SeiShi - Play By Forum ©
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Kanion

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Kanion   Pią 22 Lis 2013, 23:45

Wielkie, osłonięte zewsząd przed słońcem miejsce, otoczone wokół połaciami piasku oraz dwoma wysokimi klifami od północy i południa. Czego chcieć więcej dla osób, które chcą być same, bądź dla ludzi od epickich pojedynków?
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Shiyu Wolf
Admin Twórca


Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Kanion   Pią 30 Maj 2014, 02:37

____ Kto utrzymywałby pokój na świecie? Jest wielu, a on nie jest jedyny. Nawet sama Nono mogłaby zrobić z siebie pajaca od czasu do czasu gdyby była taka potrzeba. Kamael nie jest pępkiem świata i trzeba mu w końcu to pokazać, by to zobaczył. Sam jakoś nie kwapi się by to dostrzec. Myśli, że jest wielki, ważny... phy.
Dziewczyna ruszyła tuż za lecącym Kamaelem, przemieniając się w półtonową bestię. Bieg miała szybki, aczkolwiek musiała omijać przeszkody oraz skręcać w uliczki, przez co została w tyle. Gdyby latała, na pewno byłoby szybciej. No, ale za to na prostej drodze miała przewagę, chociaż to. Droga była cholernie długa, bo trzeba było wyjść poza tereny tak dużego miasta jak Shinseina i uciec do dalekich słonecznych części. SeiShi jest wyspą, ale wyspą ogromną. Sama droga do Kazan trwa kilka godzin i to autem. Na piechotę zejdzie się z dzień czy dwa. Bieg był bardzo dobrą formą rozgrzewki. Nie będzie musiała przynajmniej walczyć bez rozgrzania swoich mięśni. Bez tego, efekt po walce jest okropny. Zakwasy na kilka tygodni.
W każdym bądź razie asfaltowe ulice zamieniły się powoli w ziemiste dróżki, wydreptane przez okolicznych mieszkańców wsi. Wbiegła w gęsty, dębowy las obalając przy okazji mniejsze, jeszcze nie do końca wyrośnięte drzewka. Wciąż nad nią widziała sylwetkę upadłego, który machał skrzydłami. Przez chwilę nawet zagapiła się tak, że nie zauważyła nagłego spadu w dół. Zatrzymała się w porę i nie zakończyło się to stoczeniem na sam dół w kanion. Prychnęła podirytowana podstępem Kamaela i rozejrzała się. Zieleń zniknęła, a przed jej oczami stał pustelny widoczek nagich skał piętrzących się ku górze. Na samym dole szumiła rzeczka. Zbyt wielkiego pola do popisu nie miała. Skalisty teren był dobry dla skrzydlatych wojowników, takich jak Kamael, ale za to woda jest tu dla niej wybawieniem. Nie wygląda na głęboką, dwumetrowy wilk na pewno się w niej nie utopi, ale ktoś taki jak Kam... czemu by nie? Musi go jakoś sprytnie tam zwabić i podtopić.
____ - "A ten gdzie?" - pomyślała kręcąc łbem. Tak się zajęła oglądaniem krajobrazu, że skrzydlaty zniknął jej z oczu.

OOC
Ja atakowałam, więc teraz Ty.



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Kamael
Admin


Liczba Postów : 64

POSTAĆ:
HP:
86/190  (86/190)
Mana:
170/220  (170/220)
Strój: Czarne glany, spodnie koszulka, i skórzana kurtka nabijana ćwiekami.

PisanieTemat: Re: Kanion   Nie 01 Cze 2014, 08:03

W powietrzu czuł się doskonale. To było jedna z niewielu miejsc, gdzie Kamael mógł na spokojnie pomyśleć. Nie musiał się martwić o zaczepianie czy dogadywanie. Tutaj mógł co najwyżej wpaść na jakiś samolot. Niebo od zawsze było jego ulubioną przestrzenią. Przypominała mu się jego młodość, jeszcze z przed wojny. Czasami wymykali się z Luckiem, Modem, Balem, Raguelem, Lilith i innymi na mały wypad na około planety. To były dobre czasy. Nie musieli się martwić o nic, gdyż wykonywali plan Najwyższego. On im wszystko pokazywał, zaś oni z radością wypełniali każde jego założenie i polecenie. To wszystko było proste. Zaś potem przyszła ciemność, a z nią śmierć i cierpienie. Przyjaciele stali się wrogami. Brat zabijał brata. Zaś on musiał na to patrzeć i dalej wprowadzać słowo Najwyższego w życie. Jednak to słowo było zupełnie odmienne od tego jakie było na początku. Teraz musiał wygrać za wszelką cenę. Pokazać zdrajcom, że popełnili błąd odwracając się od światła. I to właśnie Anioł Krwi czynił. W lśniących pancerzach, na potężnych koniach i ostrą bronią wyżynali tych co oddali swe serca ciemności. Nie ważne, że byli to ich bracia czy siostry. Rozkaz został wydany, zaś oni musieli go wypełnić. Cena nie grała roli. Mieli zabić i pozabijali się nawzajem.
Wspomnienia, wspomnieniami lecz Kam musiał teraz skupić się na teraźniejszości. Shiyu Wolf był cholernie pewna siebie rzucając mu wyzwanie. Zupełnie jakby codziennie walczyła z Demonami i Upadłymi Aniołami. Kto wie, może walczyła i ma doświadczenie w tego typu potyczkach. Jeśli nie to niebieskooki szybko zweryfikuje umiejętności dziewczyny. Dotychczas zrozumiał na własnej skórze, że wilczyca jest bardzo ambitna, prędka i czasami nie zbyt uczciwa. Jednak w walce nie liczy się by walić komplementami przeciwnikowi, tylko by wygrać. Nawet za wszelką cenę. Obniżył lot by zobaczyć gdzie jest i przy okazji sprawdzić pozycję Wolf. Ta dawała sobie radę i dzielnie goniła za Upadłym. Na dłuższą metę taki bieg będzie dla niej męczący i trochę uszczupli jej siły. Lot był dla Kama zaś bardzo przyjemną i bezstresową podróżą. Prawie nie zużywał sił, dając się ponieść powietrzu. Po kilku minutach zauważył, że oboje dotarli na miejsce. Panna Wolf już była i czekała na wojownika cienia. Była zupełnie rozkojarzona i nie chroniła się zbytnio. To podsunęło mężczyźnie pewien pomysł, może nie do końca przyjemny. Ustawił się pod słońce i nagle zapikował. Z tej pozycji Shiyu nie miała prawa go zobaczyć, gdyż promienie słońca, które Kamael miał za plecami skutecznie go maskowały. Nabieranie prędkości w jednej chwili by w następnej wyciągnął nogę i z całą mocą uderzyć w twarz, czy też pysk wilczycy. Może to nie było ładne i przyjemne, lecz na pewno skuteczne. No i były generał Calleum odczuwał pewną przyjemność za odegranie się na aroganckiej gówniarze.
- Lekcja numer jeden panno Wolf. – powiedział lądując kilka metrów od przeciwniczki i uśmiechając się ironicznie. Skrzydła schowały się. – Atakując zawsze trzeba ustawiać się tak by przeciwnika oślepiało słońce. Zaś w obronie nie wolno dać się zaskoczyć.
Po tych słowach całe ciało wojownika otoczyła jego ciemna mana. W tym samym momencie jego ubiór zaczął się zmieniać. Buty stały się wysokimi wojskowymi glanami. Na kurtce pojawiło się więcej ćwieków, a na dłoniach rękawiczki wojskowe. Przy jego pasie pojawiła się pochwa z mieczem, który chwilę później znalazł się w dłoni mężczyzny. Teraz mogli się bawić.
- Czuj się wyróżniona dziewczyno. Niewielu widzi mnie w tym stroju. A jeszcze mniej w pełnej zbroi. – rzekł robiąc młynki mieczem. – Pokaż na co cię stać.

Occ:
Atak w pysk za 26 dmg.



Być Ni­kim to bardziej boli niż być Upadłym Aniołem.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t491-karta-postaci-kamael
Shiyu Wolf
Admin Twórca


Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Kanion   Wto 03 Cze 2014, 07:01

Ogromny wilk zupełnie nie spodziewał się ataku z nieba. Może nie jest jakoś specjalnie doświadczona w walkach z osobami, które potrafią latać, co widać gołym okiem. Zdarzało się jej wszczynać bójki z tygrysami, gorylami, a nawet ze słoniami. Pół-zwierzęta przybierają przeróżne kształty. Z reguły nic co było mniejsze od Nono do niej nie startowało, więc ptaki trzymały się od niej z dala i omijały ją szerokim łukiem. No, ale koniec z tym tłumaczeniem się, dlaczego Shiyu jest słabsza przeciwko skrzydlatym. Pora pokazać, że jest silniejsza niż to się może wydawać. Teraz.
Pozbierała się z ziemi po ataku w jej wilczy pysk, a następnie skoczyła w przepaść. Używając swoich ogromnych łap jako nart ześlizgnęła się za jeden ze skalnych filarów. By sprawiać wrażenie, że nadal tam jest, zamieniła się w mniejszą wersję siebie i przeszła trzy metry dalej, czołgając się przez mały tunelik. Będąc za drugą skalną półką wróciła do formy bestii i otrzepała się z brudu. Węsząc nosem i nastawiając uszy na sztorc była w stanie bardzo precyzyjnie ustalić w jakim miejscu znajduje się Kamael. Szelest skrzydeł, a nawet oddech był słyszalny nawet z dużych odległości. Dlatego też gdy tylko jej zdaniem mężczyzna był wystarczająco blisko, to wyskoczyła w górę. Odbiła się od podłoża szczytu filaru, a następnie z warknięciem rzuciła się na Kamaela.
- "Do wody!" - pomyślała, wgryzając się zębiskami w bark upadłego. Z ogromnym hukiem upadła razem z nim na twarde, skaliste podłoże. Starała się, by ten uderzył o glebę plecami, by ból dla niego był większy. Tak jakby zagrała teraz kotka, który spada na cztery łapy. Była teraz bardzo blisko swojego celu - wrzucenia mężczyzny do wody, a w tym wypadku rzeki, która płynęła tutaj o, dwa metry dalej. Ogromny wilk wziął głęboki wdech przez duży nos, a następnie nie puszczając uprzednio swojej zdobyczy, rzuciła nim w stronę źródełka. Dopiero przy wymachu głową rozluźniła swoje paszczęki.
Dziewczyna musiała odpocząć. Jej słabym punktem jest to, że w tej niezwykle bojowej formie jest w stanie być tylko przez jakiś czas. Gdy przesadzi i zużyje zbyt wiele energii to jest skazana na ciało małego wilczka i nie może wrócić do ludzkiej postaci przez nawet kilka godzin. Dlatego też, by nie popełnić takiej gafy wróciła na chwilę do ludzkiej formy. Wytarła rękawiczką policzek z krwi. Gdy jest wilkiem, obrażeń nie widać tak bardzo przez maść i gęstość sierści. Może wtedy grać twardzielkę. Szydło z worka wychodzi dopiero później, jak musi się odmienić.
- Phy. - mruknęła – Coś mówiłeś? Chyba nie słuchałam. - zakpiła.

Occ:
Silny za 20 dmg



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Kamael
Admin


Liczba Postów : 64

POSTAĆ:
HP:
86/190  (86/190)
Mana:
170/220  (170/220)
Strój: Czarne glany, spodnie koszulka, i skórzana kurtka nabijana ćwiekami.

PisanieTemat: Re: Kanion   Pon 09 Cze 2014, 06:28

Spokojnie, nigdzie mu się nie spieszy. Kam wywijał młynki mieczem w oczekiwaniu tego co zrobi Shiyu. Dziewczyna miała olbrzymią pewność siebie, lecz dość małe doświadczenie w walce. Co z tego, że posiada potężną wilczą formę jak nie potrafi wykorzystać wszystkich swoich atutów. Umiała walczyć z równymi sobie zwierzakami, lecz co będzie jak zostanie zmuszona do starcia z demonami, latającymi żołnierzami czy też z konnicą piekieł. O gwardi Lucyfera wojownik już nie miał ochoty wspominać, gdyż nawet on nie lubił z nimi walczyć. Miecz przecinał powietrze ze świstem, zaś niebieskie oczy śledziły Shiyu. Ta natomiast zrobiła coś co zaskoczyło byłego Generała Wojsk Calleum.  Szybkim ruchem wycofała się i zeskoczyła z klifu. Nie można powiedzieć taktyka dość ciekawa. Tyle przechwalania i wyzywania by teraz podkulić ogon? Mężczyzna westchnął i ruszył za nastolatką. Nie miał ochoty na zabawę w berka. Jeśli tak ma wyglądać walka dziewczyny to słabo widzi tą wojnę. W kilku krokach znalazł się przy skarpie i zaczął wyglądać wilczycy. Ta albo nauczyła się teleportacji, albo zwyczajnie się gdzieś ukryła. Ciemnowłosy nawet spojrzał w niebo i za siebie by sprawdzić, czy panna Wolf gdzieś się tam nie kryje. Jednak atak nadszedł z najmniej oczekiwanej strony. Tylko naturalny refleks pozwolił żołnierzowi niebios zdążyć zasłonić twarz. Niestety ostre kły Shiyu wbiły mu się w bark i po chwili leciał na złamanie karku w dół. W pewnym sensie musiał uważać by na serio nie złamać sobie kręgosłupa. Dziewczyna walczyła na poważnie i chyba naprawdę miała coś do Upadłego. Uderzenie o glebę nie było zbyt przyjemne dla Anioła, zaś rzut w stronę wody był jak zwolnienie. Jednak nie pozwolił sobą pomiatać. Wbił miecz w ziemię by wychamować i nie wpaść do źródełka. Zaczynał powoli rozumieć o co jej może chodzić. Sprowadzić go do parteru, przygwoździć i zniszczyć. Oj nie. Tak prosto nie będzie skarbie.
- Niezła próba panno Wolf. – rzekł Pan Miecza wyciągając miecz z ziemi i wstając na  nogi. Bark pulsował mu tępym bólem po ugryzieniu, zaś plecy też swoje otrzymały. – Może naprawdę coś tam pani potrafi.
Zaczął ją powoli okrążać. Niebieskie oczy wpatrywały się w młodą dziewczynę by wyszukać jej słabych punktów. Lecz jakie może ona mieć w tej formie? Wiele. Lepiej byłoby zaatakować jej wilczy pomiot. Jeśli jednak dobrze pamiętał to obrażenia dowolnej formy zostają na całej postaci.
- Powtórzę dziecinko. – rzekł ironicznie, po czym wystrzelił w stronę Shiyu. Odbicie skrzydłami na początku nadało mu dość duży pęd dzięki czemu miał pewnośc trafienia. W jednej chwili celował w twarz panny Wolf, by w drugiej ciąć mieczem w jej ścięgna lewej nogi. Powinno ją to bardzo zaboleć i ograniczyć mobilność wilczej formy. Kiedy tylko wylądował odwrócił się i kopnął ją w plecy. Jak walczą na całego to na całego.
- Masz chyba do mnie jakiś uraz Shiyu. Może powiesz co ci leży na serduszku, a ja nie pozwolę ci się skompromitować. W walce z gwardzistami Lampy już byłabyś martwa. Chodź prędzęj by spętali cię pieczęciami i gwałcili. Demony nie słyną z delikatności.  

Occ:
Szybki 26 dmg


Być Ni­kim to bardziej boli niż być Upadłym Aniołem.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t491-karta-postaci-kamael
Shiyu Wolf
Admin Twórca


Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Kanion   Pią 20 Cze 2014, 04:42

Demonica rozprostowała kości mając chwilę dla siebie zanim Kamael się pozbiera po szczękościsku Wolf. Gryzła tak mocno jak krokodyl zaciska paszczę na swojej ofierze z zamiarem zabicia oraz oderwania wszystkich kończyn. No, ale przebywanie w ludzkiej postaci było malutkim niewybaczalnym błędem, bo Upadły najwyraźniej odgadnął jaki jest słaby punkt dziewczynki. Jest łatwym celem gdy nie przybiera postaci dwumetrowego wilka, a uszkodzenia na ciele odzwierciedlają się na przemianie.
Nie zdążyła przybrać formy wilka przed natarciem niebieskookiego. Wystawiła jedynie odruchowo ręce w pozycji do obrony twarzy, bo nie miała w sumie lepszego pomysłu. O tyle dobrze, że uniknęła ostrego uderzenia w twarz, jednak ścięgno w nodze zostało brutalnie naruszone. Chwila dezorientacji spowodowała, że kopniak w plecy posłał ją prosto w kupkę kamieni, która zawaliła się na nią. Przez pewien czas wydawało się, że dziewczyna zemdlała, lecz w końcu drgnął jej ogon, który zaczął poruszać się bardzo energicznie na boki. Cieszyła się?
___ - Huhuhuhu, dawno nie spotkałam tak silnej osoby. W końcu ktoś na moim poziomie. - mówiła niewyraźnie, wciąż będąc przysypana. W końcu jednak podniosła się, używając do tego jedynie rąk. Miała je tak samo silne jak nogi, więc mogła również na nich bez najmniejszego problemu stać. Spojrzała do góry  nogami na mężczyznę. Obnażyła białe kły.
___ - Wkurzają mnie twoje skrzydła. - oblizała się. Dawały mu zbyt dużo zwinności i szybkości - Opanieruję je sobie i zjem z słodko-ostrym sosem. - zaśmiała się głośno po czym wyskoczyła w powietrze zamieniając się w locie w bestię. Choć noga rwała ją niesamowicie to stała dzielnie na niej, nie dając po sobie poznać, że coś jest nie tak. Okazywanie słabości przeciwnikowi może okazać się bardzo zgubne.
Oczy buchnęły niebieskim płomieniem pełnym zwierzęcego szaleństwa. Zaczęło to wyglądać tak, jakby dziewczyna straciła nad sobą panowanie i dała się ponieść swojemu zwierzęcemu JA. W sumie tak to było. Rzuciła się z dziwnym uśmiechem na Kamaela ignorując całkowicie jego poprzednie słowa i zagadnienia. Chciała mu pokazać, że sam by nie miał szans z tymi gwardzistami czy kim do cholery. Jeżeli przegra z Nono, to ukróci mu jego języczek. Może przestanie wywyższać się nad innymi.
Skok nie był zbyt perfekcyjny, ze względu na muśnięte ścięgno. Dziewczyna starała się chwycić kłami jedno skrzydło, a drugie machnąć potężnie łapą z wyciągniętymi pazurami. Jeżeli uda się jej, mu je unieszkodliwić, stanie się wolniejszy, a wtedy wygrana będzie po stronie Shiyu.

OOC
Za silny poprzednio powinno być 40 dmg a nie 20. ~~

Szybki: 20



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Kamael
Admin


Liczba Postów : 64

POSTAĆ:
HP:
86/190  (86/190)
Mana:
170/220  (170/220)
Strój: Czarne glany, spodnie koszulka, i skórzana kurtka nabijana ćwiekami.

PisanieTemat: Re: Kanion   Wto 01 Lip 2014, 08:34

Świst powietrza towarzyszył walczącej dwójce. Świst, który wydawał jego miecz, kiedy przecinał powietrze. Banalne ruchy nadgarstkiem, zwykła zabawa by mieć co robić z narzędziem. Młynki były czymś naturalnym dla Upadłego. On i jego broń byli jednością. Teraz zaś trzeba było to udowodnić tej małej gówniarze. Cioc był bardzo precyzyjny i Kam widział, że dziewczyna na pewno go poczuła. Na tym właśnie polega walka. Tnij tak by przeciwnik po którymś razie nie dał rady się podnieść. Kopniak wysłał natomiast wilczycę prosto w stertę kamieni. To też młodą troszkę zaboli, może nauczy się, że walka to nie przelewki i nie wypada rzucać wyzwaniami na lewo i prawo. Ciemnowłosy chodził dookoła swojej przeciwniczki cały czas będąc gotowowy do uderzenia. Czarne skrzydła ruszały się od czasu do czasu wzbijając pył. Lekka zasłonna dymna jeszcze nikomu nigdy nie zaszkodziła. lecz co to? Panna Wolf cieszy się z tego, że leży pod kamieniami? Dzsiejsze nastolatki naprawdę są dość dziwaczne, lecz cóż zrobić. Uśmiechnął się nieznacznie słysząc komplement spod stery gruzu.
- Ty też nie jesteś najgorsza. Chodź długi trening przed tobą. – odparł niebieskoki wojownik obserwując wygibasy Shiyu. Czy ona sobie z niego kpiła? Tekst o jego skrzydłach jeszcze bardziej poprawił mu humor. A więc tu ją boli.
- Uważaj byś się nimi nie udławiła. – rzekł Upadły Anioł przyjmując postawę bitewną. – Nie zjadaj większego od siebie. Podstawowe prawo.
Ogień zapłonął w oczach dziewczyny, co jeszcze bardziej nakręciło byłego Generała Calleum. „No dawaj maleńka. Pokaż na co cię stać.” pomyślał czarnoskrzydły gotując się. No i pokazała. I to jak. Spodziewał się wszystkiego, lecz nie ataku na jego skrzydła. To było zwykłe chamstwo. Pan Miecza syknął nieznacznie, kiedy kły wilczycy wbiły się w jego ciało. Tak chcesz się bawić? Anioł Krwi złapał ciemnowłosą w pasie i z olbrzymią siłą wystrzelił w górę. Krew spływała z jego zranionego skrzydła, lecz nie patrzył na to. Leciał coraz wyżej by po chwili zatrzymać się.
- Zobaczymy czy lubisz latać. – warknął i zapikował w dół. Jego ciało otoczyła ciemna mana, zaś on sam zaczął kręcić się z wilczycą dookoła osi. Bolało go coraz bardziej lecz zaciskał zęby i pozwolił adrenalinie płynąć. Równocześnie obserwował zbliżającą się ziemię. Trzy metry przed nią wyrwał Shiyu z uścisku i cisnął ją w dół samemu próbując wyrównać. Jednak miał za dużą prędkość i wylądował na plecach. Skrzydła już były bezużyteczne. Przynajmniej w tej walce. Schował je i ponownie przygotował miecz. Krew kapała mu z rozciętego łuku.
- Podobała się wycieczka?

Occ:
Silny atak.
45 dmg


Być Ni­kim to bardziej boli niż być Upadłym Aniołem.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t491-karta-postaci-kamael
Shiyu Wolf
Admin Twórca


Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Kanion   Pon 07 Lip 2014, 02:18

Dziewczyna nie mogła nic zaradzić na nagły atak mężczyzny. Wyrzucona do góry mogła tylko czekać, aż uderzy z niezwykłą siłą o ziemię. Cisnęła się w nią jak kilkutonowy kamień robiąc dość spory lej w podłożu oraz wzniecając sporą ilość kurzu dookoła siebie. Nie mogła podnieść się przez jakiś czas, bo pulsujący ból nawiedzał ją po całym ciele, od głowy, aż po ogon. W końcu jednak potwór zebrał się w sobie i uprzednio wypluwając przed siebie pół litra krwi powoli wstał. Przymknęła jedno buchające błękitnym płomieniem oko po czym zrobiła jeden chwiejny krok przed siebie. W tym czasie firanka kurzu opadła odsłaniając całkowicie pole walki.
___ - Nie zjadać większego? Jesteś taki malutki przy mnie. - powiedziała otwierając pysk. Machnęła wielkim ogonem i poruszyła wilczymi uszami obserwując z góry Kamaela. Wzięła głęboki wdech po czym wróciła do swojej pół-zwierzęcej formy. Opadła na nogi ledwo na nich stojąc. Dawno nie stoczyła tak zaciętej walki, w której ledwo uszła z życiem. Głębokie rany po cięciach mieczem na pewno będą goić się bardzo długo, przypominając jej o tej potyczce codziennie. - No, teraz może jestem mniejsza... - mruknęła oddychając ciężko. Przetarła brodę nadgarstkiem z krwi, poprawiła fryzurę i spojrzała na swoje poszarpane ubranie. Oo... pod jej nogą była czerwona kałuża. Z jej nogą było gorzej niż myślała wcześniej. Już przestała ją nawet czuć. Później będzie się nad tym rozwodzić, teraz są ważniejsze rzeczy.
Trzeba wyciągnąć asa z rękawa. Dziewczyna uniosła delikatnie obie ręce do góry, tworząc ze swojego ciała coś na wzór krzyża. Oczy dziewczyny ponownie zapłonęły błękitnym płomieniem, który również zaczął tańczyć wokół niej tak jak mu zagrała Shiyu. W jednej chwili ogień wchłonął się w jej ciało, które po tym zaczęło delikatnie świecić. Poczuła nagły wzrost adrenaliny oraz siły w jej ciele, źrenice stały się o wiele mniejsze niż zwykle. Przestała na chwilę odczuwać ból, musiała to wykorzystać jak najszybciej.
O dziwo nie zmieniając się w bestię, ruszyła do ataku. Zwinna niczym mistrz z czarnym pasem unikała ciosów Kamaela tak długo, aż ten się trochę zasapał, po czym ruszyła do ataku. Uderzyła go pięścią pod żebra, a następnie podcięła nogi. Gdy ten zaczął opadać, podniosła kolano próbując wycelować je w nos przeciwnika. Po skończonym ataku zrobiła kilka salt w tył i wylądowała w bezpiecznej odległości. Ustawiła się pozycji do obrony, tak jak kiedyś pokazał jej to ojciec:
___ - Poddaj się, ledwo stoisz na nogach, a Twoje skrzydła nie nadają się już do niczego. Przyjmij tą porażkę! - krzyknęła nie spuszczając wzroku z mężczyzny. Jednego oka. Drugiego nie mogła otworzyć.



OOC
Zwierzęca Siła (1 tura)
+20% do dmg = 24 DMG
-10 MP

HP: 103
MP: 210



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Kamael
Admin


Liczba Postów : 64

POSTAĆ:
HP:
86/190  (86/190)
Mana:
170/220  (170/220)
Strój: Czarne glany, spodnie koszulka, i skórzana kurtka nabijana ćwiekami.

PisanieTemat: Re: Kanion   Nie 13 Lip 2014, 06:00

Furia płonącego skrzydła zadziałała doskonale i teraz Shiyu musiała się zbierać z krateru, który stworzyło jej własne ciało. Aż dziwne, że tak mała istotka potrafi tak zaciekle walczyć i się bronić. Po raz kolejny mógł doświadczyć tego, że rasy ludzkiej i jej pochodnych nie należy oceniać po pozorach. W młodej wilczycy była olbrzymia pasja, furia i wola walki. Nawet otrzymawszy kolejne ciosy podnosiła się i dalej walczyły. Przypominała Kamaelowi jego samego z początku istnienia. Jednak nie warto rozwodzić się nad utraconą przeszłością, zamiast tego skupmy się na teraźniejszości. A dokładniej na nauczeniu tej małolaty czym jest prawdziwa walka.
- Malutki? – powiedział uśmiechając się ironicznie po czym zaśmiał się. Ona naprawdę mało wiedziała. – Czy ty naprawdę myślisz, że to jest moja pierwotna forma? Każdy z Aniołów, Demonów i Upadłych posiada zmodyfikowaną formę kiedy chce się wtopić w tłum. Czasami możemy przywołać elementy, lecz kiedy już przychodzi co do czego to pokazujemy nasze prawdziwe oblicze. Wtedy zaś kończą się żarty dziecko.
Ton jego tonu był lekki, lecz dogłębny i poważny. Wyglądał jakby tłumaczył Shiyu jakiś ciekawostkę z historii, lecz równocześnie starał się by utkwiło to w jej pamięci. Niebieskie oczy śledziły poczynania ognistookiej. Ruszała się znacznie wolniej, zaś na jej twarzy co chwila pojawiał się grymas bólu. Czerwona kałuża tuż obok jej nogi potwierdziła przypuszczenia Anioła Krwi. Cios, który zadał jej na początku walki właśnie zbierał żniwo. Życie jest wredne co nie panno Wolf? Zobaczymy, czy pokażesz coś jeszcze. Ku zdziwieniu Pana Miecza pokazała. I to jak. Przyspieszenie i siła jaką nagle uzyskała przedstawicielka pół-zwierzaków dała się we znaki ciemnowłosemu. Ciosy jego miecza albo trafiały w próżnię, albo były blokowane. Sam też musiał się skupić by nie dostać. W pewnym  momencie poślizgnął się na krwi Wolf i to go zgubiło. Seria szybkich i silnych uderzeń posłała go na piach. Kam czuł jak niektóre jego żebra pękają. Ta walka nie była łatwa i to mu się podobało. Potrzebował takiej adrenaliny po tych latach posuchy i walk z jakimiś debilami. Wbił miecz w ziemię i powoli podniósł się. Wypluł krew, która zebrała mu się w ustach. Z nosa płynęła mała strużka krwi, lecz nie patrzył na to. jego oczy były utkwione w tej małej dziewczynie.
- Wiesz kiedy się prosi kogoś by się poddał? – powiedział chłodnym tonem pozwalając by jego ciało opatuliła ciemna mana. Teraz również on zamanifestował swoją siłę. – Odpowiem ci. Wtedy kiedy przystawiasz leżącemu i wycieńczonemu przeciwnikowi ostrze do gardła. Dopóki ktoś stoi zawsze może walczyć. Zaś co do mnie i moich skrzydeł. Jeszcze stoję, a to jest już jakaś przeszkoda. Zaś moje skrzydła nie są moją jedyną bronią. Jestem Pierwotnym. Stworzonym u zarania dziejów. Walczyłem i zabijałem, zanim wasz gatunek się pojawił. Więc nie mów mi o porażce i jej przyjmowaniu. Zamiast tego zadam ci jedno pytanie.
W tej chwili wystrzelił jak strzała i błyskawicznie znalazł się przy Shiyu. W międzyczasie podniósł miecz i zamarkował uderzenie w tors, by następnie przerzucić go za plecy i zablokować jej ręce. Teraz tors Kama ściśle dotykał torsu Shiyu. Spojrzał jej głęboko w oczy, a właściwie w jedno otwarte. Swoimi rękoma trzymał ją jak najmocniej by się nie wyrwała.
- Powiedz mi Shiyu Wolf, czego się najbardziej boisz? – zapytał, zaś jego oczy zrobiły się czarne jak noc. Wysyłał właśnie Wilczycę do jej najgorszego koszmaru.

Occ:
Koszmar na Jawie
Dmg = 33
- 50 mp

Idziemy lulu skarbie.


Być Ni­kim to bardziej boli niż być Upadłym Aniołem.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t491-karta-postaci-kamael
Shiyu Wolf
Admin Twórca


Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Kanion   Wto 15 Lip 2014, 00:46

Puściła bokiem przechwałki Kamaela. Może i miał gdzieś tam asa w rękawie, ale dlaczego go nie pokazał na samym początku walki? Czy to tylko czcze gadanie, łganie by Wolf się przestraszyła? Jakoś nie miała ochoty na dalsze ciągnięcie rozmowy, chciała teraz skupić się na walce, bo im bardziej się rozprasza tym gorzej na tym wychodzi. Jeszcze przegra!
A co to? Została skrępowana dość brutalny sposób, bo ręce były boleśnie wykręcone. Zaczęła się szamotać i wiercić, ale uścisk nauczyciela był jak stalowe kajdany - nie do zdarcia. Nie wiedzieć czemu mimowolnie spojrzała na niego, a wtedy przerażona dostrzegła, że jego oczy stały się całkowicie czarne. Jak zwierz zahipnotyzowany przez Kaa'e z Księgi Dżungli odleciała zupełnie do innego świata, świata koszmarów.

Wspomnienie i sen
___- To miłe, że wyznałaś mi uczucie, ale... - mówił chłopak - ... przyjaźnisz się z Postrachem, prawda? Wybacz, ale nie chcę się do niej zbliżać. - powiedział z irytującą bezuczuciowością na twarzy. Shi na początku była zszokowana, lecz po chwili szok zamienił się w gniew. Zacisnęła pięści i wyszła zza budynku chcąc pokazać temu chłoptasiowi co sądzi o złym traktowaniu jej przyjaciółki lecz wtedy...
___- NIE! Mylisz się. Nie przyjaźnię się z nią, to tylko plotki! Myślisz, że mogłam  bym się przyjaźnić z taką idiotką?! Ona jest nikim! - Krzyknęła nagle Momo mając łzy w oczach. Stała plecami do Shiyu, dlatego jej nie zauważyła. Dopiero po wzroku Jujiego zrozumiała, że ktoś ich podsłuchiwał. Odwróciła się i... zbladła. - Shi-chan... to nie tak. - powiedziała cicho podchodząc do wilczycy. Przytuliła mniejszą od siebie koleżankę, a ta stała sztywno nie reagując. Schowała za grzywką oczy, a pięści zacisnęła w gniewie.
___- Zostaw mnie. - burknęła.
___- Shi-chan... - próbowała dalej demonica. Ale tutaj skończyła się dobroć i opanowanie Shiyu. Szybkim i silnym ruchem odepchnęła od siebie niegdyś przyjaciółkę tak mocno, że upadła ona na plecy. Wystraszony Juji cofnął się o kilka kroków, a potem uciekł najszybciej jak się tylko dało. Tchórz! - Przepraszam Cię, nie chciałam tego! - krzyczała rozpaczliwie dziewczyna, lecz wilczyca jej nie słuchała. Podeszła do niej po czym... kopnęła ją w twarz tak skutecznie, że za chwilę wokół było mnóstwo krwi. Na tym się nie skończyło poniżenie jej. Trzymając ją za włosy uderzała jej brzuchem o swoje kolano łamiąc jej przy tym żebra jeden po drugim. Złote i spokojne oczy pół-zwierza płonęły teraz niebieskim światłem, wypełnionym chęcią zemsty.

Obita, posiniaczona i na skraju życia koleżanka leżała na ziemi półprzytomna. Wolf odeszła zostawiając ją. Krajobraz zaczął się zmieniać, wirować jak w jakimś najgorszym koszmarze. Widziała potem siebie, jak opętana dziwną mocą niszczy dom swojej dawnej przyjaciółki, zabija jej rodzinę w najbardziej podły sposób jaki przyszedł jej do głowy, a na sam koniec ją samą. Pozwoliła przy patrzyła na cierpienia bliskich, była tam prawdziwym potworem. Na szczęście to się nie wydarzyło, to były jedynie obawy Wolf, to, czego się boi najbardziej - że nie będzie w stanie powstrzymać bestii, która drzemie w niej, pochłonie ją. To klątwa, która siedzi w jej drobnym ciele.


W realnym świecie dziewczyna szamotała się jeszcze bardziej niż przed zaśnięciem. Można by porównywać to do prób ucieczki przed ogromną gilotyną, która dynda nad jej ciałem. Wyszczerzyła zęby, coś krzyczała w amoku.
___ - Puszczaj! PUSZCZAJ! PUŚĆ ALBO CIĘ ZABIJĘ! - po chwili wszystko ustało. Tęczówki dziewczyny wróciły do złotej barwy, a źrenice rozszerzyły się. Otworzyła drugie oko, a następnie zadarła głowę do góry by spojrzeć na przeciwnika. Nie miała już sił na żadną walkę, choć jeszcze ostatnimi siłami próbowała się wyszarpać to zaczęła widzieć coraz mniej. Powoli zamykające się oczy nie słuchały rozkazów właścicielki, która nakazywała walczyć dalej, o swoją dumę. - N-ie, ja jeszcze m-mogę. - mruknęła pod nosem starając się zamienić w wilka, lecz i nawet to jej nie wyszło.

OOC

HP: 70



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Kamael
Admin


Liczba Postów : 64

POSTAĆ:
HP:
86/190  (86/190)
Mana:
170/220  (170/220)
Strój: Czarne glany, spodnie koszulka, i skórzana kurtka nabijana ćwiekami.

PisanieTemat: Re: Kanion   Czw 31 Lip 2014, 08:09

Strach jest ponoć najgorszą rzeczą jaką można poczuć. Paraliżuje cię, sprawia, że stajesz się podatny na zranienie. Powoli lecz sukcesywnie niszczył człowieka, dzięki czemu po pewnym czasie stawał się zwykłą wydmuszką. Niczym innym. Właśnie na tym polegał Strach na Jawie. Upadły Anioł przenosił swojego przeciwnika do osobnego świata, gdzie jego najgorsze koszmary stawały się realne. Każdy się czegoś boi, choć nie wszyscy się do tego chcą przyznać. Lecz ta technika sprawiała, że muszą stawić czoła swym lękom. A to nigdy nie jest przyjemne. Włączysz, uciekasz one i tak cię wcześniej czy później pochłoną. Taki ich urok.

Kamael przyglądał się jak oczy Shiyu stają się czarne i ona sama przechodzi do krainy bólu i strachu. Miał teraz chwilę czasu, zanim dziewczynka dojdzie do siebie. W międzyczasie wyleczył paskudną ranę na swoim skrzydle i usiadł na kamieniu, oddalonym kilka metrów od panienki. Wolał nie ryzykować pięści w twarz po samym przebudzeniu. Chodź jak się później okazało Shiyu nie miała sił nawet na to. Kiedy tylko otworzyła swoje oczka, wciąż jeszcze odczuwała atak Generała Caleum.
- Witamy z powrotem dziecinko. – powiedział mężczyzna uśmiechając się lodowato. Ból psychiczny był największym jaki dzisiaj doświadczyła. Podszedł do niej powoli patrząc jak próbuje jeszcze wstać. To był koniec.
- Raczej nie możesz. Jeszcze kilka minut i się wykrwawisz na śmierć. A tego chyba nie chcemy? – rzekł klękając przy niej. Jednym gestem zatamował krwawienie, zaś w drugim zlikwidował ranę. Dzięki temu przeżyje jeszcze kilka dni.

Occ:
Po 50 HP dla mnie i dla ciebie


Być Ni­kim to bardziej boli niż być Upadłym Aniołem.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t491-karta-postaci-kamael
Shiyu Wolf
Admin Twórca


Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Kanion   Czw 31 Lip 2014, 23:17

Usłyszała głos Kamaela, który przywitał ją zaraz po obudzeniu z koszmaru na jawie. To była okropnie wstrętna oraz podstępna technika, ale jak widać bardzo skuteczna, bo jej wewnętrzny duch został zachwiany przez strach. Bała się, jak każdy. Nie ma osoby na tym niesprawiedliwym świecie, która by się czegoś nie obawiała w głębi serca. Niestety, przegrała. To też w sumie była jedna z jej obaw, lecz ta stała się prawdą.
Leżała na trawie spoglądając ze wpół zamkniętych wilczych oczu na upadłego. Zacisnęła kły. Karciła siebie w myślach za tą głupotę jaką popełniła. Powinna od razu dać z siebie wszystko, a nie bawić się w popisówki. Na pewno by wygrała, na pewno!
___ - Co Ty sobie myślisz? Jakim prawem... - uchyliła usta gdy czarnoskrzydlata istota zaczęła leczyć jej rany. Przecież nie prosiła o to, mógł darować sobie tą chwilę dobroci, Shiyu tego nie potrzebowała... nie, potrzebowała, tylko nawet przed samą sobą nie potrafiła się do tego przyznać.
Czucie do jej stopy zaczęło wracać, a wszelakie pieczenia i bóle ustały w większej części. Przewróciła się na plecy i ramieniem zakryła swoje oczy. Jeszcze tego by brakowało, by teraz się rozryczała. Wyjdzie jeszcze na ofermę, która nie potrafi pogodzić się z porażką. W sumie - nikt nie potrafi się z tym pogodzić. Wszyscy jedynie okazują to w różnych stopniach, każdy zazdrości wygranemu.
Po kilku minutach dziewczyna podniosła się powoli z ziemi. Z lekkim trudem, ale jednak dała radę stanąć na dwóch chwiejnych nogach. Wyprostowała się, a następnie... ukłoniła przed Kamaelem. Coś takiego.
___ - Byłeś... l-l-lepszy. - z trudem jej to przeszło przez gardło, ale musiała to przyznać. Podstępem czy uczciwie, wygrał ten pojedynek.  
Gdy była tak schylona, mogła dostrzec jak  bardzo zdewastowane i ubrudzone krwią jest jej ubranie. Powinna teraz udać się do domu, by się przebrać i porządnie odpocząć. Tak też zrobiła chwilę później, odchodząc ze słowami, że się jeszcze odegra za ten pojedynek.

Z tematu
>> Do domu



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kanion   Today at 18:00

Powrót do góry Go down
 
Kanion
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
SeiShi ::  :: Słoneczna część terenów-
Skocz do: