SeiShi - Play By Forum ©
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Karta Postaci - Kamael

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kamael
Admin
avatar

Liczba Postów : 64

POSTAĆ:
HP:
86/190  (86/190)
Mana:
170/220  (170/220)
Strój: Czarne glany, spodnie koszulka, i skórzana kurtka nabijana ćwiekami.

PisanieTemat: Karta Postaci - Kamael   Wto 03 Gru 2013, 04:41

Imię i nazwisko: Kamael (Znany też jako "Ten, który ogląda Boga")

Rasa: Upadły Anioł.

Wiek: Wygląda na 25 lat, lecz w rzeczywistości ma ponad 3000.

Wygląd:
Kamael jest wysokim, dobrze zbudowanym mężczyzną. Mierzy niemało, bo aż 192 centymetry wzrostu. Pierwszą rzeczą, która od razu przyciąga na twarzy Kama są jego niebieskie oczy. Każdy, który w nie spojrzy czuje się jakby patrzył w czyste niebo. Jego wzrok jest tak intensywny, że niektórzy potrafią się w nim zatracić. Upadły pomimo swojego wieku jest nieziemsko przystojny. Choć utracił wstęp do zaświatów, w dalszym ciągu emanuje anielskim pięknem. Biała cera idealnie kontrastuje z czystymi niebieskimi oczami, sprawiając, że jego twarz jest jeszcze bardziej zniewalająca. Czarne jak jego skrzydła włosy opadają z niewymuszoną gracją na czoło, czasami przysłaniając prawe oko. Jego ciało jest bardzo dobrze zbudowane. Nieprzesadnie umięśnione, lecz widać wytrenowane mięśnie. Na torsie i ramionach widnieją blizny, powstałe jeszcze podczas służby Kamael u Najwyższego. Były anioł przeważnie ubiera się w ciemne rzeczy. Czarne glany, spodnie oraz koszulkę, na którą zakłada skórzaną kurtkę ze srebrnymi ćwiekami. Kiedy ukazuje swoją prawdziwą formę zmienia się całkowicie. Czarne skrzydła dotychczas schowane ukazują się w swojej pełnej krasie. Czarna kurta staje się na pikowana jeszcze większą ilością ćwieków i otrzymuje kaptur. Buty zamieniają się w oficerskie obuwie na srebrne klamry. Natomiast na udzie pojawia się pochwa ze sztyletem. Na swoje miejsce powraca także ostrze Kamela w ciemnej skórzanej pochwie, na której są wypisane inskrypcje w zapomnianym języku. W tej formie wygląda na prawdziwego anioła zagłady.

Charakter:
Na początku swego istnienia Kamael był bardzo porywczym i gorliwym aniołem. Wypełniał rozkazy Najwyższego Bytu z olbrzymią starannością i wiarą. I to poniekąd go zgubiło. Przez setki lat swojego potępienia Kam stał się chłodnym racjonalistą. Przyjmuje większość rzeczy na spokojnie i mało co potrafi go zadziwić. Czasami wydaje się, że jest znudzony otaczającym go światem i istotami go zamieszkującymi. Pomimo jego chłodnej i dość zdystansowanej postawy były Anioł jest wiernym towarzyszem, który zawsze stoi murem za swoimi. Nie znosi jednak kłamców, oraz oszustów. Również nie darzy zbyt dużą sympatią demony i niektóre anioły. Wygląda na to, że Kam w dalszym ciągu wini te dwie rasy za swój upadek. Niestety cechy Upadłego często się uaktywniają sprawiając, że ten Anioł łatwo może popaść w gniew. Biada też temu, który będzie chciał sprawdzić jak bardzo wkurzony potrafi stać się niebieskooki. W trakcie furii były sługa Najwyższego nie patrzy na to jakie rany zadaje i czy jego przeciwnik błaga o litość. Gniew musi znaleźć swe ujście.

Lokalizacja: Shinseina

Strona: Neutralność.

Historia postaci :
Kamael został stworzony przez Najwyższego jako jeden z pierwszych aniołów. Początkowo był wiernym sługą swego pana, biorąc czynny udział w kształtowaniu się świata i wypełniania woli światłości. Pan w swojej nieskończonej dobroci i mądrości namaścił Kamaela ofiarowując mu Miecz. Pierwszy miecz, którym światłość została oddzielona od ciemności. Tym sposobem Kam stał się pierwszym Aniołem Miecza oraz dowódcą dwunastu tysięcy Aniołów Zniszczenia. Aniołów, których Najwyższy powołał w trakcie wojny z ciemnością. Aniołowie Miecza, natomiast stanowili elitę dowództwa. Szarańcza, bo tak też ich nazywano służyła wiernie swemu panu walcząc i przelewając za niego swoją krew. Ich bracia patrzyli na Kamaela i jego ludzi ze strachem. Bali się ich, lecz jednocześnie szanowali. Kam służył Najwyższemu, równocześnie pomagając swoim przyjaciołom. Jednak wszystko się zmieniło podczas pierwszej wojny z demonami. Szarańcza walczyła dzielnie dokonując wielu chwalebnych czynów. Choć niektórzy uważali, że bliżej im do demonów, z którymi toczyli walkę. Czarnowłosy jako dowódca wyborowej kawalerii Caelum walczył w najbardziej zapalnych punktach wojny. Kilak razy starł się z wojskiem swojego byłego towarzysza. Lucyfer oraz inni bracia Kamael zdradzili ich Pana. Oddali się ciemności i przez to zostali potępieni. Anioł Miecza z żalem walczył przeciwko tym, z którymi został powołany z łaski Najwyższego Bytu. Wojna trwała setki lat. Szarańcza traciła wielu swoich ludzi. Wojna zbierała olbrzymie żniwo. Pod koniec Kamael już nie czuł wyrzutów sumienia zabijając demony. Nie widział w nich Aniołów pana, tylko istoty ciemności. Zastanawiało go  tylko jedno. co sprawiło, że Lucyfer. Jeden z najpotężniejszych i najbardziej oddanych Aniołów zszedł na drogę deprawacji. Jednak nie dane mu było nad tym myśleć zbyt długo. Wojna dobiegła końca i nadszedł czas spokoju. Pan Miecza potwornie się mylił. Myślał, że zostaną bohaterami. Myślał, że czekają ich zaszczyty i odpoczynek po ciężkim boju. Źle myślał. Tego właśnie dnia kiedy wrócili do Caelum, on i jego towarzysze zostali zdradzeni. Zdradzeni przez tego, którego kochali i byli gotowi oddać za niego swoje życie. Winą była podobno nadmierna radość z przelewania krwi byłych braci i łamanie rozkazów. Na nic się zdały tłumaczenia o powodach podjętych działań. Wyrok został już wydany. Ich śnieżnobiałe skrzydła stały się czarne niczym noc. Utracili swoje tytuły i dobre imię, zaś możliwość wejścia do Caelum zostały im na zawsze odebrane. Zostali obdarci ze swojej dumy i zepchnięci do czeluści Piekieł by sczeznąć w zapomnieniu.
Jednak nie zapomnieli. Jednak nie umarli. Uznali, że skoro Najwyższy się od nich odwrócił i potępił ich, to oni nie są mu już nic winni. Większość Upadłych stawała się z czasem tym z czym walczyli. Upadlali się i coraz mniej przypominali potężne sługi Pana. Stawali się bliżsi demonom, którzy tak jak oni zostali potępieni i skazani na zapomnienie. W końcu potężni Aniołowie zapomnieli o swoim dawnym życiu. Zapomnieli o światłości. Większość pogrążyła się w mroku i tylko nieliczni pamiętali swoje błędy. Kamael jako były Anioł trwał i pamiętał. Nie pozostał długo w piekle, nie mogąc znieść widoku demonów. Prędzej czy później doszło by do jakiejś awantury i nie skończyłoby się to dobrze dla niego. Dlatego też opuścił księstwo Lucyfera i udał się na tułaczkę po wyspie, na którą zostali zesłani Upadli.
Anioł Miecza i namaszczony przez Najwyższy Byt przemierzał tą krainę latami wzdłuż i wszerz. Pod postacią młodego mężczyzny zatrzymywał się w pewnym miejscu by po kilku latach je opuścić. Zawsze miał ze sobą swój miecz, i sztylet. Miecz, który został mu ofiarowany lata temu pozostał wierny swemu panu, tak jak wszystkie miecze upadłych Aniołów Miecza. Zmieniły swoją barwę z czystej stali, na czarną niczym smoła, tym samym zmieniając stronę, jak ich właściciele. Nie były to zwykłe miecze. Miały w sobie krew pierwszych, dzięki czemu były bardzo potężne. I tylko obecny Pan Miecza mógł go komuś oddać jako podarunek. Po śmierci Anioła, ostrze rozsypywało się jakby było z piasku.

Bar "Sącząca Krew" był jednym z najlepszych barów w Oroko. Zbierały się tam przeróżne męty tego miasta, jednak dało radę kupić w tym zacnym miejscu jakiś porządny alkohol i wygodnie porozmawiać.
Asmodeusz wkroczył do  lokalu i automatycznie zmarszczył nos, kiedy doszedł do niego zapach spoconych ciał i alkoholu. Upadły nie lubił przebywać w takich miejscach, ale cóż zrobić. Musiał odnaleźć tego starego osła. Po krótkim przeglądzie Sali odnalazł swój celi ruszył w stronę najbardziej wciśniętego w kąt stolika. Siedział tam młody blondyn o jadowicie zielonych oczach. Jednak to była tylko zmyłka. Tak naprawdę klient baru, był starym dziadem. Tak samo jak Modo.
- Siemasz Sam. – powiedział Asmodeusz, przysiadając się do kumpla. Samael popatrzył się ponad kuflem piwa na rozmówcę. Asmodeusz miał na sobie ciemny garnitur, zaś brązowe włosy zostały upięte w koński kucyk.
- Hej Modo. Coś się tak odstrzelił? Ślub bierzesz czy co? – zapytał były oficer Aniołów Miecza. Warto wspomnieć, że obaj byli przyjaciółmi i wraz z Kamaelem zostali zdradzeni i skazani na wieczne potępienie.
- Tia pewnie. Już lecę się hajtać przed obliczem najwyższego. Nie dobijaj mnie. – odparł nalewając sobie wódki. – Gdzie Kam?
Samael nic nie odpowiedział tylko wskazał podbródkiem przeciwległą ścianę. Asmodeusz popatrzył się i uśmiech wpełzł na jego twarz. Kamael stał naprzeciwko dwójki zakapiorów, którzy grozili mu nożami. Debile.
- No to co pięknisiu? Wyskakuj z kaski, albo pochlastamy Ci tą piękną buźkę. – powiedział jeden z nich, od którego jechało wódą na kilometr. Myśleli, że znaleźli łatwy cel.
- Jesteś taki głupi na jakiego wyglądasz, czy tylko udajesz? – odparł Upadły, patrząc z politowaniem na człowieka. – Schowaj tą zabawkę bo się jeszcze ukłujesz i uciekaj do mamusi.
Napastnicy popatrzyli po sobie, by w następnej sekundzie zaatakować ciemnowłosego. Na ich nieszczęście noże nie trafiły w ciało. Kamael zręcznym ruchem okręcił się i złapał jednego z gości za rękę. Szybkim ruchem złamał ją, i trzasnął swoją ofiarą o ścianę. Z drugim bandziorem nie musiał się zbytnio cackać, bo ten sam ruszył na niego. Wystarczyła chwila, by leżał obok kumpla, zaś pęknięty tynk wskazywał na miejsce gdzie uderzyła jego głowa. Kam pochylił się nad swoimi ofiarami i zabrał jeden z noży, którymi mu grozili. Po chwili ruszył w stronę stolika już z oddali widząc kto przy nim siedzi. Wbił swoją zdobycz w środek blatu i popatrzył się na brązowowłosego.
- Widzę, że nie straciłeś formy Kam. – powiedział Asmodeusz, uśmiechając się i wstając.
- Kogo ja widzę. Nie dawałeś znaku życia od dwustu lat, a teraz pijesz moją wódkę. – odparł chłodno Upadły, lecz po chwili się uśmiechnął i uścisnął z Asmodeuszem przedramiona, jak to było w ich starym zwyczaju. – Nic się nie zmieniłeś stary.
- Tak. Ty też. Używasz jakiegoś dobrego kremu co nie? – odparł mężczyzna w garniaku uśmiechając się. Po chwili jednak spoważniał. – Słuchaj mam do Ciebie sprawę.
- Wal.
- A więc. Ostatnio przebywałem na wybrzeżu i zauważyłem coś ciekawego. Otóż pojawiło się kilka dość silnych mocy. Demony, albo świętoszki. To jest dość dziwne, gdyż w poprzednich latach nie było aż takiego natężenia.
- Myślisz, że coś szykują? – zapytał Anioł Miecza. Odkąd został wyklęty, nie interesował się poczynaniami Aniołów i Demonów. Jednak takie coś mogło zachwiać równowagę. A Kamael nie znosił tego, bo prowadziło to zazwyczaj do wojen.
- Możliwe. Nie wiem. Moi informatorzy mówią, że takie nasilenie jest w Kazan, Chiru i Shinseinie.  Dlaczego tam. trudno stwierdzić. Ważne jest, że trzeba to sprawdzić, bo znowu coś się stanie. A ja nie mam zamiaru tracić moich mieszkań. – powiedział Modo. Samael dotychczas milczący skinął głową.
- No spoko. Wszystko dla twoich dóbr materialnych. To jak się dzielimy? – zapytał Kam, popijając whisky.
- No więc Samael ma swoją miejscówkę i kobietę w Chiru, więc on raczej w góry. – powiedział, lecz zanim dokończył blondyn wpadł mu w słowo.
- No mam i nie będę się zamieniał. Nawet nie proście bo skopię wam dupsko. Śnieżne stoki i gorące panienki należą do mnie. – powiedział zielonooki i ponownie zajął się swoim piwem.
- No więc Sam jedzie w góry. Tobie wypada miasto Świętoszków. – dokończył Asmodeusz uśmiechając się wrednie.
- A dlaczego ty tam nie pojedziesz? – zapytał Kamael patrząc się podejrzliwie na kolegę.
- No bo widzisz. Kilka lat temu troszkę tam narozrabiałem i chyba dalej na mnie coś mają. A ciebie tam nie było od tysiąca lat, więc będziesz kolejnym bezimiennym.
- Znaczy mam odwalać robotę w mieście, bo ty tam sobie nagrabiłeś i boisz się o swojej jaja. Tak? – odparł ciemnowłosy.
- Coś w ten deseń. To jak zgadzasz się? Proszę. – powiedział Asmodeusz i zaczął robić błagalną minę.
- No dobra już. Tylko zabierz tą paszczę ode mnie.

Po skończeniu targów trójka Upadłych rozeszła się w swojej strony. Kamael udał się do Shinseiny, gdzie szybko znalazł dla siebie przytulny apartament. W końcu przez te kilkaset lat zarobił trochę kasy. Zaczął się rozglądać po tym Świętym mieście by zobaczyć jak bardzo jego przyjaciel przesadzał. Nawet nie wiedział ile w tych obawach mogło być prawdy.



Technika:
- Koszmar na Jawie
- Sanun Sanguinem

Ekwipunek:
- Miecz stworzony z krwi aniołów, na którym są specjalne runy chroniące ostrze i dłoń właściciela.
- Sztylet w cholewie glana.
- kluczyki od samochodu i mieszkania.
- komórka
- portfel z pieniędzmi.

Statystyki:
Siła: 7
Szybkość: 16
Życie: 7
Skupienie:10

Punkty Nauki: 30 pkt

HP: 70
Mana: 100


Ostatnio zmieniony przez Kamael dnia Wto 03 Gru 2013, 08:59, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t491-karta-postaci-kamael
Takishita
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 195

POSTAĆ:
HP:
25/50  (25/50)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój:

PisanieTemat: Re: Karta Postaci - Kamael   Wto 03 Gru 2013, 05:11

[You must be registered and logged in to see this link.] napisał:
Czarne glany, spodnie oraz koszulkę, na którą zakłada skórzaną kurtkę ze srebrnymi ćwiekami.
Koszulka dziwnie brzmi w kontekście.

[You must be registered and logged in to see this link.] napisał:
uj z kaski, ale pochlastamy C
Raczej albo, bo ale dziwnie brzmi w tym kontekście.

Poza tym popraw takie rzeczy jak Oroko, ShinseinY i inne o których już Ci pisały osoby na SB. Czyli kwestia odmieniania nazw.

Poza tymi szczegółami, ja nie mam się do czego więcej przyczepić. Historia bardzo ładna.


Mowa: - steelblue
Myśli: "royalblue"
____________ .____________ .
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t472-karta-postaci-takishita-mokushi
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Karta Postaci - Kamael   Wto 03 Gru 2013, 08:13

Napraw błędy wytknięte przez Takishitę i możesz grać. Nie mam nic do dodania. Razz


[You must be registered and logged in to see this image.]

Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Karta Postaci - Kamael   

Powrót do góry Go down
 
Karta Postaci - Kamael
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Płatność kartą kredytową
» Postaci NPC
» Poszukiwania postaci

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
SeiShi :: Karty postaci-
Skocz do: