SeiShi - Play By Forum ©
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Miris

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Miris

avatar

Liczba Postów : 41

POSTAĆ:
HP:
200/200  (200/200)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Poszarpana, stara sukienka w różnych odcieniach szarości i czarne trzewiki

PisanieTemat: Miris   Pią 28 Gru 2012, 02:03

Imię i nazwisko: Na imię jej Miris. Na nazwisko ma natomiast Tirial, lecz używa fałszywego ( Kertire).

Rasa: Pozory mogą mylić, gdyż ta delikatna istota, to dziecię piekieł.

Wiek: W porównaniu do swoich pobratymców, z których większość liczy sobie tysiące, a nawet miliony lat, Miris jest małym dzieckiem. Liczy sobie bowiem tylko 475 lat, a wygląda na 16.

Wygląd: W swojej naturalnej, demonicznej postaci, wyglądem przypomina kotołaczkę z baśni. Nie jest wówczas jednak milutkim zwierzaczkiem, do którego każdy chciałby się przytulić. Chodzi bowiem na dwóch nogach i w dużym stopniu wygląda, jak wysoka homo-sapiens. Ciało dziewczyny pokrywa delikatne, krótkie futro, w dotyku przypominające kaszmir w różnych odcieniach szarości i czerni. Sylwetka Miris jest natomiast szczupła o długich i zgrabnych nogach. Włosy jej są długie do ramion, proste, w barwie hebanu. Na głowie ma też parę kocich uszu, z których jedno przekute jest kolczykiem. Jednak w wyglądzie Miris najbardziej rzucają się w oczy jej... żółte, kocie oczy i postrzępiona sukienkę, wyglądającą, jakby była zrobiona z czyjejś skóry. Zwykle jest ona w kolorze szarości, czerwieni, różu i czerni. Nie można oczywiście zapominać, że jak na każdego kociego drapieżnika przystało demonica posiada ostre pazury i kły, oraz długo, lekko postrzępiony ogon. Nie ma jednak o dziwo wąsów.

Ludzka postać Miris natomiast bardzo łatwo budzi zaufanie innych. Jest to bowiem wysoka dziewczyna o jasnej, kremowej skórze i bladej cerze. Podczas przemiany pazury zostają zastąpione ładnymi paznokciami, a kły normalnymi zębami. Lico dziewczyny staje się delikatne. Oczy nie są już żółte, lecz błękitne (co pokazuje jej więź z dawnym życiem), a włosy jaśnieją, przybierając odcień jasnego różu. Wszystkie kocie cechy całkowicie znikają. Nie nosi również wspomnianego, odrażającego stroju. Preferuje raczej sukienki o eleganckich , lecz nie wyzywających krojach, oraz baleriny lub trzewiki.

Charakter: Trzeba przyznać, że sporo się zmieniła od chwili przybycia do Piekła. Nie jest już potępioną przez Najwyższego morderczynią, nie znającą litości, lecz dziewczyną, która chce naprawić swoje błędy i odpokutować winy. Rzadko kiedy przypomina dawną siebie, gdyż nauczyła się kontrolować emocje i bardzo trudno wytrącić ją z równowagi. Rani ją jednak widok krzywdzonych istot. Stara się je wtedy obronić przed oprawcami. Jest również prawdziwą duszą towarzystwa, potrafiącą znaleźć z każdym temat do rozmowy, nie zapominając przy tym o byciu uprzejmą. Nigdy nie zapomina o używaniu zwrotów grzecznościowych, których kiedyś nauczyli ją rodzice. A co do miejsc świętych i istot związanych z Najwyższym. No cóż, czuje przed nimi pewien respekt, pamiętając o swoich przewinieniach z przeszłości. Uważa, że nie jest godna stąpać po poświęconych miejscach, jak kościół. Co do aniołów... Traktuje ich, jak istoty, z którymi można się próbować dogadać. Gdy jakiegoś spotka, będzie dla nich miła i nie zaatakuje, jeśli nie zostanie do tego zmuszona. Wobec innych ras również jest pokojowo nastawiona. No... Prawie wszystkich. Nie ufa zbytnio demonom. One muszą wyjątkowo się starać, by zaskarbić sobie jej zaufanie i przyjaźń. Posiada niestety również wady. Jest strasznie honorowa, przez co potrafi bardzo długo rozpamiętywać komuś jakieś przewinienia. Trzeba również wspomnieć o oślim uporze, oraz bycia "Zosią samosią". Gdy coś zdecyduje, to normalnie nie ma przebacz! A nawet będąc w potrzebie nie poprosi nikogo o pomoc.

Lokalizacja: Oroka, lecz już niedługo...

Strona: O dziwo... dobra. Maczały w tym chyba palce anioły...

Historia postaci : Przyszła na świat, jako zwykły człowiek. Jej matka była człowiekiem-kotem, czyli pół zwierzęciem, a ojciec wojownikiem. Od samego początku była bardziej podobna do ojca, niż matki, dlatego też na początku nie było po niej widać żadnych kocich cech. Nawet podczas picia mleka potrafiła wybrzydzać, o dotykaniu myszy i szczurów nie wspomnieć. Przez pierwsze 10 lat życie dziewczynki było istną sielanką. Dzięki dobrze płatnym posadom rodziców, nigdy jej niczego nie brakowało. Miała też wielu przyjaciół, z którymi spędzała większość czasu. Wszystko się jednak skończyło, gdy podczas święta duchów została porwana przez członków nieznanej sekty. Czcili oni demony, a Miris miała być ich nowym "narzędziem" ceremonii. Najpierw zamknęli ja w ciemnym lochu, pełnym pająków, a przez kolejne miesiące znęcali się nad nią psychicznie i fizycznie. Nastolatka co noc płakała, tęskniąc za rodzicami i wolnością. Chciała, by to wszystko się skończyło... Chciała wreszcie przestać cierpieć. Dopiero później zrozumiała, że te wszystkie tortury służą złamaniu jej ducha, by była posłuszna. Honor dziewczyny nie pozwalał się jednak poddać. Dlatego też, gdy nadszedł dzień jaj pierwszej czarnej mszy, ze wszystkich sił próbowała się wyrwać z uścisku mężczyzny, który prowadził ją w stronę ołtarza. Nie dało to niestety żadnego rezultatu i musiała uczestniczyć w ceremonii. Czy kogoś zabiła? Na razie jeszcze nie, gdyż w tym przypadku chodziło o same modły do szatana o zesłanie plag na wszystkich wyznawców Najwyższego. Miris przez cały czas trwania modlitwy milczała, czym wytrąciła swoich "mistrzów" z równowagi. Otrzymała wówczas wiele batów i żadnego posiłku. Gdy natomiast miała lat 13, przyszedł czas na pierwsze przelanie krwi. Na początku był to czarny kot, a przynajmniej tak się zdawało dziewczynie. Musiała go zabić, gdyż mistrz ceremonii zagroził jej, że jeśli tego nie zrobi, zajmie jego miejsce na ołtarzu ofiarnym. Zrobiła to i wtedy... Och, to było straszne. Kot po otrzymaniu śmiertelnego ciosu sztyletem przybrał postać jej własnej matki. Kobieta podczas poszukiwań córki również została schwytana przez wyznawców demonów i zmuszona do przemiany w kota. Miris zabiła własną matkę... To spowodowało, że zapragnęła popełnić samobójstwo. Już nie widziała dla siebie miejsca wśród ludzi. Grzech, którego się dopuściła, był niedopuszczalny. Musiała sama wymierzyć sobie karę.
- Mamo, mamusiu! Tak bardzo cię przepraszam!- Załkała, przystawiając sobie odłamek szkła do tętnicy szyjnej. Nagle przy drzwiach do celi pojawiło się dwóch mężczyzn. Szybko odebrali dziewczynie ostry przedmiot i zbili ją za nieposłuszeństwo. Rok po tym wydarzeniu, Miris zmieniła się nie do poznania. Uważając, że nie ma już ratunku dla jej duszy, zdecydowała się aktywnie uczestnicząc w  czarnych mszach. Po roku nawet zaczęła się przyzwyczajać do takiego życia, a liczba grzechów rosła. Pozostali członkowie sekty zaczęli się jednak nudzić jej obecnością. Nie była to już dziewczynka, która na każde tortury reagowała skamleniem o litość. Stała się twardsza i zamknięta w sobie. Mrok przesłonił jej umysł. Uznali, że musi zniknąć i, że znajdą sobie nową "maskotkę". Położyli ją więc na ołtarzu ofiarnym i zadźgali.
Co było dalej?
- Jeszcze was dorwę!!- Krzyknęła nastolatka, nim zalała ją fala bólu, a ciało znieruchomiało. W jednej chwili wszystko wokół stało się czarne. Umarła... Gdy się zbudziła, znajdowała się w mrocznej, zalanej lawą krainie. Zewsząd można było usłyszeć wrzaski rozrywanych ludzi.
- Co to za miejsce?- Mruknęła pod nosem, nie zdając sobie jeszcze sprawy ze swojego beznadziejnego położenia. Nagle, za swoimi usłyszała przeraźliwy rechot. Tuż przy niej stał wielki, skrzydlaty demon o gębie szkaradnej, że szkoda gadać. Przestraszyła się na jego widok i już chciała się oddalić, gdy ten chwycił ją za rękę. Gdy przestała się szarpać, wyjaśnił jej z kpiną w głosie, że jest martwa i znajduje się właśnie w Piekle. Nie spotka ją jednak taki los, jak większość grzeszników. Zamiast po wieczność cierpieć niewyobrażalne katusze, dołączy do sług Władcy Biesów i będzie siać zło, gdzie tylko się da.
- A jeśli się nie zgodzę?!- Odrzekła stanowczym tonem Miris, gdy w pewnym momencie dostrzegła krwawe kryształy na jednym z kamiennych murów. Widniało w nich odbicie wysokie dziewczyny, przypominającej kotołaczkę z koszmarów, odzianą w jeszcze gorszą sukienkę.
- Cz-czy to ja?- Nie potrafiła uwierzyć własnym oczom. Otrzymawszy potwierdzającą jej obawy odpowiedź, zaczęła głośno kląć, że aż zwróciła na siebie uwagę inne demony. Większość z nich roześmiało się, słysząc nastolatkę. Tylko jeden z nich zachował kamienny wyraz twarzy. Podczas kolejnych lat spędzonych w Piekle, Miris uczyła się, jak panować nad swoimi mocami i zadawać przy ich pomocy cierpienie ziemskim istotom.
- Nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła wreszcie zniszczyć życie jakiemuś człowiekowi!- Krzyknęła podekscytowana, pogodziwszy się już w pełni ze swym losem.
- Jesteś pewna, że tego właśnie chcesz?- Spytał, stojący obok niej demon. To właśnie on był tym, który nie śmiał się z jej zachowania pierwszego dnia. Nie przypominał większości mieszkańców piekieł. Przede wszystkim był niesamowicie przystojny i... wyglądał, jak człowiek.
- No pewnie! Gdy się stąd wydostanę, najpierw rozszarpię tych, którzy mnie zabili. Zasługują na karę!- Odpowiedziała mu z gniewem i irytacją w głosie. Mężczyzna jednak tylko posmutniał, słysząc jej słowa.
- Zemsta nie jest rozwiązaniem. Ludziom trzeba pomóc zejść na dobrą drogę, a nie od razu skreślać.- Mruknął, lekko zniechęcony. I tak właśnie zaczęła się ich krótka, lecz burzliwa znajomość, podczas której demon próbował przekonać dziewczynę do swoich racji. Chciał, by znów była słodką, uczciwą dziewczynką, którą zapewne była za życia. Miris przez dłuższy czas upierała się przy swoim, lecz w końcu zaczęła ulegać, zwłaszcza gdy wspominał jej rodziców. Z pewnością nie byliby z niej dumni, gdyby wiedzieli, na jaką osobę wyrosła. W końcu dała się całkowicie przekonać, by zacząć wszystko od nowa i próbować odpokutować swoje winy.
- Fantastycznie. Najłatwiej będzie ci to robić, gdy dostaniesz się do świata ludzi. Tam jest wiele istot, którym możesz pomóc. Kłopot tylko z ucieczką z Piekła...- Odrzekł mężczyzna. No właśnie, jak to uczynić? Na szczęście szybko wpadli na pomysł, by przekonać Władcę Piekieł, by wysłał ich na jakąś misję wśród śmiertelników. Oczywiście nie mogli rozmawiać z samym królem, lecz z jego "prawą ręką". Demon po głębokim namyśle zgodził się na propozycję interesantów i za pomocą magicznego talizmanu otworzył im portal do Shinseina. Choć właściwie, to mogła przez niego przejść tylko Miris. Uznano bowiem, że samotna misja będzie dla niej odpowiednim egzaminem. Jej towarzysz trafił natomiast do Oroka, by wspomóc działania jednej z tamtejszych organizacji przestępczych. Gdy Tylko dziewczyna przeszła przez krąg energii, ujrzała budowlę, którą unikała przez wiele lat. Był to... kościół.

Wolność!!
Miris nie potrafiła uwierzyć we własne szczęście, gdy ujrzała jasne, błękitne niebo nad pięknym miastem i ludzi, kroczących po mieście. Zapomniała przez to o jednym, małym, lecz niezwykle ważnym szczególe. Nie przybrała ludzkiej postaci!! Przypomniał jej o tym krzyk dziecka, które spanikowało na jej widok. Na szczęście nikt nie zaczął jej gonić z wodą święconą, ani z krucyfiksem, gdyż przyszedł jej na pomoc niepozorny staruszek, ubrany w długą, ciemną szatę.
- Nie obawiajcie się ludzie. To tylko jakaś nastolatka, próbująca narobić zamieszania.- Zaśmiał się ciepło i położył dłoń na ramieniu Miris.]b]- Chodź ze mną dziecko!-[/b] Mruknął do niej, już mniej przyjaźnie, niż do spacerujących w pobliżu ludzi. Dziewczyna była dość skołowana, dlatego tez zgodziła się i oboje ruszyli w kierunku lasu. W czasie drogi, staruszek zwrócił nastolatce uwagę, że wie, kim ona jest, i by przybrała postać bardziej uznawaną w społeczeństwie śmiertelników. Posłuchała go i już po chwili na miejscu demonicznej kotołaczki pojawiła się młoda dziewczyna. Po paru godzinach oboje dotarli do starej chatki, schowanej wśród drzew. I wtedy Miris przeszyła fala niepokoju. Dom staruszka otaczała aura zła, którą czuła, gdy przebywała w Piekle.
- Wybaczy pan, ale chyba jednak nie skorzystam z pańskiej propozycji. Miłego dnia.-- Pożegnała się i chciała jak najszybciej opuścić "strefę mroku", lecz nagle uderzyła głową w niewidzialną barierę, która poraziła ją czymś podobnym do prądu.
- Nigdzie nie idziesz panienko. Już ci mówiłem, że wiem, kim jesteś. Wystarczy jedno moje słowo, a zacznie cię ścigać Inkwizycja!- Nieznajomy krzyknął za nią, a na jego prawej dłoni utworzyła się kula energii.-  Mogę też cię zabić. Chyba, że jednak się dogadamy i zgodzisz się mi służyć.- Zagroził jej, a gdy się w końcu poddała, nakazał jej wejść do chaty. Wówczas zaczął się kolejny rozdział w jej życiu...

Niewola

Dowiedziawszy się o magicznych zdolnościach starca, Miris wolała mu na razie nie podpadać. Zgadzała się więc z nim we wszystkim, a plan pomagania śmiertelnikom wziął w łeb. Nie podobało jej się jednak, że czarownik po za nią, krzywdził również inne istoty. Starała się przymykać na to oko. Kiedy jednak mag zdecydował się uśmiercić w mękach dziecko swojego wroga, jako zadośćuczynienie za jego winy... Tego było już za wiele!
- Zemsta nie jest rozwiązaniem. Ludziom trzeba pomóc zejść na dobrą drogę, a nie od razu skreślać.- Zacytowała słowa swojego przyjaciela, chcąc przekonać starca, by nie czynił maluchowi krzywdy. Gdy temu jednak udało się porwać dziecko, Miris wpadła w prawdziwy szał. Wyrwała mu z rąk chłopczyka i pędem wybiegła z domu.
- Uciekaj mały!- Krzyknęła, a gdy dzieciak zniknął za drzewami, spojrzała z nienawiścią w oczach na swojego pana.- Koniec zabawy! Nie pozwolę ci już skrzywdzić nikogo!- Przybrała postać demona i rzuciła się na czarownika. Walka była zaciekła, lecz przyroda okazała się stać po stronie Miris. Gdy starzec chciał trafić demonicę kulą energii, ta zrobiła unik i atak przyjęło drzewo. Wielki dąb spadł wówczas na maga. Ciężar drzewa połamał starcowi żebra i przebił płuca. W pobliżu nie było nikogo, kto gotowy był mu pomóc.
- Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz. Żegnaj!- Miris stanęła nad nim, gotując się do spopielenia go ognistym oddechem. Mag jednak nie zamierzał jej darować zdrady. Resztką sił rzucił na nią klątwę, zamykającą ją w mieczu, przypiętym do jego boku. Po kilku dniach zwłoki jej byłego pana znalazła grupa wędrowców. Oni również wyczuli aurę zła, otaczającą starca. Za namową kapłanów, chcąc chronić mieszkańców miasta przez niebezpieczeństwem, przewieźli zwłoki potajemnie do Oroki i złożyli w tamtejszym cmentarzu. teraz Miris czeka, aż komuś uda się zwrócić jej wolność.


Technika/Zaklęcie początkowa/we: Iluzja i Oddech Lucyfera.

Ekwipunek: Zniszczone ubrania, trochę starych monet i miecz.

Statystyki:

Siła: 5
Szybkość: 15
Życie: 10
Skupienie: 10
Punkty Nauki: 30 pkt

HP: 100
Mana: 100


Ostatnio zmieniony przez Miris dnia Pią 13 Gru 2013, 06:26, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t427-miris#3450
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Miris   Sob 02 Lut 2013, 07:56

Bardzo mi się podoba historia. Dostaniesz Akcepta, lecz czekam jeszcze na avatary. Razz


[You must be registered and logged in to see this image.]

Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Is

avatar

Liczba Postów : 224

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Jeansowe spodnie 3/4, sandały, biała koszula z różowymi kwiatami po lewej stronie.

PisanieTemat: Re: Miris   Sob 02 Lut 2013, 08:31

Akcept, daj avatar.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t474-iscar-mourn-kitsune#3873
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Miris   Sob 02 Lut 2013, 09:25

Resztką sił rzucił na nią klątwę, więżącą ją w mieczy, przypiętym do jego boku. ---> Nie rozumiem zdania, a wydaje mi się, że może być ważne.

Pamiętaj, że nazwy miejsc u nas odmienia się tak samo jak tych polskich.
Piszemy Idę do OROKI a nie Idę do OROKA.

Poza tym bez uwag ;D

AKCEPCIK
i czekam z niecierpliwością na awatara kotołaczki ^^
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Miris

avatar

Liczba Postów : 41

POSTAĆ:
HP:
200/200  (200/200)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Poszarpana, stara sukienka w różnych odcieniach szarości i czarne trzewiki

PisanieTemat: Re: Miris   Sob 02 Lut 2013, 09:29

Avek jest, a błąd poprawiłam.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t427-miris#3450
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Miris   Nie 03 Lut 2013, 00:09

Dobrze, zamykam. Miłego grania. ^^


[You must be registered and logged in to see this image.]

Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Miris   

Powrót do góry Go down
 
Miris
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
SeiShi :: Karty postaci-
Skocz do: