SeiShi - Play By Forum ©
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Karta Postaci Ringo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ringo



Liczba Postów : 19

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Karta Postaci Ringo   Czw 09 Sty 2014, 08:16

Imię i nazwisko:[/color] Ringo Van Purée

Rasa: Wampir

Wiek: 750, ale wygląda na 16.

Wygląd:
Wygląd:
 
Tak ma niebieskie oczy, a to przez jej charakter oraz sposób w jaki stała się wampirem. Nosi luźne, letnie ubrania bez względu na miejscu w którym się znajduje. Wampirzycy wszystko jedno jaka jest temperatura.

Charakter: Charakter naszej postaci, jak się zachowuje, co lubi jeść, pić, robić, czy lubi tańczyć, biegać. Długie opisy mile widziane.
Jak przystało na zakażoną przez elitę wampirów oraz przez to kim była za życia jest dostojna i spokojna. Panuje nad swoimi emocjami i nie poddaje się łatwo dzikiemu zapotrzebowaniu na krew za którą nie przepada! Jako jeden z nielicznych wampirów. Jest szlachetna, ponieważ nigdy nie zabija jeżeli nie musi. Nie zadaje ciosów w plecy. Zawsze gra w otwarte karty i mówi bez pardonu co zamierza. Wie, że do grobu nie łatwo ją zaciągnąć. Dlatego nie kryje się ze swym pochodzeniem, ani zamiarami. Trzeba wykonać dokładną procedurę, żeby zginęła. Śmierci się nie boi, ponieważ wierzy, że zostanie kiedyś aniołem przez to jakie wiedzie życie wampira. Liczy na dobrą ocenę stwórcy. Dlaczego ktoś taki ma stać się demonem lub upadłym aniołem? Za tym idzie jej duma i wielka pewność siebie, która nie idzie w parze z wielkimi umiejętnościami.
Uwielbia przebywać na słońcu, ale jako wampir nie może korzystać z tego zbyt długo. Bardzo często w słoneczne dni jest smutna z tego powodu i bardzo ciężko jest ją pocieszyć. Krótka słoneczna kąpiel naładuje jej baterie dobrego nastroju tylko na parę minut. Radości nie sprawia jej to, że do życia potrzebuje energii innych, ale jeżeli może przebywać na słońcu nieco dłużej to nie waha się podkradać życia innym. Zabiera każdemu po trochę, żeby tylko nie zauważyli. Jak zauważą to zostanie zaatakowana i zaszczuta. Wtedy musi wrócić do cienia i się z nim na nowo oswajać. Nienawidzi ciemności. Przeklina noc i panicznie boi się pełni księżyca. Nie lubi jak jej głód rośnie, bo wtedy rzadko samo pobranie życia przez dotyk wystarcza. Jeżeli nie wyciągnie zbyt wiele to musi się napić krwi. Wybiera najlepsze dania, czyli młodych, niewinnych chłopców lub dziewczyny. Tych, których nie opanował inny rodzaj żądzy. Ich krew zaspokaja ją nawet na kilka dni.
Nie lubi się spieszyć. Ma przed sobą całą, długą wieczność, której może poświęcić wykonywanie obowiązków z jak największym kunsztem. Jako wampir jest wspaniałym łowcą. Doskonale rzuca sztyletami i potrafi trafić ofiarę oddaloną 100 metrów od niej. Porusza się bezszelestnie. Jako człowiek była nawigatorem na statku królewskimi ma doskonałe umiejętności nawigacji. Nie wywyższa się stanem ponad innymi. Traktuje wszystkich na równi. Biedak, szlachcic są wobec niej na tym samym poziomie. Z tego powodu często dochodzi do nieporozumień w kontaktach z osobami z wyższych sfer.

Lokalizacja: Fune.

Strona: Neutralność.

Historia postaci:
Najważniejsze jest to jakim byłeś człowiekiem, ponieważ ważne jest zachowanie człowieczeństwa. Od dziecka wiodła lepsze życie niż większość ludzi. Urodziła się w rodzinie marynarzy. Matka i babcia były kucharkami na statkach wielkich panów. Jej dziadek był z kolei piratem, który się nawrócić i pomógł w zniszczeniu paru band. Dostał medal, niewielką kamienicę w Fune. Tu spłodził syna, który poszedł drogą swojej matki i wylądował na okręcie generała armii. Zaczynał jako majtek, ale fama jego ojca szybko dotarła do dowódcy. W czasie paru bitew wykazał się niezwykłymi umiejętnościami dowodzenia. Był na swój sposób wyjątkowy, bo kierował się węchem i słuchem, a nie wzrokiem. Dzięki temu potrafił wykorzystać pogodę do zaskoczenia przeciwnika. Tak stał się nawigatorem, a potem swoją wiedzę przekazywał córce, którą zabierał na wyprawy. Dowódca okrętu na którym oboje służyli nie miał nic przeciwko i sam nauczał małą Ringo jak zachowują się ludzie z wyższych sfer i jak powinna postępować dama. Mając 10 lat pierwszy raz dostąpiła zaszczytu spotkać się z lordem z Fune, który zafascynowany jej urodą poprosił do tańca. Lekcje u kapitana Vortolli były bardzo przydatne. To dzięki niej, jej ojciec Pio został mianowany na vice-kapitana. Cała załoga jak i sam dowódca zgodzili się z nominacją. Tak ich rodzina dostała tytuł szlachecki Van Purée, ponieważ przysmak ziemniaczany jej mamy był jednym z najpopularniejszych wśród marynarzy.
Cóż za ironia. Otrzymać takie nazwisko, które było preludium tego co nastąpiło później.
Wyprawy z ojcem były coraz trudniejsze. Dalej na wschód i południe niż ktokolwiek inny. Sztormu, upały, śnieżyce, wiry wodny. Wszystkie morskie atrakcje, a dziewczynka wykazywała się równie wielkim kunsztem co jej ojciec. Dzięki temu statek unikał przeznaczenia i parł naprzód. Stawali do walki z piratami i dezerterami, którzy mieli dość wypraw w nieznane. Nauka walki u załogi dawała dobre rezultaty, ale prawdziwy talent ujawnił się na małej wyspie. Trafili na nią przypadkiem, ale okazała się bogata w różne metale szlachetne. Na wyspie mieszkał bardzo stary lud, którego ludzie chowali się w cieniu drzew i wszyscy mieli czerwone lub żółte oczy. Ringo pozostała na statku, ale jej ojciec był jednym z tych, którzy poszli zbadać wyspę. Opisywał dokładnie wszystko co zobaczył. Załoga nawiązała kontakt z tutejszymi, podpisała kontrakt i zdecydowali się na założenie strażnicy na wyspie. Przez pół roku statek cumował przy tej wyspie podczas budowy niewielkiego fortu. Kapitan oraz Pio pokazywali jak zachowują się dyplomaci i w jaki sposób rozmawiać z innymi ludami. Ringo nauczyła się znacznie więcej na tych wyprawach niż mogła w szkole. Prawdziwa lekcja życia i charakteru.
Na koniec zapadła decyzja, że w strażnicy zostanie dwudziestu czterech ludzi, a w zamian za to kapitan musiał zabrać trzech mieszkańców wyspy, którzy podczas podróży poznają nowe ziemie i obyczaje. Kolejne pół roku podróży przebiegało pod wizją dziwnych zdarzeń. Wygrane bitwy, ale w dziwny sposób znikali ludzie. Ofiary bitw nie miały w ogóle krwi. Im dalej statek zapuszczał się na wschód tym mniej napotykali przeszkód. Brak starć z piratami. Jedynie walka z naturą. Coraz więcej ludzi miało objawy dziwnej choroby, a niektórych kapitan zlecił zamykać w klatkach. Byli bardzo agresywni. Pewnego dnia do kajuty Ringo wszedł jej ojciec. Wyglądał dziwnie. Miał podkrążone oczy, był wychudzony. Wcześniej nie widziała go dwa dni, ponieważ z kapitanem omawiali coś ważnego. Cały ten czas przesiedziała na swojej pryczy. Ciągle padający deszcz nie zachęcał do wychodzenia na pokład.
- Musisz się ukryć.
- Co? Dlaczego?
Był już na tyle blisko, że światło lampki ukazało w pełni jego twarz. Jego kły powiększyły się, a oczy były czerwone jak mieszkańcy tamtej wyspy. Czuć było od niego dziwny metaliczny zapach. Zaczęła się trząść, ponieważ wyglądał strasznie. Za drzwiami było słychać kroki. Złapał ją za włosy i uderzył w tył głowy, a zaraz wbiegli dwaj mężczyźni.
- Znalazłeś ją?
- Właśnie się nią zająłem.
Wybiegli, a kroki z czasem ucichły. Położył ją na pryczy i usiadł na krześle zostawiając list. Zamknął za sobą drzwi na klucz. Ringo przebudziła się po paru godzinach z silnym bólem głowy. Na stole leżała zmięta kartka, a na niej wyraźne ślady. Lekko rozmazane litery od łez, które uronił jej ojciec pisząc ten list. Niektóre ze słów przykryte ciemno-krwistą plamą.
Moje dziecko. Jeżeli czytasz ten list to znaczy, że pewnie już nie żyję. Znajdź bezpieczne miejsce. Mieszkańcy tej wyspy okazali się być wampirami. To oni stali za zniknięcia. Czekali aż będziemy bardzo daleko od jakiegokolwiek lądu. Kapitan się z nimi dogadał. W zamian za życie wieczne przyłączył się do nich, a ten kto tego nie chce zostanie stracony. Jest nas wielu, ale oni są silniejsi. Schowaj się i jak tylko dotrzecie do lądu to uciekaj albo weź mały żaglowiec i uciekaj. Zostawiam Ci trochę swojej krwi. Jest zakażona, ale jeżeli ją przetoczysz powoli to powinnaś się uodpornić. Pewnie będzie Cię bolało i Twoje ciało będzie z tym walczyć. Wiem, że dasz radę. Jesteś moją córką.

Kocham Cię, Pio.

List nie był długi, ale wyrażał wszystko co trzeba. Oparła głowę na rękach. Łzy szybko zmoczyły resztę pomiętego papieru. Była zbyt roztrzęsiona żeby cokolwiek robić. Chciała umrzeć. Zamarła słysząc kroki za drzwiami.
- Tutaj nie sprawdzaliśmy. Coś tu czuję.
Sięgnęła po buteleczkę, w której znajdowało się około 200 ml krwi. Otworzyła powoli ściągając korek, a dziwna ziołowa woń rozeszła się po pokoju. Krew człowieka miała zapach metaliczny, a w tej czuć było miętę.
- Głupi jesteś. Wydawało się.
Odeszli. Siedziała długie godziny gapiąc się tępo na ścianę. Myślała nad tym czy ma jakieś szanse. Nagle jej twarz rozjaśnił blask wschodzącego słońca. Minął już co najmniej cały jeden dzień odkąd ostatni raz widziała ojca. Nie mogła ocenić ile była nieprzytomna. Jego czerwone oczy były przerażające. Z błękitu nieba zamieniły się w czerwień zachodzącego słońca. To był schyłek dla człowieka. Chciała z tym walczyć i zachować swoją osobowość. Z pewnością ojciec tego chciał. Wzięła rurkę i igłę. Jeden koniec do pojemniczka, a z drugiego zassała. Przez przypadek wzięła dwa małe łyki krwi. Była ohydna. Zapach wcale nie szedł w parze ze smakiem. Igłę wbija w wymacaną żyłę i zaczęła przepuszczać wolno krew. Zajęło jej to cały dzień. O zachodzie słońca poczuła ból w sercu, skroniach i palcach rąk oraz stóp. Położyła się, włożyła kawałek materiału w usta i całą noc wiła się w swym łóżku modląc się o koniec. Raz chciała dalej żyć, mieć spokój, a innym razem błagała o śmierć. Ból przemieszczał się. Najgorszy był ten w brzuchu i oczu, które paliły. Myślała, że straci wzrok. Po wielu godzinach męczarni zasnęła. Była na skraju wyczerpania. Obudziła się. Ktoś walił w drzwi.
- Mówiłem Ci. Ktoś tam musi być.
- Są zamknięte na klucz. Odrąb przy zamku.
Zerwała się na równe nogi. Zaskoczyła ją szybkość i sprawność z jaką to zrobiła. Nie miała się gdzie schować. Wzięła swoje sztylety i czekała na nich. Po dwóch uderzeniach siekierą drzwi złamały się i wpadli do środka. Również mieli czerwone oczy, a jednego z nich rozpoznała. Nawet jego włosy się zmieniły. Były lśniące i czarne, a nie szare i tłuste.
- Patrz. To córka Pio, tego zdrajcy. Musimy ją załatwić.
Ledwo zrobili jeden krok, a jej sztylety znalazły się w szyjach obydwu. Wyciągnęli je bez większego trudu i złapali ją za ręce.
- Hoho. Markus dobrze Cię nauczył rzucać, ale przeciw nam to nie zadziała. Może zaprowadzimy ją do Vortoll... Vort... BUM Padli obaj, ale ich ręce wciąż były zaciśnięte na jej nadgarstkach. Czuła, że wróciły siły które straciła podczas walki z wampirzą trucizną. Przez sam dotyk. Wydarła się z ich uścisku i podeszła do biurka. W lustrze widziała tylko połowę siebie. Tylko ta ukryta w cieniu była widoczna, ale oczy, zęby i skóra pozostały bez zmian. Czuła się strasznie brudna. Miała ochotę rzucić się w toń oceanu i całkowicie zniknąć z tego świata. Oparła ręce na biurku, a list spadł na podłogę wraz z atramentem, który zalał kartkę. Wtedy ukazał się nowy tekst. Ukryty? Zamazany. Musiał to napisać, a potem uznał, że nie warto.
Jeżeli nie powiedzie się, ale wierzę w Ciebie. Jeżeli też zostaniesz wampirem to proszę Cię żebyś zostawiła w sobie jak najwięcej człowieczeństwa. Nie zabijaj, jeżeli nie musisz. Niech stare życie nie pójdzie na marne, moja droga córko.

Poczuła mocny uścisk na ramieniu. To sam kapitan przyszedł po nią. Wyglądał na wściekłego. Zaczął ją ciągnąć za sobą. Przez korytarze, po schodach, przez progi i następne korytarze aż znaleźli się na pokładzie. Rzucił ją na środek między niewielki tłum. Wszyscy się śmiali, było widać w ich oczach szaleństwo. Jeszcze nigdy tak bardzo się nie bała. Przez całe ciało przechodziły dreszcze. Gęsia skórka była widoczna i wydawało się, że jej strach jeszcze bardziej ich nakręcał. Wszyscy się ślinili. Były tam nawet kobiety, które wystawiały swoje kły. Z jej oczu lały się łzy, ręce trzęsły się. Wiedziała co ją czeka, ale zebrała w sobie odwagę i ruszyła biegiem w kierunku kapitana, a potem zrobiła wślizg między jego nogami i zaczęła biec w kierunku rampy. Wyskoczyła do góry, ale coś złapało jej nogę w ostatniej chwili i rzuciło z powrotem na deski. Podciągnęła dwa razy głośno nosem, ale musiała stawić czoła temu co nadejdzie. Miała mokre policzki, ciało nadal drżało, ale teraz już nie ze strachu, ale z gniewu.
- Gdzie mój ojciec!?
- Haha. Wejdź na górę moja droga i sama zobacz.
Kapitan był całkowicie inną osobą. Zrozumiała co jej ojciec miał na myśli. Wszyscy oszaleli. Nie byli sobą, poza tymi którzy się zbuntowali. Nie słyszała odłosów bitwy, brak odgłosów krzyków. W głowie była przygotowana na to, że jej ojciec nie żyje. Po wejściu wyżej zauważyła drewniane paki w których przewozili rośliny z odwiedzonych wysp.
- Podejdź.
Złapał ją za rękę i podprowadził, a drugą ręką obrócił jej głowę. To co ujrzała wywołało błyskawicznie odruch wymiotny. Tamci na dole śmiali się do rozpuku. Czuła ich wszystkich. Ich denerwującą aurę. Na całym statku było ich około 50. Nawet tamci dwaj już byli na nogach i zmierzali na górę. Wszyscy musieli być silni, szybcy. Jak mogła uciec? Wiedziała już w jaki sposób ma skutecznie zabić, ale sobie nie poradzi.
- Na co czekasz!? Dlaczego mnie nie ugryziesz?
- Żartujesz? Wtedy nam zwiejesz i nie będzie takiej zabawy!
Przez krew ojca starzała się bardzo wolno i te 200 lat wiele jej nie zmieniły. Robiła wszystko. Od sprzątania po gotowanie i walkę. Kapitan pływał po wodach tylko dla własnego widzimisię. Szukał ofiar. Czasy się zmieniały, statki były coraz lepsze i starą banderą było coraz trudniej. Po trzystu latach doszły ich głosy o wielkiej wojnie w Seishi. Dla kapitana słuchy o wojnie były jak zbawienie. Morze krwi. Prawdziwa uczta dla jego załogi, ale nim dotarli do lądu kapitan postanowił zakończyć zabawę.
- Tu się pożegnamy. Nie puszczę Cię wolno. Też będziesz nosić nasze przekleństwo!
Wgryzł się mocno w jej delikatne mięso na karku. Zemdlała na chwilę, a przebudziła się dryfując w wodzie. Wyrzucili ją ze statku zostawiając losowi. Czuła niesamowity ból szyi, ale zdołała nieco unieść głowę i rozejrzeć się. Była bardzo blisko brzegu. Dopłynęła do plaży z dala od budynków. Czuła dziwne podniecenie i zapach krwi dobiegający ze wszystkich stron. Padła na kolana i oparła o nie ręce. Schyliła głowę z rozpaczy. Minęło ponad pięćset lat. Nie było już nikogo, kogo znała. Czas odstawił ich na emeryturę. Zwolnił z ziemskiego życia, a ona była skazana na wieczność. Musi zwalczyć głód, ponieważ nie może zawieść swojego ojca, matki, dziadka, którzy walczyli o jej dobro.
- Nie zawiodę was.
Dotarła do miasta. Musiała przywyknąć do zmian i wtopić się w tłum. Nikogo nie dziwiły demony albo wampiry chodzące po ulicach. Ludzie potrafili panować nad żywiołami. Po ulicach chodziły pół-koty, pół-psy i inne mieszanki. Każdemu podbierała trochę energii, żeby nie uschnąć. Bez cudzej many szybciej się starzała i miała dużo mniej sił na poruszanie się. Mimo wszystko była kobietą. Nie mogła znieść starczego wyglądu. Musiała być młoda i mieć siły. O ile innemu człowiekowi nie utrudniła życia. W międzyczasie zauważyła, że jej oczy pozostały niebieskie, ale ich barwa była intensywna. Zamiast czerwieni, błękit. Z książek dowiedziała się, że wampir, który rezygnuje z krwi na rzecz wysysania many może mieć niebieskie oczy. Wiele czasu poświęciła na naukę i adaptację do obecnych czasów. Musiała znaleźć rodzinną kamienicę.

Technika/Zaklęcie początkowa/we:
Wyssanie Życia
Wyczuwanie

Ekwipunek: Rybaczki, top, chusta na włosach, dwa sztylety, lorneta, kilka monet.

Statystyki:
Rozdajemy 40 punktów w poniższe statystyki,
Siła: 4
Szybkość: 16
Życie: 10
Skupienie: 10

Punkty Nauki: 30 pkt - Dzięki nim możemy uczyć się technik.

HP: 100
Mana: 100
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t509-karta-postaci-ringo
Takishita
Dark Admin


Liczba Postów : 195

POSTAĆ:
HP:
25/50  (25/50)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój:

PisanieTemat: Re: Karta Postaci Ringo   Czw 09 Sty 2014, 09:47

Historia ciekawa i nie widzę zastrzeżeń. Ode mnie akcept.


Mowa: - steelblue
Myśli: "royalblue"
____________ .____________ .
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t472-karta-postaci-takishita-mokushi
Shiyu Wolf
Admin Twórca


Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Karta Postaci Ringo   Czw 09 Sty 2014, 10:03

Charakter, pierwsza linijka. Nie usunęłaś ze wzoru.

Poza literówkami wszystko w porządku - akcept.


[You must be registered and logged in to see this image.]

Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Karta Postaci Ringo   Today at 18:05

Powrót do góry Go down
 
Karta Postaci Ringo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Płatność kartą kredytową
» Postaci NPC
» Poszukiwania postaci

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
SeiShi :: Karty postaci-
Skocz do: