SeiShi - Play By Forum ©
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Wto 06 Mar 2012, 06:32

Po środku lasu znajdowała się polana, czarna jak wszystko inne w tej części wyspy. Na tej połaci ziemi pokrytej trawą i mchem, nie znajdowało się nic, prócz korzeni po ściętym dawno temu drzewie, na którym zostało napisane:

    Tylko ten, który zrobił to pierwszy, jest godzien tu wejść. Pierwszy, który z gołębia zrobił się krukiem, z własnej winy i dla własnej korzyści. Kruku, witaj w Krainie Odszczepieńców...


Ostatnio zmieniony przez Percy dnia Nie 11 Mar 2012, 06:20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
KonKuro

avatar

Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Sro 07 Mar 2012, 10:31

(Znajdź...Konkuro z uśmiechem wkroczył na polane. Rozglądną się i ujrzał ciekawy widok. Zapierał mu dech w piersiach których nie posiadał. No dobra możecie się kłócić bo sutki jako takie ma... No wiec uśmiechną się i przysiadł się na jakimś pieńku. Potem się położył na nim. Te miejsce na spanie nie należało do najwygodniejszych. Jednak spanie zwycięża i po chwili Konkuro umorzył sen. Śnił mu się bardzo dziwny napis. Coś o gołębiu i kruku. Było to tak dziwne że niemal czuł ból serca... Tak jakby na krótka chwile mu stanęło. Widział ten napis a potem jego zilustrowane, za pomocą ptaków. Żeby to opowiedzieć musiałby Konkuro go pamiętać, ale za to obudził się z potem na czole. Nagle wydał donośny głos Ałłłłłłłł - Zauważył coś na swoim reku. Pijawka? Ona lata? Nie to jakaś naprawdę dziwna mucha... -Tylko o co biegało z tym napisem we śnie? - Pomyślał. Nagle dostał dziwnej ochoty na placki. No wiec czas zabrać sie do roboty. Wyciąga z plecaka przenośną kuchenkę i zaprawę na placki w słoiku, przecież gdy się wędruje musi być prowiant co nie? Próbuje odpalić ale wiatr zdmuchuje płomień. Próbuje jeszcze z trzy razy. Udało mu się... - nareszcie! - pomyślał i natychmiast energicznym ruchem odkręcił słoik, wylewając część zawartości na patelnie. Przypomniało mu się coś. wiec szybko dopada plecak. - Znów dżemu nie wziąłem i placki będę bez niczego! - Zrobił kilka placków i położył na plastikowy talerz. Patrzył przez chwile na talerz z zadumą, i smutkiem, iż zapomniał tak ważnego dodatku! Rozebrał kuchenkę i przyrządy ponownie schował. Zaczął zajadać się plackami. DWOMA!
// Sorki ze tak krótko ale trudno opisać otoczenie bez dokładnego opisu tego miejsca... Akurat ten jest na tyle tajemniczy ze nic z niego nie rozumiem. Dlatego tez poszedłem na spontan.\\

... To. )Znalezione nie kradzione! Więc proszę zostawić ten napis w spokoju
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Czw 08 Mar 2012, 10:42

AkapitCzasem Upadli muszą wrócić na stare śmieci...
To właśnie robił teraz Percy, idąc wolnym, wręcz powolnym krokiem w stronę polanki gdzieś w środku Czarnego Lasu. Nie musiał patrzeć na drogę, mógł iść nawet z zamkniętymi oczami, tak dobrze znał drogę do tego miejsca, w końcu wracał tutaj zewsząd, z każdego zakątka Seishi i nie tylko. To była jego samotnia, jego prawdziwy dom. Nawet się lekko uśmiechnął przez łzy, gdy przekroczył granicę tego obszaru. Jednakże najpierw musiał pozbyć się nieproszonego gościa...
AkapitCzasem w życiu Upadłego przychodzi moment na wyrzucenie z siebie złych emocji, przy brutalnym akcie po spotkaniu z duchem przeszłości...
Gdy tylko dostrzegł młodego wojownika, odrodziły się w nim wspomnienia z długiej pogoni za złym aniołem, który poszedł w jego ślady, jednakże zupełnie inaczej, niźli Percy mógł się spodziewać. Zabijał, rabował, nawet płodził potomków na potęgę, co strasznie wkurzało wszystkich wokół. Dlatego wezwali jednego z najlepszych Łowców na wyspie, by go schwytał, za wszelką cenę, co Upadły przyjął z miłą ochotą. A teraz czuł, że ma Deja Vu, bo stał już w identycznej pozycji, tak samo jak Konkuro, z tym że dużo dawniej i w innym miejscu. I teraz zrobił dokładnie to samo, co wtedy - przykucnął i zaczął bardzo szybki sprint nisko przy ziemi, z rękami wyciągniętymi do tyłu, przez co sprzyjała mu aerodynamika. W jego dłoni nagle, wręcz znikąd, zabłysła nieoceniona resztka Claymore'a, a w dosłownie tym samym momencie chłopak wyskoczył w górę, tuż nad Tsuinzu, po czym zaczął pikować w dół. Lewa ręka wyciągnięta była do przodu, w niej dzierżył broń, natomiast prawa odsunięta na drugi plan, przygotowana do uderzenia pięścią, co, ku zdziwieniu całej jednoosobowej publiczności, nastąpiło szybciej, jednak w trochę innej formie. Tuż nad ziemią, Sir Percedal otworzył pustą dłoń i złapał oponenta za szyję i przygwoździł do ziemi z taką siłą, że zrobił się w niej lekki lejek, całe szczęście w pewnej odległości od pozostałości po dębie, która była Aniołowi bardzo potrzebna.
- Co ty tu robisz? To nie piaskownica, dla małych dzieci, wypad mi tu stąd! - Uścisk trochę zelżał, Percy wypuszczał Konkuro, by jak najszybciej uciekł, dla własnego dobra. Bo jeśli ta zapieczętowana w nim część dojdzie do głosu, to wywiąże się taka walka, że Nono może być w niebezpieczeństwie

OCC:
 


Ostatnio zmieniony przez Percy dnia Pią 09 Mar 2012, 12:27, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Pią 09 Mar 2012, 06:08

____Wlokła się z tyłu, idąc z nosem przy samej ziemi. Wciąż była w mniejszej formie wilka. Dlaczego? Straciła ... chęci do czegokolwiek, nie potrafiła się zwiększyć do dwóch metrów. Do tego cały ten mroczny i niemiły krajobraz przytłaczał ją swoim humorem. Gdy zbliżali się do dziwnego miejsca Nono podniosła wilczy łeb i ze zdziwieniem patrzała na całe zajście. Upadły zaczął szarżować na jakiegoś dziwnego typa, przywołał resztki swojego miecza, a potem zaczął po prostu bić tego chłopaka. Gdy przygwoździł Go do ziemi wilczyca jeszcze przez jakąś chwilę stała na uboczu zastanawiając się dlaczego Percy zaczął atakować. Po słowach nie mogła stwierdzić czy się znają, czy nie. Czy tutaj przechodził tylko, czy przyszedł celowo.
Powąchała powietrze i podniosła uszy na sztorc czując dziwny zapach. Tak, bez dwóch zdań czuła mieszankę jajek, mleka, mąki i cukru. Hmm... placki? Czyżby ten typek przyszedł tutaj by smażyć sobie placki? A więc Percy niepotrzebnie atakuje tego biedaka!
___ - Sensei! - Krzyknęła i podbiegła do nauczyciela chwytając pyskiem za portki i ciągnąc. Chciała jakoś odciągnąć Nauczyciela od (Tak się jej wydawało) zupełnie niewinnego człowieka. Przez swąd placków na Jego ciele nie czuła zupełnie sprzeczności w zapachu. Nie wyczuła Upadłego i zwykłego człowieka. Uwierzyła wzrokowi.
Chciała pociągnąć silniej Nauczyciela, ale poczuła coś dziwnego. Spod jej łap zaczął się wydzielać bardzo szybko niebieskawy dym. Oplótł jej ciało i rozległo się charakterystyczne: POF!
Po trawie niczym piłka turlała się Nono już w swojej bardziej ludzkiej postaci. Zatrzymała się uderzając o jakieś drzewo. Aktualnie leżała głową na ziemi, nogami na górze i puszystym ogonem na twarzy...
___ - Aua... - Mruknęła nie ruszając się.



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
KonKuro

avatar

Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Pią 09 Mar 2012, 07:37

SzukajKonkuro kończy jeść sobie placki. Zjadł i schował do plecaka który leży oparty o pieniek. No przepyszne jedzonko! W tym momencie zauważył jakieś dwa obiekty w oddali.- To pewnie jacyś tubylcy! - pomyślał. Gdy byli już bardziej widocznym punktem zauważył ,iż jest to jakiś facet i chyba jego pies? Chyba że to wilk ale to raczej dla niego mało prawdopodobne. Nagle tamten facet zaczął na niego biec.... Konkuro wykorzystał swoją najpotężniejsza broń. UCIECZKĘ. Od razu zaczął biec. Tylko wiadomo ciapowatość RZĄDZI, dlatego też zapomniał swojego plecaka. Odwrócił się i chciał po niego biec ale niestety dostał w jakiś zajebisty sposób że nie wiedział o co chodzi a leżał duszony na ziemi. Pod nim zrobił sie lejek, iż widział na około siebie wzlatające grudki ziemi. Chyba kilka kości poszło jak magazynek kałasznikowa. W podobnym tępię nawet. Czymże zajął się nasz Kon w tejże sytuacji? Odpowiem wam na to o czym pomyślał, abyście sami się domyślili a mianowicie - jednak to wilk - Potem swój gniew na nieznajomego ukazał w swoich oczach. Chwila a gdzie powietrze? W tym momencie sobie o tym przypomniał jak zaczął sie dusić.
- Powietrzaaaaa - Krzykną ledwo dosłyszalnym głosem. Chyba za bardzo ściskał mu migdałki... Tfuuuu struny głosowe (Mam nadzieje że są w szyi). Jak na zawołanie jego uścisk zaczął puszczać. Konkuro wiercił się jak żywa rybka wyłowiona z wody próbująca złapać powietrze. Wreszcie udało mu sie wyjść z pułapki i pobiegł w stronę pieńka. To była tak nieszczęśliwa sytuacja bo w tym momencie Nono właśnie koło niego leżała. Mogło to wyglądać jakby chciał ja zaatakować. Wyskok i krótki lot nad nią. (Yhym ciekawe widoki ma pod robiącym szpagat w powietrzu Konkurem). Następnie szybkie złapanie plecaka. Oczywiście Kon ma nadzieje ze ona go nie złapie teraz za nogę i da zwiać. Potem jeśli nie zostałby złapany przez nią wyleciałby w powietrze po raz drugi lecz tym razem w stronę Nieznajomego. Oczywiście potem po doleceniu odbijając się nogą od jego ślicznej buźki. Zadziała jak śmieszna trampolina. Krzyknąłby jeszcze
- Astalawista baby - Po chwili namysłu dodałby tez
- A i ładnie tak nieznajomego wędrowca tłuc za nic?- I jeszcze chwila namysłu...
- A gdzie kuźwa ten wilk? Skąd ta dziewczyna?
- Akurat to ostatnie pomyślał
Ej nie podglądaj!
Z reszta jak już tu jesteś podaj mi papier toaletowy! Nie marudz!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Pią 09 Mar 2012, 12:35

AkapitCzasem Upadły musi poświęcić zemstę dla miłości...
- Nic Ci nie jest, piękna? - Zapytał, klęcząc przy Nono. O dziwo udany i dosyć ładny atak ze strony Konkuro został zignorowany przez chłopaka, który przejął się uderzeniem dziewczyny w drzewo. Wziął ją szybko na ręce i wolnym krokiem zaniósł w stronę znajdującego się dosłownie na środku polany, ściętego pnia, po czym ułożył na nim, klękając obok. Jednak nim zwrócił się do niej z kolejnymi słowami, odwrócił głowę w stronę oponenta i mruknął jedno, aczkolwiek mocne i przeszywające słowo:
- Czmychaj. - W jego oczach zaiskrzyły się płomienie groźby, którym mało kto mógł się oprzeć, każdy się bał. Tak więc rozweselony od ucha do ucha Percy, utkwił wzrok ponownie w Ukochanej i pogładził ją lekko po policzku. W tym momencie przez głowę przeszła mu myśl, którą tym samym sposobem co wcześniej zobaczyła oraz usłyszała Nono. *A jeśli ją stracę...? Prowadzę niebezpieczny tryb życia, często walczę. Jeśli przez zwykły przypadek coś się jej stanie...? Nie wybaczę sobie tego...* - Zacisnął mocno powieki, starając się zatamować ciąg łez, pragnący się wydostać z oczu, na co Anioł nie chciał pozwolić.
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Pią 09 Mar 2012, 22:39

____W sumie nic jej nie było. Jedynie przez nieoczekiwaną przemianę w najmniej oczekiwanym momencie trochę się jej zakręciło w głowie. Czy to może to uderzenie głową o drzewo? Nie ważne, jest cała i zdrowa.
Uśmiechnęła się siedząc na pniu i rozchyliła usta by uspokoić słowami Upadłego, który się o nią martwił:
___ - Wszystko w porzą... - I w tym momencie przestała mówić. Otworzyła szeroko oczy, a z jej ust popłynęła małym strumyczkiem krew. Młoda kaszlnęła i wtedy ochlapała czerwonym płynem z ust białą koszulę Upadłego, a dziewczyna chwyciła się kurczowo za swój brzuch. Za chwilę na jej (w sumie Percyego) granatowej, za dużej bluzie pojawiła się wielka plama. Bez dwóch zdań była to krew, nawet jeśli nie było widać za bardzo koloru na ciemnym materiale.
Dziewczynie znowu się zbierało na wyplucie krwi, ale powstrzymywała się. Jej złote oczy nieco zbladły, jakby straciły swój blask. Dziewczyna zsunęła się z pnia, na którym siedziała i opadła na Percyego sycząc z bólu. Dlaczego tak się stało? Rana powinna dawno się zasklepić...
___ - To... to... przez przemianę w wilka... - powiedziała z wielkim trudem nie puszczając z niebezpiecznie mocnego uścisku brzucha. Czuła taki sam ból jak w momencie zadania rany w jej brzuch. Powoli ból ustępował, ale jedynie z powodu powolnej utraty przytomności. W myślach przeklinała tego dziwnego białowłosego wojownika za to co jej zrobił. Będzie uziemiona na dłuższy czas, jeśli walczyć, to tylko w normalnej formie.
Na domiar złego... zbliżał się tu ten demon...



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Pią 09 Mar 2012, 22:41

Kolejne źródło strachu prowadziło do niepozornego człowieka z wyglądu. Właśnie przy nim wylądował zasłaniając go jednym skrzydłem i utkwił poważny wzrok na pozostałej dwójce. Coś ostatnio miał "szczęście" do par.
-Widzieliście białowłosego wojownika z mieczem? Zaatakował w Shinseinie ludzi, ale zniknął. Szukam tego drania.
Zacisnął pięść, miał dosyć pustych poszlak, chciał trafić na konkret i odwdzięczyć się za zepsucie zabawy w Parku Rozrywki. Poza tym to przez nieznajomego typka wybudziło się w nim pragnienie do pożywiania się strachem. Do tej pory cukierki wystarczały, ale nie, musiał jakiś wojownik po raz kolejny podstawić kłody pod nogi demona. I jak miał oczyszczać się z grzechów, skoro popełniał nowe? Jeśli nabierze zbyt wielkiego smaka na bojaźń ludzką, to przestanie być taki miły - chociaż nie zaliczał się do najmilszych typków.
Skrzydła opadły w postaci peleryny i rozglądając się uważnie zacisnął kły. Znowu pudło, nie czuł nawet najmniejszej esencji tamtego wojownika. W końcu spojrzał w jedno miejsce, gdzieś na ziemię i mówił, lekko mrużąc ślepia:
-To nie jest tylko mój wróg, może zagrozić wszystkim. Docenię każdą pomoc w ukatrupieniu zuchwalca...
...i w przyjęciu kolejnego, być może ostatniego grzechu na siebie mając świadomy umysł. Już nie raz twierdzono, że jeden demon nie jest w stanie udźwignąć tylu złych uczynków i wzmacniać nimi ciało zubożając tym samym umysł o pewne skrupuły. Już nie raz słyszał, że dawno powinien stać się bestią, i być może już nią jest, lecz nie zatracił swojej osobowości.
Odwrócił głowę w kierunku nowej osoby, której nigdy wcześniej nie widział, albo miał takie wrażenie. Chyba oberwał od kogoś, i podejrzewał, że winowajca sińców znajduje się wśród nich.
Ta dziewczyna... krwawiła. Bardzo spostrzegawczy był demon, trzeba to przyznać... Nie zbliżał się do niej, chociaż rubiny i oczy zabłysnęły w podobnym kolorze czując, iż zbiera się w nim nowy pokład mocy. Jeśli szybko nie padnie odpowiedź na zadane pytanie, to kto wie co tu się zaraz stanie...
Powrót do góry Go down
KonKuro

avatar

Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Sob 10 Mar 2012, 01:57

SzukajOczywiście lecąc troszkę za bardzo się wychylił, iż głowę miał już zwróconą w stronę ziemi(leciał na tzw. szczupaka tylko kąt groźniejszy i wysokość większa). Wyciągnął rękę bo chyba nikt nie chciałby zaryć makówka o ziemię. No wiec gdy już rękę dotknął ziemi i przechylił się tak, że stworzył kąt prosty. Później odbił się przenosząc ciężar ciała na plecy. Wyskok z reki był na tyle mocny i ciało lekkie ze zrobił salto do tyłu w powietrzu i spadł na nogi lekko dotykając ziemi. Dziwnie wszystko poszło zgodnie z planem. Schylił się po kamyk aby wycelować w głowę tamtego, przy okazji odwracając się o 180 stopni. Patrzył na niego jak był przy tamtej kobiecie. Tylko że zamiast rzucić kamień zaczął do niego powoli kroczyć, ponieważ zauważył, iż z jego towarzyszką jest coś nie tak... W tym momencie usłyszał czmychaj wiec odpowiedział głośnym i wyraźnym głosem - Mam bandaż! Pozwól mi tylko jej choć trochę pomóc, a mnie tu już nie zobaczysz! Inaczej tu zostanę. - To mogło brzmieć jak rozkaz lub groźba, ale Konkuro miał już trochę z takimi ludźmi do czynienia, i proszenie, a nawet błaganie nie pomaga za często. Przynajmniej powołał się na jego uczucie pomocy względem kompanki życia lub wyprawy. Nie wnikał w to co on powie lub czym będzie mu groził. Po prostu poczuł popęd do pomocy dla człowieka. Szedł wolnym krokiem ściągając plecak i wyjmując bandaż. Skąd go ma? No jest wędrowcem i zawsze czai się jakieś niebezpieczeństwo... Ile razy on miał już złamaną rękę lub skręconą kostkę,. Dlatego tez takie wspomaganie jest mu niezbędne.
*Napis oddany do pralni proszę czekać*
SzukajKonkuro zaczął przed nim wymachiwać bandażem, aby go czasem nie przy atakował. W tym momencie stała się rzecz nieoczekiwana. Pojawił się na horyzoncie człowiek. Przez ułamek sekundy był niewyraźny(zamazany) jak przy teleportacji, albo ten typ jest tak zajebiście szybki albo umie się teleportować.(Nie zauważył skrzydeł nasz ciapowaty Konkuro) Zachciało mu się podbiec do tamtego typka i wziąć autograf. Tylko ze przyjemności później. Spiął mięśnie i zwolnił kroku bo był blisko napastliwego mężczyzny. Powiedział niemal krzykiem - Daj mi pomóc! Jeśli myślisz ze zrobię coś złego to zabij... - Oczywiście jest pewien ze pomoże i nie jest to żadna sztuczka. Nie wypowie żadnych słów w stylu abra kadabra.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Sob 10 Mar 2012, 21:34

AkapitCzasem Upadły musi podjąć ryzykowną decyzję...
To właśnie zamierzał zrobić Percy. Wolnym krokiem przeszedł z Nono na rękach w stronę Konkuro i ułożył dziewczynę obok niego, mówiąc:
- Zajmij się nią i zmykaj... - Po tych słowach odwrócił się do Ukye i zabrał ponownie głos:
- Nie wiem, czy to ten sam, ale jeden białowłosy zaatakował tę tutaj. Gdybym tylko mógł... - W tym momencie jego moc nagle znowu się mimowolnie obudziła, przez co demon dostał informację umysłową dotyczącą wyglądu tego, który prawie zabił jego Ukochaną. Sam Upadły westchnął ciężko i usiadł na pieńku, oczekując zniknięcia chłopaków, by móc w końcu skorzystać z tego miejsca tak, jak należało, a przez to lepiej pomóc Wilczycy. Czuł empatię, jej ból przeszywał jego ciało, aż go lekko wyginało. Zacisnął pięści, jednak lekko, by nie przebić skóry dłuższymi paznokciami, a jego twarz wykrzywił grymas złości. Pragnął teraz jednego - krwawej zemsty, która skończyłaby się kilkudziesięcioma trupami co najmniej. Chciał tego tak mocno, że energia ponownie zaczęła wylewać się z jego ciała, powodując zmiany atmosferyczne.
AkapitCzasem Upadły potrafi zmienić pogodę swoimi emocjami...
Wokół polanki zebrały się ciemniejsze chmury, przysłaniające słońce, zaczęło kropić, do tego powiał silniejszy wiatr. Epicentrum tego dziwnego zjawiska znajdowało się właśnie w osobie Sir Percedala, wokół którego kręciły się liście, wytworzyło się małe tornado, całe szczęście nie robiące nikomu krzywdy. Obecnie jego twarz nie wyrażała dosłownie nic, poza maksymalnym skupieniem. Chłopak chciał jak najszybciej dopaść i rozgnieść na kawałki każdą istotę, która zagrażała Seishi. Kochał tę wyspę i już dawno zobowiązał się ją chronić, nawet jeśli oznaczałoby to walkę z Najwyższym.


Ominąć moją turę ~ Nono
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Sob 10 Mar 2012, 23:22

Doskonale wyczytał emocje targające Upadłego, na co spuścił głowę. Wyglądał ten białowłosy niemal identycznie jak ten z Shinseiny, a więc mają wspólnego wroga. Ukye znał bardzo dobrze stan ducha, który prezentował sir Percedal, bo nieraz miał podobnie. Właśnie dlatego nie mógł przyjąć do wiadomości, że to był Zbawca Świata, tak zbliżony pokrojem zarówno do Aniołów i Demonów. Tak samo trudno było mu oderwać wzrok od krwawiącej rany z brzucha Nono, jednak zrobił to dość szybko oznajmiając z początku poważnie:
-Jeśli uwierzysz w siebie, to pokonasz go. Musisz się jednak pospieszyć - nie tylko Ty chcesz ukręcić mu łeb.
Posłał krótki uśmiech, lecz zniknął w asyście pogody jaką tworzył swoim burzliwym nastrojem Upadłego. Na nowo spoważniał patrząc jak człowiek opatruje wilczą dziewczynę. Że też nie bał się takiego towarzystwa, na pewno nie jest zwykłym ludzikiem, lecz nie miał głowy do takich rozmyślań. Przez to, że padał deszcz namokła mu peleryna, a rozwinięcie skrzydeł w takiej pogodzie było cięższe. Zebrał resztki energii, ale nie za dużo, żeby nie zasnąć za chwilę z braku snu, i rozpostarł błoniaste, czarne skrzydła. Możliwe, że dość intensywne rozmyślania o zuchwałym wojowniku z mieczem przeszkadzały również w tej czynności. Jeśli był silny, to jeden demon o zredukowanych umiejętnościach wiele nie wskóra. Przydałoby się osaczyć wroga, dlatego powiedział jeszcze zanim odleciał:
-Dam znać, gdy dowiem się czegoś więcej.
Niech nie czuje się bezkarny ktoś, kto wybudza w nim bestię. Pierwszą taką osobą był Aaon, lecz nie stanowił takiego zagrożenia jak nieznajomy, więc na górze czarnej listy Ukye nie znajdował się wampir, ale wojownik. Tchórzliwy wojownik, bo umyka niezauważalnie zadając obrażenia swojemu otoczeniu.
Uniósł się do góry w niesprzyjających warunkach i opuścił dziwne zacisze, które takim zaciszem przestał być z chwilą rozpętania małego tornada w tym miejscu.

[z tematu=Shinseina, Park rozrywki]
Powrót do góry Go down
KonKuro

avatar

Liczba Postów : 227

POSTAĆ:
HP:
400/400  (400/400)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Nie 11 Mar 2012, 05:15

SzukajGdy ten facet wziął ta kobietę i jeszcze do niego podszedł, to Kon tak został zaskoczony, iż udawał wietnamski marmurowy posag. Potrzebował silniejszego plaskacza, dlatego też wymierzył go sobie. Miał takie ładne czerwone znamię na prawym policzku. Potem kleknął wręcz natychmiast i rozpakował bandaż używając przednich siekaczy (Zębów). Zaczął rozwijać go, jak i jednocześnie owijać wokół pięknej damy. Oczywiście zadanie dość trudne, gdyż jedna ręką musi ją podnosić a druga rozwijać płótno, z jednoczesnym owijaniem jej. Przypomniało mu się, że ma jeszcze coś takiego, podobnego do waty. Skończył owijać ale wszystko było jeszcze luźne dlatego też odchylił bandaż na miejscu rany i wsadził wcześniej wyciągnięcia watę tak jakby lekarską. Pozwoliło to na dłuższa żywotność, iż nie trzeba zdejmować wszystkiego aby wymienić zakrwawiona część. Zostawił trochę waty w jej ręce, gdyby tamta się zużyła. Teraz delikatnie związał dwa końce białego, rozciągliwego płótna. Wyciągną też butelkę wody i zostawił koło niej, wyszeptując jej do ucha - Wypij, uzupełnisz sobie płyny. - Po czym wstał i machnął gestem twarzy, to sygnalizowało zakończył sprawy. Potem nałożył plecak i powiedział- Trzymaj się i zdrowiej dla niego - Czasami mózg potrafi zrobić coś lepiej, niż wysiłki ludzkie. Otarł trochę potu i zaczął ruszać w drogę. Idąc spokojnie nagle kaszlnął, ale zdarzył zasłonić się ręką. Spoglądnął, iż na swojej ręce miał krew. Pomruczał pod nosem coś w stylu - Potężny to był cios. Nie czuję bólu wiec chyba nerwy mi poszły. - Oczywiście to nie tak ze po tamtym ciosie Konkuro czuł się najlepiej, lub choć dobrze. tylko nie chciał nic pisnąć. Widać, że chyba jest gorzej niż myślał. Normalnie połamane kości powinny bolec. Tylko po nieznajomego ciosie nie było nic. Głowił się przez ta drogę co go dopadło. Co to za cios był. Powoli zniknął na horyzoncie.
[z/t]*Napis nie widział siebie w lustrze, wiec przestraszył się, że jest wampirem i właśnie ssie słowo "hej"*
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t380-karta-postaci-konkuro-iwinijosh
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Nie 11 Mar 2012, 06:20

AkapitCzasem Upadły musi wydać swoje sekrety, by chronić najbliższych...
Oddychając ciężko, przysłuchiwał się słowom Ukye oraz przyglądał ruchom Konkuro, który opatrywał Nono. Gdy poszedł, a Percy został sam na sam z dziewczyną, ponownie doń podszedł i wziął na ręce, po czym skierował się w stronę pieńka. Gdy stanął tuż przed nim i przeczytawszy na głos wyryte słowa, dopowiedział nowe zdanie, odpowiadając na zagadkę:
Ja, Pierwszy i Najstarszy z Kruków, otwieram wrota do Krainy Odszczepieńców!
Coś skrzypnęło, inna rzecz strzeliła i rozbłysło potężne światło, które dziwnym sposobem wciągnęło oboje do środka.
AkapitCzasem domy Upadłych trzeba ujawnić...
Ta... willa, prezentowała się wspaniale. Większość miejsca zajmowała obszerna sala treningowa z torem przeszkód, komputerowym symulatorem i innymi rzeczami w tym guście. Po drugiej stronie korytarza było pięć sypialń, dawno nieużywanych, a jednak bez żadnego kurzu, co wydawało się strasznie dziwne, zdziwiło to nawet samego gospodarza. Niespokojnie rozejrzał się wokoło, szukając jakiegokolwiek śladu, lecz w tym momencie jeden z takowych popchnął go w plecy. Gdy ofiara niecnego ataku od tyłu odwróciła się gwałtownie, zobaczyła...
- Sadi! Do siebie, natychmiast! - Warknął na swojego sokoła, po czym przeszedł do jednego z łóżek i ułożył na nim Nono. Przykrywszy ją kołdrą, pocałował w czółko i wyszeptał spokojnym, pełnym ufności głosem:
- Śpij słodko, Śliczna. Kocham Cię. - Po czym przeszedł do kolejnego pomieszczenia, jakim była kuchnia. Gwałtownie dopadł lodówki i wyciągnął z niej butelkę. Odkręcił, nalał sobie szklankę, dorzucił lodu i zaczął pić. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że po godzinie mógłby zostać gwiazdą programu "Drunk Babysitter". Padł nawalony na podłogę, ostatkiem świadomości pstryknął, przez co wejście do Samotni zostało zamknięte i tylko inny Upadły mógł je otworzyć od zewnątrz.
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Nie 11 Mar 2012, 07:55

Percy
LvL Up - 4
+ 10 do stat


Nono
LvL Up - 4
+ 10 do stat


Konkuro
LvL Up - 2
+10 do stat


Ostatnio zmieniony przez LvLupper dnia Wto 03 Kwi 2012, 03:03, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Nie 11 Mar 2012, 09:46

___ - PERDEDAL! NIE! - Takimi słowami obudziła się Nono szybko zmieniając pozycję na siedzącą. Cała zalana potem i szybkim oddechem rozglądnęła się po pomieszczeniu. Nie zdziwiło ją to, że leży w miękkim i nie tanim łóżku, ale to gdzie się znajduje. To... nie był akademik Sir Percedal'a. Tamten był skromniejszy, w porównaniu do tego BARDZO skromny. Zostawiła pomieszczenie w spokoju i powróciła do siebie. Chwyciła się obiema dłońmi za głowę i przeczesała palcami włosy podkulając jedną nogę.
___ - Ten sen... - Szepnęła do siebie przymrużając nieco oczy i starając się sobie coś przypomnieć. Czasami tak bywa, że wystarczy dziesięć sekund i zapomina się kompletnie obrazów ze snu. U Nono wystarczyła tylko chwila i już sobie przypomniała.

Stała wtedy na jakiejś skale. Nad nią rozkładało się czarne, burzowe niebo, a pod nią była niekończąca się czerń, przepaść. Wpatrywała się w tą nieznaną przestrzeń przez dłuższy czas i nic nie robiła. Potężny wiatr rozwiewał jej krótkie włosy, niebieski szal i ubranie z ogonem, a jej smutne, złote oczy szukały punktu zaczepienia. W pewnym momencie za nią stanął Percy, objął ją od tyłu i położył głowę na ramieniu szepcząc:
___- Wróć do mnie... - po czym z całej siły pchnął ją w przepaść. Lecąc w dół dziewczyna krzyczała, wyciągała ręce do Upadłego, błagała by ją złapał, ale ostatecznie zniknęła w tej ciemności... I wtedy... dziewczyna obudziła się.


Nie... nie rozumiała tego snu wcale. Był jedną wielką zagadką. Może to jakaś wskazówka? Ostrzeżenie? Znak, który ma zaprowadzić ją na dalszą drogę? Kurcze, nie wie.
Ostrożnie odkryła się i postawiła nagie stopy na ziemi.( To zabawne, ale ciągle chodziła bez butów, na co wskazuje ich stopień ubrudzenia. ) Skierowała się pewnym krokiem do drzwi i wyszła przez nie. Stanęła w długim korytarzu i już nie wiedziała gdzie iść, była w szoku, że ktoś ma taki dom. Poczuła znajomy zapach... taa... to był zapach Upadłego. Bez zastanowienia zaczęła iść za zapachem, aż doszła do kuchni. Widok leżącego Upadłego na ziemi o dziwo ją nie zdziwił. Bardziej to, że nie ma tu okien. Korytarz rozumiała, ale nie kuchnię, gdzie powinno był mnóstwo światła!
Podbiegła do Percyego i przewróciła z brzucha na plecy po czym odskoczyła do tyłu jakby zobaczyła ducha. Zakryła swój nos i rozglądnęła się. Na stole stała pusta butelka po alkoholu, a na ziemi rozbita szklanka. Szybko zrozumiała, że Upadły po prostu się upił. Ale dlaczego? Teraz o to nie spyta.
Mając ciągle zakryty nos dłonią jakoś podniosła mężczyznę i zarzuciła na swoje plecy po czym weszła szybko do pierwszego lepszego pokoju, który wyglądał zupełnie tak samo jak ten, w którym spała sama. Położyła na łóżku Nauczyciela i przez chwilę wpatrywała się w Jego śpiącą twarz. Wyglądał spokojnie, chociaż czuć było alkohol. Ale to jej nie przeszkadzało... w czym? W kochaniu Go. Tak. Kocha Go! Szybko odwróciła się plecami i poszła do łazienki by wziąć prysznic. Oj, przyda się jej to, bo wydziela niemiłe zapachy.




Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Nie 11 Mar 2012, 10:19

AkapitCzasem głupi wyskok może mieć wiele pozytywnych skutków...
O dziwo, Percy obudził się bardzo szybko i bez objawów kaca. Dodatkowo ten dźwięk, który spowodował jego powstanie z łóżka. Dźwięk dochodzący od Nono. Tylko że nie były to jej słowa, tylko myśli! Gdy Upadły to zrozumiał, chciało mu się skakać z radości, jednak pomyślał, że dużo lepiej byłoby otworzyć oczy. A gdy to zrobił, zobaczył pokój. Zaciemniony bardziej, niż reszta willi, z czarnymi ścianami i upiornym łóżkiem. Rozejrzał się wokół i uśmiechał coraz bardziej, widząc odwrócone krzyże oraz małą lodóweczkę z zapasem krwi Percy'ego na cały rok.
- Ach Ed... Jak ja za Tobą tęsknię, Ty Głupia Pało... Tak jak za resztą waszej porytej w kosmos zgrai... - Gdy tak o tym pomyślał, łzy stanęły mu w oczach. Przestawił się do pozycji siedzącej na łóżku i spojrzał wprost na otwarte drzwi do łazienki. Gdy usłyszał szum wody, momentalnie zachciało mu się 'porozmawiać z matką naturą', więc nie zważając na nic, wszedł do środka i z miejsca krzyknął do Nono:
- Hej, Śliczna! Nie krępuj się, przecież Cię rozbierałem, jak nakładałem opatrunek! Poza tym... - Podszedł do kabiny i za pomocą energii, narysował na przezroczystej ściance czerwone serduszko z napisem "wzajemnie", po czym stanął tyłem, oddając mocz.
AkapitCzasem Upadły musi oszukiwać, jeśli chce zdobyć przewagę...
Nie wypowiedział żadnego kolejnego słowa, gdyż mógłby się zdradzić, że znowu ma moc czytania w myślach, a chciał ją sobie wykorzystać jeszcze. Dlatego, gdy skończył, usiadł na sedesie i czekał spokojnie, aż dziewczyna skończy się myć, bądź go wygoni, jednak na to musiałaby użyć siły, bo on się stamtąd nie zamierzał wybierać.


Ostatnio zmieniony przez Percy dnia Pon 12 Mar 2012, 03:24, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Nie 11 Mar 2012, 10:49

____Brała właśnie spokojnie prysznic, obmywała brudne ciało omijając skutecznie opatrunek na brzuchu, by czasem woda nie dostała się do i tak wielkiej rany. Nawet nie chciała na nią patrzeć. Ani razu jej nie widziała. Pewnie by zemdlała ze strachu gdyby zobaczyła na raz tyle krwi i do tego swojej. Pewnie zostania wielka blizna na ciele i na psychice. To nieuniknione.
Właśnie obmywała sobie włosy i uszy gdy usłyszała kroki, trochę stłumione przez wodę w tym odstającym dziadostwie. Gdy usłyszała głos Nauczyciela zdębiała. Ogon najeżył się jej jak wystraszonemu kotu futro, a na twarzy pojawił nie mały rumieniec. Przez moment stała pod strumieniem wody niczym kamień nie wiedząc co zrobić. W końcu potrząsnęła głową i ...
____- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! SENSEEEEEEEEEEI! - Krzyknęła tak głośno, że mogło Mu nawet bębenki rozwalić. Zakręciła szybko wodę, wzięła ręcznik i się nim okryła po czym otworzyła mocno kabinę. Spojrzała złym wzrokiem zza czerwonych policzków na Upadłego i chwyciła za mydło, którym rzuciła celnie prosto w usta mężczyzny. Chwyciła jeszcze kilka rzeczy takich jak szampony, odżywki i tym podobne. To również poleciało w Jego stronę.
___ - I... i co, że widział Pan? To było wtedy! A teraz to teraz! - Krzyknęła gdy się już zmęczyła i "nabojów" zabrakło. Spojrzała na kabinę i napisane w sercu słowa po czym otworzyła szeroko oczy. Zrobiła dwa kroki do przodu chcąc podejść do Upadłego i przytulić się, ale coś jej przeszkodziło. Mydło, które trafiło mężczyznę upadło na podłogę i o to się poślizgnęła. Upadła na ziemię, a ręcznik... cóż... Na szczęście dziewczyna się szybko ogarnęła i zakryła.



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Pon 12 Mar 2012, 04:06

AkapitCzasem Upadły musi odrzucić na bok spory, by zająć się rzeczami ważniejszymi...
Jak w tym wypadku, właśnie wypadek. Widząc wywrotkę Nono, Percy powstrzymał gwałtowny wybuch śmiechu i szybkim krokiem ją dopadł, po czym wziął na ręce i przytulił.
- Nic Ci nie jest, Piękna? - Zapytał, przyciskając do jej ciała ręcznik, gdyż doskonale odczytując myśli, nie chciała, by ją oglądał, a przynajmniej nie w tym momencie. Z drugiej strony, otrzymał także taką dawkę pozytywnych uczuć względem swojej osoby, że aż nim zakołysało, gdy przekraczał próg łazienki w stylu 'na pana młodego', jednak dzięki niesamowitej równowadze, którą zapewniały skrzydła, utrzymał się w pionie i wszedł do pokoju Eda. Ułożył dziewczynę na miejscu do spania, jednak nie wypuszczał jej z objęć, tylko walnął się obok i zaczął głaskać dziewczynę po włosach, tak czule, troskliwie.
AkapitCzasem magia chwili może skłonić Upadłego do różnych rzeczy
Kochał ją z pełną wzajemnością, czuł to całym sercem i umysłem, przepełniała go z tego powodu tak wielka radość, że gdyby nie zaklęcie wyciszające energię w obrębie domu, miotałoby po pokoju wszystkim, co lżejsze, niż sto funtów. Z uśmiechem patrzył na Wilczycę, napawał się jej widokiem, takiej ślicznej, czystej. Wtedy nad tą dwójką zawisł kolejny krok, jakby czekając na osobę, która go wykona i właśnie, zgodnie z oczekiwaniami dziewczyny, Percy zamierzał go wykonać, tylko najpierw musiał pokonać jedną przeszkodę. Dlatego właśnie odgarnął włosy z jej czoła i delikatnie przysunął się bliżej, by spojrzeć jej w oczy z bardzo małej odległości. Gdy to zrobił, zbliżył twarz do jej ucha i delikatnym głosem wyszeptał:
- Kocham Cię... - Po tych słowach złożył swe usta na zaczerwienionym policzku i zaczął sunąć wzdłuż twarzy Ukochanej szlakiem buziaków, by dotrzeć do ust, lecz wtedy się zawahał. Odsunął trochę swą twarz, a w jego oczach pojawił się błysk niepewności, którą musiała rozwiać dziewczyna. I nie myślami, tylko werbalną zgodą, bądź za pomocą mowy ciała. Na zachętę, położył dłoń na jej talii, a drugą owinął wokół szyi, obejmując. Miał szczerą nadzieję, że dziewczyna pójdzie dalej, bo jeśli nie... Lepiej nic już nie mówić.
AkapitCzasem Upadły musi przystopować, by zająć się ogółem...
Korzystając z oczekiwania na ruch Nono, Percy zaczął analizować wyspę w poszukiwaniu znajomych osób i ich myśli. Pierwsze, co mu się rzuciło w głowę, to kwitnące, wzajemne uczucie Aaona oraz Assassi, które napełniało go dodatkowym szczęściem. W oddali znajdował się Ukye, konwersujący z nowym znajomym, co także podniosło Upadłego na duchu, że nawet demon potrafi znaleźć sobie przyjaciela. Jednakże wolał skupić się na romansujących w najlepsze w posiadłości Kuntów. Z każdą sekundą wczytywania się w zaległe myśli, coraz bardziej chciało mu się rechotać, tak śmieszyły go ich zachowania, jak się czaili na siebie wzajemnie, niczym nieudolni łowcy na zwierzynę, przy czym często zamieniali się miejscami. Wtedy właśnie postanowił, co zrobią z Nono, gdy tylko ta wróci do zdrowia. Dlatego też skupił się z całej siły i zaczął krzyczeć w myślach jedno zdanie. Nieśmiertelny do Nieśmiertelnego, Anioł do Anioła, Mężczyzna do Kobiety:?
*Jestem pewien, że mnie słyszysz, Assassi! Masz zostać w domu Kuntów najdłużej, jak się tylko da! Ja i Nono postaramy się tam przyjść jak najszybciej!*
Modlił się, by ta wiadomość do niej dotarła, a gdyby nie, żeby Anielica przynajmniej w tym momencie akurat odczytywała jego myśli na to trafiła. To było bardzo ważne i mogło pomóc całemu światu.
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Wto 13 Mar 2012, 05:47

____Była dosłownie sparaliżowana po tym poślizgnięciu się o to mydło jak w filmach. Jeszcze bardziej ogon się jej nastroszył gdy poczuła jak Nauczyciel ją podnosi i zanosi do łóżka. Czerwona na twarzy nie wiedziała co robić, gdy położył się obok niej i zaczął gładzić po włosach. Czerwona jak burak wpatrywała się złotymi wilczymi ślepiami w te Jego, czarne jak krucze skrzydła. Słysząc magiczne słowa, wyznanie miłości do niej mimowolnie jej ogon zaczął poruszać się gwałtownie na boki co zdradzało przeogromne szczęście właścicielki. I tak było... Była nieziemsko szczęśliwa.
Uszy ustawiła gwałtownie na sztorc jak dwie antenki czując wilgotne i gorące usta na swoim policzku. Pocałunki zbliżały się w stronę ust co powodowało u niej ciarki na całym ciele. Gdy zatrzymał się przy samym celu i spojrzał w jej oczy obejmując przestała wymachiwać puszystym ogonem. Przełknęła ślinę i lekko zmrużyła oczy po czym pewnym, szybkim ruchem pocałowała Go w usta. Trwało to może pięć sekund i...
___- Nyyyyaaaa! - Pisnęła zamykając mocno powieki i prostując wszystkie kończyny czego efektem było zepchnięcie Percyego z łóżka i to z hukiem. Natychmiast wychyliła nieco łepek patrząc się na 'poszkodowanego' upuszczając uszy w dół. Uśmiechnęła się delikatnie mówiąc - I ja Ciebie też. - Zaśmiała się krótko.
Podniosła się z łóżka przytrzymując ręcznik przy ciele i wróciła na chwilę do łazienki by wziąć drugi, do wysuszenia mokrych włosów i ogona. Spojrzała na swoje ubrania i lekko skwasiła. To wyglądało jakby było pogrzebane w ziemi i wyciągnięte po tysiącleciu, rozszarpane zębami jakiegoś potwora, zjedzone, przetrawione i wyplute... Mhm... Przydałoby się załatwić jakieś nowe. Może w tej wielkiej willi mieszkała kiedyś jakaś kobieta? Anioł? Może pożyczy jakiś jej ciuszek, aż do momentu, w którym zawita do swojego domu i się ubierze w to, co jest dla niej najwygodniejsze? Tylko JEŚLI tu była jakaś kobieta...
Machnęła ogonem i wyszła w ręczniku z pokoju. Przechadzała się po długim korytarzu zastanawiając się, w które drzwi wejść. Jej oczom spodobały się jasnoniebieskie, prawie białe drzwi ze złotą klamką. Na prawdę była złota!
Bez wahania tam weszła i jej oczom ukazał się pokój w takich samych barwach jak drzwi. Ten pokój na pewno był kobiecy, nie ma wątpliwości. Lodowe kolory były wszędzie, na zmianę z śnieżnobiałym i niebieskim we wszystkich odcieniach. Nikt tutaj nie był od bardzo dawna. Domyśliła się o tym widząc zeschnięte pomadki, lakiery i inne kosmetyki przy stoliczku z wielkim lustrem. Podeszła do wielkiej szafy i ją otworzyła, a wtedy jej oczy się zaświeciły. Ta kobieta musiała być maniaczką błękitów i sukienek! Tutaj było ich pełno! Nawet w największym sklepie tyle nie ma!
Po długim zamyśleniu wybrała najbardziej zwiewną, chyba na wiosnę, na ogródek, bo reszta była gorsetowa, zdobiona i bogata. Ubrała znalezisko i chwyciła jeszcze jasne butki, zawiązała apaszkę na szyi (czy coś takiego) i spojrzała w lustro. Tyłek trochę jej odstawał, co było winą ogona. Nie mogła zrobić dziury w tyle, bo to nie jej sukienka, więc po skoncentrowaniu się ogonek po prostu - PUF! Zniknął!
Uśmiechnięta i zadowolona z kreacji wyszła z pokoju i wróciła do tego, gdzie był Percedal. Na wejście zarumieniła się. Nikt jeszcze nie widział jej w sukience! Prócz rodziców i rodzeństwa gdy miała może z 5 latek. A wyglądała tak:

Spoiler:
 



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Sro 14 Mar 2012, 03:57

AkapitCzasami Upadły musi odłożyć przyjemności na rzecz misji...
Percy stał z rozdziawioną gębą, nie spuszczając wzroku z Nono, po ciele której jeździł oczami, nie mogąc się nasycić. Wyglądała w tej sukni wręcz przeuroczo, szczególnie że chłopak doskonale wiedział, dla kogo i po co przeznaczona była ta kreacja...
Akapit- I jak Ci się podobam, Kruku? - Spytała Hikari, prezentując się Upadłemu w tej samej kreacji. On odpowiedział jej uśmiechem, pocałunkiem w policzek i słodkimi słowami wprost do ucha:
- Wprost cudownie, Gołębiczko, przyćmisz wszystkich. I bardzo dobrze, w końcu to nasz ślub. - Złożył tuż przy jej ustach swe wargi i chwycił pod ramię, by mogli wspólnie iść razem. Teraz i przez życie. Tak myśleli...

    *To suknia ślubna... Prawie się ożeniłem z Hikari, a teraz Nono nosi tę samą kieckę... Mam nadzieję, że nie przyniesie Jej pecha...*

Zanurzony w tych rozmyślaniach, nawet nie usłyszał do końca wołania o pomoc przez Assassi. Gdy tylko to do niego dotarło, wyraz twarzy uległ całkowitej zmianie - przybrał posępny i jednocześnie zdeterminowany charakter. Sir Percedal spojrzał prosto w oczy Nono i powiedział twardym, poważnym głosem:
- Przygotuj się. Za minutę wracam i wybywamy. - Po czym szybkim krokiem wyszedł z pokoju, lecz chwilę później jego głowa znowu pojawiła się w progu i dodał, troszeczkę spokojniej - Trzeba ratować Kunta.
AkapitCzasem zadanie jest tak ważne, że wymaga olbrzymiego ryzyka...
Pokój jak wszystkie inne, jednakże z drugiej strony zupełnie się różniący od pozostałych. Taki pusty, nigdy nikt tu nie mieszkał, chociaż w porównaniu do reszty, w tym pomieszczeniu odczuwało się największe wibracje many. Właśnie tutaj Percy ukrył Medaliony i Amulety - bardzo potężne artefakty magiczne, mogące pokonać zło, ale do tej pory nie znalazł nikogo, kto mógłby udźwignąć ciężar ich posiadania. Jednak miał dziwne przeczucie, że ta trójka, czyli Nono, Aaon oraz Assassi poradzą sobie. Dlatego też uśmiechając się szeroko, wyciągnął spod łóżka kuferek i wyciągnął z niego cztery złote łańcuszki z zapiętymi na nich swego rodzaju pojemniczkami ze szklanymi szybkami oraz tyle samo niewielkich, różnokolorowych równoległoboków z wyrytymi na wierzchu, różniącymi się między sobą znakami, odpowiednio: pomarańczowy, błękitny, złoty oraz landrynkowy. Jeden z nich, ten z symbolem słońca wraz z promykiem poniżej, momentalnie zabłysł, gdy tylko Upadły ujął go w dłoń, więc ten umieścił go w medalionie i przypiął sobie łańcuszek do szlufki od spodni. Pozostałe trzy upchnął szybko do kieszeni z myślą, że przydadzą się później. Wolnym, ale zdecydowanym krokiem przeszedł pod drzwi do pokoju, w którym znajdowała się jego ukochana i czekał na jej wyjście, pełen napływającej nagle nadziei na wygraną ze złem i tylko on sam w środku wiedział, że brała się ona właśnie z duetu przedmiotów, które przyozdabiały teraz dolną część jego garderoby.

OCC: Znajdź 5 linków Very Happy


Ostatnio zmieniony przez Percy dnia Sro 14 Mar 2012, 06:11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Sro 14 Mar 2012, 06:09

____Wilcza dziewczyna zaraz po wyjściu Percedala z pokoju opadła na łóżko kładąc ramię na oczach, a drugą rękę trzymając na swoim brzuchu. Nie było tego widać, ale je źrenice zmieniły kolor na błękitny, bojowy. Nie lubiła sukienek, przeszkadzały jej we wszystkim, od poruszania się do powiewania na wietrze czy koloru. Ale nie to było powodem jej bojowego nastawienia:
Dotarło do niej, co powiedział Percy zanim wyszedł. Aaon miał kłopoty, co oznaczało kłopoty i dla Nono. Wie, że wiąże się to z niechcianą walką, więc postanowiła szybko opuścić ten dom, lub jak kto woli bardziej pasowałoby słowo: schron. Musi się przebrać, nie chciałaby zniszczyć ten przepięknej kreacji.
Usiadła na małej pufie przy ścianie i zdjęła niewygodne buty, które rzuciła w kąt. Na boso podeszła do biurka, na którym znajdowały się kartki oraz pióra. Wzięła jeno i drugie i napisała: "Idź prosto do domu Kuntów, ja muszę zajść do siebie." Odłożyła kartkę oraz pióro i podniosła sukienkę by było jej łatwo iść. Otworzyła drzwi i wybiegła na korytarz po czym skierowała się w byle jaką stronę. Nie było wtedy jeszcze Percyego pod drzwiami, nawet się nie minęli. Uciekała z pałacu niczym kopciuszek, z taką różnicą, że zostawiła dwa pantofelki zamiast jednego...
Wyjście o dziwo znalazła bardzo szybko. Musiała wspiąć się po drabince by po chwili jak gumiś wyjść tajemniczym pniem. Dalej już sobie poradziła...


Z tematu
> Dom Nono



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Sro 14 Mar 2012, 06:22

AkapitCzasem trzeba ruszyć na samotne spotkanie z przeznaczeniem...
Dopiero po kilku chwilach Percy zorientował się, że Nono nie ma zarówno w pokoju, jak i w całym domu, pobiegła do siebie, czego nie mógł zauważyć, gdyż zbytnio zajął się amuletami. Tylko lekko pokiwał głową do siebie i szybkim krokiem zaczął się kierować ku wyjściu. Jednak przedtem chciał się przygotować samemu do nadchodzącej batalii, głównie mentalnie, dlatego właśnie, gdy tylko wyszedł z samotni i ponownie ją zapieczętował, usiadł na pniu i zaczął medytować, skupiać energię. Było to mu bardzo potrzebne, gdyż doskonale zdawał sobie sprawę z dobrej ochrony w posiadłości.
AkapitCzasami nawet Upadły Anioł musi się zatrzymać na chwilę, zaprzestać gonitwy na rzecz myślenia...
Zastanawiając się nad całością tejże sytuacji, do której przypadkiem sam doprowadził, dochodził do dziwnych wniosków. Otóż gdyby nie zakochał się w wilczej dziewczynie, nie zacząłby uczyć w szkole w Shinseinie i nie spotkałby buntowniczo nastawionego Aaona i nie pchnąłby go niechcący dalej, nie pokazał lepszego świata i co ważniejsze, on nie spotkałby Assassi. Percy doskonale wiedział, że wszystko było winą jego głupich uczuć, które powinien zdusić w sobie i dalej podróżować, a nie poddać się im i tak zagmatwać w życiu tej dwójki nastolatków oraz anielicy. Jednakże po paru minutach emocjonalnego dołka i przeogromnych wyrzutów sumienia, pojawiła się iskierka nadziei, druga strona medalu, napędzana siłą amuletu. W końcu pojawiło się zło, tak dawno wyczekiwane i przepowiadane. To przeznaczenie postawiło na drodze wojownika tę trójkę, by mógł ich poprowadzić do walki przeciw ciemności. Dlatego właśnie, uśmiechając się od ucha do ucha, gwałtownie wstał i wzniósł się z gracją parę metrów nad ziemię, by nagle gwałtownie polecieć w stronę Oroki - Przeklętego Miasta, do miejsca, gdzie miało się wypełnić przeznaczenie.

ZT => Posiadłość Kuntów.
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Nie 18 Mar 2012, 10:17

---> z tematu Posiadłość Kuntów

Noc była zimna. Przeglądając jeszcze raz wskazówki z głowy Percedala leciała wraz z przyjacielem nad wierzchołkami drzew. Nie wysoko, bo gdyby nagle straciła siły, Aaon mógłby podczas upadku wyrządzić sobie duże szkody, ale też nie nisko, bo mogliby zahaczyć o najwyższe gałęzie. Lecieli. Nie mówiła nic, a bardzo chciała, ale za każdym razem kiedy otwierała usta, z powrotem je zamykała, jakby nie mogąc się zdecydować. Assassi nie mogąc znieść już tego, tej całej sytuacji wybrała się myślami w stronę Perciego i Nono, ale zatrzymała ją jakaś dziwna bariera, podobna do tej, w którą walnęła ciałem - ta była... przeciw wścibskim aniołom jak ona.
Na szczęście dotarli na miejsce. A mówiąc dokładniej stali właśnie nad pieńkiem zwalonego drzewa. Assassi stała i podtrzymywała Aaona. Zrobiła to co kazał Upadły i otworzyły się wrota. Nie jeden raz widziała takie domy, zawsze aniołów i raz czarodziejki. Takie skarby chowa się przed śmiertelnikami.
Anielica otworzyła drzwi do pokoju Eda i położyła wampira na łóżku. Askamitna pościel dawała przyjemny chłód w kontakcie ze skrórą... i od razu skierowała się do lodówki po porcję krwi na wzmocnienie chłopaka.
Kiedy wróciła spowrotem do pomieszczenia Aaon siedział oparty o framugę łóżka i wpatrywał się pustym wzrokiem przed siebie. Rzuciła mu worek z czerwoną cieczą, wiedząc że na pewno go złapie. Usiadła na krańcu materaca i nie wiedziała jak zwykle co zrobić.
- Aaon przepraszam...
Po policzku anielicy spłynęła słona łza, a głos się jej łamał.
- Aaon przepraszam Cię... ja.. nie.. przepraszam. to wszystko za dużo.. ta bariera... John.. przepraszam ... chciałam ... ja chyba.. bo Ty jesteś dla mnie taki.. inny.. ważny... przepraszam!
Aniele łzy obmywały całą jej twarz, ciągle była odwrócona plecami do Aaona, może on był na nią zły o to jak się zachowała, nie chciała mu się narzucać.
Wybiegła z pokoju zostawiając otwarte drzwi.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Nie 18 Mar 2012, 18:37

-Zaczekaj...
Assassi poczuła delikatny chwyt za nadgarstek. Trochę dyszał, bo pobiegł od razu w tej chwili, kiedy przeprosiła po raz piąty. Dokładnie wtedy czuł obowiązek odciążenia anioła z tego smutku jaki Ona nosi. Na jego kłach nie widać było krwi, co znaczy, że nie wypił zawartości tego woreczka podanego przez przyjaciółkę, a raczej kogoś więcej niż przyjaciółkę. Niespodziewanie przytulił anielicę do siebie szczelnie, a znużone oczy skierował nad Jej głową. Starał się wyrównać oddech, ale mając taki skarb w ramionach było ciężko. W końcu przełamał milczenie.
-Rozumiem Twoje zachowanie, nie mam Ci za złe, nigdy nie będę mieć... Już dość cierpiałaś przeżywając ze mną "rytuał"... Czułem Twoją obecność i z jednej strony było mi lżej, ale z drugiej... jak teraz pomyślę o tym, to ja powinienem przepraszać.
Przetarł palcem te największe łzy cieknące z oczu Assassi, jednocześnie położył swój zimny policzek na czubku Jej głowy. Głaskał Jej owal twarzy opuszkami palców mówiąc już po chwili prosto w Jej oczy:
-Nie chcę być utożsamiany tylko z bólem innych i tym, że potrzeba mi tyle krwi. To dzięki Tobie poczułem się kimś innym, jak to powiedziałaś parę minut temu - ważnym. Nie ważne co zrobiłaś, lub czego nie zrobiłaś podczas rytuału... uleczyłaś moją duszę dużo wcześniej, za co jestem Ci wdzięczny, Assassi.
Podniósł Ją z korytarza, w którym się znajdowali, i niosąc na rękach udali się do sypialni, do której wniósł go wcześniej anioł. Na małym stoliczku znajdował się pojemnik z krwią, na który nawet nie spojrzał podkrążonymi oczyma. Położył anielicę na skraju łóżka, sam też ułożył się na łóżku padnięty z sił. Chwycił bladą ręką za Jej smukłą dłoń i przyłożył do swoich mroźnych warg, składając pocałunek na Jej rączce. Zmrużył oczy do połowy wysokości, lecz jeszcze powiedział:
-Odpocznij ze mną, proszę.
Wiedział, że Assassi, jak i każdy członek... drużyny... jak to określiła Nono, była wyczerpana tym wszystkim co działo się dookoła wampira. Tak bardzo nie chciał sprawiać problemów, ale najwyraźniej tak musiało być. Los mógłby oszczędzić jego przyjaciół, zwłaszcza anielicę, którą resztkami sił trzymał za dłoń. Aaon był na granicy snu i trzeźwości umysłu, chciał przed snem wiedzieć czy będzie sam spać czy nie spać w ogóle, solidarnie z Assassi.

Occ: Odpiszę we czwartek, przepraszam najmocniej!
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Pon 19 Mar 2012, 08:03

Aaon
LvL Up - 5
+ 10 do stat


Assassi
LvL Up - 5
+10 do stat
Powrót do góry Go down
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Pon 19 Mar 2012, 08:49

Ucieszyła się, że Aaon znów przytulił ją swoim zimnym ciałem. Dla niej wcale nie było aż takie chłodne... kiedy czuła ciche bicie jego serca. W pokoju panowała cisza, więc t jedyny dźwięk, który dał się słyszeć.
Niesiona przez wampira, otarła resztkę łez w twarzy. Wtulona w niego zamknęła powieki... ale nie mogła zasnąć, podobnie zresztą jak jej przyjaciel...

(na melodię Na Wojtusia z popielnika...[tu bez słów])



Na Aaona z mego łóżka
iskiereczka mruga.
Chodź opowiem Ci bajeczkę
bajka będzie długa.

Na wampira z krwi demona
spłynął raz aniołek
podał rękę, ukradł serce
nie pytał o zgodę.

Krwiopijca się bardzo zdziwił
ale jej pozwolił
wbrew zakazom Johna, Matki
całował do woli...

Nie wiedziała, kiedy usnął chłopak, ale po skończeniu swojej kołysanki czuła już na ramieniu jego spokojny oddech. Ona sama utonęła w swoich snach. Zaraz zaraz! Przecież anioły nie sypiają.... Uciekła do swojego edenu, ścigana własnymi pragnieniami. Posłuchała kolejny raz rad innych i w końcu znalazła chwilę dla siebie.

zt---> Zaświaty
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Sro 21 Mar 2012, 09:39

<--- z tematu Brama Zaświatów


Otworzyła leniwie powieki, a na swoim policzku poczuła miarowy oddech Aaona. Jak dobrze w domu... To nie był jej dom, ale czuła się tu tak ja w domu: zwyczajnie i bezpiecznie. Prawie jak Brama Zaświatów, tylko zamiast Sylvi przystojny facet, obejmujący ją w talii. Gdyby Aaon był z nią na tej wycieczce wyczarowałaby mu gryzaczka z nieograniczoną ilością krwi, takiego jakie daje się pieskom dla zabawy. Ucieszyłby się, że nie musi nikogo gryźć. Bolało go to jak jasna .. owca, że skrzywdził Nono. Nawet po wyłączeniu świadomości opierał się swoim nawykom.
Zostawiła na jego ustach anielski pocałunek i poszła do kuchni, poszukać jakiegoś zajęcia. Ona siły zregenerowała, więc może zaczęłaby coś robić.
Smopls jej się zachciało i otwierania bram, kiedy tu na ziemi ją trzyma tyle spraw. Łatwo tak uciekać, ale przecież. chyba wolała zostać tutaj, pomimo że ta cała Nono nie przepadała za nią, pomimo Perciego, który zabił Hikari, więc czemu nie miałby postąpić podobnie z nią samą i Aaona... pomimo tego, który chyba darzył ją uczuciem. To był powód do ucieczki, ale przecież trzeba stawiać problemom mężnie czoło. Tego oczekiwała od niej Silvia i Senpai. Musi jej się bardzo nudzić tam pilnując tych drzwi. Następnym razem przyniosę jej wielkiego psa.. chyba nazwę go Cerber, pewnie się nawet nie uśmiechnie, ale może w duszy...
Rozmyślania omijały zręcznie temat Najwyższego, bo był na razie istotą nieosiągalną. Assassi czekała cierpliwie, aż jej wampir odpocznie. Na wszelki wypadek włożyła ciepłą już saszetkę z krwią do lodówki do pozostałych, aby się nie zepsuła i wstąpiła do łazienki.
Ściągnęła potarganą sukienkę, prezent-zadanie od Aaona i powiesiła ją na małym wieszaczku na drzwiach, których oczywiście nie zamknęła, bo po co - Aaon i tak śpi, a ta dwójka szybko się w domu nie pojawi.

Jeśli twoja wola się wzmocni
Zawsze będziesz miał dom
Jeśli twoja moc się wyczerpie
Jeśli światło stanie się ciemnością
Będziesz mógł zostać tu w moim sercu
Jeśli twoja moc się wyczerpie


Śpiewała pod prysznicem... dość nietypową jak na to miejsce piosenkę. Współczuła temu domowi, bo musiał pewnie wysłuchiwać tylu nieudanych ballad Upadłego, a teraz tą jej. Rzeczy na szczęście mają dużą wytrzymałość, gorzej z resztą domowników..
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Sro 21 Mar 2012, 11:00

O niczym konkretnym nie śnił, to był twardy sen na regenerację sił. Otworzył powieki bardzo powoli, ale gdy nie dostrzegł Assassi, a jego ręka obejmowała tylko kołdrę zamiast ciała anielicy. A był święcie przekonany, że dopiero co poczuł na zimnych wargach pocałunek. Nie było tak jasno w pokoju, lecz nie mógł otworzyć całkowicie oczu, bo go raziło światło. W sumie spał trzy dni… rozmasował sobie skroń na pobudkę.
Starał się wiele nie myśleć, żeby nie zwracać większej uwagi anioła na siebie. Wydawało mu się, że ta sukienka, która zawieszona została na drzwiach, wcześniej nosiła Assassi na sobie. Siedząc na łóżku po chwili przyglądał się ubraniu trzymając go w rękach. Ale… skąd miał nagle w ręce postrzępiony materiał i poczuł się zmęczony? Dopiero co wstał, to niemożliwe, żeby nagle od zwykłego siadania na łóżku. Ścisnął mocniej materiał w ręce i spojrzał na drzwi oddalone od niego na pięć metrów. Tak bardzo zaintrygowała go sukienka, że chciał ją mieć natychmiast w ręce i tak to się stało bez wstawania z łóżka. Zmarszczył brwi i podniósł się z ubraniem w dłoni, a potem odwiesił ponownie na drzwiaaa…
To były drzwi od łazienki! Kotara zasłaniała widok i nie wiedział kto bierze prysznic, a nie przyszła mu do głowy najprostsza odpowiedź. Znów nie kontrolując swojego dociekliwego umysłu siłą woli odsłonił zasłonę, a tam kąpała się anielica pod prysznicem! Spuścił wzrok i jak najszybciej mógł i przyspieszył krok ku kuchni, do której niemal pobiegł. Widział i tak jej piękne, zgrabne ciało, czego nie zapomni. Przysiadł do stolika w jadalni i nieco zdezorientowany wbił wzrok w jakikolwiek mebel, trafiła mu się lodówka. Kły zaczynały go swędzieć, żołądek ssał soki trawienne domagając się płynu, w źrenicach pojawił się błysk. Już miał wstać po posiłek z lodówki, lecz wstrzymał się. Postanowił wyciągnąć wnioski z dwóch poprzednich zdarzeń, które nasuwały pewną myśl.
”Jeśli umiałbym zapanować nad tym co przed chwilą robiłem, to byłaby to przydatna umiejętność na polu bitwy!”
Wysunął rękę przed siebie, kierując ją na drzwi od lodówki i skupił się myślami nad czynnością. Tym razem drzwiczki ani nie drgnęły. Przygryzł dolną wargę, a coraz dłuższe kły przecięły skórę w miejscu stykania się wystających zębów i twarzy. Krew zaczęła spływać z dwóch dziurek, które sam zrobił bezwiednie, więc oblizywał się tak, aby nie uronić żadnej kropli. To miało zmotywować Aaon’a do większego wysiłku związanego z tą dziwną umiejętnością, która uaktywniła się po długim śnie wampira. Posłał myśli w stronę lodówki, że ta ma w sobie wiele pysznej krwi, którą skosztowałby. I to był dobry bodziec, trochę za gwałtownie otworzył drzwiczki od lodówki, za którymi kryły się woreczki napełnione posoką ludzi. Zawirowało mu w głowie od zmęczenia wywołanego przez te sztuczki, dlatego postanowił nie nadwyrężać swojego umysłu na takie drobnostki, a zużytą Manę podreperować świeżą krwią. Wbił kły w jedną sztukę i pił długo, delektując się przysmakiem i praktycznie jedyną rzeczą zdatną do jedzenia. Mógł jeść inne rzeczy, jednak nie miały żadnej wartości odżywczej i po większości musiał ją zwrócić, aby nie obciążać sztucznie żołądka. Przyczepił się na bardzo długo do woreczka z krwią odcinając się od otaczającego go świata, dał zmysłom smaku i powonienia wolną rękę.

Ooc:
Ubieganie się o Telekinezę.
Powrót do góry Go down
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Sro 21 Mar 2012, 11:44

Skończyła swoją kąpiel po czym owinięta w ręcznik (sukienka była brudna) wyszła do kuchni. Myśli Aaona krążyło wkoło jak na karuzeli i chciał usilnie, aby lodówka się otworzyła, sama. Oparła się o framugę drzwi i przyglądała się temu z daleka. Miała już ochotę śmiać, ale nagle.. chyba mu się udało, bo drzwiczki odskoczyły i jego oczom ukazała się upragniona krew.
Wbił kły w torebkę i rokoszował się smakiem krwi...
- Moja chyba lepsza... ale jak wolisz
Podeszła do lodówki i wzięła żółte jabłko z koszyka położonego na niej i ugryzła kawałek, po czym rozsiadła się na kanapie, zapraszając Aaona obok.
- Tak na prawdę, rozmawiałam z Percym tylko raz i wtedy był dla mnie bardzo nie miły. Wątpił, że jestem święta i szczerze mówiąc uważał mnie za szmatę, bo jestem stróżem Ukye. Nie wiem jakim cudem, ale chyba trzeba pomyśleć w tym samym momencie, coś, albo jakaś więź. Według mnie trzeba pomóc Dziecku, a ono musi pomóc Stróżowi.
Zaczęła gadać trzy po trzy, tylko żeby mówić i nie odrywać Aaona od krwi.
- Ciekawe kto tu mieszkał, znaczy jakie były te osoby. Ed ten wampir, śpisz w jego pokoju, to dla niego Percy trzymał tą krew, od długiego czasu w ogóle nie był w Samotni. Reszty pomieszczeń nie zwiedzałam, ale za to łazienka jest bardzo komfortowa. Długo spałeś? Bo wydajesz się ciągle zmęczony...
Opowiadała o domu, który widziała pierwszy raz i nie przyglądała się tu tak na prawdę żadnej rzeczy. Chwyciła rękę Aaona i zacisnęła na niej mocniej palce.
- Byłeś bardzo dzielny wtedy w domu... Jestem z Ciebie dumna
Pogładziła go po policzku opuszkami i wrzuciła ogryzek do kosza. Wpadł w sam środek, na co anielica zareagowała tylko uśmiechem, że zaczyna być bardziej zręczna.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Sro 21 Mar 2012, 21:07

Miał zamiar oderwać się od krwi, gdy tylko Assassi przestąpiła próg, ale nie był w stanie. Skierował rozpalony wzrok na anioła słuchając co mówi, jednocześnie jak najszybciej opróżniając woreczek z bordowego płynu. Opowiadała trochę chaotycznie i dużo, pewnie dlatego, żeby przeczekać moment, kiedy Aaon zaspokoi głód. I miała rację co do tego, że Jej krew byłaby pożywniejsza, lecz nie chciał korzystać z tej opcji. Zawsze miał wyrzuty sumienia po takich zabiegach.
Poczuł uścisk Jej rączki na swojej i zdanie, którego nie przyjął do wiadomości. Podniósł się odrywając pustą folię od kłów i wyrzucił do kosza. Skierował swoje kroki ku kranowi z wodą przy zlewie, ponieważ wiedział, że był cały umazany we krwi. Zanim obmył twarz odezwał się wpierw do Assassi:
-Sir Percedal nie powinien tak mówić o Tobie, bo nie znał Twoich intencji. Z drugiej strony nie powinnaś Go skreślać od razu. Tak jak powiedziałem, nie zrozumiał Twojego stanowiska. To od Ciebie zależy kim się opiekujesz, zdanie innych nie powinno mieć wpływu na Twoje decyzje. Uważasz, że trzeba zająć się Ukye, to trzeba, anioły wiedzą lepiej.
Odkręcił kran z wodą i przemył całą twarz świeżą, mroźną wodą, która nieco orzeźwiła go. Przysiadł się do anioła na kanapie, chwycił za Jej dłoń i mówił dalej patrząc się wciąż jarzącymi się tęczówkami:
-Też nie rozumiałem Twojej pomocy wobec demona, aż sam nie otrzymałem pomocy od Ciebie. Ja nie mam prawa oceniać kogokolwiek, bo sama widzisz i czujesz kim jestem... Wcale nie jestem lepszy od Ukye, powiedziałbym wręcz, że nie ma między nami wyraźnej różnicy. To mnie boli, gdyż nie wiem co to za sobą niesie. Tylko cierpienie innych, najbliższych, w tym Ciebie! A to, że walczyłem wcale nie oznacza, że jestem dzielny; walczyłem o życie, które powinienem zakończyć, aby nie narażać innych! Byłem za słaby na to!
Ścisnął mocniej dłoń Assassi i spuścił głowę uspokajając się bardzo powoli. To była za świeża rana, żeby mówić o niej teraz, po niespełna dwóch dniach. Kiedy uznał, że pozbierał pozytywne myśli, to otoczył ramieniem anielicę i lekko wtulił w swój tors. Spod koszuli widać było znamię w kształcie czarnego słońca, które przebiło się przez skórę i podczas swojego wcześniejszego wywodu intensywnie pulsowało. Teraz zanikało, było coraz mniejsze wraz z mocniejszym objęciem anioła.
-Przepraszam, nie chciałem się tak ponieść emocjom. Po prostu... jesteś dla mnie najważniejsza i nie chcę, abyś cierpiała przeze mnie. Nie zasługujesz na ból, tylko na miłość, która wtedy... pomogła mi... nie wiem tylko czy chcesz coś czuć więcej wobec mnie. Bo ja chcę.
Pocałował Assassi w czółko i zamilknął nie puszczając z objęcia dziewczynę o dobrym sercu. Tylko najprawdziwszy anioł chciałby zostać przy potworze jakim był.
Powrót do góry Go down
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Czw 22 Mar 2012, 00:46

AkapitCzasami nawet wiecznie poważny Upadły Anioł, Zbawca Świata musi czasem coś odwalić, zabawić się...
Wrota do Samotni otwarły się z potężnym trzaskiem. Percy, niosąc na rękach Nono, po drodze otoczył umysły obojga barierą, by nikt nie mógł wyczytać ich myśli oraz zmienił wygląd. Rozjaśnił i przedłużył włosy, skrócił paznokcie, powiększył sobie mięśnie i ogólnie nabrał dostojeństwa, głównie przez brodę. Gdy tak omiótł spojrzeniem hol, każdy, który go widział mógłby przypuszczać, że wygląda niczym Thor, skandynawskie bóstwo piorunów. Zarzuciwszy blondy grzywką na prawo, spojrzał swymi świdrującymi oczami wprost na jedyne uchylone drzwi. Wszedłszy przez nie kopniakiem, zakrzyknął:
- Gdzie jest Sir Percedal?! Gdzie jest Upadły, pierwszy Kruk, zwany Zbawcą Świata?! Kazał mi tu przybyć najszybciej, jak się da, a sam, jak widzę, jeszcze nie dotarł! Gadać natychmiast, nędzni śmiertelnicy. - W duchu uśmiechnął się, wiedząc doskonale, jak poważną chwilę przerywa. Gdy ponownie przeanalizował oczami wszystko, powłóczył wzrokiem na Anielicę i dodał:
- Wybacz, Nieśmiertelna za mą zniewagę, ale ten czarnoskrzydły idiota mnie wpienia od tygodnia. Do tego kasę mi wisi! - Usiadł ciężko na sąsiedniej kanapie i ułożył na niej Nono.

OCC: Sorki, że krótko, ale brak weny.
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Czw 22 Mar 2012, 04:35


Aaon: Zaliczona technika Telekineza - za zgodą: Nono.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Czw 22 Mar 2012, 06:19

_____- E... co? - Tylko tyle zdołała z siebie wydusić Nono. Nastawiła uszy jak antenki i podrapała się prawą ręką za uchem wpatrując to na "Percedala", to na pozostałą dwójkę. Dostrzegła, że Assassi siedzi owinięta w ręcznik i z mokrymi włosami. Nie tylko to, dziwne było też to, że Aaon ma rozczochrane włosy. Chwilę pokminiła, rozmyślała i...
___ - HAHAHAHAHA! - Wybuchła gwałtownym śmiechem i gdy się opanowała spojrzała perfidnie zboczonym uśmieszkiem na tych dwojga. Mogli się domyśleć co chodzi Nono po głowie, nie trzeba do tego czytania w myślach, a teraz były bardzo zbereźne.
Zachichotała jeszcze i wstała z kanapy wybiegając z kuchni bez słowa. Prawie, bo w głowie wykrzyczała jedno, ciekawe imię: "Hikari!" Dlaczego? Przez pomyłkę Percedal przesłał Nono wspomnienie dotyczące właśnie Jego i Niej. To były oświadczyny, któreś z rzędu, ale oświadczyny. W tym właśnie momencie coś jej w głowie zaświtało. Ten pokój, z którego pożyczyła suknię, należał własnie do tamtej Anielicy, pierwszej ukochanej Percedal'a. Musi się bliżej przyjrzeć temu pokojowi.
Po niespełna minucie dobiegła do celu. Otworzyła drzwi, weszła do środka i zamknęła je na klucz, który odłożyła na bok. Przejechała wzrokiem po białym pomieszczeniu i stanęła na samym środku. Westchnęła głęboko zastanawiając się czy jest sens w staniu tutaj. Na co czeka? Na zbwieee...
Rozległ się pierwszy krzyk z ust Nono. Bardziej oznaczało to zdziwienie, niż strach. A co takiego zobaczyła? Na łóżku wysłanym białą pościelą leżała... ta...sama suknia, którą wcześniej stąd wyniosła. Leżała tutaj! Mimo, że powinna znajdować się w domu Nono, bezpieczna na szafce. Więc, dlaczego tutaj leży, a nie tam gdzie powinna!?
Zrobiła krok do tyłu i chciała wyjść wystraszona z pokoju, ale drzwi były zamknięte. Gdy spróbowała sięgnąć po klucz, wleciał on za szafkę. Już się zbierała do odsuwania jej gdy usłyszała świst powietrza. Tylko powietrze, tutaj? Mimowolnie zrobiła się blada jak te ściany w pokoju. Zamknęła oczy, chwyciła się za głowę i wypowiedziała cichutko słowa...
___ - Patronum... - I wtedy pojawiły się pod nią błękitne kręgi z runami w środku. Tylko innymi niż przy przemianie w Wilka. Jakby z ciała Nono wyszedł cień, który zawisł nad jej postacią i przybrał kształty jakby wilczopodobne. Wilczyca uniosła głowę i ze zdziwieniem obserwowała jak cień zmienia się w wyraźnie jakby ludzką postać o długich włosach, płaszczu i uszach. Po chwili pojawiły się kolory... to coś...

Spoiler:
 
Dziwne. Oczy były pomarańczowe, skóra blada, usta wykrzywiał cwaniacki uśmieszek, a w dłoniach trzymała podłużny przedmiot, kij czy coś w tym stylu. Postać wylądowała przed nieźle wystraszoną Nono, co świadczył o tym najeżony ogon.
___- AAAAAAA! Ktoś Ty?! - Krzyknęła po raz drugi robiąc krok do tyłu przez co stykała się plecami bezpośrednio z drzwiami.
___- Twoje Patronum, baka. - Odpowiedziała szorstkim głosem dziwna dziewczyna.
___- A ja nie dzwoniłam po żadne Patronum! Ey! I nie nazywaj mnie głupią! - Odpowiedziała dość bez namysłu Nono unosząc pięść, ale wtedy dłoń Patronum drgnęła i dziewczyna przyległa do białego drewna jeszcze bardziej.
___- Nie skrzywdzę Cię, baka ookami. Jestem tutaj tylko po to, by Cię ochronić. - Powiedziała nieco łagodniej i rozglądnęła się - Ale nie widzę zagrożenia. Wezwij mnie gdy na prawdę będzie się coś działo. - Powiedziała chwytając się za głowę jedną ręką i odganiając grzywkę od pomarańczowych oczu. Postać zamieniła się w cień, który wsiąkł z powrotem do Wolf, która zsunęła się po drzwiach na ziemię. To coś ją wykończyło fizycznie... A ten świst powietrza? Wentylacja... Eh...

OOC
Ubieganie się o technikę Patronum
-160 MP (Tak sobie!)



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Czw 22 Mar 2012, 06:37


Nono: Zaliczone zaklęcie Patronum - za zgodą: Aaon'a.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Czw 22 Mar 2012, 08:10

Rozmowa z Aaonem rozwiała niektóre jej wątpliwości i nieco ją uspokoiła. Wtulona w chłopaka już miała zadać kolejne pytanie, ale do pokoju zbliżał się Percy. Skoczyła przestraszona, bo wyglądał zupełnie inaczej niż zwykły Percy. Percy-nie-Percy zaczął gadać coś na temat Perciego-zwykłego i miał jego myśli. Jego charakter. Jego słowa wydawały się bez sensu, ale niósł na rękach Nono, co było jeszcze zabawniejsze, bo była dziwnie ubrana, jak nie-Nono. No więc Percy-nie-Percy i nie-Nono, weszli do salonu. Dziewczyna zaczęła się śmiać i na jej twarzy pojawiły się czerwone rumieńce.
- hahah
Oniemiała anielica wykrztusiła z siebie tylko ten dźwięk i przywarła znowu do wampira. Jego zimno grzało ją bardziej niż nawet cielsko wilczka.
- Jesteś niezły w te klocki... Manipulowanie pogodą i teraz wyglądem, dużo potrafisz, nauczycielu Wink. Ale czy oprzesz się temu? Lamina caleum
Ostatnie dwa słowa powiedziała bardzo cichutko. Nagle w tyłek Perciego walnęła mała błyskawica, a potem Assassi nie wiedziała co się z nim działo, bo nagle zniknęli wszyscy oprócz Aaona. Anielica niespodziewanie przylgnęła do jego ust w gorącym pocałunku, ale to nie trwało długo, bo przypomniała sobie z pomocą myśli Nono, że jest w ręczniku. Nie wie dokładnie co spowodowało tą reakcje, ale najwidoczniej poczuła się okropnie bezużyteczna, bo Percedal zdecydowanie potrafił więcej od niej..
- uhh... Chyba muszę wpaść do domu, nie mam tu żadnych ubrań, a sukienka od Aaona się potargała, niestety
Spuściła oczka i powędrowała nimi do wyjścia.
- Mogę pożyczyć coś od was, bo nie chcę tak paradować w ręczniku po lesie ?
Pogodziła się już z myślą, że będzie musiała ubrać na siebie okropne fuj fuj fuj fuj fuj!! spodnie fuj, ale jak trzeba to trzeba...

OCC: sorka.. bez treści jak zwykle, ubiegam się o technikę Ostrze Niebios;p
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Pią 23 Mar 2012, 01:58


Assassi: Zaliczone zaklęcie Ostrze Niebios - za zgodą: Aaon'a.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Pią 23 Mar 2012, 02:56

-Kasę to mogę założyć za Niego.
Powiedział całkiem na serio widząc dziwnego wikinga, który niósł Nono... wait a minute! Dał się wkręcić? Zaśmiał się cicho, kiedy Assassi rozwiała jego wątpliwości.
"To było zabawne" pomyślał mimowolnie. Wiedział, że wszyscy mogą czytać myśli wampira, no oprócz Nono, ale nie mógł ciągle mieć opróżnionego umysłu od stwierdzeń. To aż niezdrowe. Podrapał się po głowie, kiedy rozbudzona Nono zaczęła się śmiać wyraźnie z Aaon'a i Assassi. Dopiero po chwili zrozumiał o co chodzi, na co znów anielica owinięta ręcznikiem i pytała się właściciela i współwłaścicielkę tej Samotni o ubranie. Nawet zachowanie Assassi, to jest przysmażenie tyłka sir Percedala, sprawiało, że chciało się wampirowi śmiać. I chyba oto w tym wszystko chodziło - zbliżenie się do siebie przyjaciół w grupie, zapomnienie o chwilach trudnych oraz wspólne dzielenie się... dziecięcymi zagraniami. Teraz wypadało na Aaon'a, żeby wyciął jakiś kawał, ale nie miał pomysłu, a na siłę to nie ma sensu. Ponieważ anioł udał się za Upadłym w celu spytania się o pożyczenie jakiegoś ubrania, odmieniony sir Percedal siedział na sąsiedniej kanapie, to postanowił wyjść na chwilę z kuchni.
-Zaraz wracam.
Wstał z kanapy, nałożył na oczy okulary (gdzie on trzyma te zapasowe okulary?!) i udał się do łazienki w sprawach fizjologicznych. Po skończonych obowiązkach stanął nad umywalką i nachylił się nad zlewem. Na dnie umywalki było trochę wody, więc mógł przejrzeć się w odbiciu. Zauważył, że znamię na twarzy nieco pobladło, co oznaczało, że moc towarzysząca pierwszemu zapieczętowaniu demonizmu Aaon'a. Skoro już był w łazience, to postanowił poćwiczyć telekinezę. Skupił umysł, żeby odkręcić baterię w kranie. Z początku było bardzo ciężko, jednak gdy krzyknął w umyśle:
"ODKRĘĆ SIĘ!"
I wtedy jak nie odkręcił... lał się wielki strumień wody, którego nie mógł zatamować. Odskoczyła bateria całkowicie, więc musiał najpierw wkręcić bolec... ale się wkopał. Woda tryskała dosłownie na wszystkie strony, nie chciała złagodnieć nawet kiedy wampir zatkał jedną ręką wylot do kranu. Ciśnienie w rurach zrobiło swoje i odrzuciło dłoń Aaon'a na bok. Zatamował więc obiema rękoma i chyba domyślacie się co było...
BUUUUFFF! Woda trysnęła z całą swoją mocą na Aaon'a, który ślizgał się po posadzce. Próbował złapać się blatu, żeby złapać równowagę, ale strącił przy tym mydło, które dokończyło spektakl wpadając prosto pod nogi wampira i ostatecznie przejeżdżając po nim stopą. Wywinął solidnego koziołka i rypnął się porządnie w potylicę, aż zamroczyło go i w taki oto głupi sposób pozbawił się przytomności.
Więc pamiętajcie - nie naprawiajcie sami czegoś na czym się nie znacie. Możecie tylko pogorszyć sytuację.
Powrót do góry Go down
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Pią 23 Mar 2012, 10:58

AkapitCzasem nawet Aaon miewał trochę racji...
Percy uśmiechnął się, wręcz parsknął śmiechem, wyczytując słowa o 'dziecięcych zagraniach', po czym pokiwał głową, zgadzając się z tym stwierdzeniem. Gdy nie było już cienia wątpliwości, że on to on, Upadły wrócił do swej normalnej formy i zwrócił się do pytającej Assassi:
- Jak wyjdziesz z tego pokoju, skieruj się w lewo i ostatnie drzwi po lewej. Tam powinno być coś... w sam raz na Twój gust. - Po tych słowach wyszedł z pokoju, poszedł do jedynego pustego, gdzie trzymał skarby, gdyż wpadł na pomysł świetnego treningu dla tej dziwnej, a tym samym pasującej do niego, trójki. Zamknąwszy za sobą drzwi, nałożył małą barierę, by anielica nie czytała jego myśli, po czym wybuchnął śmiechem. Już sobie wyobrażał, jak zakłada ona stroje z tamtego pokoju, skąpe i z ciężkiej płyty, jak na przykład wizytowy Czarnej Mamby. Wtem, nagle usłyszał z pomieszczenia na przeciwko trzask i poczuł napływającą świeżość. Szybko i zdecydowanie zapuścił skan umysłowy i w tym momencie opadł na na tamtejsze łóżko, śmiejąc się do rozpuku. Po chwili jednak wstał i przeszedł do łazienki, gdzie wzleciał lekko na skrzydłach, by nie popełnić błędu wampira. Zakręciwszy główny zawór wody, opadł delikatnie, by pochwycić go na plecy i to był błąd.
Potężne, skrzydlate cielsko upadło(ponownie ^^) obok Aaona, lecz na całe szczęście Upadły nie stracił przytomności, więc podźwignął się w powietrze i podźwignął kumpla na plecy. Wtedy wyciągnął z kieszeni Amulet Przyjaźni, świecący błękitnym blaskiem i założył go mu na szyję, po czym wleciał z nim z powrotem do pokoju ze Skarbami. Gdy ułożył go na łóżku, rozejrzał się wokoło i znalazł trzy przedmioty, które go interesowały. Teraz tylko musiał się z tym wszystkim zabrać... *Ech, przydałaby mi się Telekineza Aaona...* Pomyślał, po czym podszedł do wampira i nagle osunął się na ziemię...


    Znalazł się w przedziwnym miejscu. W momencie, kiedy oczy nie reagowały na światło, chłopak penetrował już nie ten świat, przebijając się przez miliony myśli tak chaotycznych, że aż niemożliwe, iż należały do jednej osoby. Bo to nie były tylko myśli Aaon'a. A te, które należały do niego w dziwny sposób krążyły wokół Assassi. Raz widział Ją uśmiechniętą w sukni i radującą się wszystkim, a raz nagą całą we krwi, z ranami po ukąszeniach wampira. Percy momentalnie odwrócił wzrok od tych refleksji, zażenowany i zawstydzony jednocześnie, rozpoczynając mozolną wędrówkę w poszukiwaniu ego kolegi, by go wybudzić z tej swoistej śpiączki. Nie zajęło mu to dużo czasu, gdyż miał wielowiekową wprawę. Gdy znalazł wiszącego w powietrzu wampira, wleciał w niego z olbrzymim impetem z główki i momentalnie opuścił umysł.



AkapitCzasami tylko radykalne środki są skuteczne...
Gdy Upadły podniósł się z podłogi, podszedł do łóżka i lekko klepnął Aaona w policzek, by go do końca wybudzić, gdyż przyszła pora na trening. Trochę dziwny, lecz czy Pierwszy Kruk był normalny? No właśnie, dlatego ćwiczenia będą równie szalone, co nauczyciel. Bo kto normalny uczy ekipę poprzez instrumenty muzyczne? Właśnie. A według Percy'ego to był najlepszy sposób na połączenie tej, zdawałoby się podzielonej trójki w jedną, zgraną ekipę, stworzenie zespołu muzycznego zdawało egzamin, o czym gitarzysta wiedział z doświadczenia.

OCC: Schematyczny Schemat Wyglądu Domu:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Pią 23 Mar 2012, 22:07

_____Wilcza dziewczyna gdy trochę odsapnęła podniosła się z zimnych paneli. Odsunęła szafkę i wyciągnęła z niej klucz. Nadal nie wiedziała skąd tutaj ta suknia znowu, ale nie za bardzo się tym nie przejmowała. Otworzyła drzwi, odłożyła klucz na bok, chwyciła za klamkę, nacisnęła i zaraz odsunęła jak poparzona chwytając za głowę. Dziewczyna zachwiała się, a wtedy pod nią pojawiły te znane już kręgi runiczne. Jej postać zaświeciła się jasnym światłem, rozległ się dymny mały wybuch i ... - proszę kamerę w dół - na podłodze leżała sterta ubrań należących do Nono. Z pod tego wyszła mała wilczyca z różowymi majtkami na głowie. Próbowała to zrzucić trzęsąc głową, ale to nic nie dało. Nagle dostała czymś w malutki łepek i przewróciła się na plecy powtarzając w kółko: "Itai, itai, itai!".
Podniosła się i już miała zamiar olać ten przedmiot, którym okazał się być klucz. Jednak coś dostrzegła, a mianowicie, że to nie jest klucz od drzwi Hikari tylko ten, który opuścił wampir przy posiadłości Kuntów. Nie miała pojęcia do czego służy, ale była pewna, że Aaon wie. Nie patrząc, że wciąż ma majtki na głowie chwyciła klucz w pyszczek i wybiegła przez mały otwór w drzwiach na korytarz. Spojrzała na długie pomieszczenie i za chwilę wróciła do pokoju zapominając o czymś. Z wielkim trudem otworzyła jakoś szafkę z ubraniami należącymi do Hikari. Spojrzała na sam dół i dostrzegła małą, gorsetową, czarną suknię. Gotycka! LINK Leżała na samym dnie szafy. Musiała spaść z wieszaka lub nie być używana nigdy. Nono tak robi. Jak nie używa jakiegoś ubrania zrzuca na sam dół by nie zabierała miejsca. Nie upuszczając klucza z mordki jakoś chwyciła jeszcze w nią kawałek sukni i wyszła ponownie z pokoju. Zatrzymała się chwilę na korytarzu by pomyśleć dokąd iść by nie wyjść stąd. Gdy zorientowała się gdzie jest kuchnia pognała tam. Zabawnie to wyglądało. Gotycka suknia, a nawet klucz były większe od Nono, która to ciągnęła idąc tyłem. Gdy w końcu doszła do celu od razu podeszła do Assassi i zostawiła jeden balast w kształcie sukni:
___ - Tak, jestem małym, słodkim wilczkiem z majtkami na głowie, nie pytaj! - Usiadła na tyłku machając ogonem - Masz, ubierz to. - Powiedziała po czym wskoczyła na blat stołu zastanawiając się gdzie jest Percy i Aaon. Chce wiedzieć do czego służy ten klucz!



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Sob 24 Mar 2012, 10:44

Anielska dziewczyna udała się od razu w kierunku, który wskazał jej Upadły. Otworzyła staromodne drewniane drzwi i szybko weszła do pokoju, trzaskając przez przypadek zamykając je.
W pokoju znajdowały się chyba same antyki. Ciemny, drewniany regał zajmował praktycznie całą ścianę. Wydawał się ogromny i bardzo masywny. Jako, że był to jedyny mebel w pokoju oprócz łóżka i stolika, pozwoliła sobie na zajrzenie do środka. Stanęła jak wryta, bo jej oczom ukazała się cała kolekcja bardzo skąpych i ciężkich kostiumów hallowenowych. Po co Ci tyle przebrań Percy? Czyżbyś przez te lata po odejściu Hikari zaczął się... zmieniać? Potrzebujesz pomocy psychologa, albo wsparcia? - wysłała zapytania do swojego czarnego brata, ale zaraz potem doszło do niej, że zrobił to specjalnie i chciał, żeby anielica się ubrała w te ciuchy. O nie! Nie dam mu tej satysfakcji. - pomyślała i wybiegła szybko z tego pomieszczenia.
Po ciele Assassi przebiegł nieprzyjemny dreszcz, ale była tak wściekła, że nie zastanawiała się nad tym, tylko skupiła się na wyciszeniu emocji i wyjściu z tego domu. Przez przypadek zamiast do wyjścia weszła do kuchni, a gdy miała zawracać, przed nią stał mały słodziutki wilczek z bielizną na maluśkiej główce. Taszczył za sobą śliczną sukienkę i jakiś klucz. Wtedy usłyszała Nono mówiącą, że to dla niej. Nie pytając o pozwolenie wzięła ją na ręce pogłaskała i pocałowała w główkę mówiąc:
- Dziękuję, jesteś moim wybawieniem.
po czym odłożyła koleżankę z powrotem na podłogę. Uciekła do łazienki i ubrała sukienkę, po czym wyleciała już dobrymi drzwiami do lasu. Idę do domu, dzięki za ubrania - wrzuciła Upadłemu do głowy, po czym zablokowała swoje myśli, bo skoro nie jest u niego teraz gościem, to nie musi mu dawać czytać mu tego co w jej głowie siedzi. W sumie nigdy nie musiała, ale jakoś wcześniej o tym nie pomyślała, bo to przecież Assassi. Nie była chyba tak nieszkodliwa jak myślał Upadły, ale w to najpierw musiała uwierzyć sama.

zt --- > Dom Senpai'a nad Czarnym Jeziorem


Ostatnio zmieniony przez Assassi dnia Sob 24 Mar 2012, 21:13, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Sob 24 Mar 2012, 20:59

Po przebudzeniu, dość nagłym jak urwany sen, rozejrzał się leżąc na łóżku w zupełnie innym pomieszczeniu. Bolała go trochę potylica.
"Czyżby każdy pokój wyposażony był w łóżko? Praktyczne dla takich ciamajdów jak ja."
Przekręcił głowę na bok i ku swojemu zdziwieniu widział sir Percedala i ... instrumenty muzyczne. Zaciekawił się tym faktem, ale nadal w głowie miał obraz jak Upadły uderzył Aaon'a z główki w brzuch, co też nie było codziennością. Pierwszy raz śnił o nim, chociaż tak naprawdę miał podejrzenia, że to była ingerencja z Jego strony, a nie wyśnienie.
Usiadł na skraju łóżka i akurat zauważył, że Assassi przeleciała przez korytarz w zupełnie innej kreacji niż ręcznik i słyszał jak zamykają się drzwi wejściowe. Ciekawe gdzie się udała bez słowa. Wrócił jednak do sprzętu wyłożonego przez Zbawcę.
-Co szykujesz?
I wtedy dopiero dostrzegł, że coś miał zawieszonego na szyi. Chwycił zawieszkę w dłoń i przyglądał się znakowi. Za wiele się działo podczas krótkiej nieobecności umysłu. Drapiąc się za obolałą potylicę wstał i podszedł bliżej Upadłego.
-Nie mów mi, że umiesz na tym wszystkim grać jednocześnie. Hm... Gdzie jest Nono? Assassi gdzieś wyszła, to wiem.
Wsadził dłonie do kieszeni i obserwował dalsze poczynania Upadłego. Okulary jak zwykle siedziały na jego nosie, przyzwyczajenie robi swoje. Co jakiś czas jednak myśli wędrowały w kierunku amuletu na szyi i Assassi, która udała się w niewiadome miejsce bez pożegnania. Może wróci za chwilę, ale już tęsknił.
Powrót do góry Go down
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Nie 25 Mar 2012, 02:19

AkapitCzasami Upadły musi zdradzić jednej osobie swój plan, by się powiódł...
Widząc, że Aaon się wybudził i patrzy pytającym wzrokiem na instrumenty, uśmiechnął się łobuzersko i rzekł:
- Trening. Łap - Rzucił mu do rąk harmonijkę ustną i kontynuował - Pomożesz? Trzeba przenieść harfę i mikrofon do pokoju, w którym siedzą dziewczyny... - W tym momencie także usłyszał trzask drzwi i westchnął ciężko, gdyż po krótkim, mentalnym skanie zauważył, iż Assassi poszła, a Nono siedziała na podłodze w formie wilka.
- To jednak chwilę poczeka, więc masz więcej czasu, by się uczyć. Za... - Przybrał minę myśliciela, udając, że usilnie się nad czymś zastanawia, po czym dodał - ...godzinę masz na tym pięknie grać. Jak chcesz, mogę trochę pomóc ze swoją gitarą. - Wziął w dłonie swój instrument i zaczął cicho pobrzękiwać, jakby małą melodyjkę, by wampir uwierzył w swoje możliwości.
AkapitCzasami Upadły przez czysty przypadek ujawnia swą drugą osobowość, inne wcielenie, tożsamość...
Nagle jego palce na gitarze mimowolnie przyspieszyły, a melodia wydobywana z instrumentu nabrała dziwnie znajomego brzmienia...
- Living easy... Loving free... - Cicho, ale szybko wyszeptał do rytmu tekst sławnej piosenki zespołu Prąd Stały/Prąd Zmienny pod tytułem Autostrada do Piekła. Uśmiechnął się wesoło, wstał i zaczął wywijać z gitarą, drąc się jak opętany. Całe szczęście samotnia była dźwiękoszczelna, gdyż Czarny Las by opustoszał.
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Nie 25 Mar 2012, 02:47

Nono
LvL up - 6
+10 pkt do stat

Assassi
LvL up - 6
+10 pkt do stat

Aaon
LvL up - 6
+10 pkt do stat

Percy
LvL up - 6
+10 pkt do stat
Powrót do góry Go down
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Nie 25 Mar 2012, 03:05

Okeeej... To było dziwne. Nie spodziewała się nagle takich czułości. Ucałowanie w główkę i pogłaskanie sprawiło, że mimowolnie dziewczyna zaczęła machać puchatym, dwukolorowym ogonem. Fakt. Przeszkadzało jej, że była w tej formie, nawet bardzo bo to ją ograniczało pod każdym względem. Jedyne co wzrastało to poziom jej słodkości, ale wrogowi nie przeszkadzałoby to w zabiciu jej. Musi przestać przemęczać się mentalnie, bo to jest powodem przemiany jej ciała w tą formę. Nieznany jest czas kiedy wróci do normalnej formy. Haha! Nawet zapomniała wziąć ubrań z tamtego pokoju. Ops...
Spuściła głowę w dół. Siedziała w tej kuchni bez okien, z żarówką jako jedynym oświetleniem. Nie wiedziała czy na powierzchni jest dzień czy noc, zgubiła się w czasie. Zupełnie nie wiedziała co robić, a musi trenować. Musi, by do cholery jasnej móc pokonać tamtego białowłosego mordercę!
Gdyby była w ludzkiej postaci popłakałaby się, ale jako zwierz jakoś jej to nie szło. Zaczęła się szamotać na blacie próbując łapami ściągnąć różową bieliznę z głowy. W pewnym momencie uderzyła tyłkiem o stojak ze sztućcami, który przewalił się na ziemię zahaczając o patelnie. Reszta poszła jak domino. Spadły talerze, szklanki, noże, garnki robiąc jeden wielki hałas. A Nono? Wystraszyła się tego i schowała do jednej z szafek, a dokładniej pod zlewem. I co? I nic, prędko nie wyjdzie, chyba, że ktoś ją wyciągnie. W kuchni było już cicho, jedyne co było słychać do co chwilowe szarpanie w tej szafce, bo na nieszczęście zaplątała się w jakieś sznurki. Co za pechowy dzień dla Nono...
- "Aaa! Kuso! Klucz został na blacie... uhh..." - Pomyślała przytykając nos do szpary przy drzwiach i wąchając. Nie, nie wyjdzie, nie ma mowy. Głupie odruchy zwierzęce.



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Nie 25 Mar 2012, 06:14

"Grać na harmonijce?"
Zrobił jeszcze większe oczy i chwycił w ręce malutki prostokątny sprzęt leżący nieopodal. Uśmiechnął się przejeżdżając kciukiem po wygrawerowanych znakach. Już czuł pozytywną energię bijącą z tego instrumentu. Oczywiście nie na tyle dużą, żeby ćwiczyć u boku sir Percedala.
-No nie wiem... musiałbyś nadać wolne tempo.
Skomentował na temat akompaniamencie kolegi po (przyszłym) fachu. Nie był to głupi pomysł, zawsze mógłby lepiej podszkolić wychwytywanie rytmu, co za tym idzie - wyostrzenia zmysłu słuchu. Przydatna rzecz, a więc skinął głową, że jest gotowy. Na rozgrzewkę sprawdził całą gamę normalnie i od tyłu. Dźwięk był kojący dla uszu, czyli nie fałszował aż tak bardzo. Jeszcze wolne granie Upadłego sprzyjało większym wyzwaniom, dlatego przygrywał powtarzając ten sam ton co anioł, ale na swoim sprzęcie. Coraz większą satysfakcję dawało mu swoje rzępolenie, ale to co stało się za chwilę, to jest istny diaboliczny koncert, który sprawił, że mając wytężony słuch na maksa przy takim łubu-du spuchł. Musiał przerwać swoje granie i szukając pretekstu, żeby wyjść zabrał wspomniane sprzęty (harfa i mikrofon) pod pachy, i rzucił nieco głośniej do nauczyciela:
-POĆWICZĘ-W-KUCHNI!
I zniknął mając harmonijkę w kieszeni, a kopniakiem zamykając drzwi, gdyż nie miał wolnej ręki do delikatnego popchnięcia drzwi. Tak jak zapowiedział udał się do kuchni i położył harfę przy kanapie, a mikrofon na stoliku. Spojrzał jeszcze raz na harmonijkę, którą otrzymał od Zbawcę Świata i przyłożył ją do ust, aby zagrać jakąś melodię. Ale, ale...
"Tornado tu przeszło?"
Rzucił spojrzeniem na porozwalane i niektóre stłuczone naczynia. Sztućce leżały w każdym kącie kuchni, istny bałagan. Postanowił trochę posprzątać, co opornie mu to szło. Jakieś szmery przerwały jego próby zapanowania nad nieporządkiem, czyli nie ogłuchnął zupełnie. W szafce coś było i co jakiś czas rozszerzała się szparka przy drzwiczkach albo szamotało się tam. Zbliżył się ostrożnie do mebla, ukucnął i otworzył drzwiczki. Ku jego zdziwieniu zobaczył coś włochatego zaplątanego we sznurki.
-Co Ty tu robisz? Chodź, pomogę Ci jakoś się z tego wykaraskać.
Co było dziwnego na pierwszy rzut oka to to, że Aaon nie odnosił się do przyjaciółki jak do zwierzątka, ale jak do człowieka. Nigdy nie miał pupila domowego, może dlatego. Chociaż Nono naprawdę wyglądała słodko to przez fakt, że była jego znajomą, to nie odzywał się ani nie traktował jak szczeniaczka się powinno.
Wiele sznurków opętało malutkie, włochate ciałko wilczka, więc nawet sprawne palce miały problem z rozsupłaniem zbyt mocno ściśniętych linek. Dopomógł sobie niezwykle tajemniczą techniką, przekazywaną z pokolenia na pokolenie rodziny Kuntów, która akurat pasowała do tej sytuacji.
Wziął nożyczki i przeciął w takich miejscach sznurki, żeby nie uciąć sierści i wydobył Nono z pułapki "podzlewowej". Nieopodal Niej leżała różowa bielizna, którą jak chwycił w ręce niemal wyrzucił za siebie z rumieńcem na twarzy. Usiadł na podłodze i spoglądał w bok, dopóki nie zniknęły rumieńce i ponownie rzucił okiem na koleżankę.
-Powinnaś odpocząć, może wtedy szybciej wróciłabyś do ludzkiej postaci? W ogóle spałaś przez te trzy dni?
Powrót do góry Go down
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Nie 25 Mar 2012, 09:05

z tematu :arrow: Chatka Senpai'a

Assassi wparowała do Samotni bardzo zmęczona, bo tobołki były dość ciężkie, a wilczek cały czas się szamotał. Nie podobało mu się to, że nic nie widzi i musi dusić się w tej ciasnej torebce. Od razu po przekroczeniu progu anielica wypuściła swój bagaż i wzięła tylko worek z wilkiem. Wyciągnęła młodego i już znalazła się przy Nono i Aaonie.
- Spała kilka godzin z Percym, kiedy mi tak pięknie postawili barierę, ale niech się nie martwią, już wiem jak to zrobić. Nono mam dla Ciebie kolegę..
Wilczek podniósł uszko nasłuchując znajomego głosu, ale rozglądał się w koło. Kiedy zobaczył Nono, wyskoczył w rąk Assassi i zaczął ją lizać po główce. Komedia! Chcielibyście zobaczyć myśli Nono w tej chwili!
- Pozwoliłam go sobie nazwać. Poznaj Iru. Iru poznaj Nono.
Wilczek polizał Nono w pyszczek. Anielica wyszła z kuchni, bo najwyraźniej przerwała młodym rozmowę.
- To ja lecę. Bye bye.
Odeszła kawałek i odszukała Perciego. Bawił się swoimi instrumentami i nie przerwał czynności, kiedy weszła.
- Dzięki za super pokój...
Westchnęła na początek. Po czym pokazała mu obraz Nono i Iru, który przed chwilą widziała. Znalazłam go u siebie w szafie. Czemu przytulałeś Aaona jak wychodziłam. Czy was coś.. łączy? Prawie nie buchnęła śmiechem.
- Co powiesz o mojej nowej sukience? Nie jest czarna.
Wstała i pięknie obróciła się w koło. Sukienka ładnie falowała w powietrzu. Assassi usiadła na ziemi i oparła się o ścianę. Aaon bardzo się stara. A Nono już wróciła do siebie? Mam beatitudinem, ale to Ty musisz ją przekonać, żeby to wzięła, bo mnie i tak nie posłucha. Podrapała się po głowie. Masz harfę? Jakim cudem.. a tak Hikari.. przepraszam
- Powiesz mi o niej coś więcej?
Zwróciła swoje oczka, wielkie jak cali Nono i Iru, w stronę Upadłego.
Tak wygląda dzisiaj Assassi:
 
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Pon 26 Mar 2012, 02:44

AkapitCzasami nawet, a raczej szczególnie Upadły wie, że słowa są zbędne...
Nie odpowiedział żadnym słowem na wylany na niego potok pytań, gdyż wiedział, iż Anielica wyczyta wszystko z jego myśli, nie chciało mu się strzępić na darmo języka. Przez wzmiankę o Hikari, ponownie sposępniał i spochmurniał, zanurzając się we wspomnieniach o niej, równie pięknych, co strasznych, uroczych i tragicznych. Usiadł obok łóżka i podkurczył nogi, przez co kolana miał tuż przy twarzy i po opuszczeniu głowy wyglądał jak zwyczajny nastolatek z problemami, różnił się tylko tym, że czarne skrzydła przykrywały mu połowę sylwetki. Percy mrużył oczy, by zatamować napływające z wnętrza jego głowy, słone krople i chociaż doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że jego myśli są podane na tacy dla Assassi, nie chciał pokazywać tego w normalny sposób. Dlatego milczał, przygryzając wargę, by przypadkiem mimowolnie nie załkać. W tym momencie bolało go serce i bardzo zapragnął, by pojawiła się przy nim Nono, choć doskonale zdawał sobie sprawę, że nie samym Upadłym ta dziewczyna żyje i ten nie powinien obciążać jej swoimi problemami. Dlatego milczał, wpatrując się tępo w podłogę, na którą kapały nie zdolne do powstrzymania łzy. Nawet gitara nie mogła mu pomóc w poprawieniu nastroju, to była zbyt ważna sytuacja, by w tak łatwy sposób ją odpędzić z głowy.
Westchnął ciężko, po czym nagle dostał potężnej chcicy. Zapragnął walki, chciał kogoś stłuc do nieprzytomności. Zaczął oddychać ustami, zacisnął momentalnie pięści, a przez długie paznokcie z dłoni popłynęły strużki posoki. Upadły wstał i gwałtownym ruchem zdarł z siebie koszulę i rozejrzał się po pokoju. Co dziwne, na jego klatce piersiowej oraz plecach pokazały się dziwne symbole, jakby wyryte dosłownie przed chwilą rozgrzanym do białości prętem, leciała z nich krew, chłopak był bardzo poparzony w tym miejscu, za co obok koszuli upadło coś dziwnego, jakby łańcuszek. Jedyną obecną w pomieszczeniu istotą była właśnie Assassi, a całe nagromadzone w nim zło nawoływało, żeby właśnie na niej wyładować swą frustrację. Percy podszedł do niej szybkim krokiem, spojrzał na jej twarzy swoimi czarnymi jak węgiel oczami, w których błyskały płomienie wściekłości. Podniósł rękę do góry i...
- Uroczo w niej wyglądasz. - Zdało się słyszeć szept, a potem podwójny trzask drzwi - od pokoju jak i frontowych. Sir Percedal latał teraz wokół polanki, a ciemność w jego wnętrzu nabierała sił. Gdyby ktoś w tamtym momencie znalazł się w tym samym miejscu, co on, widziałby to drżenie, jakby coś praktycznie rozsadzało go od środka, chciało wydostać się na zewnątrz. To było bardzo bolesne dla niego, twarz wykrzywiła mu się w grymasie cierpienia, wszystkie mięśnie zaczęły się dziwnie napinać, jakby coś przez nie przechodziło. Nagle złapał się on za głowę i począł pikować w dół, by po chwili gwałtownie przywalić głową w ziemię i powtarzać to uderzenie z coraz większą siłą, w taki sposób, że pod nim stworzył się lej, gleba ulegała całkowitej degradacji oraz dezintegracji. Jednak Upadły się tym nie przejmował, w głowie miał tylko jedno zdanie, obijające się potężnym echem w całym umyśle:


*NIECH MNIE WRESZCIE PRZESTANIE BOLEĆ!*
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Pon 26 Mar 2012, 06:33

____Całe szczęście, że Aaon szybko znalazł się w kuchni, bo Nono mogłaby tak siedzieć, aż nie zamieniłaby się w człowieka, a nigdy nie wiadomo kiedy to może nastąpić. Czas jest różny. Ucieszyła się jak nigdy z obecności innej osoby. Podziękowała za rozplątanie ze sznurków i zdjęcie... bielizny z głowy. Chciała już odpowiedzieć na zadane pytanie o to czy spała przez 3 dni, ale wpadła Assassi i palnęła głupotę!
__ - Oy! To nie praw...! - Chciała zaprzeczyć, ale dostrzegła kogoś ciekawego. Dziwnego, małego wilczka płci męskiej, który na widok wilczycy wyskoczył z rąk Anielicy i zaszarżował prosto na Nono. Gdy zaczął ją lizać miała ochotę stąd uciec. Minę mała bardziej w stylu "-.-", a myśli nie inne. Nie widząc czemu dostała taki odruch, że zachciało się jej bawić. Zaczęła więc urządzać sobie takie "zapasy" z Iru. Wyglądali jak zwykłe małe wilczki, którym się zachciało bawić. Nikt nowy nie zorientowałby się, że to Pół Zwierz w wilczej skórze, nastolatka.
W pewnym momencie zaczęła dziwnie się czuć. Znała już to uczucie, więc zaczęła się chaotycznie rozglądać. W końcu wybrała kanapę, za którą się rzuciła i dosłownie sekundę później było słychać "POF!" z dymkiem. Przez jakiś czas było cicho, nawet mały Iru siedział na ziemi z przechyloną głową zastanawiając się czy wyjść czy nie. Dopiero po pewnym czasie: Wychyliła tylko głowę by zorientować się gdzie jest Aaon i rzuciła w Niego... garnkiem. By ogłuszyć! No co? Nie wymyśliła nic bardziej oryginalnego. Działała na szybko.
Korzystając z tego, że wampir jest ogłuszony czmychnęła z kuchni i przemknęła do pokoju Hikari zgarnęła swoje ubrania i nałożyła na siebie po czym przeszła korytarzem i zatrzymała się przy Assassi:
__ - Gdzie Percy? - Rzuciła przechodząc i za chwilę była znowu w kuchni. - Aaon! Przepraszam za ten garnekk... - Uśmiechnęła się głupio drapiąc ręką po głowie. Spojrzała chwilę na ten nieszczęsny klucz i westchnęła. Może kiedyś się nada do czegoś.



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Wto 27 Mar 2012, 08:18

Assassi wróciła w towarzystwie kolegi Nono, który chyba miał problem z zakumplowaniem się z dziewczyną. Cieszył się, że anielica wróciła, ale za chwilę już Jej nie było. Udała się w odmienionej kreacji i włosach do sir Percedala, więc znów został z wilczą dziewczyną w kuchni. Kiedy małe wilczki bawiły się ze sobą, to Aaon spostrzegł klucz na blacie, nawet zamarł w miejscu.
"Za długo spałem, musiało mnie coś ominąć! Skąd się tu wziął mój klucz?"
Wstał z ziemi i niemal po niego sięgnął, gdyby nie nagła przemiana Nono w kobietkę i rzuceniem w wampira garnkiem, który odgiął się od uderzenia na jego głowie. Zamroczyło Aaon'a, ale tym razem nie zemdlał. W tym krótkim zdołał jedynie jęknąć pod nosem i ujrzał na nowo wojowniczo nastawioną przyjaciółkę. Była ubrana w ludzki ciuszek, i uśmiechała się cwanie. A to Ci...
-Sir Percedal jest w pokoju obok jadalni. Weź swój sprzęt i idziemy ćwiczyć. Możesz to uznać za zadośćuczynienie, hehehe.
Podał Nono mikrofon, a do drugiej ręki harfę, ponieważ nie zdążył przekazać Assassi tego instrumentu. Wyszedł z kuchni i wrócił do pomieszczenia, w którym nieco odpoczywał po małym wypadku w łazience, aby zdziwić się widokiem nieco smutnego anioła. Podszedł do Niej i zapytał:
-Co się stało Assassi? Czemu jesteś smutna? Nie widziałaś się z sir Percedalem? Przed chwilą dał tu istny koncert...
Zdjął z ramienia przewieszoną harfę i wręczył anielicy instrument. Sam wyjął swoją harmonijkę niepewnie.
-Dostaliśmy ten sprzęt nie bez powodu. Nauczmy się z nich korzystać, a na pewno sir Percedal ucieszy się.
Jakoś nie mógł mówić na Upadłego zdrobniale, przecież jest o kilkaset, jak nie kilkadziesiąt setek starszy od młodego wampira. Poza tym miał rodowód i nie wypadało mu mówić jak do kolegi. Może z czasem się przełamie, ale nie teraz.
Powrót do góry Go down
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   Wto 27 Mar 2012, 08:59

Kiedy Percedal szybko wybiegł z domu, cały roztrzęsiony, w jej głowie pojawiła się kolejna wizja. Ukye ranny w jeziorze w plamie krwi, a potem znowu na brzegu. Teraz to ona przestraszyła się nie na żarty.
Otrząsnęła się dopiero wtedy, kiedy przyszedł Aaon. Zapytał dlaczego jest smutna, jakby nie wiedział. Ale przecież nie wiedział. Ciągle łapała się na tym, że zapominała kto czyta myśli, a kto nie może.
- Ukye.. krew. jezioro... on potrzebuje pomocy.
Próbowała się jakoś trzymać, ale emocje wzięły górą i ręce zaczęły drżeć. Miała ochotę przytulić się do wampira, ale zrezygnowała z tego, bo nie mogła pozwolić sobie na chwilę otuchy, kiedy cierpiał jej podopieczny. Pluła sobie w twarz, że nie zauważyła żadnych sygnałów o jego walce. Musiała być bardzo szybka, albo po prostu to wina Samotni. Istniała również trzecia wersja, najbardziej prawdopodobna, to wyłącznie niedbałość Assassi.
- Wiem, dziękuję za nią, ale jej nie mogę na razie wziąć. Pomożesz mi ? Zdecyduj ja muszę iść do Ukye.
Nie czekając na decyzję Aaona wybiegła przed Samotnie, gdzie próbował się skrzywdzić Percedal. Przestań! Idź do Nono, zostańcie tutaj, ja muszę do Ukye. Nie wierz temu co widzisz, wszystko może okazać się iluzją.
I rozkładając skrzydła poleciała nad Jezioro, nad którym spotkała się pierwszy raz z demonem. Dopadły ją wspomnienia, a to jeszcze wzmocniło smutek w jej sercu. Zobaczyła obraz demona, kiedy ją zobaczył całkiem nagą, kiedy siedział przy niej i Aaonie pilnując ich przed zagrożeniem, kiedy odczuł ulgę po wyrwaniu kolca i zdjęciu pieczęci.
- Już idę dziecinko, co Ty zrobiłeś...
Na drzewo, nad którym przelatywała, upadła jej krystaliczna łza. Spłynęła ku ziemi po liściach i w tym miejscu zakwitła niebieska niezapominajka. A obok niej pojawiła się malutka kałuża. Kto w nią wszedł, wiedział już, że jest magiczna, bo z niej nie wychodził, przynajmniej nie łatwo. Ostrzeżenia nie było. Łzy anioła potrafią dużo, ale łzy roztargnionej duszyczki mogą wiele więcej.


OCC: Jeśli Aaon idziesz ze mną to musisz pobiec na nóżkach i znaleźć mnie.

z tematu :arrow: Jezioro
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych   

Powrót do góry Go down
 
Dziwne Miejsce aka Samotnia Upadłych
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Dziwne zjawiska w szkole
» oglądamy "spadające gwiazdy"
» INNE - Howrse.pl ciekawe statystyki
» Moje dziwne rysunki x.x
» Różne dziwne prezentacje

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
SeiShi :: OFF TOP :: Śmieci-
Skocz do: