SeiShi - Play By Forum ©
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Wejście do szkoły

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Wejście do szkoły   Pon 18 Paź 2010, 07:19



Uczelnia Central-End. Uczęszczają do niej prawie wszyscy uczniowie na wyspie Shiseina. Poziom nauczania jest bardzo dobry, ale jak w każdej szkole są czarne owce. Na przykład banda pewnych uczniów, którzy czyhają na jakiegoś "kujona" by go zlać.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Wejście do szkoły   Pon 14 Maj 2012, 05:39

<< Z sali lekcyjnej klas II
_____Przybiegła tutaj. Kierowała się w stronę bramy by wyjść ze szkoły, co nie było dobre. Miała jeszcze lekcje, nawet sama nauczycielka mówiła by nie wychodzić poza teren uczelni na czas okienek, ale Nono już tak ma, że nikogo nie słucha i robi co chce. No tak. To, że kierowała się w tą stronę nie znaczy, że udało się jej przekroczyć próg szkoły-miasto. Nagle przed jej nosem wyrosło trzech umięśnionych trzecioklasistów. Stanęła niewzruszona i spojrzała na wszystkich trzech po kolei zastanawiając się czego od niej chcą.
Uśmiechnęli się szatańsko i jeden z nich złapał dziewczynę za włosy ciągnąc w stronę ziemi. Nono chwyciła go za nadgarstki i zaczęła się szarpać, ale ku jej zdziwieniu nie mogła wykazać się siłą. Czuła się jak dziecko, jak pięcioletnie dziecko. Zawarczała i zgięła lekko nogi po czym jedną z nich kopnęła dryblasa prosto między nogi. Jednak ten ani drgnął, jakby był ze stali, albo wytrzymały. Chwycił mocniej dziewczynę za włosy i cisnął nią o ziemię. Miała wygięte ręce do tyłu przez co nie mogła się podnieść.
___ - Zobaczmy co nosisz przy sobie... - powiedział drugi wydzierając jej z ręki futerał na gitarę. Otworzył go i wszyscy trzej ze zdziwieniem spojrzeli na miecz w środku. Zaczęli go dotykać i machać nim, a Wolf tylko krzyczała by go zostawili i szarpała się, ale to skutkowało salwą śmiechu w jej stronę...
"Co się stało? Jestem słaba... bez Ciebie jestem niczym... jeśli od początku chciałeś odejść to mogłeś w ogóle się nie pojawiać!"
I oto zaczęła się druga faza rozstania. Złość na drugą osobę. Czysta złość za osamotnienie, za zostawienie jej na lodzie. Była szczęśliwa gdy miała kogoś. Gdy miała Percedal'a, Aaona, Anabell, Ukye... a teraz wszyscy ją zostawili, poszli w swoje strony zostawiając ją na samym środku. A teraz...
___ - Khh... DERF! - Krzyknęła próbując się podnieść z ziemi po skopaniu przez wszystkich trzech. Odchodzili trzymając Derflingera w dłoni i śmiejąc się do rozpuku - NIE ZOSTAWIAJ MNIE, DERF!
Jednak ten nie reagował...
Dopiero jakiś czas później poczuła jak ktoś ją podnosi na rękach. Otworzyła lekko oczy i dostrzegła śnieżnobiałe włosy. Chciała coś powiedzieć, ale facet przyłożył jej do ust palec, więc zamilkła. Przeniósł ją za mur szkoły, znalazł odosobnione miejsce i usiadł na trawie układając wilczycę obok siebie, z głową na swoich kolanach. Zaczął ją drapać i głaskać za uchem jak zwierzaka. Otworzyła nieco szerzej oczy i spojrzała osobnikowi w bursztynowe oczy i lekko rozchyliła usta. Widziała już go, widziała tego mężczyznę...
___ - Cicho bądź... obudzę cię za dwie godziny. - Powiedział z udawanym chłodem w głosie. Co się stało z tamtymi cwaniakami? Właśnie jest w ciele jednego z nich i mógł przybrać swoją ludzką postać. Gdy dostrzegł, że Nono zasnęła twardym snem wytarł stróżkę krwi z kącika ust i rozpłynął się w powietrzu zamieniając w miecz. Obok pojawił się jeden z tych cwaniaków, gdy się wybudził i zobaczył miecz wziął od razu nogi za pas jakby był zarażony jakąś śmiertelną chorobą, albo został tykającą bombą. I tak leżeli... Nono na trawie o niespokojnym śnie i obok niej Derflinger zamieniony w miecz czuwający nad śpiącą wilczycą. Ciekawe co się teraz stanie...



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
KonKuro

avatar

Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Wejście do szkoły   Sro 16 Maj 2012, 06:43

Konkuro napatoczył się w te tereny rozglądając się co róż. Spoglądał to na lewo to na prawo szukając czegoś interesującego. W końcu coś znalazł, gdy jego oczom ukazał się leżący samotnie miecz. Podchodząc bliżej stwierdził, że leży tam też jakaś kobieta. Natychmiast zwolnił kroku i szedł bezszelestnie, czyli określając jednym słowem skradał się. Będąc już blisko kobiety wstrzymał oddech i ujął w ręce miecz po czym zaczął się powoli wycofywać. Tak chciał go zakosić. CHCIAŁ iz poczuł dziwna energię z tej broni, co mu się wcale nie spodobało. Natychmiast zaczął podrzucać ostrym mieczem jakby był gorący i w końcu upuścił tak że wbił się w ziemie. Zostawił ten dziwny miecz i podszedł tym razem do kobiety. Wyprostował jeden palec i lekko dotknął policzka. Za chwilę zwiększył szybkość naciskania i zabierania. Po krótkiej chwili już jego lekkie naciskanie przeistoczyło się w tykanie o szybkostrzelności działa Gatlinga. Patrzył na śpiąca niewiastę i zastanowił się jak ja obudzić. Podniósł jej rękę sprawdzając w niej puls
-Nie no, jednak żyje. - Po czym palcem otworzył jej oko i zobaczył tępy wzrok, więc stwierdził że śpi. Pomyślał znów jakby ja obudzić. Dotkniecie piersi byłoby masochizmem ale zakończyłoby szybko sprawę. Można tez wsadzić palec do ust lub zatkać nos i usta aby kobieta się zakrztusiła i od razu by wstała, jednak istnieje wielkie ryzyko masochizmu i narażenie pięknej damy. Wpadł na genialny pomysł. Poszedł po miecz i złapał go za rękojeść po czym powiedział
- Jak się po tym nie obudzi to nie wiem - Po czym podszedł z mieczem i pochylił się nad nono wymachując w poziomie mieczem i mówiąc donośnym głosem
- Panienko to ja twój miecz... Proszę obudzić się - Po czym zaczął udawać, że miecz to jakiś stwór i postawił go obok dziewczyny przy okazji nieumiejętnie chowając się za nim.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Wejście do szkoły   Sro 16 Maj 2012, 07:21

_____Sen miała twardy. Trzeba przyznać, że nie łatwo jest ją obudzić o czym przekonał się tsuinzu. Na dotykanie palcem policzka zareagowała jedynie poruszeniem nosem jakby chciała coś powąchać. Przewróciła się na drugi bok i machnęła ogonem na bok dalej sobie smacznie śpiąc. Gdy coś jej zasłoniło światło zmarszczyła brwi i lekko uchyliła złote powieki. Spojrzała na bok i dostrzegła Derflingera już w postaci miecza. To co przed chwilą usłyszała to na pewno nie był głos jej kompana, a zupełnie innej osoby. Przetarła czoło bandażami na przedramieniu i podniosła się zmieniając pozycję na siedzącą, ale bardziej przypominała teraz zwierzaka po komendzie "siad" niż człowieka. Otworzyła nieco szerzej oczy i wywinęła ponownie puszystym ogonem podnosząc uszy do góry jak antenki.
___ - Derf... już mam lekcje? - Spytała i dopiero po tym wyostrzył jej się wzrok. Spojrzała nie na miecz, ale na osobnika, który próbował się za nim schować. Jej mina przybrała postać zażenowania tą sceną...
Dziewczyna przez dłuższą chwilę przyglądała się osobnikowi zastanawiając się czego on może chcieć. Spuściła nieco wzrok patrząc na Derflingera oczekując jakiegoś wyjaśnienia. Zboczeniec?
___ - Chciał mnie zawinąć. - Powiedział nagle miecz blaszanym głosem, a na czole Nono pojawiła się żyłka złości. Zawarczała niczym zezłoszczony wilk i podniosła się wyciągając ostrze z ziemi. Prawą rękę przyłożyła do twarzy chłopaka po czym mocno pchnęła powodując przewrócenie się Go na plecy. Odsunęła rękę i stanęła w rozkroku nad nim przygniatając nadgarstki butami, dosyć drastycznie. Końcówkę miecza przysunęła do nosa dziwnego chłopaka i zawarczała jeszcze raz.
___ - Jesteś złodziejem czy po prostu głupkiem? - Spytała z ironią w głosie. Obudzony ze snu wilk to zły wilk. A głodny wilk to bardzo zły wilk, a Nono nie jadła dość spory czas już.
Nie ruszała się z miejsca, wciąż czekała na jakieś (oby sensowne) wyjaśnienia. Przeszła przez chwilę wzrokiem dookoła zastanawiając się gdzie jest Percedal. Przemieszczał się, ale Jego zapach szybko się ulatniał i roznosił na wszystkie strony wraz z wiatrem. Ehh... na razie musi zająć się tym zboczeńco-złodziejem, który pachniał dwojako.



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
KonKuro

avatar

Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Wejście do szkoły   Sro 16 Maj 2012, 08:23

Gdy usłyszał głos wydobywający się z miecza z przerażenia usiadł. Próbował zasłonić swoją głowę lecz spóźnił się o kilka sekund i został z łomotem przybity do ziemi. Popatrzył się wielkimi oczami na pannę i prawie z łzami w oczach. Był przez chwile cicho i chwile po tym zaczął mówić w miarę głośno:
- Jeśli... Jeśli byłbym złodziejem byłbym daleko stąd i na pewno nie próbowałbym cię obudzić - Powiedział z żalem w głosie, po czym zgiął nogi. Potem wyrzucił je w gorę, waląc w plecy nono z taką siłą, że zachwiała się robiąc przynajmniej krok do przodu bo inaczej jak nic poleciałaby na twarz. Czując ze choć jedna ręka jest uwolniona... Przewrócił się na bok i silnym szarpnięciem wyrwał rękę może i trochę pozbawiając Nono równowagi. Będąc już uwolnionym uciekł za drzewo. Spoglądał się na nią z lekkim wyrzutem wychylając się zza ogromnej rośliny. Po chwili wsiąkło go za drzewem i z impetem można było go słyszeć z pól minuty później za plecami dziewczyny. Co mu odwaliło? Wlazł na drzewo i po gałęzi przeszedł za dziewczynę i wyskoczył jakby chciał ja przestraszyć. Popatrzył się potem na nią z tępym wyrazem twarzy zasłaniając głowę, jakby się obawiał ciosu. Lekko ukucnął i powiedział
- Tylko nie bij - po czym po chwili wysunął głowę i popatrzył się na jej twarz z bliska.
- Chyba skądś cie znam lecz nie wiem skąd.- Głowę przybliżył do niej i próbował przypomnieć sobie cechy charakterystyczne. Niestety nie przypomniał sobie.

OCC: Konkuro i różne osobowości... Part II....
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Wejście do szkoły   Sro 16 Maj 2012, 09:54

_____Mrugnęła parę razy widząc łzy w oczach chłopaka, który najwyraźniej się jej bał. Opuściła miecz po Jego słowach i miała zamiar odciążyć chłopaka ze swoich nóg, ale ten wykonał nagle dziwny ruch. Zawahała się robiąc krok do przodu i potknęła się o kamień czego efektem był upadek prosto na twarz z tyłkiem wypiętym do góry. Podniosła się masując ręką obolały nos i wycierając twarz z kawałków trawy i ziemi. Spojrzała za siebie, ale chłopaka już nie było. Usłyszała na drzewie szmery więc podniosła wzrok tam machając ogonem na lewo i na prawo. Nie widziała tam tsuinzu, więc pomyślała, że to zwykła wiewiórka. Wzruszyła ramionami i już miała iść po Derflingera, którego upuściła przy upadku, ale ten pojawił się za nią. Odwróciła się i zamieszanym wzrokiem spojrzała na Niego nie wiedząc co powiedzieć lub zrobić. Gdy ukucnął ukucnęła i ona z dłońmi przy wewnętrznych stronach ud. Siedziała zwierzęco, jak chwilę wcześniej po przebudzeniu.
___ - D...dobra, nie będę bić... - Nawet teraz nie miała takiego zamiaru. Po prostu słysząc, że miał zamiar ukraść jej miecz zadziałała tak jakby każdy zadziałał na jej miejscu.
Gdy powiedział jej, że ją zna przechyliła głowę na prawy bok przyglądając Mu się bardziej. Spojrzała na nos, kształt głowy, oczy i to nie za bardzo jej mówiło. Przysunęła nieco głowę i poruszyła kilka razy nosem wchłaniając zapach Jego ciała i dopiero wtedy doznała olśnienia!
___ - To Ty wtedy byłeś przy kryjówce Percedal'a! A-aa... Dzięki za opatrzenie mojej rany. Teraz mam tam tylko bliznę, hehe... - Uśmiechnęła się głupkowato szczerząc zęby i drapiąc się w tyle głowy. Opuściła rękę nieco bardziej już poważniejąc - Właściwie nie wiem dlaczego był dla Ciebie taki ... nie dobry? - To chyba było najłagodniejsze określenie uczuć Percyego w tamtej chwili.
Nagle jej nos wyczuł coś dziwnego. Do jej nosa, mimo odległości doleciał dziwny zapach. Jej oczy zamieniły się w jakby dwie małe kropki, zbladła, a na twarzy pojawił się strach. To było krótkie, ale bardzo wyraźne. Czuła to! To był zapach Aaona Kunt'a. Żył, chociaż nie do końca. To nie był w pełni Jego zapach, nie ten sam, który czuła gdy był w jej pobliżu. Miał w sobie coś nowego, ale nie mogła pojąć za bardzo co. Dlatego postanowiła to sprawdzić jak najszybciej. Nie interesowało ją zagrożenie, jeśli takowe było. Podniosła się momentalnie i chwyciła Derflingera po czym zaczęła biec w stronę zapachu. Jeszcze rzuciła na "do widzenia":
___ - Pogadamy innym razem, pa! - I zniknęła za drzewami...

Z tematu
>> Góry



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
KonKuro

avatar

Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Wejście do szkoły   Czw 17 Maj 2012, 02:14

Konkuro naprawdę dziwił się, że to tamta dziewczyna której wtedy pomógł. Podniósł głowę patrząc w niebo i opadając na ziemię plecami. To był jego najlepszy sposób na przypomnienie sobie co się wtedy stało. Zmarszczył czoło w zadumie. Myślał przez chwilę i powiedział
- No ja tez nie wiem czemu mnie zaatakował. - Po czym zawiesił sie myśląc nad tym wszystkim co do tej pory sie stało. Nie wiedział co na to poradzić i co mógłby teraz zrobić. Wychodząc z zadumy zaczął sie oglądać za nieznajomą. Nie było ani jej ani mieczyka. Walnął grymas niezadowolenia a zarazem zawiedzenia. Wstał otrzepując się z resztek podłoża. Popatrzył się ostatni raz czy się nie schowała za jakimś drzewem. Podszedł do tego samej roślina za która się schował i obszedł ja do okola szukając niewiasty. Niestety z zawodzeniem w oczach poszedł a raczej odszedł z tego miejsca. Skierował się gdzie dalej wiatr go poniesie, a nuż coś znajdzie.
[Z/T]
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
Is

avatar

Liczba Postów : 224

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Jeansowe spodnie 3/4, sandały, biała koszula z różowymi kwiatami po lewej stronie.

PisanieTemat: Re: Wejście do szkoły   Pon 28 Maj 2012, 03:50

Gdy Arane opuścił blok mieszkaniowy z braku lepszego pomysłu skierował się jedną z głównych ulic nie wiadomo dokąd. Po kilkunastu minutach spaceru doszedł do jakiegoś większego ośrodka i spojrzał na duży gmach.
-Wygląda na szkołę...a w szkole musi być...BIBLIOTEKA ! W bibliotece na pewno znajdę coś o mojej rodzinie ! Tak ! To wspaniały pomysł !
Miotając się radośnie przed bramą i wykrzykując urywane zdania nie zauważył że podeszła do niego jakaś staruszka.
-Przepraszam cię Synku, czy mógłbyś powiedzieć mi która godzina ? Moje oczy są już troszkę wiekowe.
Wychrypiała niska starowinka.
-Chciałbym Pani pomóc ale nie mam zegarka.
Staruszka popatrzyła na chłopaka i zaciekawiona spojrzała na jego oczy.
-Ładne masz oczka, Synku.
Arane zasłonił swe zupełnie białe źrenice i odsunął się od kobiety.
-Nie bój się młodzieńcze, w swoim długim życiu widziałam już niejedno. Hmm...wyglądasz na silnego i zaradnego młodego człowieka. Może mógłbyś mi pomóc na mieście ?
Spytała staruszka uśmiechając się promiennie do chłopaka.
-Przepraszam ale chyba nie nadaję się do jakieś w pomocy, wyglądam mało... reprezentatywnie. < BURB ! , odezwał się brzuch Arane > I chyba jestem głodny... Staruszka pogmerała w swojej wielkiej torbie, wyjęła bochenek chleba i butelkę mleka po czym podała Luminie.
-Ale nie mogę...
-Jedz. W zamian pomożesz mi w sprawunkach.
Gdy Arane napełnił żołądek ofiarowaną mu przez staruszkę żywnością, kobiecinka wyjęła ze swojej przepastnej torby, spodnie, buty i koszulę.
-Ubierz to, nie będziesz przecież chodzić jak flejtuch.
Arane całe popołudnie pomagał kobiecie w sprawunkach aż na koniec poszedł z nią do jej domu i położył zakupy na stole. Całą tą krótką podróż męczyła go jedna rzecz.
-Muszę spytać. Jest Pani aniołem ?
Kobieta popatrzyła zdziwiona a po chwili zaczęła się śmiać.
-Ależ skąd, jestem tylko staruszką lubiącą pomagać. Zatrzymaj te ciuchy, w zamian za pomoc.
-Dziękuje, czy możesz mi wskazać drogę do biblioteki ?
Staruszka wytłumaczyła Arane drogę do biblioteki a chłopak podziękował jeszcze raz. Wyszedł z jej domu i porządnie ubrany a nie w podarte spodnie ruszył raźno do składnicy książek błyskając amuletem zawieszonym na szyi.

Z tematu do Biblioteka
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t474-iscar-mourn-kitsune#3873
Elena

avatar

Liczba Postów : 103

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój:

PisanieTemat: Re: Wejście do szkoły   Wto 26 Cze 2012, 00:15

Z tematu Wielki staw

Była zdołowana. Nie miała pojęcia, co ma robić. Niby proste zabić demona ale jak. Sama nie da rady tego była pewna. Gdzie zacząć poszukiwania sojuszników? To pytanie krążyło po jej myślach i nie dawało jej spokoju. Do tej pory była tylko w dwóch miastach na Seishi. Doszła do wniosku, że w Fune powinna kończyć się ta wyprawa, ponieważ tam się wszystko zaczęło. Mogła by zacząć gdziekolwiek, gdyby wiedziała, gdzie znajdują się miasta. Szła, więc bez celu nie wiedząc, czy dojdzie, gdziekolwiek dopóki nie zaczął padać deszcz. Praktycznie całe niebo zasnuły burzowe chmury. Zostawiło tylko jedno miejsce, którego nie zasłaniały. Nagle zapanował chłód. Przenikał wszystko. Do chmur biła dziwna aura. Będąc na powierzchni nie potrafiła określić, co w niej ją niepokoiło. Nie chciała jednak schodzić w otchłań, dopóki nie będzie to niezbędne, ponieważ wzięła sobie do serca co powiedziała jej matka. Z drugiej strony to mogła być tylko jej wyobraźnia. W międzyczasie wykorzystała swoje umiejętności do osłonienia się od deszczu. Skierowała się do miejsca, nad którym było błękitne niebo. Instynkt jej podpowiadał, żeby jak najszybciej oddalić się od tego deszczu. Po kilkunastu minutach marszy poczuła na skórze krople deszczu. To było dziwne. Nie miała nad nim kontroli. Ten deszcz po prostu się jej nie słuchał. To przekonało ją do zejścia w otchłań. Z dźwięczącym ostrzeżeniem zaczęła się pomału opuszczać w głąb siebie. W poszukiwaniu tego miejsca, przez które może widzieć wszystko nie patrząc oczami. W tym miejscu nie widziała wszystko jako wodę w wielu cudownych odcieniach. Najczęściej niebieskiego i zielonego czasem jednak pojawiały się inne barwy. Zazwyczaj gdy tam była ogarniał ją spokój i radość. Tym razem jednak przestraszyła się. Niebo było czarne, a deszcz czerwony. Te dwa kolory wchłaniały wszystkie inne barwy. Chciała się stamtąd wydostać. Aura bijąca od tego dziwnego zjawiska była straszna. Otworzyła oczy. Znowu widziała zwykłe chmury. Wiedziała, że nie są normalne. Nie miała pojęcia czemu takie są ale była pewna, że to nie wróży dobrze. Teraz jedyne czego pragnęła to uwolnić się od tego deszczu. Każda kropla która spadła na jej skórę, wzbudzała strach. Zaczęła więc biec do jedynego miejsca, w którym nie ma tego przeklętego deszczu. Tym miejscem okazała się być Shinseina. Gdy dotarła do miasta zwolniła. Szła powoli uliczkami dopóki nie dotarła do bramy szkoły. W okolicy nie było widać nikogo. Postanowiła usiąść i się wysuszyć. Była zmęczona. Dopóki czuła deszcz na sobie nie zwolniła ale teraz wszystkie siły ją opuściły. Rozkoszowała się słońcem. Zamknęła oczy i zaczęła odpływać w sen. To uczucie było cudowne. Dała się mu ponieść i już po chwili spała na szkolnym trawniku.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Wejście do szkoły   Wto 26 Cze 2012, 08:53



___Na śpiącą w najlepsze Eleną pojawił się dziwny jegomość ubrany jakby zaraz szedł spać. Spojrzał na dziewczynę i podrapał się po skroni i krzyknął:
- Hallo! Tu nie można spać! Budzimy się, budzimy! - Gdy dziewczyna otworzyła oczy uśmiechnął się mile i pokazał kubek - Kawki?
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Elena

avatar

Liczba Postów : 103

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój:

PisanieTemat: Re: Wejście do szkoły   Sro 27 Cze 2012, 06:25

W snach prześladował ją deszcz. Nie mogła zapomnieć tego, co zobaczyła oczami mocy i co czuła gdy deszcz dotykał jej skóry. Może inni widzą w tym tylko deszcz, ale ona wiedziała, że to coś więcej. W koszmarach topiła się w zbiorniku pełnym tej wody. Gdy już zaczęło jej brakować powietrza coś wyrwało ją ze snu. Tym czymś był mężczyzna, ubrany w coś co mogłoby być szlafrokiem. Nie miała jednak głowy do zastanawiania się kim jest ani czemu jest tak dziwacznie ubrany, ponieważ jej ciało dziwnie się zachowywało. Bolała ją głowa, skóra swędziała, a próba podniesienia się z ziemi skończyła się niepowodzeniem.
-Nie mogę wstać.
Powiedziała szukając w głowie potencjalnego powodu tej reakcji.
-Ten deszcz! Musiałam go wchłonąć.
Zachowywała się jak by była sama. Zapomniała, że raptem kilka kroków od niej stoi zupełnie obcy mężczyzna, który ja obudził. Gdy zrozumiała co jest powodem jej stanu fizycznego, bynajmniej się nie uspokoiła ale przypomniała sobie o nieznajomym.
-Przepraszam. Nie miałam zamiaru tu spaś tylko się wysuszyć na słońcu i odpocząć ale...
Urwała, ponieważ nagle zakręciło jej się w głowie. Zacisnęła ręce na trawie próbując powstrzymać zawroty. Po dłuższej chwili jej głowa zaczęła jeszcze mocniej boleć ale świat już nie wirował.
-Chyba zatrułam się tym dziwnym deszczem.
Dokończyła i zaczęła rozważać propozycje dotyczącą gorącego napoju w szklance. Nie przepadała za kawą ale dałaby jej trochę energii. Przyjęła więc, kubek od mężczyzny. Gdy upiła łyk, skrzywiła się. Napój był słodki ale mocny. Po kilku łukach zaprotestował jej żołądek. Na szczęście po chwili przestał i mogła spokojnie pić dalej.
-Kim pan jest i czemu tak się ubrałeś?
Zapytała się niewinne trzymając kubek w trzęsących się rękach. Było jej zimno a kawa była przyjemnie ciepła.
Powrót do góry Go down
Elena

avatar

Liczba Postów : 103

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój:

PisanieTemat: Re: Wejście do szkoły   Pon 16 Lip 2012, 08:19

Nie uzyskała odpowiedzi na zadane pytanie. Mężczyzna zachowywał się dziwnie, bo po obudzeniu jej ani się nie poruszył ani nie odezwał. Nagle poczuła dziwny dyskomfort spowodowany człowiekiem który przypominał w tej chwili rzeźbę. Pospiesznie dopiła kawę i odstawiła kubek na trawę. Napój wyraźnie pomógł. Trochę szumiało jej w głowie ale mogła chodzić bez większych trudności.
-Dziękuje za kawę.
Bąknęła do stojącego wymijając go szybkim krokiem. Na pożegnanie rzuciła tylko krótkie do widzenia przez ramie i pomaszerowała w miasto.

zt chata Assassi
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wejście do szkoły   

Powrót do góry Go down
 
Wejście do szkoły
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Język niemiecki w szkołach-co o tym sądzicie?
» Dziwne zjawiska w szkole
» Technikum Hodowli Koni - wybór szkoły...pomożesz?
» Szkoła z internatem
» Howrse na smartfonie!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
SeiShi :: OFF TOP :: Śmieci-
Skocz do: