jedną z sof do pustego pokoju i skuliła się na niej, starając się zasnąć. Sen przyszedł szybko, jak za dotknięciem różdżki.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t427-miris#3450
KonKuro



Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dom "Socjalny" Konkuro   Pon 10 Mar 2014, 07:07

Konkuro ruszał oczywiście w drogę do swojego domeczku. Usmiechał się od ucha do ucha i wędrował przez ciasne alejki. zatrzymał się jak wryty, gdy tylko poczuł delikatną woń trunku. Niemal natychmiast wypalił
- Wino „Cuberski”, dwudziesto-jednoletnie, ważone w największym mieście win(Oroka) i smaków całej Seishi? Na bazie 1/10 białych winogron,3/10 czerwonych soczystych winogron i 11/10 Porzeczek wszelakiego rodzaju?- dokładnie, mało kto wiedział, że Oroka jest numer jeden w produkcji tak doskonałych i wonnych win na całej wyspie.
Co jak co, ale tak wyśmienitego trunku trzeba spróbować. To byłby grzech gdyby, przeszedł obok „tego”- tak obojętnie! – Szybko hycnął  do środka, mijając wielki bilbord z nazwem Baru. Był taj rażąco neonowy, że będąc obok można było już oślepnąć. Zresztą to nic dziwnego, w końcu ten zapach wytrawnego wina... Musiał świadczyć o randze międzynarodowej, tego „baru”.
Konkuro podszedł pociesznym krokiem do lady i przeciągnął palcem bo Hebanowym blacie. wszystkie drobne wypustki sugerowały iż jest to pomalowane czystej maści dębowe drewno. Prawdopodobnie bardzo wiekowe. Posmarowane śliskim lakierem – właśnie przez to ma kolor hebanowy. Światło w całym barze było lekko przytłumione wprowadzając niesamowity klimat do środka. W tle leciała dość głośna muzyka służąca późno-wieczornym popijawom.
Tsuinzu sięgnał po „menu”. Zobaczył iż w ofercie widnieją również przekąski. –Ależ oczywiście. Dłużej ludzie będą tutaj siedzieć – tylko taki wniosek można było wyciągnąć.
Wino „Cuberski”, dwudziesto-jednoletnie, ważone w Oroce. Jeśli można, poprosiłbym o mały dodatek- cytrynkę na krawędzi długiego kieliszka – Nawet taki prosty człowiek, jak Konkuro, potrafi tutaj zaświecić dobrym wychowaniem- Mimo, że po prostu chce się najeb**ć.
Delikatnie podchmielony, po wypiciu jakiś pięciu, dziesięciu – coś w tym guście – butelek, mógł już spokojnie wracać do domu. Na jego policzkach pojawiło się delikatne zarumienienie. nie wie jak, ale zdołał już się „teleportowac” pod swój budynek...
Podchodzi do drzwi które według niego wyglądy znajomo i puka i wali i drze się „Otwórz, ja nie jestem w stanie!”. Drzwi się otwierają i wychodzi starsza kobieta. Tsuinzu na to:
- Przepraszam, czy ja tu mieszkam? – Spytał się bez ogródek jakieś obcej kobiety. W końcu podchmielony był nie?
-Przepraszam, ale pan tu nie mieszka – więc Konkuro zakręcił się i zakręcił. Jak to pijany ma w zwyczaju. Przyglądał się następnym drzwiom , wydawały się również znajome. no więc puka i wali i drze mordę... Otwiera ta sama kobieta, co przedtem.
- Przepraszam, czy ja tu mieszkam? – Znów zadał te same pytanie. Kobieta wykazywała już oznaki sfrustrowania.
-Pan już tu był. Powtarzam- pan tu nie mieszka – Konkuro zawrócił się na pięcie. Chodził po schodach przyglądając się następnym drzwiom. Znów znajomo wyglądające drzwi, numer zamazany... no więc puka i wali, jak i drze się w niebogłosy... W drzwiach znowu staje ta sama kobieta, na co Konkuro
-Pani to chyba naprawdę wszędzie mieszka... W pierwszych drzwiach pani była... W drugich... teraz jest.... To gdzie ja do nędzy ja Mieszkam?


///Pomocy! nie dam rady... dojść do domu\\\
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
Miris



Liczba Postów : 41

POSTAĆ:
HP:
200/200  (200/200)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Poszarpana, stara sukienka w różnych odcieniach szarości i czarne trzewiki

PisanieTemat: Re: Dom "Socjalny" Konkuro   Sro 12 Mar 2014, 05:48

Śniło jej się... Śniło... Cokolwiek jej się śniło, od razu, po nagłym przebudzeniu, wszystko zapomniała. I być może było co żałować. No cóż... W każdym razie, leząc jak pijana arystokratka, na jednym z foteli, Miris usłyszała wrzaski, dobiegające z poza mieszkania. Barwa głosu awanturnika przywoływała na myśl znajomego chłopaka. Lecz chyba jednak nie mógł być tak lekkomyślny, by po zachodzie słońca, upijać się w jakiejś spelunie, lub innej budzie dla alkoholików. Gdyby oboje znajdowali się w Oroce, dziewczyna pewnie zaczęłaby się bać o przyjaciela. Ktoś mógłby go w końcu porwać, poczekać, aż chłopak wytrzeźwieje i na koniec wyciąć mu narządy, by sprzedać na czarnym rynku. Właściwie, to wszystkie sklepy w tym bagnie, można byłoby nazwać meliną oszustów i drani. Prawie, jak w jej domu... Domu, do którego nie zamierzała wracać.
Lecz znowu, usłyszała, jak młody mężczyzna kłuci się z jakąś staruszką o dom. To już nie mógł być komornik...
- KonKuro...- Westchnęła demonica i niechętnie, wzięła z oparcia fotela nowo kupione ciuchy i po szybkim założeniu ich, wyszła z mieszkania i ruszyła w stronę ulicy. Na miejscu, rozejrzała się na boki i przy wejściu do jednego z domów, dostrzegła Kona. Podeszła więc pewnym krokiem do chłopaka i położyła mu dłoń na ramieniu, a następnie zwróciła się do starszej pani.
- Przepraszam Panią za niego. Miał ostatnio nieciekawe dni i musiał odreagować.- Szturchnęła karcąco Kona. - Lecz najwidoczniej przesadził. Obiecuję, że już nie będzie Pani nachodził.
Po staraniach, by przekonać kobietę, że wzywanie policji jest bezpodstawne, Miris pociągnęła przyjaciela mocno w stronę drzwi do mieszkania.
- Nie martw się, nie ukarzę cię za głupotę, bo i tak jest nieuleczalna, więc nic by to nie dało. Największą pokutę, da ci jutrzejszy kac.- Zaśmiała się i wciągnęła go po schodach na górę.
- Chcesz coś? Może wody?

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t427-miris#3450
KonKuro



Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dom "Socjalny" Konkuro   Sro 12 Mar 2014, 07:01

Idąc za tokiem myślenia Miris „kłuci się z jakąś staruszką o dom.”.
-Zaraz zadzwonię na policję – Odpowiedziała staruszka, na co Konkuro pokazał jawnie krzywa minę niezadowolenia. Przymrużył oczy, przyglądając się jej twarzy. Jakby chciał ją zapamiętać. Uznając, że już to zrobił(zapisał w pamięci niewiastę), podniesionym głosem odpowiedział
-DOBRZE! Niech pani zadzwoni po Policję! Wykurzę panią z mojego domu! wcale pani nie znam, a siedzi pani jak na swoim. – Powiedział lekko chwiejąc się na boki. Przez cale jego ciało przeszły ciarki, gdy poczuł delikatny dotyk na jego ramieniu. Obrócił głowę w kierunku osoby, które śmiała go tyknąć! Przymrużył oczy spoglądając na dziwnie znajomą twarz, po czym wyszeptał niemrawo
-Woooo kurde! Do jasnej anie...- nie dokończył, bo zrozumiał... Wszystko co teraz powie, będzie obrócone przeciwko niemu. Czując szturchnięcie wyprostował się i dumnie uniósł głowę. Kilkakrotnie pomachał "makówką" w boki, aby alkohol na chwile odszedł. będąc już w miarę świadomy pokłonił się przed sąsiadką i wypalił jak gdyby nigdy nic
- Wybacz Olka, pogadamy jeszcze kiedy indziej. Dziękuje, że przez chwilę się mną zajęłaś. Wybacz za zatruwanie cię wydychanymi oparami. Do jutra! - Nieśmiało się uśmiechnął i poczuł szarpnięcie za kołnierz. Gdy był tak przez chwile ciągnięty, pomachał dłonią do sąsiadki która z impetem zamykała drzwi.
-[clor=olive]Bardzo miła osóbka nie?[/color] - słyszał „coś” co mówiła jego bliska znajoma/kompanka. Co-nieco o jakimś panu "kacu" który jutro złoży u niego wizytę. Jak i o tym, że pokutą- będzie jutrzejsze ukaranie jego przez panią "głupotę", która jest nieuleczalnie chora. Prawdopodobnie jest żoną mister’a "Kaca". - tak to w czasie upojenia alkoholowego ma sens. Jest jak mantra która powtarzał sobie.
Po kilku krokach Miris, kołnierz odrobinę się przerwał... Tsuinzu spadł na dupę. Wstał i tak właśnie znalazł się już w swoim domu. Z dziurą w pamięci. Spojrzał na kompankę która spytała się, czy "chciałby coś do picia". Konkuro z chwilowym zamroczeniem jego twardego dysku, zdołał jedynie powiedzieć:
-Po co mi naleśniki, jeśli chce mi się pić? - Zakrzywił właśnie czasoprzestrzeń. Jego własnego poglądu na świat.
Usiadł na podłodze i z zarumienieniem na twarzy intensywnie myślał. Zamykając oczy w jego głowie kotłowały się myśli. Rozejrzał się po pokoju i powiedział cicho
-Gdzie ja jestem...- Nagle cisza. Tsuinzu nawet przestał oddychać na chwilę. cisze przerwał jego głos- Co ja dzisiaj robiłem? Który mamy rok? - Głowa wychyliła się do tyłu, a wzrok poleciał na sufit. Wpatrzył się w ładny żyrandol, swym pustym wzrokiem. Powieki stawały się coraz cięższe... Po kilku sekundach przysnął. Byłoby tyle na dzisiaj, gdyby... Się szybko nie obudził. Jednakże wtedy... Nie był sobą!
- Co ot az uzcucie(*co to za uczucie?) - Powiedział ledwo sepleniąc i przestawiając wszystkie litery w słowie. Podniósł rękę, która za chwile bezwładnie opadła - spuer(*super, ale czad!) - cieszył się jak małe dziecko. Pochylił się- łapiąc za ramę mebla- i pomógł sam sobie wstać. Jego kroki były ociężałe, świat wirował... Czul się taki lekki. Rozglądał się po pokoju szukając zagrożenia. W głowie zadawał sobie pytanie - Jakie tu niby jest zagrożenie, że się przebudziłem? Rzadko widzę ten świat z zewnątrz - Jeśli jeszcze nie wiesz, o co chodzi drogi czytelniku... Właśnie na świat przebudziła się druga osobowość Konkuro. Bóg który jeszcze nie wie, jak to być w stanie upojenia!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
Miris



Liczba Postów : 41

POSTAĆ:
HP:
200/200  (200/200)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Poszarpana, stara sukienka w różnych odcieniach szarości i czarne trzewiki

PisanieTemat: Re: Dom "Socjalny" Konkuro   Nie 16 Mar 2014, 06:03

Po jako takim zapanowaniem nad sytuacją, dziewczyna opadła lekko na fotel i z zażenowaniem przyglądała się zachowaniu Kon'a, oraz wysłuchiwała jego gatki. Skoro mógł się jakoś utrzymać na nogach, to przed wysłaniem go na górę, by odpoczął, wolała odczekać, aż się trochę opanuje. Szarpanie się z pijanym tsuinzunem było jedną z ostatnich rzeczy, jakie chciałaby przeżyć tego wieczoru. A może już nocy? Straciła trochę rachubę czasu.
- Tak Kon, naleśniki też mogą być, ale później. Teraz mógłbyś się od nich jedynie porzygać.- Ironizowała na słowa wydukane przez chłopaka. W końcu postanowiła jednak podać mu coś do picia, gdy jego głos zaczął się jakby zniekształcać. Czyżby alkohol aż tak przesuszał? No trudno... Gdy jednak do niego wróciła, znalazłszy opróżniona do połowy butelkę wody, z tsuinzunem zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Podeszła więc do niego szybko i podparłszy ramieniem wlała mu do ust napój, gdy tylko skończył pytać o datę.
- Spoko, jutro będziemy się z tego oboje śmiać. A teraz, do łóżka, zanim zaczniesz mówić coś, czego później pożałujesz.- Zakręciła butelkę i rzuciwszy ją na fotel, skierowała się z chłopakiem do jego sypialni. Zatrzymała się nagle jednak, gdy zarówno oczy tsuinzuna, jak i jego głos, stały się tak jakby obce. W dodatku przez chwilę musiała go przytrzymywać. W tejże chwili przypomniała sobie również, że już wcześniej słyszała tą barwę głosu.
-"Kon... Kuro... Więc ten przy zmarłych, to był Kuro, a ten milszy... Kon."- Szybko skalkulowała sobie wszystko w myślach. Nie zamierzała jednak pozwolić, by tsuinzun, niezależnie od tego, którą świadomość miał włączoną, nadal stał na nogach, będąc w stanie upojenia. Wystarczyłoby, że go puści, by zaistniało ryzyko zaliczenia przez samego zainteresowanego, gleby.
- Jutro o tym pogadamy. Teraz, dobranoc.- Położyła, a wręcz rzuciła chłopaka na łóżko i narzuciła na niego, co było pod ręką.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t427-miris#3450
KonKuro



Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dom "Socjalny" Konkuro   Nie 16 Mar 2014, 06:33

Gdy tylko do jego gardła wlała się woda, o mało co się ją nie zakrztusił. Machając rękami sugerował dziewczynie, aby puściła wreszcie tą butlę. Wpatrzył się w podłogę i po ludzku… Zebrało mu się na wymioty. Jednak, przez gardło nic nie dało rady przejść.
Oczywiście chwile po tym został zmuszony do wchodzenia po ogromnie krętych schodach. Jego prawa ręka kurczowo trzymała się barków Miris, a lewa delikatnie wędrowała po ścianie. Przyglądał się otwartym na oścież drzwiom i niemal od razu zauważył… Otwarte pudełko wypełnione magazynami. Na okładce widniała szczupła kobieta w bikini… Na jego policzkach można było zobaczyć rumieńce, które nagle ni stąd ni zowąd trochę bardziej poczerwieniały (Alkohol na początek, a teraz… No wiecie. Widoki)
Tsuinzu leżąc już w łóżku, pokazał palcem pudło. Oczywiście z magazynami i ledwo wyszeptał do Towarzyszki.
- Czy mogłabyś… To spalić? – Powiedział całkiem serio. Nim zauważył – odpłynął w senny świat.
Rano przewrócił się na prawy bok i zarzucił rękę… Czując coś naprawdę miękkiego i miłego w dotyku. Powoli, jego oczy zaczęły się otwierać.

///krótko tym razem\\\
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
Miris



Liczba Postów : 41

POSTAĆ:
HP:
200/200  (200/200)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Poszarpana, stara sukienka w różnych odcieniach szarości i czarne trzewiki

PisanieTemat: Re: Dom "Socjalny" Konkuro   Nie 16 Mar 2014, 06:51

Świerszczyki wprawdzie przykułyby uwagę niejednego fana damskiej bielizny, lecz Miri na szczęście była kobietą, więc gazety Konkura były dla niej zwykłymi papierami, przy których jej przyjaciel popadał w stan podniecenia. I tym razem nie było inaczej, niż przypuszczała, gdyż rumieńce na twarzy chłopaka, były spowodowane już nie tylko alkoholem.
- Wybacz Kuro, lecz najpierw będę musiała skonsultować to z Konem. Choć myślę, że mogłaby niektóre...- Przerwała w pół zdania, gdy zauważyła, że druga jaźń tsuinzuna i jego ciało, postanowili się przespać. I w tej chwili, demonica znów poczuła, że nie ma co ze sobą zrobić. Mogłaby co prawda spróbować ponownie skleić pudło z gazetami, by usunąć "dowody winy", lecz skoro Kuro już je widział, to pewnie i tak wszystko poszłoby na marne. Tak więc, widząc śpiącego jak niemowlę, lekko przyprawionego procentami chłopaka, uśmiechnęła się lekko w duchu i wyszła z pokoju, zamykając za nim drzwi, lecz przedtem zabrała ze sobą jedno z prześcieradeł i poduszkę, po czym wróciła do fotela, na którym wcześniej spała. po zdjęciu ubrań, których świeżość chciała zachować jak najdłużej, a przynajmniej dopóki nie znajdzie misy, w której mogłaby je uprać i w bieliźnie położyła się na meblu, podkładając pod głowę poduszkę i przykrywając się prześcieradłem.
I znów pojawił się dziwny sen... Którego znów, o wschodzie słońca, zapomniała. Choć dałaby głowę, że mignęła w nim ciężarówka z owcami i Kon latający na dziwacznych, trójkątnych skrzydłach (paralotni). No cóż... Trudno, czas poszukać czegoś, co może posłużyć za śniadanie, przynajmniej dla jej przyjaciela. Sama miała ochotę na coś zupełnie innego...
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t427-miris#3450
KonKuro



Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dom "Socjalny" Konkuro   Pon 17 Mar 2014, 01:31

Jego oczy otworzyły się szeroko, a w jego dłoniach było coś bardzo miękkiego… Otworzył szeroko oczy w zaskoczeniu… Zdziwił go fakt pozycji w której się znajduje. Jego ręka ściskała poduszkę która powinna być pod jego głową. Siedział bezpośrednio przy łóżku, a jego ciało tuliło się do krawędzi mebla. Głowa jak i ręce spoczywały już na pościeli. Kołdra którą prawdopodobnie był przykryty walała się na pudłach.
Zaczął intensywnie się zastanawiać, jak to się stało, że w nocy się tak rzucał… Przyśniło mu się coś niedobrego? Nie… Raczej nie. Jako postać boska, jego sny mogłyby być wizjami czynów ludzkich. Lektura przebijająca każdy horror, a jednocześnie przyćmiewająca największe komedie i parodie.
Podszedł do kołdry walającej się po pudłach. Zabrał ją i zaczął ścielić łoże. Po tym- jego wzrok powędrował w stronę pudła. Oczywiście tego naszego nieszczęsnego przedmiotu, w którym znajdowała się chyba tona świerszczyków.
Konkuro patrzył się na tlący ogień w kominku. Nieziemsko się to paliło. W całym domu zaczynało być chłodno, więc to była idealna rozpałka… Tsuinzu podrzucił dodatkowo z trzy większe klocki drewna, aby w domu było ciepło i przytulnie.
Jego mina zaczęła przybierać smutną poświatę. Podszedł do okna i otworzył je na oścież. Nie tyle aby się przewietrzyć, ale po to aby spoglądać na ludzi, którzy idą w sobie tylko znanym celu.
Poprzyglądał się, jak głośna gadające dziewczyny idą drogą i przekrzykują się, która to ma najlepszego faceta. Na ławce siedzi oczytany mężczyzna. Jest za daleko, aby można było zauważyć tytuł czerwonej księgi.
Konkuro wdychał głęboko powietrze próbując zniwelować ból głowy. Łupie go nieźle. Jednak Miris miała wczoraj rację… CHWILA! Gdzie ona jest?
Tsuinzu wyszedł z pokoju i powoli jak myszka czmychnął na sam dół- do salonu.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
Miris



Liczba Postów : 41

POSTAĆ:
HP:
200/200  (200/200)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Poszarpana, stara sukienka w różnych odcieniach szarości i czarne trzewiki

PisanieTemat: Re: Dom "Socjalny" Konkuro   Sob 29 Mar 2014, 23:58

Szukała przez prawie 10 minut, lecz nie znalazła nic, poza przekąskami na drogę. I w prawdzie od setek lat nie była już niczyją służką, lecz postanowiła, że zajmie się jakoś domem Kona. W końcu każdemu mężczyźnie przyda się kobieca ręka na start, by wszystko jako tako ogarnąć. Odłożyła więc wszystkie wyciągnięte rzeczy na miejsce i sięgnęła po resztę pieniędzy, które zostały jej z zakupów. Az dziw bierze, że po zakupach w ciuchlandach, została nie tak mała reszta. Kiedyś, to było nie do pomyślenia, by ktoś za tak niskie ceny sprzedawał dobrej jakości odzież. Ale cóż, ich strata. Najwyraźniej skarbówka zrobiła niezłe cięcia cen. Choć te podatki... Nadal koszmarne. Trzeba będzie na dłuższą metę znaleźć sobie jakąś pracę. Tylko czy ktokolwiek zechce zatrudnić u siebie dziewczynę, która oficjalnie nie istnieje? Wszystkie dokumenty tożsamości Miris przepadły. Była praktycznie martwa dla świata.
I tak, "trup" postanowił w końcu wybrać się na zakupy, zostawiając tsuinzuna na pewien czas samego w domu i wtapiając się w tłum ludzi, podążających w sobie tylko znanym celu. Nie musiała przy tym długo chodzić, gdyż już po kilku minutach, dostrzegła sporych rozmiarów szyld z napisem "spożywczak". Wewnątrz sklepu, dwie kobiety w średnim wieku, plotkowały sobie w najlepsze ze sprzedawczynią, a gdy tylko usłyszały dźwięk zamykanych drzwi, na moment zwróciły wzrok w kierunku demonicy. Ich spojrzenie nie należało do najmilszych.
- Dzień dobry.- Dziewczyna ukłoniła się im lekko i starając się dłużej nie skupiać na sobie ich uwagi, ruszyła do półek z pieczywem. Niestety, miała przy tym tak wyrobioną podzielność uwagi, że sprawdzając ceny produktów i wkładając je do koszyka, nie potrafiła nie usłyszeć, jak wredne baby krytykują jej ubiór i to, jak w dzisiejszych czasach prowadzą się nastolatki. Gdyby tylko wiedziały, że Mir nie jest już wcale taka młoda...
Po zapłaceniu za kilka kajzerek, masło i dżem po obniżce cen, dziewczyna nie patrząc już w oczy kobiet, skinęła im na pożegnanie i wróciła do domu. Od razu po zamknięciu za sobą drzwi, usłyszała odgłos kroków z góry. Najwidoczniej jej współlokator już się obudził. Ciekawe, jak bardzo obolały przez to był...
- Witaj Kon, Kuro, czy kim teraz dokładnie jesteś. Jak ci minęła noc?- Zapytała słodkim tonem, odrobinę ciesząc się, że nie pokusiła się o zakup środków przeciwbólowych. Pewnie i tak by już jej nie było na nie stać, ale uważała, że sam gest próby ulżenia chłopakowi w cierpieniu, byłby zbyt łaskawy. Następnym razem, zanim wypije coś z procentami, dwa razy się nad tym zastanowi. A teraz, słuchając odpowiedzi tsuinzuna, Miris wyszukała w jego rzeczach nóż i zaczęła przygotowywać kanapki. Trochę tak, jakby była jakąś kurą domową... Ale czy komuś to przeszkadza? I tak nie miała nic lepszego do roboty.

//Sorki, że tak późno, ale miałam urwanie głowy w szkole///
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t427-miris#3450
KonKuro



Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dom "Socjalny" Konkuro   Pon 31 Mar 2014, 04:01

Spoglądał na nią troszkę zaskoczony, a jednocześnie...
- Nie krzycz tak. - złapał się za pulsującą głowę. Może rzeczywiście w tym stanie, każdy szelest przyprawiał o nawałnice nowego bólu. Jego głowa rozrywała się na miliardy kawałeczków, które wbijały się jak ostrze w jego czaszkę. Dodatkowo gardło paliło tak bardzo, jakby wczoraj zjadł kawałek niesamowicie gorącego słońca. Tak dokładnie, w jego przełyku było z kilka tysięcy stopni Celsjusza. Mały głosik podpowiedział mu, aby zalać ten płonący piec odrobiną wody... Lub Alkoholu.
- Błagam... Dziś bądź pół tonu ciszej... Chcesz może coś do jedzenia? Zrobię sobie Herbatkę - Spytał się najciszej jak mógł, aby jego głos nie wywołał tumanu bólu... Jednocześnie próbując powiedzieć to tak, aby zdołała to usłyszeć. Miał też ułamek nadziei, że pokiwa głowa w odpowiedzi... A najgorsze co może mu się teraz przytrafić, to chyba jej uniesiony głos - "Nie słyszę co powiedziałeś Kuro".
Jego oczy powędrowały na torbę z zakupami. Fuknął natychmiast pod nosem
- Ten idiota nawet zakupów nie zdążył zrobić? Powiedział dość głośno... Aby poczuć, jakby w jego głowę wjechał jakiś rozpędzony pociąg. Ewentualnie było to uczucie napierdzie*ania jakimś  dwu-kilogramowym młotkiem w jego łepetynę.
Jakimś cudownym prześwitem świadomości i o dziwo "trzeźwym" myśleniem - przypomniało mu się - że w łazience za lustrem znajduje się podręczna apteczka, jakieś leki, szczoteczka i pasta do zębów. Pewnie jego druga osobowość właśnie teraz podpowiadała mu jak się zachować w tej sytuacji. Na poziomie podświadomości usłyszał dość dokładne wytyczne.
Nie zważając na kompankę pokierował się do łazienki. Lekko uchylił lustro i najpierw otworzył apteczkę... Która nie miała nic ciekawego w środku... Zauważył smukłą i białą buteleczkę. na jej ulotce z trudem przeczytał iż suplement służy do leczenia Sraczki.  Dlatego porozglądał się za jakimiś innymi substytutami. Następna podobna "Flaszeczka" - LEK NA KASZEL!
Tak bardzo chciało mu się pić, że odkręcił korek i za pomocą dwóch łyków wywalił niemal pół butelki "Dexa pico". Specyfik miał fajny Lipowy smak.
Nawet nie wiedział, kiedy znalazł się przy muszli klozetowej, czekając, jakby zaraz miało z niego coś wylecieć... Jednak na szczęście/lub nie- uczucie - jakby zaraz miał wymiotować... Ustało.
Przyrzekł sobie, że za żadne skarby tego nie powtórzy i tym razem znajdzie coś odpowiedniejszego.
JEST! Lek przeciwbólowy! Od razu na rękę nasypał dwie tabletki i łyknął popijając kranówą.
Jego przygoda z WC się zakończyła. Wyszedł więc z pomieszczenia i znalazł się w kuchni. Sięgnął do szafki na dole i wyciągnął stamtąd maszynę... Dzięki której chwilę potem zrobił sobie świeży sok z pomarańczy x 2. Do swojej szklanki wrzucił kostkę lodu i spojrzał na Miris pokazując na drugi kubeczek.
- Cytrynkę? Lodu? Albo inny soczek, np z "Grejpfruta"? - ZNOWU! POWIEDZIAŁ TO ZA GŁOŚNO! Tabletki miały jeszcze za mało czasu aby zacząć działać. Jego głowa znów pękała, jak trolejbus w godzinach szczytu jeżdżący po Los Angeles.
Jego męczeńska mina wyglądał dość zabawnie. Jednakże gdy już chwilowy ból minął, który był związany z niedoborem własnego nagłośnienia... To spojrzał jeszcze raz na szafkę z której wyciągnął maszynę. Było tam jeszcze kilka owoców i warzyw. Miał je w naprawdę ciekawej skrytce. Po prawej stronie półeczki, znajdywała się mini lodówka, tylko na specjalne i dorodne dary ziemi. Wykorzystywane tylko do soków.
Do końca nie miał pojęcia, skąd wiedział, jak się robi soki... gdzie jest maszyna, ukryta lodówka... I WINO! W tejże lodówce. Sięgnął po nie ręką i... Podniósł dumnie... Przechylając butelkę... Wsadził ją do zwykłej lodówki.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom "Socjalny" Konkuro   

Powrót do góry Go down
 
Dom "Socjalny" Konkuro
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
SeiShi ::  :: Osiedla blisko miasta-
Skocz do: