SeiShi - Play By Forum ©
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Gabinet Pielęgniarki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Gabinet Pielęgniarki   Sro 04 Gru 2013, 06:40

[You must be registered and logged in to see this image.]

Jest to niewielki gabinet wypełniony po brzegi lekami przeciwbólowymi, bandażami i plastrami. To tutaj uczniowie przychodzą po bójkach na boisku oraz gdy cierpią na bóle brzucha czy głowy. W pomieczeniu znajduje się kilka łóżek, na których można się przespać by wyzdrowieć.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Sro 04 Gru 2013, 08:13

<< Z Klasy II

Droga od klasy do gabinetu pielęgniarki była długa i nudna. Nie odzywała się nawet słowem do Ukye bo wiedziała, że ten i tak jej nie odpowie, albo zrobi to stylem "na odwal się". Patrząc się ponuro w pusty korytarz stawiała kolejne kroki, nieco wole bo nogi demona szurające o ziemię były dla niej cholerną przeszkoda. Na szczęście gdzieś tak w połowie drogi nie ciągnęła go jak szmatę, bo zaczęła prowadzić zarzucając rękę za swój kark. Była marną podporką, bo była malutka. Jej 153 cm przy jego 180 to było jak maluch do tirówki. Porównanie wręcz idealne. Sięgała mu zaledwie do barków i to uszami postawionymi na sztorc.
W końcu dotarli do gabinetu pielęgniarki. Dziewczyna zapukała trzy razy w drzwi, a potem je pchnęła po stłumionym głosie zapraszania. Zaraz po otworzeniu drzwi oczom dziewczyny ukazała się młodziutka pielęgniarka o twarzy tak cudnej, że aż sama Nono się zarumieniła na jej widok. Była śliczna, a zapach lasu unoszący się w tym pokoju oraz fruwający kolorowy motyl podpowiedział jej, że ma do czynienia z władczynią ziemii. Miała ten swój urok, od razu chciało się zaufać takiej osobie pełnej pozytywnych myśli.
Spoiler:
 
___ - Tak? - Spytała melodyjnym głosem patrząc się seledynowymi oczami na Wilczycę. - Co się stało temu chłopcu? - Zmartwiła się widząc Ukye.
___ - Szalał w klasie, nauczyciel go uspokoił jakimś zaklęciem... - odpowiedziała zgodnie z prawdą. Pielęgniarka kazała przenieść Ukye na jedno z łóżek znajdujących się na sali. Dziewczyna spytała jeszcze czy jest potrzebna do czegoś, a gdy okazało się, że nie ukłoniła się po czym wyszła z gabinetu. Nie wróciła jednak od razu do klasy. Udała się do jakiegoś zaułka gdzie usiadła podwijając nogi pod siebie. Objęła się puszystym ogonem, a uszy spuściła w dół. Wyglądała teraz jak sierota, a nie jak wredna nie bojąca się niczego wilcza wojowniczka. Znowu, będąc w samotności pokazała swoje prawdziwe oblicze.
___ - "Boję się..." - pociągnęła nosem chowając twarz. - "Ta szkoła jest straszna... co ja tu robię? Po co mi była tamta akcja...?" - nie wytrzymała napięcia, które tłoczyło się w jej umyśle. Zaczęła cicho szlochać roniąc kilka łez. Beznadziejnie zaczęła ten rok szkolny. Nie dość, że ma problemy z pedagogami to jeszcze rozniosła się tutaj ta beznadziejna plotka o pobiciu dziewczyny w Kazan. Pocieszała się jedynie tym, że jej się należało.
Dopiero po kilku minutach dotarło do niej, że miała jeszcze zaprowadzić Ukye do Psychologa szkolnego. Otarła oczy doprowadzając się do jako-takiego porządku, a następnie udała pod gabinet. Tam czekała rozmyślając nad tym jak przetrwać ten rok.


[You must be registered and logged in to see this image.]

Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Ukye

avatar

Liczba Postów : 216

POSTAĆ:
HP:
210/300  (210/300)
Mana:
80/300  (80/300)
Strój: Czarny płaszcz (który przemienia w czarne błoniaste skrzydła), czarne przedramienniki, czarne spodnie, stalowe okucia tu i ówdzie, wysokie czarne buty. Obecnie także bandaże na ciele.

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Sro 04 Gru 2013, 09:49

Oczekiwanie na kolegę dłużyło się zapewne dziewczynie, ponieważ minęło pół godziny, gdzie za ścianą praktycznie nic nie było słychać. Pielęgniarka okazała o wiele więcej troski niż przeciętny pedagog na uczelni, i wcale nie brzydziła się opatrywać młodzieńca. Oczywiście, gdy tylko pacjent odzyskał kontakt z rzeczywistością, zaczęła od wywiadu środowiskowego, aby nakreślić sytuację, później zajęła się widoczną raną na czole, ale na tym nie poprzestała. I mimo braku odpowiedzi na pytania demona dotyczących pręg i głębokich przecięć na ramionach, brzuchu i torsie, powzięła humanitarną misję, aby zatroszczyć się także o te krwiste ślady. Ukye nie protestował, najwyraźniej nie znalazł argumentu będący przeciwnym do podreperowania zdrowia. Nasączyła gazę spirytusem i przemywała poszczególne obrażenia, ale gdy już miała sięgnąć po igłę z nitką, Fioletowooki pochwycił jej rękę w nadgarstku i kręcił głową przecząco. Nie chciał mieć zaszywanych ran. Skończyło się na zmianie opatrunków - więcej dobroduszna pielęgniarka nie utargowała. Nieufność robiła swoje.  
Po blisko trzydziestu minutach w końcu zaskrzypiały drzwi, które otworzył demon zabandażowaną w nowe płótna dłonią. Doszła mu opaska z tego samego materiału na czole przysłonięta w większości gęstą grzywką. Stawiał wolne kroki na korytarz, a gdy skinął sanitariuszce głową na pożegnanie i zamknął drzwi za sobą, to oparł się ramieniem o framugę i siłował się z samym sobą co zrobić. Dopiero teraz do niego dotarło, że przecież nie przyfrunął sam do gabinetu, a przyprowadziła go... Shiyu. Młoda wilczyca mogła być wyrwana z zamyślenia, tak stwierdził po jej niewyraźnej minie. Właściwie dlaczego mu pomogła? Nie do końca pamiętał jak doszło do przyprowadzenia go pod drzwi lekarki. Urwał mu się film od momentu, gdy... gdy ktoś uraził jego głęboką ranę na ręce. Oderwał się od ściany i zrobił krok w kierunku koleżanki, ale spojrzeniem obdarzył drzwi do sali, z której trafili do gabinetu pielęgniarki.
>Kretyni... z chłodem w głosie rzekł nagle młodzieniec, który sprecyzował swoją krótką dotąd myśl ...wytkną najgorsze nie chcąc wpierw poznać obgadywanej osoby.
Ewidentnie nawiązał do tego co zdarzyło się przed bójką w trakcie zajęć. Zachowanie kolegów było podłe, i jeszcze przez nich nie mógł poukładać sobie nowych wiadomości w głowie o Pół-Wilczycy. Te ich wredne szepty nasączone jadem... ah, szkoda do tego wracać.
Ostrożnie skręcił szyję z wejścia do klasy na Złotooką i zmrużył lekko oczy, ale nie ze złości - z takiej jakby wewnętrznej ulgi, że nie wszyscy podążają ślepo za plotkami, czy uprzedzeniami. Tak jak Ogoniasta, która nie bała się stanąć na wysokości zadania i bez szemrania zabrała wyższego o kilkadziesiąt centymetrów chłopaka do punktu ratunkowego. Był jej wdzięczny za pomoc, aczkolwiek czy to chluba pomagać komuś naznaczonemu złem? To już kwestia sporna. Ważne, że dla niego ten gest znaczył dużo, i nie zapomni o tym tak szybko.
Zerknął kątem oka na wielki zegar na dziedzińcu, ponieważ wybił równą godzinę. Nie wiedział dokładnie która to godzina, ale i tak nie miał zamiaru kiblować w szkole. Powinien udać się do sekty po swoją ofiarę, gdyż dłuższe chodzenie na uczelnię na głodzie może okazać się zgubne nie tylko dla innych, lecz przede wszystkim dla siebie. Niby i tak ma już przerąbane, jednakże zawsze to jakiś pretekst, by urwać się z zajęć. Dlatego też oznajmił krótko w stronę towarzyszki:
>Zwijasz się stąd? Bo ja tak.
Wetknął zeszyt zwinięty w trąbkę za pasek do spodni, a ołówek do kieszeni, i był gotów wyjść z uczelni. Zrobił nawet kilka kroków ku wyjściu, bardzo mozolnych. Trochę łudził się, iż koleżanka dorówna mu chodu i będą wagarować sobie gdzieś z dala od mieszaniny nacji i ich często głupich racji.


[You must be registered and logged in to see this image.]
Mowa nr1 = grey
Mowa nr2 = cc33cc

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t383-karta-postaci-ukye
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Sob 07 Gru 2013, 02:13

_____Nagle wilczyca kichnęła stojąc tak przy ścianie gabinetu. Wyprostowała się i spojrzała w górę zastanawiając się czy ktoś jej tam nie obgaduje. W sumie, to zapewne teraz wszyscy z klasy. Cholerna szkoła, same z nią kłopoty. Jednak trzeba się uczyć by ułożyć sobie przyszłość, niestety tak to jest w tych czasach.
Po kilku minutach zaczęła się nudzić, dlatego wyciągnęła swój telefon komórkowy i włączyła jakąś grę starając się zabić jakoś ten czas. Przy okazji nie myślała o dołujących ją rzeczach, tylko skupiała się na tym by dopasować trzy kulki tego samego koloru do siebie. I tak jakoś minęło jej to pół godziny. Schowała telefon gdy usłyszała kroki blisko drzwi. Wyszedł z nich Ukye. Wyglądał już o wiele lepiej, ale przez to, że nie zna go zbyt długo to nie mogła dokładnie stwierdzić jak się czuje. W każdym bądź razie na cierpiącego nie wyglądał.  Niedługo powinna zacząć się przerwa, a potem kolejna lekcja.
Słysząc słowa jakie padły z ust demona dziewczyna zdębiała. Nastawiła uszy jak antenki, a oczy rozszerzyła do maksimum. Czyżby się przesłyszała? Wychodzi na to, że ta cała akcja z demonicznym szałem była spowodowana plotkami jakie szumiały wtedy w całej klasie. Wychodzi na to, że Ukye sam przeżył coś podobnego, stąd ta reakcja. Po tej pierwszej lekcji mogła wyciągnąć wnioski, że on też jest swego rodzaju odludkiem w klasie. Nie potrafiła go do końca rozgryźć...
___ - Tylko... to była prawda. - Powiedziała nagle odwracając wzrok - Ta akcja w Kazan, to nie tylko plotka. Na prawdę pobiłam tą dziewczynę, dlatego mnie tu przenieśli. - wytłumaczyła się krótka. Czuła, że jest mu to winna nawet jeśli go to nic nie interesuje.
Przez chwilę jej twarz była schowana w czarnych kudłach, które ukrywały jej smutny wyraz. Nie podnosiła jej nawet gdy Ukye zaproponował wagary.
___ - Nie, dzięki. Ja tutaj zostanę do końca, mam potem coś do załatwienia u Pana Psychologa. - Zapomniała jego imienia, ale to nie ważne. Odsunęła się od ściany po czym wolnym krokiem podeszła do okna patrząc na boisko. Stało tam kilka osób i rozmawiało. - Do jutra w takim razie... - mruknęła cicho nie odrywając wzroku od istot, które się tam znajdowały. Jeden z nich wydawał się być jej bardzo znajomy.
___ - "Jak Ty właściwie masz na imię?" - spytała siebie w myślach wymachując puszystą kitą. Jakoś nie mogło jej to przejść przez gardło. Nie chciała ukazywać zainteresowania w żaden sposób. Mogłoby to oznaczać jej słabość, którą inni lubią wykorzystywać w podły sposób.


[You must be registered and logged in to see this image.]

Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Ukye

avatar

Liczba Postów : 216

POSTAĆ:
HP:
210/300  (210/300)
Mana:
80/300  (80/300)
Strój: Czarny płaszcz (który przemienia w czarne błoniaste skrzydła), czarne przedramienniki, czarne spodnie, stalowe okucia tu i ówdzie, wysokie czarne buty. Obecnie także bandaże na ciele.

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Sob 07 Gru 2013, 03:53

Nawet jeśli to co mówiła Shiyu było prawdą (a raczej tak, bo po co miałaby się obciążać?), nie powinna być oceniana tylko przez ten zaczerniony pryzmat z dawnych "osiągnięć". Potem dziwią się, iż młodzież unika chodzenia do szkoły. Nie zmienia także fakt, że uczelnia jest po to, by zdobywać wiedzę. W nieprzyjaznej atmosferze nie da się skupić, chce się uciec do swojego sacrum.
Wzruszył lekko ramionami spoglądając na towarzyszkę, jak bardzo przejmowała się swoją przeszłością. Jemu nic mu do tego nie było - pobiła to pobiła. Co jak co, ale miał gorsze uczynki na sumieniu, nie mniej jednak sprawa bijatyki dziewczyny mogła faktycznie szarpnąć mocno dotąd dobre imię Nono. A wiadomo, że złe informacje przyciągają jak magnes takie trolle jak większość kolegów i koleżanki z klasy.
>Najwyraźniej zasłużyła.
I w tym stwierdzeniu, pomimo obojętności w tonie, stał po stronie Ogoniastej. Nie wiedział w jakich okolicznościach to wszystko się stało (nie ufał plotkom a prawdziwym wydarzeniom), dlatego jak mógł coś więcej wnieść do dyskusji na ten temat? I tak powiedział coś co powinno raczej zostać w jego głowie.
Tak czy inaczej, zegar wybijał czas na ucieczkę z budy. Nie przekonał koleżanki do tego samego, dlatego po usłyszeniu wyjaśnień i pożegnaniu nie mógł sprecyzować czy faktycznie już jutro zjawi się w szkole. Powiedział cicho, lecz słyszalnie:
>...do zobaczenia.
Obrócił się na pięcie w glanie i zrobił dwa kroki do przodu ku wyjściu tylko po to, by znów zatrzymać się. Mimo, iż czerpie siły z negatywnych emocji innych, tym razem nie rozumiał dlaczego zechciałby pocieszyć Wilczycę. Może dlatego, iż mu pomogła? Może to, iż nie okazywała strachu wobec niego? Co prawda nie był straszydłem, ale demony to demony... bez większej analizy da się dostrzec w takiej istocie siedlisko wszelkiego zła, z którym nie chce się mieć do czynienia. Czarnowłosy przez ułamek sekundy zamierzał odwrócić się, porwać dziewczynę z miejsca przy oknie i razem oderwać się od tego skrawka świata. Pooddychać świeżym powietrzem poza murami więzienia dla młodzieży... Ale nie odważył się na taki krok. Nie powinien udzielać komukolwiek pomocy, gdyż słabnie jego kondycja, a musi być w najwyższej formie, żeby łapać dusze czy nawet zabijać za cenną esencję istot żywych. To, że Błękitnooka dziewczyna zachowała się inaczej od reszty, mogło też tylko być formą ciekawości co stanie się z tym krnąbrnym diabłem w skórze młodego mężczyzny.
I tak po raz pierwszy od dawna miał dylemat: warto spróbować zmienić coś w swoim życiu, żeby przynieść ulgę innym czy olać sprawę i żyć wiecznie, lecz w pogłębiającej się samotności. Eh, za trudne to dla niego.
Skok adrenaliny spowodował, że otrząsnął się z zamyślenia. W powietrzu czuł bowiem aurę Aniołów, i to świeże. Aż zapulsowała mu krew w żyłach, na co ścisnął dłonie. Oho, jeden z nich siedział w gabinecie Pana Mourn’a. Zaraz, zaraz… czy przypadkiem koleżanka nie mówiła, że zamierza się udać do niego? Wtedy też zdecydował się na radykalny krok. Najpierw ten fizyczny krok, bo w dwóch susłach już znalazł się przy parapecie, o który Shiyu opierała się rękoma spoglądając na boisko. Sekta poczeka, najwyższy czas udowodnić swoim fanatykom, że demony nie lękają się swoich odwiecznych wrogów, nawet jeśli rywal nie ma złych zamiarów.
>Zmieniłem zdanie. Nie pójdziesz sama do Psychologa.
Skrzyżował ręce na torsie i oparł się plecami o ścianę stróżując przy Nono. Fakt, to mogło wyglądać podejrzanie, ale nie ufał nikomu, tym bardziej Aniołom. Co z tego, że miał Czarne Skrzydła? Upadł, bo zdradził Boga, lecz nie zna się także intencji takich jednostek. Najgorsze, iż nie znał bliżej tej Many, a czuł powinność dowiedzenia się kto nawiedził te cztery kąty. A jakby poszedł z Shiyu na miejsce zdarzenia, to dowiedziałby się. A co tam – pójdzie i bez jej zgody, o! Jeszcze spłaci ten dług z tytułu przyprowadzenia go do pielęgniarki.
Idealny plan.
I tak też zrobił. Mogła sobie Wilczyca narzekać, Ukye uparł się na dobre i poszedł. Zabawne, że i tak docelowo miał stawić się do gabinetu.

[z tematu x2 - Gabinety]


[You must be registered and logged in to see this image.]
Mowa nr1 = grey
Mowa nr2 = cc33cc

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t383-karta-postaci-ukye
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   Sob 07 Gru 2013, 11:00

Słysząc słowa pożegnania, Shiyu odetchnęła z wielką ulgą opierając nieco ciepłe czoło o zimną szybę. Jej głośny oddech spowodował, że lekko zaparowała. Wciąż wpatrywała się w istoty chodzące po boisku zastanawiając się co tam robią. Starała się zająć swoje myśli byle głupstwem by nie myśleć o tym co ją dziś spotkało najgorszego. Liczyła, że po wizycie u Psychologa ten będzie traktował ją nieco inaczej. Nie widać tego po jej zachowaniu, ale ciężko jej jest z poczuciem winy na sercu. W dodatku, jest już znienawidzona w klasie. Porażka po całości.
Odsunęła nieco swoją głowę patrząc na zaparowane miejsce. Uniosła powoli palec i zaczęła tu mazać rysując prostą, smutną podobiznę samej siebie. Wpatrywała się w swój malunek przez chwilę z równie smutnym wyrazem na twarzy. Mogłoby się wydawać, że z prawego oka popłynęła łza, ale na szczęście Ukye był po lewej i zapewne tego nie zauważył. Gdy tylko się pojawił nagle ni stąd ni zowąd, dziewczyna wystraszyła się. Robiąc kilka szybkich kroków do tyłu omal nie potknęła się o własne nogi. Na szczęście dzięki ogonowi złapała równowagę w porę. Zalała się rumieńcem po czym podbiegła szybko do szyby zamazując swój malunek. Miała marną nadzieję na to, że nie przyjrzał się temu.
___ - Nie strasz tak! Mogłam Cię walnąć! - krzyknęła, lecz za chwilę spuściła z tonu przypominając sobie, że za drzwiami jest pielęgniarka. W pewnym sensie się wybroniła drugim zdaniem. Mogłaby się odchylić z tym, że jednak się czegoś boi i jej poprzednie słowa w klasie były kłamstwem.
Wystawiła wilcze uszy do przodu, a ogon spuściła luźno na dół patrząc się chłodnym wzrokiem na Ukye. Na chwilę na jej ustach zagościł wredny uśmieszek.
___ - Oh, jesteś moim demonem stróżem? - powiedziała nieco wrednie, a zarazem humorystycznie. Zabawnie to brzmiało gdy myśli się przekształciło w słowa. - Coś tak nagle zmienił zdanie? - Przechyliła głowę na bok zaintrygowana tą nagłą zmianą w charakterze czarnowłosego. Zauważyła, że są podobni. Pod kilkoma względami - może one są powodem tego lekkiego przywiązania się do tej istoty? Nie, to nie możliwe! Nono do nikogo się przywiązuje. - Nie potrzebuję niańki, ale jeśli masz coś do Psychologa to nie mogę Ci zabronić iść ze mną... - westchnęła. Zaczęła gdzieś iść, lecz nagle zatrzymała się. Nie wiedziała gdzie jest gabinet...
Na szczęście Ukye chyba wiedział. Dziewczyna mamrocząc coś pod nosem poszła jego śladem.

Z tematu > Za Ukye


[You must be registered and logged in to see this image.]

Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet Pielęgniarki   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet Pielęgniarki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gabinet nauczyciela Obrony Przed Czarną Magią
» Gabinet dyrektora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
SeiShi ::  :: Uczelnia-
Skocz do: