SeiShi - Play By Forum ©
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Karta Postaci - vergil

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Vergil



Liczba Postów : 5

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
120/120  (120/120)
Strój: Koszula, spodnie, biżuteria

PisanieTemat: Karta Postaci - vergil    Nie 01 Gru 2013, 08:38

Imię i nazwisko:[/color] Vergil
Rasa: Demon

Wiek: 200 lat

Wygląd:
W swej oryginalnej wersji Vergil przypomina przystojnego demona Mierzy około 2 metrów wysokości oraz porusza się na dwóch nogach. Sylwetkę ma umięśnioną, a całość ciała pokrywają filetowe łuski Widocznym elementem jest czerwony diament wtopiony w pierś. Co do twarzy to ta jest przystojna, a uśmiech ma ciepły. Dodatkowo wszystkiego dopełniają czarne skrzydła oraz długi, ostro zakończony ogon. Ostrza na rekach wyrastają mu z rąk (ala Volverine) i może je wsunąć do ciała.
[You must be registered and logged in to see this link.]

Człowiecza forma:
[You must be registered and logged in to see this link.] (blondyn)


Charakter:
Vergil pomimo tego iż jest demonem nie jest zwykłym, żądnym krwi potworem. Oczywiście lubuje się w duszach ludzi, a także w świeżych ciałach, jednakże nie przesłaniają mu rozsądku i myślenia. Posila się tylko wtedy kiedy jest to konieczne, a z ludźmi może nawet normalnie konwersować czy wykorzystywać ich do swoich celów. Mimo wszystko jest dobrze wychowany i nie można odmówić mu ogłady oraz kultury osobistej. Te cechy są przydatne do manipulacji ludźmi. Mimo wszystko zawsze dba o swój interes, i stara się dotrzeć do swego celu nie ważne co musiałby poświęcić. Pragnie zdobyć wyznawców wśród ludzi oraz znaleźć sposób by ich wiara go wzmacniała. Pomimo iż sprawia ludziom cierpienie to zwykła rzeź czy zabijanie nie podnieca go. Pragnie jedynie potęgi i mocy dzięki której mógłby zostać bogiem. Ponadto lubi dobre wina które zastępują mu smak krwi.

Lokalizacja: Oroka

Strona:  Neutralność.

Historia postaci :
Śmierć
Za życia Vergil był seryjnym mordercą, gwałcicielem oraz kanibalem. Nie wiedział, co go tak ukształtowało, ale nie przeszkadzało mu to w żadnym wypadku.
Urodził się w dużym mieście, w którym był aż nadto widoczny podział na tych bogatych mieszkających w willach i apartamentach, oraz na tych, którzy klepali biedę i mieszkali w slumsach. Oczywistym było, że tych drugich było więcej, a jego rodzina niestety należała do tych z gorszego podgatunku ludzi. Ojciec pił nałogowo, a matka pracowała, jako kasjerka w pobliskim markecie i praktycznie ona utrzymywała całą rodzinę.
Mówią że otoczenie nie ma wpływu na charakter człowieka. Mówią to zazwyczaj ci bogaci których na wszystko stać i mają masę znajomych biznesmenów. Tak naprawdę to kłamstwo. Człowiek musi się przystosowywać do otoczenia by nie zostać pożartym. W biednych dzielnicach rządziły gangi i nie było miejsca na uśmiechanie się czy przyjaźń. Zatem dzieciak był wychowywany w świecie gdzie panowały negatywne emocje, a ból i poniżenie były na porządku dziennym.
Logicznym jest wtedy to, że Vergil musiał dołączyć się do jednego z takich gangów, by nie być nękanym i otrzymać od nich swego rodzaju protekcję. Takich grup było całkiem sporo, ale wybór zazwyczaj padał na najbliższą, ponieważ to ona rządziła danym terenem na którym mieszkała. Chłopak nie mając większego wyboru dołączył do tej w której członkowi żyli najbliżej niego. Tam nauczył się brutalności i wiedzy że najbardziej należy dbać o swoje potrzeby i nie przejmować się innymi. Gdyby urodził się w bogatej rodzinie, zapewne inaczej by wyglądało jego życie. Poszedłby do dobrej szkoły, oraz zyskał sympatycznych przyjaciół, ale nie tutaj.
Vergil coraz mniej przebywał w domu, gdyż jego rodzice nieustannie się kłócili. On nie chciał mieć z tym nic wspólnego i zaczął się oddalać od swojej rodziny częściej przesiadując z kolegami pijąc piwo i paląc papierosy, a w międzyczasie bijąc się z innymi dresami. Warto dodać, że starał się zachować jakieś cząstki normalnego człowieka i nie zatracić się w tym życiu. Gdy inni padali zezgonowani na ziemię on odstawiał trzecie piwo i pilnował by nic im się nie stało. Mimo wszystko ci tutaj byli dla niego bardziej jak rodzina niż ta dwójka kłócąca się w domu. Dzięki tym staraniom często wyglądał najlepiej z nich wszystkich i potrafił nawet mówić bez używania wulgaryzmów, co było sporym sukcesem i mało kto z jego otoczenia potrafił tak robić. Dodatkowo DNA jego rodziców sprawiło że zawsze uważny był za przystojnego, nawet gdy był obity co się zdarzało to zawsze wzbudzał sympatię dziewczyn z osiedli co często wykorzystywał.
Miał dwadzieścia sześć lat, gdy umarł, a smak człowieka poznał dziewięć lat wcześniej.
Tak czy inaczej Vergil należał do jednej z grup przestępczych na osiedlu. Właśnie napadał z kolegami na jeden ze sklepów blisko osiedla zaraz po tym jak właściciel zamknął interes. Jego znajomi dali mu nóż na wszelki wypadek i postanowili włamać się przez okno. Nie było w tym finezji, nie byli jakaś super poszukiwaną grupą przestępczą, która bawi się terroryzowanie lokalnych władz czy włamuje się do banków. Jeden z członków bandy przyniósł ze sobą palnik, który zarąbał ojcu i przepalili zamek. Weszli do środka i zaczęli zabierać rzeczy z półek w totalnym mroku. Wszystko szło bez problemów do momentu, gdy już wychodzili. Vergil szedł pierwszy i już chciał otwierać drzwi, gdy te same otwarły się z hukiem, a do środka wpadł sklepikarz, który najwyraźniej wrócił się po coś. Wiedziony odruchem chłopak wbił ostrze prosto w pierś tamtego, a posoka trysnęła prosto na agresora. Właściciel sklepu padł po chwili na posadzkę, a koło niego zaczęła tworzyć się duża kałuża krwi. Wszyscy zaczęli przepychać się do wyjścia, a Vergil stał i patrzył na tego, którego zabił, a krew spływała mu po twarzy. By nawilżyć suche wargi oblizał je i wtedy przez przypadek krew dostała mu się do buzi. Pierw było zdziwienie, a potem niespodziewanie chłopak uznał, że ta krew jest dobra w smaku. Zlizał szybko jeszcze większą ilość z ręki, po czym z uśmiechem szaleńca uciekał za przyjaciółmi.
Od tego wydarzenia Vergil przez wszystkie lata próbował różnych krwi i na koniec życia był już ich prawdziwym koneserem. Posunął się nawet dalej , gdy tylko zarobił nielegalnie na mieszkanie. Mianowicie próbował ludzkiego mięsa, które też bardzo przypadło mu do gustu, często też posuwał się do gwałtów na kobietach, ponieważ zawsze ciągnęło go do ich krągłości. Nie był oczywiście jakimś zawodowym mordercą, który poznał techniki walki czy strzelania zawodowego. Ofiary wybierał zawsze na podstawie selekcji, często wśród barów czy klubów, gdy ludzie narąbani samotnie wracali do domów. Zazwyczaj starał się wybierać młode kobiety, bo uznawał ich mięso za delikatniejsze, ale też, gdy nie było wyboru to zabierał też chłopaków. Oczywiście nie zabijał codziennie, dobre mięso starczało mu na około 2 tygodnie. Mężczyzn od razu zabijał, a z kobietami jeszcze zabawiał się przed tym przywiązując je do łóżka, ale zawsze kończyło się to śmiercią ofiary. Nie uważał się za złoczyńcę, zabijał tylko, gdy był głodny, uważał się za drapieżnika.
Tak czy inaczej, był amatorem. Nie używał żadnych skomplikowanych metod i oryginalnych metod, po prostu zasadzał się w miejscu gdzie nie było ludzi i ogłuszał ciosem w głowę za pomocą noża. Gdy mu się to udało, zawoził takie dziewczę do swojego mieszkania po cichu.
Z życiem codziennym nie miał żadnych problemów. Chadzał do klubów, podrywał dziewczyny, pił z przyjaciółmi. Dodatkowo miał normalną, średnio płatną pracę, która sobie bonusował rzeczami zabranymi od ofiar. Mimo swoich fetyszy nie był kretynem i wiedział kiedy może sobie pozwolić na atak, a kiedy nie i nie było ku temu potrzeby. Gdy poderwał jakaś dziewczynę w barze, a miał pełną lodówkę to szedł wtedy z nią do niej, albo do hotelu na jedną noc, po czym ją zostawiał. Nigdy jednak nie wprowadził nikogo, kto nie miał być ofiarą do swojego mieszkania.
Pewnego dnia, w wieku dwudziestu sześciu lat temu udało mu się złapać młodą, rudowłosą piękność i koło 1 rano znalazł się pod swoim blokiem. Zawsze wybierał taka porę, bo wtedy większość osób idzie już spać. To był najniebezpieczniejszy moment w uprowadzeniu. Wystarczyłoby jakiś sąsiad wyszedł na papierosa i szlag by wszystko trafił. Wchodzenie po schodach ze związaną ofiarą zawsze przychodziło mu z trudem, ponieważ nie był bardzo silny. Wtedy tez dopadł go pech, ponieważ pośliznął się na schodach. Zleciał jak kamień na półpiętro robiąc od razu wielkiego rabanu. Pobudzeni ludzie od razu wyjrzeli za drzwi i gdy zobaczył i związaną kobietę od razu zaczęli krzyczeć i dzwonić po policję.
Vergil miał jeszcze czas uciec. Pozbierał się z podłogi i pobiegł do wyjścia. Wiedział że musi uciekać, bo przecież wszyscy widzieli jego łup, a na pewnie by się nie wyłgał skoro dziewczyna była związana i zakneblowana.
Szybko odpalił silnik i ruszył z piskiem opon w stronę głównej ulicy. Na razie nikt go nie gonił, lecz ten był tak poddenerwowany, że nie zważał, że przekracza dozwoloną prędkość
Tak się śpieszył, że przejechał za szybko obok kontroli radarowej. Widział jak mu machają, ale zamiast się zatrzymać i dać skontrolować, ze zdenerwowania tylko przyśpieszył. Postanowił zwiać, nie był jednak kierowcą rajdowym i po kilku minutach pościgu wpadł na latarnię, po czym stracił przytomność.
Gdy się obudził, widział przed sobą tylko kraty. Policja szybko doszła do wniosków, czemu uciekał i skojarzyła go z tym alarmem z bloku. Podczas rozprawy sądowej która miała miejsce kilka dni później został skazany na karę śmierci, ponieważ w jego lodówce znaleźli ludzkie części ciał, oraz sama rudowłosa oskarżyła go o porwanie. Nie było żadnej ugody, a wyrok ustalono na sześć miesięcy od końca rozprawy.
Te dni były dla Vergil największym przekleństwem oraz katorgą, na jakie mógł skazać go świat. Był już tak uzależniony od ludzkiego mięsa, że jego brak doprowadzał go do szału i prawie całkowitej utraty zmysłów. Nie miał przez ten czas żadnych współwięźniów, ponieważ domyśleli się, że mógłby spróbować ich zaatakować oraz może zjeść, więc woleli nie ryzykować. Jego szaleństwo objawiało się tym że był strasznie agresywny, rzucał się na strażników, mamrotał coś pod nosem o jedzeniu, oraz często miewał napady depresji przez co płakał godzinami. Strażnicy przychodzili do niego tylko po to żeby dać mu jeść, tak przez całe sześć miesięcy był zamknięty w klatce i nawet nie pozwalali mu wyjść na wybieg.
Tak nadszedł w końcu czas egzekucji. Skuli mu ręce i zaprowadzili przez długie korytarze do Sali z jednym fotelem. Usadowili go na nim i przywiązali ręce i nogi skórzanymi rzepami. Na głowę założyli mu maskę, która była podpięta kablem do generatora prądu. Ta maska uniemożliwiała mu mówienie, więc mógł już tylko obserwować wszystko zza dziurek na oczy. Po chwili usłyszał jak jeden ze strażników każe innemu wykonać wyrok. Drugi skinął i pociągnął za dźwignię. Przez ciało Vergil przebiegł prąd prawie natychmiastowo smażąc mu mózg i zatrzymując pracę serca. Bolało tylko w pierwszym momencie, potem nie widział już nic.
Życie
Otworzył oczy i rozejrzał się. Siedział na fotelu, w którym go usmażyli i nie czuł już nic. Rozejrzał się i zsiadł z krzesła nie nękany przez nikogo. Nie wiedział, co się dzieje.
Dusza przez chwilę stała jak wryta, gdy nagle zaczął ją trawić wielki ból. Jego skóra zaczęła się robić czarna i czuł jakby każdy element jego duszy był rozciągany we wszystkie strony. Wtedy też ponownie stracił przytomność.
Gdy otworzył oczy nic nie pamiętał, nie wiedział, kim jest, nie wiedział gdzie się znajduje. Jednym słowem amnezja.
Obudził się w miejscu w którym wszystko się paliło, a także wszędzie słychać było jęki i wrzaski mordowanych ofiar. Powinno to nim w jakiś sposób wstrząsnąć, ale zauważył ze nie robią one na nim żadnego wrażenie. Spojrzał w prawo i zobaczył mężczyznę którego zjadał powoli jakiś potwór. Żadnego współczucia.
Vergil podszedł do cieczy która znajdowała się w stawie niedaleko. Okazało się że była to krew, a on mógł się w niej przejrzeć. Ze zdumieniem spojrzał że sam był potworem.
Przez następne lata  nauczył się wiele o piekle, panujących w nim zasadach oraz o jego roli w tym wszystkim. Był stworzeniem zła które powinno przemieniać innych w demony oraz tworzyć zło na świecie.
Mężczyzna oczywiście wykonywał wszystkie polecenia Lucyfera, jednakże od zarania jego istnienia zaczęła zżerać go ambicja. Chciał zostać władcą, nie sługą. Chciał być na tyle silny by pokonać Lucyfera i zastąpić go na jego tronie. Vergil był zły, ale nie na tyle by zabijać wszystko jak leci. Chciał mieć swoich wyznawców, którzy byliby mu posłuszni, karałby ich wtedy za nieposłuszeństwo oraz nagradzał za sukcesy. A wtedy gdy będzie gotowy, zaatakowałby Lucyfera. Nie musiał się spieszyć, na to ma całą wieczność.


Technika/Zaklęcie początkowa/we:
Oddech Lucyfera
Pajęcza sieć

Ekwipunek:
Człowiek:
Biała koszula
Czarne Jeansy
Złota biżuteria

Statystyki:
Rozdajemy 40 punktów w poniższe statystyki,
Siła: 8
Szybkość: 10
Życie:10
Skupienie: 12

Punkty Nauki: 30 pkt - Dzięki nim możemy uczyć się technik.

HP: 100
Mana: 120


Ostatnio zmieniony przez Vergil dnia Nie 01 Gru 2013, 09:07, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Shiyu Wolf
Admin Twórca


Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Karta Postaci - vergil    Nie 01 Gru 2013, 08:43

Mam "ale" do demonicznej formy. Jest zbyt zwierzęca, między zwykłą, a tą demoniczną formą nie ma aż takiej różnicy, to nadal człekokształtny, ale z licznymi defektami.


[You must be registered and logged in to see this image.]

Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Vergil



Liczba Postów : 5

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
120/120  (120/120)
Strój: Koszula, spodnie, biżuteria

PisanieTemat: Re: Karta Postaci - vergil    Nie 01 Gru 2013, 08:46

Ale on jest człekokształtny. Chodzi na dwóch nogach. Jakoś do kotołaka nic nie miałaś. Tu zamiast futra masz łuski.
Powrót do góry Go down
Shiyu Wolf
Admin Twórca


Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Karta Postaci - vergil    Nie 01 Gru 2013, 08:51

Demoniczna forma Miris wygląda bardziej ludzko niż to co prezentuje się na dołączonym obrazku. Wymagam zmiany i zdania nie zmienię.


[You must be registered and logged in to see this image.]

Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Vergil



Liczba Postów : 5

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
120/120  (120/120)
Strój: Koszula, spodnie, biżuteria

PisanieTemat: Re: Karta Postaci - vergil    Nie 01 Gru 2013, 09:08

Poprawione
Powrót do góry Go down
Shiyu Wolf
Admin Twórca


Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Karta Postaci - vergil    Nie 01 Gru 2013, 10:02

Do samej historii nic nie mam, akcept.


[You must be registered and logged in to see this image.]

Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Karta Postaci - vergil    

Powrót do góry Go down
 
Karta Postaci - vergil
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Płatność kartą kredytową
» Postaci NPC
» Poszukiwania postaci

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
SeiShi :: Karty postaci-
Skocz do: