SeiShi - Play By Forum ©
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Karta Hikaru

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Hikaru



Liczba Postów : 3

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Karta Hikaru   Czw 02 Sty 2014, 09:45

Imię i nazwisko: Hikaru Daishi

Rasa: Właściwie to nie rasa ponieważ chłopak jest jedyny w swoim rodzaju. Był kiedyś człowiekiem, ale po tym co zrobił mu anioł nie mógł nazwać się homo sapiens i nawet nie czuł się nim. Choć wyglądał prawie tak samo to jednak jego cechy leczące i detoksu nie były normalne. Poza tym był wiecznie młody i choć mógł umrzeć, to nie może tego zrobić w naturalny sposób. Wychodzi na to, że jest mutantem.

Wiek: 26

Wygląd:Niegdyś w kolorze węgla włosy zmieniły kolor po treningu w białoszare tracąc prawie całkiem kolor. Oczy niegdyś w kolorze jadeitu zmieniły się w srebrne. Kiedy Hikaru przepełnia magia źrenice mają czarne obwódki, które pochłaniają je w zależności ile magii użyje w ciągu dnia czy nocy. Kiedy wypróżni się z dużej ilości many oczka wracają do „naturalnie” srebrnego koloru. Jedynie skóra zachowała swoją ciemniejszą barwę, jakimś cudem. Hikaru to wysoki i młody chłopak, mający ponad sto osiemdziesiąt centymetry wzrostu i pół długie nastroszone włosy niechcące się nigdy ułożyć żadnym żelem czy innym zabiegiem kosmetycznym. Co więcej ? Choćby szara opaska na czole, która nie pozwala włosom wpaść do oczu. Najczęściej chodzi w koszuli z długim rękawem koloru wrzosu lub lawendy, do tego płaszcz po same kostki, czarny jak noc, bez rękawów. Spodnie można nazwać kolorem ciemno porzeczkowym lub coś w tym deseniu, rolą kobiet/dziewczyn należy dokładne nazwanie owego koloru. Buty natomiast klasycznie w stylu wojskowych z wysoką cholewą, usztywniające kostki.

Charakter: Przed spotkaniem anioła całkiem spoko młody człowiek chętny do pomocy rodzinie i znajomym. Gdyby ktoś z jego znajomych zadzwonił do niego w środku nocy, z drugiej części wyspy, z prośbą o podholowanie bo samochód mu padł, Hikaru wskoczył by w ubranie i ruszyłby na pomoc. Nie tylko to-potrafił także reperować różne drobiazgi, dlatego większość jego compadre mówiła na niego złoty. A to zreperował kran, a to zajął się skręcaniem roweru, czy komputera. Taki właśnie był od najmłodszych lat, niestety po przemianie zmieniło się to. Odciął się od dawnego życia i stał się zagubiony nie do końca wiedział kim się stał.. wiedział, że nie był tamtym złotym chłopakiem, pomocnym dla wszystkich. Kiedyś był duszą towarzystwa, a teraz... cóż... był duszą samotności. Nie potrafił się odnaleźć po tym wszystkim co przeżył. Być może kiedyś wróci do dawnego stanu psychicznego, ale teraz musiał poukładać sobie puzzle i stworzyć nowego Hikaru, zupgrade' ować się.

Lokalizacja: Urodzony w Kazan, mieszkający w Fune.
Strona: Neutralny dobry.

Historia postaci :
Urodził się w jednym z głównych miast na Seishi, w Kazan. Spędził tam pierwsze dwanaście lat życia, skończył pierwsza szkołę, ale jego rodzice postanowili się przeprowadzić, a jako iż był jeszcze dzieckiem w gruncie rzeczy, musiał jechać z nimi. Mówili mu, że to dlatego, że w nowym miejscu zamieszkania jest więcej pracy. Jego matka robiła w hotelarstwie, a ojciec był marynarzem, który przez pewien czas chciał uciec od tego łapiąc się różnego rodzaju prac w wulkanicznym mieście. Jednak w końcu wrócił nad morze i dość szybko dorobił się własnego kutra, podpisał umowę nawet z kilkoma knajpami oferując zawsze najświeższe ryby świetne do sushi. Hikaru nie do końca rozumiał dlaczego ojciec chciał uciec od czegoś w czym był naprawdę dobry. Dzięki temu co robili jego rodziciele, młody chłopak nigdy nie narzekał na brak pieniędzy, choć nie był bogaty, to na pewno nie mógł być nazwany biedakiem. Gorzej jednak, że nie mieli dla niego zbyt dużo czasu.  
Miał całkiem sporo czasu na zaznajomienie się z nowymi ludźmi w nowym mieście, tym razem nadmorskim Fune. Jak to wszystko wyglądało ? Właściwie do osiemnastego roku życia chodził do szkoły i był całkiem normalnym chłopakiem. Skończył szkołę z paroma podbojami miłosnymi, ale przez większość szkoły podobała mu się jedna dziewczyna. Nazywała się Aki i była najładniejszą dziewczyną w jego klasie. Zapierało mu dech trochę kiedy na nią patrzył. Można było powiedzieć, że zakochał się kiedy tylko ją po raz pierwszy zobaczył. Ona była nieśmiała i praktycznie nic się nie działo aż do skończenia szkoły średniej.. dopiero na studiach... zresztą nie trzeba chyba opowiadać jak wyglądają relacje nastolatków odmiennych płci.. skończyło się tym, że czarnowłosy chłopak poprosił o rękę Aki, która zgodziła się. Było to na czwartym roku studiów. Kiedy te minęły szybko stali się małżeństwem. Zamieszkali w nadmorskiej chatce, to trochę jak kawalerka, ciasna, ale własna. W dodatku blisko plaży całkiem.

Jako, iż Hikaru był miłośnikiem wszystkiego co ma kółka i silnik, i wyrzuca spaliny, miał motocykl i samochód. Co się okazało ? Aki bardzo szybko złapała bakcyla i także zapragnęła poznać tajniki motoryzacji. Bardzo zmieniła się od czasów szkoły średniej, bardziej otwarła się na świat i uśmiech prawie nie schodził jej z twarzy. Młody Daishi zastanawiał się czy mogło mu się lepiej układać w życiu... stwierdzał, że nie. Miał piękną żonę, jego rodzice żyli i mieli się dobrze. Właściwie to wszystko wyglądało jak sen. Czy może raczej marzenie senne. Miał praktycznie wszystko co można zamarzyć i choć nie był zbyt wierzący to samo nasuwało się stwierdzenie, że to dzięki Stworzycielowi, czy też Najwyższemu. Nie ważne komu to zawdzięczał, to faktem jest to, że mimo miłej dla oka lokalizacji domu państwa Daishi, małżonkowie bardzo często wyjeżdżali. Praktycznie w każdy weekend podróżowali po całym Seishi wspólnie, zwiedzając góry, wracając do dawnego miasta Hikaru, aż po same śnieżne szczyty.

To nie trwało niestety wieczność. Właściwie półtora roku po ślubie świat czarnowłosego całkiem eksplodował. Wybrali się na przejażdżkę na zachód po granicy części normalnych, żywych i spokojnych istot, a części dla demonów i innych popaprańców żywiących się ludzkim mięsem lub krwią.. albo jeszcze gorzej. Była tam całkiem dobra droga, po której można było szybko pojechać i zazwyczaj była pusta, tak więc mieli nadzieję, że szybko przejadą przez niebezpieczny fragment. Kierowali się na pustynną drogę by zabawić się w offroud skacząc po wydmach przez cały dzień. Niestety tego dnia wszystko szło nie tak, pogoda była okropna, wiał wiatr i lało jak z cebra. Droga była ślisga jak lodowisko przed meczem hokeja. Młode małżeństwo jechało po niebezpiecznym odcinku drogi zbyt wolno, przynajmniej dwukrotnie wolniej niż było w założeniach. Przez to  zaskoczył ich wieczór, a nawet noc na drodze. To ich zgubiło. Zaraz po zachodzie słońca, które i tak cały dzień kryło się za chmurami usłyszeli wycie gdzieś pomiędzy drzewami. Nie mogły być to zwykłe zwierzęta bo żadne nie ma takiej siły w płucach by zagłuszyć dwa motocykle. Hikaru przełknął ślinę i dokładnie w tym momencie silnik przestał pracować i zatrzymał się. Zaraz za nim Aki także zastopowała.

Odsunęli szybki w kaskach i spojrzeli po sobie. Chłopak wstał z motoru i rozejrzał się po silniku. Musiał szybko się dowiedzieć dlaczego silnik mu padł akurat w tym momencie. Na oko wszystko wydawało się w porządku. Mimo to silnik nie chciał zapalić, tak jakby ktoś zapuścił impuls elektromagnetyczny prosto w jego pojazd. Komórka jednak była sprawna, sprawdził to. Choć nie miał zasięgu w tym akurat miejscu to jednak działała. To zawsze coś, różnego rodzaju aplikacje mogły pomóc zgubionej parze wydostać się jakby się zgubili, ale oni wiedzieli dokładnie gdzie są... wiedzieli też, że jeśli zostaną tu dłużej to zginą. No i stało się. Usłyszeli warczenie i zaraz reflektory wraz z motocyklami zostały zmiażdżone przez jakieś ciemne smugi. Zapadła ciemność, jeszcze głębsza przez to, że oczy młodej pary nie dostosowała się do warunków panujących w otaczających ich terenie.

Aki krzyknęła i jej ciemna sylwetka zniknęła gdzieś między drzewami. Ostatnie co usłyszał Hikaru był dźwięk rozdzieranego ubrania i... czegoś jeszcze... ciała ? Chłopak nie zdążył nad tym zastanowić się bo poczuł jak coś wbija mu się w brzuch z wielką siłą. Było to coś wielkości ludzkiej ręki tylko było twarde jak blok stali. Czuł jak to co wbiło mu się w ciało wwiercało się głębiej i ciągnęło za jelita i inne podroby, to coś macało jakby sprawdzało co by tu wybrać. Po chwili owa ręka wyrwała biedakowi jelita zawinięte w wątrobę i zdzieliło go z taką mocą, że przeleciał w szerz przez całą ulicę lądując na jakimś drzewie z połamanymi żebrami. Działo się to tak błyskawicznie, może   trzy uderzenia serca. Młody Daishi doznał szoku i mimo że jego wzrok dostrzegał ciemne sylwetki to wszystko było rozmazane. Nie czuł bólu tylko lodowate, przenikliwe zimno i wilgoć...

W tej chwili ciemność została zepchnięta gdzieś daleko za drzewa przez jakąś wielką kulę światła, a dwie ciemne sylwetki po prostu wyparowały nie zostawiając nawet butów... światło nabierało ludzkich kształtów, ale dalej było rozmazane. Hikaru ledwo to widział, powoli umierał, zostało mu może dziesięć uderzeń serca. Usłyszał w swojej głowie, kiedy owe coś zbliżyło się do niego, jedno krótkie zdanie pytające: „Chcesz żyć ?” Nie bardzo rozumiał co to znaczy, jego mózg umierał i z każdą chwilą każda sekcja po prostu gasła. Spojrzał jedynie w bezkształtną masę oślepiającą, ale ta zaczęła znikać. To jego ośrodek wzroku przestał działać i mózg przestał dostawać sygnały. Umierający rzygnął jeszcze krwią opryskując swój płaszcz, koszulę i brodę. Kask był tuż obok, zanim uderzył w drzewo musiał zlecieć z jego głowy.

Zamiast spotkać się ze stworzycielem czarnowłosy otwierając oczy zobaczył jaśniejącą postać, jednak to był człowiek... to znaczy wyglądał jak człowiek chociaż miał skrzydła z czarnymi piórami, włosy także długie i kruczoczarne. Siedział w powietrzu, jakby na niewidzialnym krześle i patrzył na chłopaka, który opierał się o jakąś skalę w poplamionym ubraniu, ale miał wszystko na miejscu. Czuł się otępiały. W dodatku całe jego ciało przepełniało ciepło od wewnątrz. Jakby zamienił się w jakąś roślinę, która przez liście gromadziła światło słoneczne i zamieniała w energię do życia...tylko  w tym przypadku jego słońcem był lewitujący jegomość, wyglądał na młodego, przystojnego chłopaka ze smukłą twarzą, z lekko bladą cerą.  Miał spokojny wyraz twarzy i chyba coś mówił, ale nie słyszał słów.

W tej chwili życie Hikaru się skończyło, dostał jednak drugą szansę, jednak drugie życie całkowicie podlegało pod anioła, który oddał mu jelita, wątrobę i poskładał do kupy. Byli w świecie znajdującym się pomiędzy światem żywych: ludzi, półzwierzów, a także zwykłych zwierząt, oraz demonów i innej chołoty, a światem umarłych: niebem i piekłem. Tutaj czas nie istniał dzięki czemu nowy Hikaru mógł całymi latami trenować pod okiem anioła o czarnych skrzydłach. Wcześniej kompletnie nie potrafił walczyć, miał może zdolności manualne, ale one nie mają nic wspólnego z walką mieczem czy jakąkolwiek inną bronią. Chłopak należał do anioła, choć nie chciał się mścić za to co się stało. Bał się wszystkiego co mieszka na zachodniej stronie Seishi i nie chciał mieć z nimi nic wspólnego... Zginął tego dnia pomiędzy lasem, a drogą, tak samo jego żona. Jak się okazało była w ciąży. Anioł mu to powiedział. Tak więc tego dnia zginęły trzy osoby, a nie dwie.

To trochę zmieniło nastawienie ucznia skrzydlatego i jakimś cudem nauczył się wszystkiego co potrzebował by zabić wampira czy demona. Ożywając Daishi także zyskał talent magiczny, został obudzony dzięki czemu mógł w przyszłości uczyć się zaklęć i technik magicznych co zwiększało szanse. Ostatnią najważniejszą rzeczą była nieśmiertelność-to znaczy wieczna młodość. Młody pogromca zła mógł umrzeć przeszyty włócznią, mieczem czy zostać zmiażdżonym, ale nie mógł się zestarzeć i umrzeć. Jego misja pokonania wszelkiego zła miała trwać bardzo długo. Po całym treningu anioł zesłał go na ziemię ze sprzętem i umiejętnościami. Jego wygląd się trochę zmienił, oczy stały się białoszare, jedynie same końcówki były jeszcze czarne. Pod ubraniem teraz miał twarde mięśnie i nie wiele tłuszczu. Tak zaczęła się przygoda, która miała trwać setki lat, a i może wieczność.

Technika/Zaklęcie początkowa/we:
Musaboru- Pożeracz: w walce używane co dwie tury
Jest to technika, dzięki której można pochłonąć manę z okolicy, a także manę ukierunkowaną w atak w Hikaru. Niestety nie pożera wszystkiego, tylko kilkadzieścia procent w słabych zaklęciach czy atakach. Pożeracz nie może wyssać many z żywego stworzenia, w przypadku użycia tej zdolności poza walką zbierana mana wspomaga samoregenerację odniesionych ran, lub pomaga w pozbyciu się toksyn z organizmu. Jest to w miarę pasywna zdolność nie samego Hikaru, a jego miecza.
EFEKT: Pobiera 5-10 % z zaklęć ofensywnych, nie działa na ataki silniejsze. O pobraną wartość zwiększa się siła następnego ataku magicznego [trzeba zużyć jak najszybciej energię pobraną w dowolnej formie-nie da się jej zatrzymać na dłużej ]

Denryoku no shiyō – tzw użycie mocy: dzięki w miarę dobrej znajomości magii, przynajmniej w teorii, Hikaru potrafi wykorzystać manę w czasie walki na różne sposoby:
- pchnięcie many polega na wyrzuceniu fali uderzeniowej z swojego ciała by przeszkodzić przeciwnikowi w ataku lub po prostu go wysłać na ścianę/drzewo. Działa to tak samo dobrze na pojedynczy cel jak na grupę, jedyną różnicą jest większa ilość energii potrzebna do użycia zdolności.
EFEKT: anulowanie ataku przeciwnika i zadanie mu takich samych obrażeń jakie miał zadać. koszt: -50 % dmgu od przeciwnika.

- przyciągnięcie do siebie wyrzuconej broni, lub małych przedmiotów. Zasięg działania to zasięg wzroku i można przyciągnąć wszystko co można podnieść rękoma.


Obie wersje techniki mogą być wykorzystane w różnych stopniach zaawansowania, dlatego ich moc może się różnić.

Ekwipunek: Płaszcz, miecz z sayią na plecach, ciemne okulary na nosie, szara opaska na czole, koszula koloru wrzosowego, ciemne spodnie i oczywiście wygodne buty. Do tego drobiazgi jak pieniądze czy chusteczka, ochraniacze na golenie i przedramiona, coś w rodzaju karwaszy skórzanych.

Plusy i minusy:
+ znajomość kenjutsu
+ Hikaru zna słabe i mocne strony demonów i wampirów, a także innych mniej znaczących istot nieumarłych: wie jak z nimi walczyć i zabić
+ złota rączka
- jest zagubiony odkąd stał się białowłosym wojownikiem
- często wybucha, choć stara się walczyć z owymi napadami furii.
- nie lubi dzieci.

Statystyki:
Rozdajemy 40 punktów w poniższe statystyki,
Siła: 10
Szybkość:10
Życie: 10
Skupienie: 10

Punkty Nauki: 30 pkt -

HP: 100
Mana: 100


Ostatnio zmieniony przez Hikaru dnia Nie 05 Sty 2014, 04:03, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Karta Hikaru   Pią 03 Sty 2014, 09:45

Na początku:
Cytat :
Pochodzi od człowieka, ale po tym co zrobił mu anioł nie mógł nazwać się człowiekiem i nawet nie czuł się nim, Choć wyglądał prawie tak samo to jednak jego cechy leczące i detoksu nie były normalne
Błąd za błędem - powtórzenie, wielka litera w złym miejscu.

Cytat :
Najczęściej chodzi w koszuli z długim rękawem koloru wrzosu, lub lawendy
Przed "lub" nie wstawia się przecinka.

Cytat :
Hikaru to wysoki i młody chłopak, ponad sto osiemdziesiąt centymetry wzrostu
wcięło "ma" lub "posiada".

Historia:
Cytat :
Hikaru nie do końca rozumiał dlaczego ojciec po prostu chciał uciec od czegoś w czym był naprawdę dobry.
Przecinek po "dlaczego" oraz zbędne "po prostu".

Cytat :
. Zapierało mu dech trochę kiedy na nią patrzył, można było powiedzieć, że zakochał się kiedy tylko ją po raz pierwszy zobaczył
Po "patrzył" powinna być kropka i nowe zdanie.

Cytat :
Droga była ślizga jak lodowisko przed meczem hokeja.
Śliska*
Ślizgać to SIĘ można po lodzie, a śliska może BYĆ droga.

Dobra, darowałam już sobie resztę błędów z przecinkami i kropkami.
Całość historii jest całkiem, całkiem.

Co do technik to zastosuj się do wzoru. Podaj efekt i pobór many.
Czekam na avatar.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Hikaru



Liczba Postów : 3

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Karta Hikaru   Nie 05 Sty 2014, 04:07

Nie wiem czy tak może być z techniko zaklęciami czy muszę coś dopisać.. nie dodawałem do przyciągania mechaniki bo nie widzę zbytnio zastosowania w czasie walki poza czysto fabularnymi.
Powrót do góry Go down
Takishita
Dark Admin


Liczba Postów : 195

POSTAĆ:
HP:
25/50  (25/50)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój:

PisanieTemat: Re: Karta Hikaru   Nie 05 Sty 2014, 08:22

Mało mi się podoba ta rasa, mutant, ale jeżeli Shiyu nic do tego nie ma to spoko. Historia też ok. No i przejdę do tego co lubię najbardziej, czyli Twoje techniki początkowe.

Technika/Zaklęcia początkowe:
Musaboru
[You must be registered and logged in to see this link.] napisał:
tylko kilkadzieścia procent w słabych
Kilkadziesiąt?

I tak. Myślę, że spokojnie może pobierać 10%, a powiem szczerze, że to jest raczej mało. Dałbym nawet pochłonięcie 20% ataku, ale dodaje Ci do następnego ataku magicznego tylko połowę przejętej wartości, czyli już te 10%.
Zastanawiam się tylko jak ogarnąć fakt, niemożności absorpcji silniejszych ataków. Po przejrzeniu technik stwierdzam, że nie możesz absorbować ataków wzmocnionych przez [You must be registered and logged in to see this link.]. Wg mnie jest to najbardziej rozsądna opcja. Pozostaje koszt techniki. Purgare Mentis pobiera 20% Many co turę. Do Twojej techniki dałbym, że pobiera 20% many, ale patrzysz na przeciwnika.
Jeżeli będzie on mieć 200 many, a Ty np. 150 to odejmujesz sobie 40 many (20% z 200). W końcu wchłaniasz technikę przeciwnika.
Użycie co 2 tury to raczej za często. Co 3 (Technika, atak, atak, znów technika itd.)? Na takich warunkach jak wyżej?

Denryoku no shiyō:
Efekt jest zbyt OP. Zobacz na technikę [You must be registered and logged in to see this link.]. Tam za 26%(!) Twojej many blokujesz atak. Zakładając, że trafiasz na kogoś z takimi samymi statystykami. Blokujesz atak wart 10dmg, za 5 many? A przy Sacratam zablokujesz 10 dmg za 40 many. Ja bym ustalił przy Twojej technice, że blokujesz atak(i) za: 4*skupienie (jak w Sacratam)+50% dmg jakie zadałby przeciwnik lub przeciwnicy i zadajesz np. 50% dmg przeciwnikowi z jego ataku.
Czyli zakładam rywala o podobnych jak Ty umiejętnościach:
Np. 1 przeciwnik = Blokujesz 10dmg za 45 many i zadajesz 5 dmg.
Np. 3 przeciwników = blokujesz 30dmg za 40+15 many i zadajesz każdemu po 5 dmg.

Wtedy będzie jakaś równowaga w stosunku do występujących na forum technik.

Poza tym walka na Seishi to minimalny dodatek!


Mowa: - steelblue
Myśli: "royalblue"
____________ .____________ .
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t472-karta-postaci-takishita-mokushi
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Karta Hikaru   Pon 06 Sty 2014, 07:24

Dokładnie. Walka na SeiShi to czysta formalność by za bardzo nie skakać.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Karta Hikaru   

Powrót do góry Go down
 
Karta Hikaru
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Płatność kartą kredytową

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
SeiShi :: Karty postaci-
Skocz do: