SeiShi - Play By Forum ©
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Chatka nad Czarnym Jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Ukye

avatar

Liczba Postów : 216

POSTAĆ:
HP:
210/300  (210/300)
Mana:
80/300  (80/300)
Strój: Czarny płaszcz (który przemienia w czarne błoniaste skrzydła), czarne przedramienniki, czarne spodnie, stalowe okucia tu i ówdzie, wysokie czarne buty. Obecnie także bandaże na ciele.

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Sob 21 Lip 2012, 08:53

Wilczek spał bardzo głęboko. Kusiło chłopaka, aby wziąć go na ręce i zabrać do schronienia, lecz tak jak wspomniała czytająca w myślach dziewczyna - Iru był na tyle mądry, żeby zdawać z tego sobie sprawę. Powstrzymywał się od niezręcznego zbudzenia wilczka, jednak Iru najwyraźniej przeczuwał obecność Maru i zbudził się. Chłopak przełknął cicho ślinę i nadal utrzymując dystans mówił z odrobiną nieskładności, ale ciszej niż zwykle:
-Nie, nie, nie! Nie chciałem Cię budzić, ale skoro jeszcze nie kładziesz się spać... Spotkałem Twoją znajomą, jest w chatce. Chciałem... chciałem... żebyś to wiedział.
To nie tylko o tym myślał, aby powiedzieć, tylko coś go blokowało. Coraz więcej niezręczności i zmieszania widniało na obliczu młodzieńca, który w końcu wydusił z siebie to co chciał.
-Także chciałem Cię przeprosić, nie miałem wtedy złych zamiarów. Teraz też nie...
Nie umiał powiedzieć wprost, że martwił się trochę ucieczką wilczurka. Gdyby to ktoś widział z boku pewnie wziąłby go za czubka. Gadanie sam do siebie. Ale czuł tę więź zwierzęcą, ten instynkt, że są w jakimś tam stopniu spokrewnieni, a wiedza, że potrafią się porozumieć - zwierzę do pół-zwierza - była naprawdę ceniona przez Maru. Nie chciał stracić małego koleżkę, być może który mógłby być w przyszłości przyjacielem. Co prawda młodzieniec nie miał takich osób, którym mógłby zaufać, to o dziwo z Iru dobrze było się porozumieć.
Odwrócił wzrok od legowiska wilczka i powoli podniósł się na nogi. Patrzył się w kierunku drogi powrotnej, ale nie wiedział czy chce wracać sam do kryjówki. W końcu wsadził zziębnięte ręce do kieszeni płaszcza i ruszył w kierunku chatki. Nie będzie wywierać presji na malcu. Maru za ten czas może zrobi coś praktyczniejszego i przydatniejszego od śledzenia zwierzaka. Postanowił załatać dach, przynajmniej w jakimś stopniu, aby nie dało się tak łatwo wejść do wyniszczonej chatki. W trakcie roboty dostrzegł jak obie dziewczyny śpią. Iluzja nieznajomej również wpływała na niego. Elena za to miała nieco wilgotne policzki. Nie wiedział co tu zaszło, ale obie aury dziewcząt nie należały do najspokojniejszych. Nie chciał przeszkadzać im we śnie, tak jak zdążył to zrobić dla Iru, i usiadł na dachu spoglądając zamyślonym wzrokiem w niebo. Było trochę zachmurzone, lecz widział przebłyski słońca.



Mowa nr1 = grey
Mowa nr2 = cc33cc

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t383-karta-postaci-ukye
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Sob 21 Lip 2012, 10:56

Nagle anielica otworzyła oczy i wstała. Ktoś dobijał się do drzwi jej domu. Podeszła odrobinę w stronę wejścia i nasłuchiwała. Ciężki oddech i głuchy dźwięk walenia w drzwi zakłóca ciszę nocną. Mężczyzna zaczął klnąc i użył siły. Drewniane deski popuściły, wpuszczając rozzłoszczonego gościa do środka.
Anielica zauważyła tylko cień, całą sylwetkę ukrywała ciemność. Wokół przybysza dawało się wyczuć ciemną aurę. Mężczyzna podszedł kilka kroków do dziewczyny i zatrzymał się tuż przed nią. Anielica rozdziawiła buzię ze zdziwienia.
- Przecież wystarczyło poprosić drzwi, żeby się otworzyły - wymruczała. Chciała rzucić się ukochanemu na szyję, jednak coś ją przed tym powstrzymywało. Zauważyła w jego dłoni zakrwawiony nóż. Chłopak uśmiechnął się ukazując zęby w krzywym uśmiechu. Nie był to jeden z tych uroczych odruchów, wzbudzających w niej radość czy pożądanie, ten wywoływał strach. Chłopak podniósł nóż do góry i wymierzył w anielicę. Dziewczyna nie odsunęła się ani o milimetr oczekując najgorszego. I .. stało się.
- Pozdrowienia od Johna, ślicznotko - powiedział w końcu trochę zbyt spokojnym tonem. Przybliżył się do dziewczyny i zatrzymał się dopiero przy jej słodkich ustach. Wbił broń w swoją klatkę piersiową i zakrztusił się. Z jego ust zaczęła wypływać krew. Assassi sparaliżowało, nie mogła się ruszyć, nic powiedzieć, nie mogła pomóc ukochanemu. Wszędzie widziała krew. Na jej rękach pojawiły się czarne plamy, czuła jak jej skrzydła czarnieją. Czuła, jakby to ona zabiła Aaona.


Anielica wybudziła się ze snu ze strachem w oczach. Zaciskała kurczowo pięści na swojej sukience. Skóra miała lekko sinawy odcień. Nie kusiła się nawet o wyczarowanie lustra, bo w tej sytuacji na pewno tylko jej obraz przestraszyłby ją, a tego miała już za wiele. Przeczesała dłońmi włosy i zasłoniła nimi twarz. Wzięła głęboki oddech i odrzuciła je do tyłu, po czym stanęła na nogi.
Rozłożyła skrzydła nie pokazując ich materii. Wzniosła się na dach i zajęła miejsce obok Maru. W ciszy spoglądała na wschód, gdzie zza poszarpanej lini horyzontu wyłaniało się słońce. Kilka promyków wzbiło się do góry i w malowniczy sposób przedostało się przez gęste zarośla i gałęzie lasu. Obserwatorzy poczuli na swoich skórach ciepły dotyk jutrzenki.
- Za każdym razem, kiedy widzę wschód słońca, przypominam sobie o dobroci Najwyższego. To dzięki niemu możemy przeżyć kolejny dzień - przecięła w końcu ciszę swoimi słowami - Wierzysz w Najwyższego? - zapytała, kiedy zdała sobie sprawę , że jej wcześniejsze stwierdzenie było troszkę nie na miejscu.
Podparła podbródek na dłoni i wpatrywała się w rosnącą gwiazdę. Słońce przekazywało jej trochę mocy, a przynajmniej takie wrażenie sprawiało, bo dawało ciepło nie tylko jej ciału, ale i duszy. Uśmiechała się, bo anielica również się śmiała.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Elena

avatar

Liczba Postów : 103

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój:

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Sob 21 Lip 2012, 23:06

Otworzyła oczy. Nie wiedziała co ją obudziło. Może nic? Podniosła ręce do twarzy i wyczuła wilgoć. w tym momencie przypomniała sobie ostatni ze snów a z oczu znowu popłynęły łzy. Wiedziała, że to nie jest prawda ani wizja przyszłości. To był wytwór jej chorej wyobraźni. Karmionej nieustającym strachem i smutkiem. Otarła twarz i usiadła. Dostrzegła wtedy, że jest sama w domku. Ucieszyło ją to, ponieważ dawało jej to trochę prywatności. Nie chciała, żeby ktoś mógł przeczytaj jej myśli w tej chwili. Zamknęła oczy i skupiła się na tym by odepchnąć uczucia i wspomnienia związane z Junko. Nie wiedziała tak naprawdę, czy jest tylko przyjacielem, czy kimś więcej ale sama myśl o tym, że jest uwięziony w ciele syrena bolała bardziej niż jakakolwiek rana na ciele. Po kilku minutach w ciszy udało jej się ukoić umysł. Wstała więc i wyszła na dach. Zastała tam anielicę i Maru podziwiających wschód słońca. Widok ten napełnił ją nadzieja, która częściowo utraciła przez nocne koszmary. Uśmiechnęła się i usiadła obok anielicy.
-Dzień dobry. Przyjrzała się uważnie gospodyni i pół-zwierzowi. Po postawie chłopaka było widać, że jest zmęczony.
-Spałeś chociaż trochę? Zapytała a w jej głosie było słychać troskę. Ktoś mógłby powiedzieć, że za szybko obdarza ludzi uczuciami. Niestety nie mogła na to nic poradzić. Właśnie taka była i nie potrafiła tego zmienić. Cecha ta narażała ją na ciężkie rany, co najgorsze nie fizyczne.
-Może idź się połóż. Widać że jesteś zmęczony. Patrzyła prosto na niego z poważną miną. W tym momencie zabrzmiało głośne burczenie dobiegające z jej brzucha. Zaczęła się śmiać.
-Ja natomiast powinnam coś zjeść. Spojrzała na anielicę.
-Chyba nie masz nic przeciwko śniadaniu? Wstała i na chwilę się zamyśliła. -Jak masz na imię? Dziwnie się czuła, nie znając imienia właścicielki domu.
Powrót do góry Go down
Ukye

avatar

Liczba Postów : 216

POSTAĆ:
HP:
210/300  (210/300)
Mana:
80/300  (80/300)
Strój: Czarny płaszcz (który przemienia w czarne błoniaste skrzydła), czarne przedramienniki, czarne spodnie, stalowe okucia tu i ówdzie, wysokie czarne buty. Obecnie także bandaże na ciele.

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Nie 22 Lip 2012, 01:18

Jakiś czas siedzenia na dachu pojawiła się prawdopodobnie właścicielka chatki. Usiadła obok niego i razem oglądali wstające ze snu słońce na horyzoncie. Tak, widok był kojący, a zarazem zachęcający do dalszego uczestnictwa w promieniach słońca. Nawet słowa nieznajomej dobrodziejki były nacechowane entuzjazmem, i nasączone na końcu pytaniem o Najwyższego. Przez dłuższą chwilę Maru miał nieobecny wzrok, jakby chciał sprawdzić czy jego przekonania religijne po ostatnich zdarzeniach nie uległy zmianom. Wreszcie odezwał się odrywając oczy od wschodu słońca kierując spojrzenie na Assassi:
-Wierzę. Wiem, że dodaje mi wsparcia w trudnych chwilach. Nawet nie będąc świętym nie tracę wiary w Najwyższego.
W tej chwili weszła na dach Elena, pewnie usłyszała co powiedział, lecz nie wstydził się swojej wiary. Przywitała się z nimi. Maru nie chciał być gorszy.
-Witaj.
Zdziwił się słysząc o tym że powinien iść spać. Czuł w tych słowach troskę o niego. Skinął głową zaprzeczając, że spał tej nocy. Młodzieniec przekręcił się tak, aby widzieć doskonale zarówno Assassi jak i Elenę. Nadal skąpany był w promieniach słonecznych. Faktycznie miał zmęczone oblicze, lecz pojawił się lekki uśmiech przebijający się przez ogólnie przygnębioną twarz Maru.
-Widziałem jak śpicie. Piękny widok.
Trochę wybiegł od tematu, lecz za moment wrócił do propozycji Eleny co do jego osoby, na co uśmiech nieco zbladł. Także wzrok uciekł gdzieś na bok patrząc z dachu na ziemię. Jakoś surowsze oblicze Władczyni Wody nieco go spłoszyło. Jednak wyznał przed dziewczynami:
-Nie położę się do snu. Choruję na bezsenność.
Z początku mogłoby się wydawać, że to jakaś wymówka, ale to była prawda. Od kiedy stał się Pół-Gryfem nie mógł zmrużyć oka. Przymykał oczy, lecz ciało nie zapadało w tą hibernację i nie kładło się spać. Efekt uboczny stosowania tabletek do zatrzymania procesu zwanego nieuleczaną klątwą czy lęk przed snem? Pewnie jedno i drugie. To powodowało nie tylko wory pod oczami (subtelne, ale jednak) i sprawianie wrażenia lichego na ciele człowieka, ale nieustanną pracę jego organizmu. Może tylko raz zemdlał roznosząc ulotki w parku.
Burczenie w brzuchu Eleny rozluźniło atmosferę, mimo to wraz z ostatnim pytaniem rzuconym pod adresem gospodyni domu, wstał z dachu i zeskoczył na ziemię. Wsadził ręce do kieszeni i znów ruszył gdzieś w las. Nie potrafił usiedzieć w jednym miejscu, taka z niego wiercipięta. Rozglądał się po krzakach i drzewach czy w runie leśnym, aby znaleźć coś na załatanie dziury w chatce. "Tylko w ten sposób mogę odwdzięczyć się za możliwość odpoczynku w tym miejscu" pomyślał i zbierał mech, gałęzie. Co jakiś czas wracał pod dom i gromadził na oddzielnych stertach zebrane "materiały budowlane".



Mowa nr1 = grey
Mowa nr2 = cc33cc

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t383-karta-postaci-ukye
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Pon 23 Lip 2012, 01:17

Słowa Maru ucieszyły ją. Co jak co, ale jako anioł doskonale wiedziała, że Najwyższy istnieje i nie tylko pomaga i doradza nam w życiu, ale pilnuje całego porządku świata. Zna przeszłość i teraźniejszość, przyszłość nie stanowi dla niego zagadki.
- Święty to znaczy szczęśliwy Maru... Najwyższy chce żeby każdy był święty - westchnęła i spojrzała na Elenę. Przywitała się w jej umyśle, bo nie odczuła potrzeby wypowiedzenia niczego w tej chwili na głos.
Usłyszała w końcu, upominający się o jedzenie, żołądek władczyni. Trochę się zawstydziła, bo w domu nie posiadała nawet kuchni. Nigdy nie potrzebowała tego pomieszczenia, podobnie jak Senpai.
- Skoczę do miasta po jakieś smakołyki. Postaram się wrócić szybko - zaproponowała i od razu wzniosła się w górę, szybko zostawiając za plecami gości. Przed sobą miała słońce, które w miarę jak wznosiła się wyżej, wyglądało piękniej. Promienie otulały ciepłem jej delikatną skórę. Słaby wietrzyk, spowodowany lotem, rozwiewał włosy. Anielica czuła się najzwyczajniej w świecie szczęśliwa.

z tematu do domy wieśniaków
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Elena

avatar

Liczba Postów : 103

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój:

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Pon 23 Lip 2012, 03:08

Po tym jak anielica odleciała rozmyśla na różne tematy. Gdy Maru pojawiał się w polu widzenia, myślała o nim i o Zefirze. Gdy znikał myślała o przyszłości. Po pewnym czasie znudzona już swoim towarzystwem zeskoczyła z dachu i podążyła ścieżką, którą akurat pomaszerował chłopak. Dogoniła go już po kilku minutach. W milczeniu szła obok pół-zwierza zastanawiając się jak zacząć rozmowę.
-Masz jakiś cel?
Zapytała z lekkim uśmiechem często goszczącym na jej twarzy. Może pytanie było dziwne. Jak by wyrwane z kontekstu dla niej miało jednak wielkie znaczenie. Liczyła, że uda jej się namówić chłopaka do tego żeby ruszył z nią. Zmieszała się, gdy po pytaniu zapadła cisza. Nie było to dziwne, ponieważ większość ludzi nie miała jako takiego określonego celu i takie pytania zwykle wymagały czasu. Sama myśl jednak, że ma zamiar poprosić go o uczestnictwo w swojej misji sprawiała, że czuła się zmieszana. Zaczęła bawić się łańcuszkiem, na którym wisiał złoty kluczyk. Tak naprawdę nie wiedziała, czemu się denerwuje. Co chwila zerkała na Maru wyczekując odpowiedzi. W rzeczywistości minęła zaledwie chwila ale Elena czuła się, jak by milczenie trwało latami. Cierpliwość nie była jej mocną stroną. Szła jednak cicho dając towarzyszowi czas do namysłu. Chwyciła palcami kluczyk. Był chłodny ale szybko nagrzewał się od dotyku jej skóry. Kolejny obrót w dłoni i nagle natrafia na ostrą krawędź.
-Ała!
Pisnęła i włożyła zraniony palec wskazujący do ust. Natychmiast poczuła smak krwi i zaczęła go ssać.
Powrót do góry Go down
Ukye

avatar

Liczba Postów : 216

POSTAĆ:
HP:
210/300  (210/300)
Mana:
80/300  (80/300)
Strój: Czarny płaszcz (który przemienia w czarne błoniaste skrzydła), czarne przedramienniki, czarne spodnie, stalowe okucia tu i ówdzie, wysokie czarne buty. Obecnie także bandaże na ciele.

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Pon 23 Lip 2012, 06:08

Zbierał grubsze patyki, kiedy dogoniła go Elena. Przystanął zdziwiony, ale za chwilę podniósł to co znalazł i szli tak parę minut w milczeniu. Dziewczyna rozpoczęła rozmowę pytaniem z uśmiechem na twarzy, aby dodać wiary chłopakowi, że odpowie na to pytanie. Od razu nie powiedział o swoim celu, bo nigdy nie myślał nad czymś takim jak punkt docelowy. Władczyni Wody w tym czasie w palcach mieliła łańcuszek ze złotym kluczykiem. To był ten sam o którym opowiadała? Że dzięki niemu Zefir jej pomógł i towarzyszył? Od razu przypomniało mu się burzliwe przeżycie Eleny związane ze sztormem i jej przyjacielem - młodym kapitanem. Przystanął w tym momencie, kiedy towarzyszka zraniła się w palec. Wyjął z kieszeni chusteczkę i wyciągnął ku dziewczynie, żeby mogła zrobić prowizoryczny opatrunek, albo zatamować nią krwawienie. Przy tym patrzył się głęboko w oczy Eleny i powiedział:
-Nie mam konkretnego celu w życiu. Podejrzewam, że skoro o to pytałaś to Ty masz... ma to związek z Twoją przeszłością? Może to Cię mało pocieszy, ale gdybyś... czegoś potrzebowała, to nie krępuj się. Może byłbym w stanie jakoś pomóc.
Spojrzał serdecznie na koleżankę stojąc dokładnie przed nią z gałęziami. Maru i tak nie miał do czego dążyć w życiu, bo ma zupełnie nowe, bez perspektyw i planów. A gdyby jakoś zaangażował się w dane sprawy, to miałby poczucie, że jego życie ma sens. Jakoś chciał odpokutować za śmierć Tepsy. Widział w tym szansę dla siebie. Odwrócił się na pięcie i zbierał dalej materiały do naprawy dachu.
W ten sposób dał czas do namysłu Elenie czy zechciałaby się podzielić chociażby opowiadaniem o tym co planuje w przyszłości, czy wolała zatrzymać dla siebie. Chłopak był ciekawski, lecz ostatnie zdarzenia wyczuliły go na ostrożność.



Mowa nr1 = grey
Mowa nr2 = cc33cc

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t383-karta-postaci-ukye
Elena

avatar

Liczba Postów : 103

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój:

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Wto 24 Lip 2012, 01:11

Przyjęła chusteczkę i owinęła nią skaleczony palec. Nie zauważyła wcześniej by kluczyk miał jakąś ostra krawędź. Gdyby o tym wiedziała, uważałaby bardziej. Spojrzenie Maru i słowa, które wypowiedział sprawiły, że dziewczyna zamarła. Nie spodziewała się oferty pomocy złożonej jeszcze zanim poznał szczegóły. Dał jej czas do namysłu. Dla niej to był jednak czas na odzyskanie kontroli nad ciałem. Gdy miną szok po zadeklarowaniu chęci pomocy, podeszła ponownie do chłopaka. Spojrzała na niego. Wzięła kilka głębokich oddechów, by nabrać sił na stawienie czoła swoim wspomnieniom. Gdy czuła się już gotowa, zaczęła mówić patrząc w dal.
-Tak mój cel ma dużo wspólnego z przeszłością. Zamilkła na chwilę i zastanawiała się od czego zacząć.
-Może zacznę od początku. W porcie w Fune poznałam młodego kapitana Junko, zwanego również Fishy. Kończył właśnie przygotowania swojej łodzi, którą nazwał "Elena" do dziewiczego rejsu. Pomogłam mu szyjąc żagle i niedługo potem wypłynęliśmy. Spojrzała na niego a jej oczy były jakby przysłonięte mgła.
-Jak już wierz zaatakował nas wtedy wodny demon. Junko się poświęcił. Na początku myślałam, że nie żyje. Potem dowiedziałam się, że żyje ale demon rzucił na niego klątwę i zmienił w syrena. Ostatnie chwile podczas przemiany spędził ze mną. Powiedział mi, że jedynym sposobem aby go odczarować jest zabicie tego demona. To właśnie jest mój cel. Spojrzała mu prosto w oczy. W jej spojrzeniu błyszczała determinacja a na ustach pojawił się uśmiech.
-Wiem jednak, że sama z Zefirem nie dam rady go pokonać i ruszyłam w podróż aby znaleźć sojuszników. Zamilkła na chwile dając chłopakowi czas na przetrawienie jej historii. Wpadło jej jeszcze do głowy, że Maru może być jeszcze czegoś ciekaw.
-Oczywiście jak masz jeszcze jakieś pytania to się nie krępuj i zadawaj. Odpowiem na każde. Dodała szybko i puściła krzepiący uśmiech ciemnowłosemu chłopakowi.
-Na pewno chcesz wyruszyć ze mną? Zapytała a jej oczy błyszczały nadzieja. Po czym zamilkła pozwalając mu podjąć decyzję. Nie chciała wpływać na niego bo jak by go namawiała i coś by mu się stało nie wybaczyła by sobie tego. Dlatego również chciała, żeby wiedział wszystko na temat wyprawy.
Powrót do góry Go down
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Wto 24 Lip 2012, 11:04


Leciała szybko, ale ostrożnie, aby nie zniszczyć żadnej z jadalnych rzeczy w koszyku. Ten nastolatek jak zwykle spełnił swoje zadanie. Na pewno w przyszłości zrobi coś wielkiego...
Dotarła bez trudu do swojej chatki i wkroczyła do środka przez dach oczywiście. Dziura w nim była na tyle duża, że zmieściłby się w niej smok, a co dopiero niewielkich rozmiarów aniołek. Stanęła na środku pomieszczenia i zostawiła koszyk na jednej z wyższych półek. Przykryła go kawałkiem materiału i zeszła na dół. Odsunęła wszystkie dywany, leżące na podłodze i zwinęła ja w kącie. Chyba pierwszy raz zobaczyła podłogę w tym domu! Grube drewniane deski też dawały dużo ciepła. Zauważyła na nich misternie wyżłobiony kształt. Prostokąt nie daleko północnej ściany. Spróbowała otworzyć właz, lecz nie udało jej się to. Porzuciła swoje plany, ale głównie z powodu przyjścia Eleny i Maru. Może jeszcze nie weszli, ale zbliżali się. Przypomniała sobie, że miała zrobić dla nich śniadanie. Teraz to przydałoby się obiad, ale jak zwał tak zwał, z każdego jedzenia pewnie ucieszyliby się.
Zaczęła nucić wesołą piosenkę pod nosem i wyobrażać sobie pokój ze swoich marzeń, podobny do tego apartamentu, który kiedyś proponowali jej w Zaświatach. Zaśmiała się i kucnęła na środku pomieszczenia i wyciągnęła ręce przed siebie. Pomyślała o gładkim blacie w kolorze drewna, wychodziły z niego cztery nogi, które podtrzymywały konstrukcję wyżej niż poziom podłogi. Minęła chwilka a stół zmaterializował się dokładnie pod rękoma dziewczyny. Idąc za ciosem przywołała cztery poduszki do okoła swojego nowego dzieła. Nie zapomniała również o śnieżnobiałej, prostej zastawie z której mięli jeść.
Kiedy wszystko było już gotowe zabrała się do gotowania, a raczej przetwarzania. Wyjęła z koszyka mleko i wlała do dwóch szklanek. Wzięła obie do ręki i zaczęła obracać je w powietrzu, aż nie zmienią barwy na ciemnobrązową. Pomyślała o smaku czekolady i odłożyła kakao na stół. Rozbiła kilka jajek do miski i zakryła ją dłońmi. Żółtka z białkami zaczęły skwierczeć i zcinać się. Jajecznica również była gotowa. Pokroiła chleb na średniej grubości kromki i wyjęła masło z papierka. Położyła do metalowego koszyczka kilka warzyw i oczyściła je z zarazków (brudu).
- Śniadanio-obiad gotowy! Chodźcie jeść! - zawołała swoich gości.
Dołożyła jeszcze kilka plastrów kiełbasy na jeden z półmisków a resztę wrzuciła do miski pod szafą. Drugie naczynie napełniła krystalicznie czystą wodą.
- Iru! Do nogi wilczku! No już szybciutko! - Pogłaskała pupila po łebku i pozwoliła mu spokojnie zjeść.
Usiadła na balkoniku przed regałem z książkami i czekała, aż goście usiądą przy stole. Nie zapomniała pobłogosławić posiłku. Jaka byłaby z niej gospodyni, gdyby czegokolwiek zabrakło! A tak to miała przynajmniej pewność, że wszystko będzie się systematycznie odnawiało. To takie nowoczesne i przyjemne. Dzięki temu anioły mogły pomagać ludziom jeszcze skuteczniej. Assassi zaczęła bawić się kosmykiem swoich włosów. Wszyscy ją zostawili, na szczęście Najwyższy czuwa nad jej losem. Będzie dobrze! Musi!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Ukye

avatar

Liczba Postów : 216

POSTAĆ:
HP:
210/300  (210/300)
Mana:
80/300  (80/300)
Strój: Czarny płaszcz (który przemienia w czarne błoniaste skrzydła), czarne przedramienniki, czarne spodnie, stalowe okucia tu i ówdzie, wysokie czarne buty. Obecnie także bandaże na ciele.

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Sro 25 Lip 2012, 00:04

Władczyni Wody w miarę szybko podjęła decyzję i wtajemniczyła Maru w kłopot, który ciąży na jej duszy i jednocześnie jest celem "na dzień dzisiejszy". Szli w kierunku domu w lesie, ale bardzo wolno, bo Elena nie chciała uronić żadnej informacji, a Maru - stracić chociaż jedno słowo. Sytuacja kreowała się bardzo groźnie, to nie jest zwykła przygoda, to igranie z życiem i śmiercią. Morski demon miał potężną moc, skoro potrafił rzucać tak potężne klątwy. Determinacja dziewczyny biła po oczach, naprawdę zależało jej na przyjacielu. Gdyby miał taką osobę, to pewnie też zrobiłby wszystko, żeby pomóc. Milczał dość długo, ale zmarszczka na czole wskazywała, że chłopak intensywnie myśli. Musiał wszystko przemyśleć, bo to na pierwszy rzut oka przerastało go. Pokonać kogoś, kto rzuca potężne czary? Prawie niewykonalne, ale skoro Elena jest Władczynią Wody, to na pewno jest też silna. Sam siebie oceniał nisko jeśli chodzi o umiejętności, jednak... nic straconego. Musiałby podszkolić się, a to już kolejne wyzwanie i nowy podpunkt w życiu.
Wyrwał się sam z zamyśleń i utkwiwszy fiołkowe oczy w niebieskich Eleny powiedział poważnym głosem:
-Czy jest inny sposób na odczarowanie Junko? Zabicie kogoś kto miota zaklęciami nie wydaje się proste. Co nie oznacza, że rezygnuję z udzielenia wsparcia, wręcz przeciwnie. Zdecydowałem się pomóc, nawet w pokonaniu morskiego demona.
Nie emanował szczęściem z tego powodu, że trzeba kogoś zabić, ale zniszczenie takiej bestii, która zrobiła krzywdę innej osobie bez powodu wymusza takie działania. Trochę się spiął, bo przecież sam zabił, sam powinien być ścigany. Strasznie mu to ciąży na sumieniu. Starał się o tym nie myśleć, ale kiedy nachodziły takie porównania to szybko uciekał umysłem do innego tematu. Tak jak to teraz zrobił mówiąc do dziewczyny:
-Wyruszę z Tobą. Będę musiał nauczyć się czegoś przydatnego w walce, abym nie wadził Ci a pomógł.
Dotarli do chatki, gdzie Assassi akurat zawołała ich na śniadanie. Odłożył na bok materiały i ruszył ku wezwaniu gospodyni domu przez dach. Kiedy dostał się do środka jego oczom ukazała się inna sceneria niż przedtem: czysty parkiet, stół, poduszki i mnóstwo, mnóstwo zdrowego jedzenia. Jak zahipnotyzowany zbliżył się do prawie królewskiego nakrycia i uszczypnął się lekko czy nie śni. Wszystko było prawdziwe. Apetycznie wszystko wyglądało i pachniało. Zabłysnęły radosnym blaskiem oczy chłopaka.
-O rety... w życiu nie widziałem tyle jedzenia naraz! To naprawdę dla nas?
Podszedł jeszcze bliżej i usiadł przy stole bardzo powoli. Dostrzegł także Iru, który pił wodę z miseczki, ulżyło mu na duszy, jednak wolał się nie odzywać. Niech wilczek zje w spokoju, tak jak miał zamiar Maru. Nie mógł wytrzymać, kiełbaski korciły go w nozdrza. Wziął na kromkę kilka plasterków wędliny i starał się jeść tak jak należy, po ludzku. Nie był na tyle kulturalny by poczekać na Elenę, ale głód i instynkt przetrwania był silniejszy. Chciał też po zjedzeniu czym prędzej naprawić dach, aby w ten sposób podziękować za obfity poczęstunek i schronienie.



Mowa nr1 = grey
Mowa nr2 = cc33cc

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t383-karta-postaci-ukye
Elena

avatar

Liczba Postów : 103

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój:

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Sro 25 Lip 2012, 02:54

Gdy padło pierwsze pytanie, zamyśliła się i zmarszczyła brwi.
-Nie znam innego sposobu. Powiedziała zgodnie z prawdą.
-Może istnieje ale równie dobrze może go nie być. Zapadła kolejna chwila ciszy.
-Według mnie, jak by istniało inne wyjście, Junko zrobiłby wszystko, żebym się nie dowiedziała o tym, że zabijając demona mogę go odczarować. Uśmiechnęła się, lecz nie był to wesoły uśmiech tylko próba dodania otuchy pół-zwierzowi. Gdy usłyszała ostateczną zgodę chłopaka, rzuciła mu się na szyję. Właśnie w tym momencie zadźwięczało wezwanie na posiłek. Szybko wypuściła Maru z objęć i podążyła za nim do domku. Przechodząc przez dziurę w dachu zahaczyła o coś bluzką. Nie zauważyła tego i po zrobieniu kolejnego kroku zawisła na niej. Materiał praktycznie natychmiast zaczął się rwać. Spadła na podłogę lądując na nogach. Nie utrzymała jednak równowagi i upadła na kolana. Starała się zakryć stanik rękami, ponieważ większość jej bluzki pozostała przy suficie. Na jej policzki wypłynęły wielkie rumieńce. Zaczęła szukać na podłodze swojego plecaka. Dopiero wtedy zauważyła stół którego wcześniej nie było i parkiet którego wcześniej nie widziała. Niestety nie odnalazła wzrokiem tego czego poszukiwała. zwróciła się, więc do anielicy.
-Widziałaś gdzieś mój plecak? Jej głos był cichy miała jednak nadzieje, że ją usłyszała i wie gdzie są jej rzeczy. W tej chwili nawet głód ustąpił chęci założenia bluzki. Nagle spostrzegła plecak leżący w rogu domku. Szybko wstała i pobiegła do niego. Wyciągnęła pierwszą koszule jaką znalazła i szybko ją założyła. Teraz mogła pójść w ślady Maru. Nałożyła sobie na talerz jajecznicę i warzywa tak żeby się nie dotykały. Kromkę chleba posmarowała cienką warstwą masła i zaczęła jeść. Była głodna a jedzenie pyszne więc szybko opróżniła talerz i na kolejna kromkę nałożyła wędlinę.
Powrót do góry Go down
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Sro 25 Lip 2012, 06:22

<< Z Małego Zamku (Oroka)

____Pudło? Cholernie dużo tutaj myśli, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że Fallen nie potrafi na ten czas zbytnio rozróżnić czyje są czyje. Jedynie wielki szum, jakby zepsute radio stało w jej głowie. Chciała jakoś zatrzymać ten wir zakłóceń, więc zamykając oczy wyciszyła swój umysł, a zarazem zamknęła dostęp innym do jej głowy grubym murem. Teraz mogła zdać się jedynie na wzrok i na fart, że w domku, przed którym teraz stoi ktoś jest. Nie widziała drzwi, bo były cwaniacko ukryte.
Wzięła głęboki wdech i przykładając dłonie do bladych policzków krzyknęła:
___ - Anabell Assassi! Jesteś tutaj?! - Opuściła dłonie i spojrzała za siebie, w prost na nieuformowane do końca skrzydła, przez co wyglądały jakby były z cienia, czy czarnego ognia. Przez chwilę zastanawiała się jak je schować, a Derflingerowi nie chciała zawracać głowy kolejnymi pytaniami niedoświadczonego anioła. Mogłaby się też narazić wyśmianiem Blaszaka, a tego by nie chciała. Percedal jeszcze jej wszystko wytłumaczy, tylko niech się zjawi.
Zamachała cienistymi skrzydłami i wzdychając opuściła nieco głowę. Krwistoczerwone oczy zaświeciły gdy na jej twarz padł promyczek zachodzącego słońca, któremu jakimś cudem udało się przedrzeć przez chmurę mgły rozchodzącej się wokół. Dziewczyna nieco znudzona usiadła na ziemię i zaczęła się mocno zastanawiać nad wszystkim.
Przemienili ją, dobra. Jednak dlaczego Percedal musiał zostać w tym zamku? Czyżby jej wszystkiego nie powiedzieli? A może powiedzieli w momencie, w którym jej umysł nie potrafił słuchać? Jej życie wisiało na słabym, siwym, połamanym włosku, myślała tylko o tym kiedy ból minie. Jednak... na szczęście to już koniec. Teraz ważnym jest to, by dowiedzieć się co się stało z jej przyjaciółmi ostatniego wieczoru. Cały dzień jej nie było, wtedy opuściła ich idąc na cmentarz z Percym gdzie wpadli w pułapkę amuletu Chaosu tych dwóch dziwnych istot. Wszystko musiało się skończyć dobrze skoro pogoda już nie płata figli. Trzęsienia, burze, fale ustąpiły słońcu, ale na jak długo? Czy złudzenie sielanki i beztroskiego życia będzie trwało długo?
Araneus, Assassi, Aaon. Jak się czujecie teraz?

Hello Very Happy



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Ukye

avatar

Liczba Postów : 216

POSTAĆ:
HP:
210/300  (210/300)
Mana:
80/300  (80/300)
Strój: Czarny płaszcz (który przemienia w czarne błoniaste skrzydła), czarne przedramienniki, czarne spodnie, stalowe okucia tu i ówdzie, wysokie czarne buty. Obecnie także bandaże na ciele.

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Sob 28 Lip 2012, 21:38

Rozważał słowa Eleny, misja będzie naprawdę trudna. Nie chciał jej jednak zostawiać samej, nawet jeśli była potężniejsza od niego. Jadł pospiesznie posiłek i dość szybko wstał od stołu kłaniając się nisko za obfite śniadanie. Zostawił panie na osobności, aż nagle usłyszał czyjeś wołanie sprzed domu. Poderwał się na równe nogi i ze zwierzęcą, nieco drapieżną prędkością dopadł otworu w dachu i wdrapał się na szczyt budowli, aby z góry dostrzec...
"Kto to jest?" zapytał samego siebie zamierając w bezruchu. Siłował się ze sobą i myślał co ma zrobić. Pewnie i tak usłyszała jego nierówny oddech, więc zeskoczył z góry, trzy metry przed wołającą.
Wyprostował się jak struna i spod kaszkietu spoglądał uważnie, lecz i z ciarkami na plecach na krwistooką niewiastę. Miała czarne skrzydła jak z dymu, wtapiały się w cieniu, jednak były widoczne. Zacisnął lekko dłonie.
-Assassi spożywa posiłek. Jeśli chcesz, to dołącz.
To już trzecia dziewczyna, każda różna od siebie, w tym towarzystwie na tym skrawku ziemi. A ta najbardziej przyprawiała go o dreszcze. Uosobienie Śmierci? Nie wiedział dlaczego wzywała Assassi, skoro nie widać po niej było śladu choroby. Nie jemu to było dane oceniać, kim on jest, żeby to czynić. Mimo wszystko te krwiste oczy nieznajomej źle wpływały na Maru. Zrobił się spięty, cofnął się znowu o krok do tyłu. Przełknął ślinę, nie mógł oderwać fiołkowych patrzałek od ocząt nowego gościa. Widział w nich wrota do swojej niechlubnej przeszłości, na co wzdrygnął się, bo przez chwilę widział twarz martwego kolegi, któremu rozszarpał wnętrzności. Trzymał się za gardło, robiło mu się naprzemiennie gorąco i lodowato. Strużki potu spływały mu za kołnierz. W źrenicach chłopaka pojawiły się fioletowe iskry.
Już wiedział co się za chwilę stanie, więc tylko zsunął smukłą ręką kaszkiet bardziej na oczy i nie walczył ze sobą. Na jego ciele zjawiły się znamiona, które wpływać zaczęły na metamorfozę jego ciała. Płaszcz rozwiał się i ukształtował gabaryty potwora, ręce zszarzały i pokryły się twardą łuską, twarz przeobraziła się w dziób o ostrym zadziorze na końcu. Stał się gryfem, i tylko oczy po wygaśnięciu znaków były tak samo fiołkowe jak u młodzieńca. Sapał głęboko z płasko położonymi uszami, a ogon w tyle zawinął się wokół tylnych łap i nie ruszał się. Ślepia badały istotę przed nim, jakby po raz pierwszy ją widział, a przecież wcześniej wymienił z nią słów kilka. Rozłożył na boki skrzydła, wolno nimi machając, lecz wypuścił tylko z nozdrzy świst powietrza i złożył skrzydła wzdłuż ciała na nowo. Nie potrafił latać, musi się w końcu nauczyć, ale teraz czuł się otoczony, osaczony przez ludzkie zapachy, które korciły gryfa od środka. Wycofał się wgłąb lądu stawiając wolne i ciężkie łapy przed siebie, musi pobyć chwilę na osobności.



Mowa nr1 = grey
Mowa nr2 = cc33cc

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t383-karta-postaci-ukye
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Nie 29 Lip 2012, 00:44

______Z zamyślenia wyrwała ją fala dziwnego uczucia. Po ciele anielicy przebiegł dreszcz. Głowa lekko zaczęła pobolewać. Do jej domku zbliżał się ktoś z wyjątkowo czarną aurą, ale jeszcze świeżą. Co prawda określenie "świeża" mogłoby na pierwszy rzut nie pasować, ale właściciel tego silnego pola jeszcze nie wiedział dokładnie kim jest.
______Do domku wpadła Elena, zostawiając górną część ubioru na krawędzi dziury w dachu. Ta sytuacja przywołała uśmiech na twarz anielicy. Pokazała dłonią kierunek, w którym leżała własność dziewczyny. Plecak musiała przełożyć, bo inaczej nie mogłaby zwinąć dywanów i zrobić względnego porządku. Jej ręka poruszyła się, nie była w stanie przez te kilka sekund utrzymać się w jednej pozycji, zamiast tego drgała, denerwując tym trochę Anabell. Ułożyła ją z powrotem na swoim kolanie, lekko się denerwując. Przestraszyła się, chyba samej siebie.
______Wszystkie objawy, bo do nich spokojnie można zaliczyć dreszcze, minęły w momencie, gdy ktoś krzyknął przed jej domkiem. Usłyszała swoje imię i nazwisko, wiec musiała to być osoba jej bliska. Z reguły nikt nie zwracał się do niej Anabell, bo nikomu się tak nie przedstawiała, od zawsze była Assassi, tylko Assassi. Nie potrzebowała imienia. Podeszła do drzwi, które otworzyły się same i swoje oczy utkwiła w elemencie krajobrazu, który tutaj nadzwyczaj pasował. Ciemne skrzydła miękko łączyły się z kolorystyką czarnego lasu. Postać wydała się anielicy nierealna. Biała skóra lśniła lekko przygaszonym światłem. Przypominała zaświaty, tam wszystko było takie czyste i święte. Assassi wyciągnęła w jej kierunku rękę. Nawet nie zauważyła chwili, w której tak bardzo przybliżyła się do upadłej. Dłoń spoczęła na jej policzku. Delikatne palce pogładziły zimną skórę. Nie odwracała wzroku od krwistych oczu. Takie same miał Aaon, gdy jego ciało domagało się pożywki.
______Dopiero z pewnym opóźnieniem zauważyła, że Maru już tam był. Gryf skłamał odnośnie posiłku. Ona nie jadła z nim i Eleną, tylko przygotowała śniadanie - nic więcej. Nie zwracała na niego uwagi, koncentrując się na nowym obiekcie.
______- Noo... no? - niepewnie wydukała.
______Myśli czerwonookiej na pewno należały do wilczycy, tylko jakoś anielica nie chciała wierzyć, że jej własny brat-anioł mógł dopuścić się takiego czynu. Stanęła za upadłą i dotknęła obiema rękami jej skrzydeł. Delikatna materia przeszyła jej dłonie, nie pozwalając nawet na chwile zatrzymać na ich powierzchni palców. Spróbowała jeszcze kilka razy złapać ulotny cień. To wszystko wydawało jej się snem. Uszczypnęła się dla pewności w skrórę na wierzchniej stronie dłoni. Zasyczała cichutko, bo zabolało. Widocznie ścisnęła zbyt mocno.
______- Co on Ci zrobił? - zapytała łamiącym się głosem.
______ Złapała za obie ręce upadłą. Poczuła jeszcze większy przeszywający chłód. Nie drgnęła, pomimo że jej ciało powinno tak zareagować. Przytuliła się do przyjaciółki.
______ - Moja biedna Nono... - mówiła jak do dziecka. - Czy to przez ten Amulet Chaosu?
______Nie było jej łatwo ułożyć sobie w tej swojej małej świętej główce. Nie istniał już zapchlony dwumetrowy pół-wilk tylko ta słaba z pozoru istotka. Nawet nie przemyślała swojego zachowania, cały czas prześladowało ją przeświadczenie, że powinna znaleźć się z daleka od Hikari. Pytanie tylko gdzie w tej chwili znajdował się nasz Zbawca Świata i co teraz robi, że zostawił młodego upadłego sam na sam ze swoją nową naturą. Przyłożyła dłonie do uszu Nono, pozwalając jej uciszyć słuchanie myśli innych. Na razie tego nie potrzebowała.


Ostatnio zmieniony przez Assassi dnia Nie 29 Lip 2012, 04:28, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Elena

avatar

Liczba Postów : 103

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój:

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Nie 29 Lip 2012, 04:15

Akurat skończyła jeść, gdy rozbrzmiał jej nieznajomy głos. Sam jego dźwięk wzbudził w niej niepokój. Sprawił, że włosy na jej karku stanęła. Maru dosłownie wyleciał z domku. Najgorsze było dziwny wyraz twarzy, jaki pojawił się na twarzy Assassi, bo tak najwidoczniej nazywała się anielica. Gospodyni wstała i podążyła do drzwi. Elena próbowała pójść za nią, ale sprawiło jej to dużo kłopotów, ponieważ jej kolan były przerażająco miękkie i drżały. Pozostała chwile w miejscu by odzyskać panowanie nad swoim ciałem. W tym celu zamknęła oczy i wzięła kilka głębokich oddechów. Gdy jej kolana były na tyle stabilne, by mogła spokojnie chodzić, wyszła przed domek. Najpierw jej uwagę przykuł Maru w postaci gryfa, który właśnie usuwał się na na dalszy plan. Następnie zauważyła dwie kobiety. jedna z nich była właścicielka posiadłości, która przytulała drugą. Uwagę władczyni przyciągnęły cieniste skrzydła. Było jej zimno. Czuła się zagrożona. Coś w jej umyśle pchało ją do tego, żeby pójść w ślady pół-zwierza i jak najszybciej oddalić się od tej dwójki. Może posłuchałaby tego głosu, ale w tym momencie spojrzała w krwiste oczy upadłej. Zamarła ale tylko fizycznie. Jej umysł spadał właśnie w głąb otchłani. Powiększało to tylko strach dziewczyny, bo nie wiedziała co zastanie, gdy dotrze do tego miejsca w głębi siebie, które było centrum jej mocy. Starała się zatrzymać bojąc się, że w tym strachu mogła by zapędzić się za daleko. gdy stanęła Poczuła znajome uczucie otwierających się oczu jej mocy. Nie stały już przed nią dwie kobiety. Anielica miała na sobie złoto srebrna szatę zrobiona z mgły. Jej skóra miała odcień bieli przypominający śnieg a włosy i skrzydła były w tysiącach odcieni błękitu, żółci i bieli. Tylko oczy pozostały niezmiennie niebieskie. Upadła również miała podobną suknie ale zrobioną z burzowych chmur. Włosy i skrzydła miała czerwono czarne a cerę trupio bladą ale oczy również pozostały nie zmienione. Obie postacie były przepiękne. Elena nigdy nie widziała czegoś podobnego. Instynkt nie sprowadził jej tutaj jednak aby podziwiała anioły tylko oceniła zagrożenie. Tu była na tyle blisko swojej mocy, że potrafiła odczytać dużo więcej z wszystkiego o było stworzone z wody. Przez co potrafiła wyczuć zamiary ludzi. Niestety nic nie wyczuwała od nieznajomej jak i swojej gospodyni. Ufała anielicy w osądzie i wierzyła, że upadła jej nic nie zrobi. Zaczęła wracać na powierzchnię. Odkryła że upadła na kolana. Siedziała w innym miejscu niż stała w momencie zejścia w otchłań a obok niej stał Maru. Jedno obecności dodała jej otuchy. Nie chciała zostać sama z dwójką aniołów.
Powrót do góry Go down
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Nie 29 Lip 2012, 04:24

_____Pierwszą osobą, która wyszła z dziwnego domku był chłopak z żółtą czapką na głowie. Niemal od razu zza grzywki dostrzegła ten strach w Jego oczach przez co szybko wstała i zrobiła kilka kroków do tyłu depcząc suche kawałki gałęzi nagimi stópkami. Przysunęła ręce do twarzy i nie miała bladego, zielonego, ani różowego pojęcia jak się zachować. Zaciskał nerwowo ręce, zrobił się spięty, nieco bledszy i cofnął się krok do tyłu podobnie jak Upadła przed chwilą. Przymknęła nieco krwiste oczy, które jako jedyne miały wyraźny kolor na jej ciele i chciała coś powiedzieć, lecz... chłopak chwycił się za gardło i zaczął przemieniać w coś na wzór ptaka. Otworzyła szerzej oczy zdziwiona, że wcześniej nie dostrzegła tego do jakiej rasy należy. Wyglądał normalnie, na ciele nie widziała żadnych deformacji, które by jej o tym powiedziały. Gdy ona była pół-zwierzem miała wilcze uszy i ogon, dodatki, które sygnalizowały kim jest. A On dziwnym sposobem niczego takiego nie miał, jakby nie urodził się pół-zwierzem.
Gdy trzy metry przed nią stał już w pełni uformowany zwierz, którego znała tylko z książek od historii coś pękło w jej umyśle i ściana, która blokowała wszystkie głosy w jej głowie pękła. Chciała się odwrócić i uciec, ale nie wiadomo kiedy poczuła ciepłą dłoń na swoim lodowatym policzku. Otworzyła jeszcze szerzej oczy i spojrzała na właścicielkę ów dłoni. Wtedy cała niepewność i strach zniknęły widząc Assassi, która wypowiedziała jej dawne imię. Obeszła ją dookoła badając nieuformowane do końca skrzydła, a Fallen spuściła w tym czasie głowę chowając budzące strach oczy w krwistym odcieniu za grzywką. Wstyd jej było, za te skrzydła. Powinna była poczekać z formowaniem ich do pojawienia się Percedala, który lepiej by jej wytłumaczył co i jak. Wzięła głęboki wdech i wypuściła powietrze, które zamieniło się w biały obłoczek od ujemnej temperatury w powietrzu.
Assassi chwyciła ją za dłonie lekko i przytuliła drgnęła czując ponownie miłe ciepło. W tym momencie jej ciało jakby nabrało nieco kolorów, ale mogło się jej tylko wydawać...
___ - Tak. Powoli moje ciało umierało mimo... mimo, że z nikim nie walczyłam. Ale miałam takie uczucie, jakby ktoś zadawał mi śmiertelne rany. To był jedyny sposób bym tutaj została, przy Was. - Dłonie, które zasłoniły jej uszy w zadziwiający sposób wyciszyły wszystkie szumy w jej głowie. Nie sądziła, że dotyk anioła potrafi tyle zrobić. Czując, jak powoli do jej oczu napływa słony płyn postanowiła założyć maskę szczęścia. Nie chciała by inni się o nią martwili skoro już jest dobrze. Dlatego jej usta wykrzywiły się w uśmiechu gdy Upadła się wyprostowała i spojrzała na Anielicę. - Ale co tam ja. Ważne, że z Tobą wszystko w porządku. Chyba wszystko dobrze się skończyło na balu skoro pogoda już nie płata figli, hum? Gdzie Aaon i Arane? - Rozglądnęła się w poszukiwaniu dwóch wymienionych osób, ale ich nie widziała. Dostrzegła jedynie kolejną osobę. Kobietę. Uśmiechnęła się tylko do Niej krótko i zaczęła dalej badać okolicę.
Jej wzrok zatrzymał się na gryfie. Odsunęła się od Assasi i przeszła trzy metry w stronę zdezorientowanego pół-zwierza. Będąc zaledwie krok od Niego wystawiła rękę w Jego stronę z uśmiechem na ustach chcąc Go po prostu pogłaskać. Na razie tylko trzymała ją w powietrzu. Od Niego zależy czy chce pieszczotek czy nie.
___ - Nie jestem taka mroczna na jaką wyglądam... *Sate, kuru. Osorenaide.. - Powiedziała łagodnym tonem głosu i zamknęła krwiste oczy by nie płoszyć ich kolorem gryfa. Postanowiła zdać się jedynie na słuch i dotyk.
Tak na prawdę w jej głowie panował nieład. Bolało ją to, że od teraz ludzie i nieludzie na jej widok będą się trząść i się bać. Nigdy czegoś takiego nie chciała i teraz też nie chce. Nie jest z tych złych, a widok wystraszonych oczu skierowanych na nią przyprawiają ją o dreszcze i ból. Chciałaby zobaczyć chociaż jeden uśmiech na twarzy którejś obecnej tutaj osoby. Nie czułaby się wtedy tak ociężale...


*Sate, kuru. Osorenaide. - No, chodź. Nie bój się.



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Ukye

avatar

Liczba Postów : 216

POSTAĆ:
HP:
210/300  (210/300)
Mana:
80/300  (80/300)
Strój: Czarny płaszcz (który przemienia w czarne błoniaste skrzydła), czarne przedramienniki, czarne spodnie, stalowe okucia tu i ówdzie, wysokie czarne buty. Obecnie także bandaże na ciele.

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Nie 29 Lip 2012, 05:40

Wszyscy wyszli na zewnątrz, ale najspokojniejsza była wezwana Anielica, która przytuliła swój kontrastowy wizerunek. Dowiedział się, że ma na imię Nono, tak wywnioskował, i że była kimś ważnym dla Assassi, bo objęła czarnowłosą opieką i troską jakiej nie prezentowała wcześniej. Nie chciał im przeszkadzać i już miał się wycofać jeszcze dalej, gdy z domku wyszła również Elena. Od razu skierował na nią spojrzenie, widział jej strach, taki sam jaki on miał, i po części nadal ma. Ale nie uciekała jak on, co zawstydziło nieco chłopaka.
Kiedy tak rozważał co powinien w tej sytuacji zrobić, to nowy gość Assassi zbliżył się do niego i wyciągając rękę, na co najpierw zareagował cichym burknięciem. Ale po słowach i uśmiechu Nono zdecydował się spróbować przełamać tę niepotrzebną barierę.
Z początku Upadła mogła poczuć na swojej dłoni zimny dziób gryfa, który opierał się lekko o jej dłoń. Maru sprawdzał ostrożnie tą osobę, bo o ile Assassi obdarzyła Czarnoskrzydłą ogromnym zaufaniem, to on jej nie znał. Kolejne subtelne ocieranie już było dłuższe, aż w końcu głową łasił się do jej ręki przez kilka sekund. Dodali sobie tym sposobem nawzajem trochę otuch, ale jak zwykle to ktoś inny musiał przejąć inicjatywę w zawieraniu znajomości. Następnie odsunął się od Nono i usiadł przy Elenie, bo ją najlepiej znał z tej trójki, i machał spokojnie już ogonem. "Coś mi się wydaje, że ostatnio mam dużo szczęścia co do spotykanych osób" pomyślał furkocząc cicho pod dziobem. Nadstawił śmiesznie szpiczaste uszy i nasłuchiwał całego otoczenia. Pierwszy lęk minął, co dla z reguły nieufnego Maru było wielkim postępem. "Może wejdziecie do środka? Tu nie jest ciepło" chciał to powiedzieć ludzkim językiem, lecz tylko skrzeczał jak orzeł czy sęp, więc zamilknął. Siedział teraz grzecznie co jakiś czas kręcąc łbem za siebie, gdy usłyszał coś poruszającego się w trawie. Nie ustępował o krok Władczyni Wody, która póki co nie zrobiła ani jednego, więc mógł siedzieć na gryfim tyłku ile chciał.



Mowa nr1 = grey
Mowa nr2 = cc33cc

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t383-karta-postaci-ukye
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Nie 29 Lip 2012, 07:08

______Nawet przez chwilę nie puszczała dłoni Hikari. Myślała, że już nie zobaczy ani jej ani Percedala. Niemniej jednak jak widać Najwyższy jest miłosierny i pozwolił im się jeszcze raz spotkać - oby tylko nie ostatni. Cierpliwie wysłuchiwała każdego słowa przyjaciółki, próbując wszystko zapamiętać. Pomimo że w myślach dalej przejmowała się sytuacją Nono to pozwoliła na to, żeby Upadła zręcznie przeszła inny temat. W końcu wiele przeszła i jako anielica nie chciała dokładać ze swojej strony nic do tych strasznych chwil.
______Poczuła ulgę, gdy gryf przybliżył się do Nono, dając jej tym samym powód do radości. Chociaż posiadała inne ciało, to chyba dalej miała sentyment do pół-zwierzaków. Te małe pieszczoty rozśmieszyły trochę anielicę, bo Hikari chyba zawsze się tak zachowywała. Na przykład przy Iru, też była czuła i przyjazna. Właśnie Iru czekał w domu! Powinna się też z nim przywitać.
______- Posłuchaj go, popatrz na niego i spróbuj się zastanowić nad tym o czym on myśli! To proste! - podpowiedziała Nono, zaraz po tym gdy Maru powiedział pierwsze zdanie. Chciał bardzo przekazać im te myśli, więc dla nowej upadłej nie powinno to stanowić problemu. Dla pewności powiedziała po chwili na głos propozycje Maru - Maru proponuje wejść do domu, bo tutaj jest trochę zimno. - Popatrzyła się z politowaniem na Nono, bo ona nie musiała już odczuwać zmian temperatury. Pociągnęła ją w stronę swojego mieszkanka.
______- Pokażę Ci moją miejscówkę, co prawda nie jest to chata jak Percego, ale zawsze dach nad głową, a ja nie potrzebuję świetnych warunków - gadała głupoty, ale nie było to nic smutnego, więc postanowiła ciągnąć dalej - Ten pół-gryf to Maru, a tu jest Elena. Zgadnij kim jest! - poleciła podekscytowana.
______Pomyślała o tym, że miło było usiąść na czymś miękkim. Widziała w domu Percego bardzo wygodny zestaw wypoczynkowy. Zamknęła oczy i wyobraziła sobie strukturę mebli, kolor i materiał z jakiego były wykonane. Po chwili zupełnie takie same meble zmaterializowały się w pobliżu stolika ze śniadaniem. Anielica rozsiadła się na kanapie i wskazała Nono stół.
______- Częstuj się, właśnie jedliśmy śniadanie - zaproponowała i dalej mówiła już tylko do Nono - A co do reszty... Aaon zniknął już na początku, nie zastanawiałam się nad tym, ale czuję, że nie chce żebym go szukała, więc nie chce mu się narzucać. Nie wpadł w żadne kłopoty, ale jeżeli chodzi o Araneusa to nie jestem już taka spokojna. Zniknął z Seishi. Nie mogłam nic zrobić, ale chyba powinnam Ci o czymś wspomnieć. Usunęłam pamięć Suzu, bo jakby.. on się z nią pożegnał. Ja wiem, że nie powinnam i nie wiem dlaczego to zrobiłam, ale wydawało mi się, że dla niej to było za dużo. Zabrał ją brat, chyba do domu. - rozgadała się, tłumacząc swoje postępowanie. Żałowała bardzo, że posunęła się znowu do pozmieniania wspomnień jakiejś istoty.
______Westchnęła, zerkając jak szybko pojawiają się rzeczy na talerzykach jej gości. Chociaż raz nikt nie siedział u niej głodny. Podparła podbródek na dłoni i wpatrywała się w jedzenie. W Zaświatach nikt nie przejmował sobie posiłkami głowy. Z jakiegoś powodu tam anioły tylko piły, a i to bardzo rzadko. Pomyślała, że dawno nie odwiedziła domu. Na razie odegnała ten pomysł, ale obiecała sobie, że niedługo tam wpadnie.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Elena

avatar

Liczba Postów : 103

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój:

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Nie 29 Lip 2012, 09:02

Wstając z ziemi przytrzymała się szyi Maru, aby złapać równowagę. Trzęsła się, ale już nie ze strachu który całkowicie zniknął lecz z zimna. Spojrzała upadłej w oczy i uśmiechnęła się przepraszająco. Czuła, że jej reakcja sprawiła Nono przykrość, przez co miała wyrzuty sumienia. Pogładziła pół-gryfa po grzbiecie i ruszyła u jego boku do domku. Podekscytowanie anielicy podczas przedstawienia Eleny rozbawiło dziewczynę i w tym momencie zeszło z niej całe pozostałe napięcie, a na twarzy pojawił się jej pogodny uśmiech. Cieszyło ją, że gryf idzie blisko niej, bo nieco ją ogrzewał a naprawdę przemarzła do kości. W pierwszej chwili zdziwił ją widok nowych mebli, ale nie dała tego po sobie poznać. Usiadła na kanapie i podwinęła nogi w nadziei, że w ten sposób szybciej się rozgrzeje. Nie wiedziała o kim mówi Assassi, więc siedziała cicho pocierając ręką o rękę, aby odzyskać w nich czucie. Przypomniała sobie, że nie wypiła kakaa. Wzięła kubek do reki i z zadowoloną mina zaczęła pic ciepły napój. Informacja, że anioły potrafią zmieniać wspomnienia zaskoczyła dziewczynę tak, że zakrztusiła się i zaczęła kaszleć i prawie wylała napój. Spojrzała na Maru z proszącą miną. Jeszcze bardziej cieszyła się, że jest tu z nią i miała nadzieję, że pół-zwierz zrozumie, że chce aby był blisko. Nie bała się ani Nono ani Assassi tylko peszyła ją ich moc. Wiedziała, że nie jest nawet w połowie tak potężna jak anielica. Zastanawiała się jak potężny jest morski demon i czy kiedykolwiek będzie na tyle silna, żeby go pokonać. Znowu zaczęła myśleć o tym, że chyba najbardziej pragnie aby Junko z powrotem był człowiekiem. Na jej twarzy było widać zamyślenie a jej oczy były nie obecne.

Occ:
Sorry że tak krótko ale jestem zmęczona.
nic nie szkodzi, sens nawet jest ~ Assassi


Ostatnio zmieniony przez Elena dnia Pon 30 Lip 2012, 01:55, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Is

avatar

Liczba Postów : 224

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Jeansowe spodnie 3/4, sandały, biała koszula z różowymi kwiatami po lewej stronie.

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Nie 29 Lip 2012, 16:43

Nieopodal Czarnego Jeziora spomiędzy drzew wyskoczyła zabawna postać. Zachowywała się jak klaun na cyrkowej arenie. Potykała się na prostej drodze przeklinając pod nosem i wpadała na drzewa. Wyglądała jak obdarty goblin z rynsztoku i miała na sobie mnóstwo zaschniętej krwi. Z bliska można było dostrzec że na oczach ma pokrwawioną przepaskę a na ramionach i plecach mnóstwo blizn. Araneus nie miał pojęcia gdzie zmierza, chciał a zarazem nie chciał spotkać swoich...przyjaciół ? Nie wiedział nawet czy może ich tak nazywać. Panna Nono i sir Percedal, Anielica Assassi i jej demoniczny przyjaciel Aaon...i Suzu. Bał się spotkania z nimi, bał się pytań, bał się tego że mogą wyczuć jego myśli. Bojąc się tego tak bardzo, jego umysł otoczył się eterycznymi cierniami zadając sobie przy tym mnóstwo bólu i cierpienia. Taka ochrona plus skupienie myśli na czymś zupełnie innym ( na przykład na tym jak iść prosto nie mając oczu. Co było CHOLERNIE TRUDNE ! ) wystarczyła zupełnie by odgrodzić swoje myśli przed istotami z nich czytających. Modlił się w duchu żeby nie spotkać Percedala albo tego psychopaty Kuro. Upadli wyczuwają negatywne myśli ze zdwojoną siłą i na pewno by wyczuli że coś jest z nim BARDZO nie tak. Zamiast duszy miał skłębione eteryczne ciernie żywiące się jego ciałem. Nie wiedział czy dalej jest człowiekiem czy władcą żywiołu, wiedział że demoniczna energia emanująca z jego ciała to ostatni krok by zmienić się demona którym był Kurai Toge. Za coś takiego na pewno by ktoś chciał go zabić. Wiedział że musi żyć. Żyć za wszelką cenę by chronić tych których kocha, nawet jeśli oznacza to zmiana w gargantuiczne monstrum którym był upadły Anioł Śmierci którego moc jest teraz wewnątrz niego.
Wciąż potykając się Araneus stracił równowagę i lecąc złapał się gałęzi z wystającego drzewa. Pomachał ręką pod sobą i poczuł wodę.
-Zimna,nie płynąca...hmm...to powinno być jezioro w Czarnym Lesie. A to znaczy że gdzieś tu jest chatka.
Podciągnął się na gałęzi i schylony przy ziemi zaczął obchodzić jezioro chcąc dojść do domku nie wiedząc kogo tam spotka...

OCC:
Proszę o to żeby nikt nie mógł dostać się do myśli Araneusa związanych z tym co się działo na pustyni ( walka z Kurai Toge, Ciernie, strata oczu ) prócz upadłych Aniołów. Jak nie wyrażacie zgody to nie, przeżyje Very Happy I musze ustalić a adminami okoliczności mojej ( prawdopodobnej choć nie pewnej ) śmierci.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t474-iscar-mourn-kitsune#3873
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Nie 29 Lip 2012, 23:17

_____ Jakże lekko się zrobiło jej na duchu gdy ostatecznie Gryf dał się pogłaskać. Uśmiechnęła się szeroko i przez te kilka sekund drapała zwierzaka za uchem. Dobrze pamięta gdzie zwierzaki mają najczulsze punkty. Sama będąc wilkiem uwielbiała jak się ją macało za uchem. Stawała się potulna jak kot domowy.
Z krótkiego zamyślenia wyrwał ją głos Assassi, który mówił by posłuchała co mówi gryf. Spojrzała na Niego zgodnie z poleceniem i skupiła się jedynie na Jego myślach. Trwało to chwilę, ale zamiast słów usłyszała jakby radiowy szum. Otworzyła nieco szerzej oczy i spuściła głowę szybko by nie denerwować ich kolorem zwierza. Nie udało się jej odczytać słów, jakie wypowiedział gryf w głowie. Anabell po chwili wypowiedziała te słowa na głos, na co dziewczyna tylko pokiwała głową. Zupełnie się zapomniała, bo ona sama nie odczuwała czegoś takiego jak zimno czy głód. Przez to zapomniała o innych. Szczególnie zimno było dziewczynie, która przez cały czas trzymała się blisko ptako-lwa. Tak więc wszyscy udali się do domku...
Po stworzeniu takich mebli jakie posiadał w Samotni Sir Percedal Hikari nie usiadła, tylko stała za Assassi trzymając ręce na oparciu. Wciąż miała rozłożone cieniste skrzydła, co ją lekko irytowało, ale nie mogła na to nic poradzić bo wciąż nie potrafiła ich złożyć. Po przedstawieniu jej wszystkich dostała kolejne zadanie. Miała dojść sama do tego kim jest Elena, więc ponownie się skupiła najlepiej jak potrafiła, ale efekt był taki sam jak wcześniej. Zamiast odpowiedzi w jej głowie rozbrzmiewał denerwujący szum.
___ - Przepraszam, nie mogę. - Powiedziała zrezygnowana. - Umm... teraz jestem Fallen Hikari, ale za nazywanie mnie Nono nie będę zła. Wszystko mi jedno. - Dodała uśmiechając się lekko. Po wysłuchaniu odpowiedzi na jej wcześniejsze pytanie dłoń zaczęła jej drżeć. O Aaona się nie martwiła, bo był silnym mężczyzną, który na pewno da sobie radę, ale co innego Araneus. Może dlatego, że są rodziną martwi się o Niego bardziej? On jest zagubiony, może zrobić sobie krzywdę. Dlatego była na Niego zła.
___ - Nono! - Usłyszała nagle blaszany krzyk za swoimi plecami i podskoczyła nieco wystraszona. - Znaczy... Hikari! Nie... Fallen? Ehh, Upadła, słuchaj mnie. Ktoś się zbliża. - Powiedział miecz, Derflinger ni stąd ni zowąd wysuwając się z pokrowca.
___ - Baka yaro! Chcesz, żebym wykitowała na zawał?! - Krzyknęła wyciągając blaszaka i rzucając Go w kąt. - Ostrzegaj zanim mi z czymś takim wyskoczysz! Eem... zbliża? Percedal? - On był pierwszą osobą, która jej przyszła do głowy. Zostawiając na chwilę resztę podbiegła do otwartego okna szukając osoby, która rzekomo się tutaj zbliżała. Zmrużyła oczy próbując dostrzec bardziej pewien mały punkcik zlewający się nieco z tłem. Po dłuższej analizie doszła do wniosku, że to nie jest jej Ukochany, lecz...
___ - Araneus? - Mruknęła do siebie i momentalnie rzuciła się na ziemię chowając przed kolejnym gościem. Usiadła pod oknem i podkuliła nogi pod siebie lekko drżąc. - "Nie... nie może wiedzieć kim jestem. Upadli Go zabijają, a ja..." - Myślała gorączkowo po czym spojrzała błagalnie na Assassi prosząc bezsłownie by coś z tym zrobiła. Przez ciemność tego miejsca nie dostrzegła tego w jakim stanie jest władca ziemi.



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Ukye

avatar

Liczba Postów : 216

POSTAĆ:
HP:
210/300  (210/300)
Mana:
80/300  (80/300)
Strój: Czarny płaszcz (który przemienia w czarne błoniaste skrzydła), czarne przedramienniki, czarne spodnie, stalowe okucia tu i ówdzie, wysokie czarne buty. Obecnie także bandaże na ciele.

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Nie 29 Lip 2012, 23:43

Trzymając się blisko Eleny spoglądał uważnie na każdą osobę i jej poczynania. Jakby się zastanowić to nawet krwistość oczu Nono, przepraszam - Fallen Hikari - nie raziła Maru. Jakieś dziwne cierpienie wyczytał z samych tęczówek, lecz nie wiedział kogo dotyczyło: czy jej osoby czy kogoś jej bliskiego. Być może była to niesamowita mieszanka obu przypadłości. Assassi powzięła na siebie odpowiedzialność, aby nauczyć swoją znajomą jak poruszać się w nowym ciele i jakie nowe bodźce potrafi odczytać. Przekręcił łeb ze zdziwienia, kiedy Anielica odczytała trafnie jego myśli, jakby faktycznie powiedział na głos ludzkim głosem. Informacja o usuwaniu wspomnień również dotarła do chłopaka i podobnie zareagował jak Elena.
Będąc już w środku odprowadził Władczynię Wody aż do kanapy i miał usiąść już na ziemi, kiedy niebieskowłosa zakaszlała od zachłyśnięcia i patrzyła prosząco na gryfa. Chyba trafnie odczytał jej intencje, bo sam wlazł swoim za dużym cielskiem na kanapę i nieco mając problemy ze znalezieniem dogodnej pozycji do leżenia ostatecznie usiadł tuż obok Eleny. Okrył ją swoim pierzastym skrzydłem i ogrzewał, a przy okazji dalej obserwował działania i łapał słowa wypowiadane przez anielskie dziewczyny. Mówili o osobach, których nie znał, więc ciężko było cokolwiek wywnioskować, ale wyprostował się słysząc bardzo stłumiony męski głos z daleka, w tym samym czasie Fallen Hikari mruknęła coś do siebie i przerażona skuliła się pod oknem, jakby chcąc się schować przed czymś lub kimś. Wymownie spoglądała na Assassi, pewnie tylko Czysty Anioł wiedział co się dzieje. Maru nie odsuwał się na milimetr od Eleny, ale udzielił mu się nastrój czarnowłosej. Ze spięciem rzucał spojrzenia to na dziurę w dachu to na zamknięte szczelnie drzwi, to po wszystkie osoby jakie były w chatce. Ruszyć się czy nie? Nono najwyraźniej chciała zatopić się w cieniu, aby nie zostać nakryta, dlatego nie będzie zwracać uwagi na tę chatkę swoim "bohaterskim czynem", który sprowadzał się do wyskoczenia z domu i wyprzedzenie osoby nieznajomego. Miał trochę inne zadanie, to jest ogrzewanie Eleny i jej zziębniętego ciała, co nie oznaczało, że gdyby nie poprosili to by nie ruszył na pomoc. Po prostu nie wiedział czy będzie taka potrzeba. Zresztą nie jest w stanie dokładnie stwierdzić jak zachowałby się w danej sytuacji.
Nieco zmienił pozycję na kanapie i usiadł tak, że dwie przednie łapy otaczały Władczynię Wody z jednej i z drugiej strony, reszta ciała stanowiła dla niej oparcie, a swój łeb miał trzy centymetry nad głową zamyślonej Eleny. Wciąż fiołkowe ślepia nie odrywały się jednak od Anielic.



Mowa nr1 = grey
Mowa nr2 = cc33cc

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t383-karta-postaci-ukye
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Pon 30 Lip 2012, 07:42

______Podskoczyła zdziwiona, gdy Nono zaczęła wydzierać się na kogoś, pomimo że wszyscy milczeli. Odwróciła głowę i spojrzała zdziwionym wzrokiem na miecz Upadłej, czyli nie straciła zmysłów! Zarówno ona jak i Nono, bo przecież anielica również słyszała jak jej amulecik mówi. Ostatnio przeciągle nie chciał się z nią kontaktować, ale nie wiedziała jak go zmusić do pogaduch. Przynajmniej nie czułaby się taka samotna ze swoimi koszmarami.
______- To nie Percedal, bo wiedziałabyś to od razu. Upadli wyczują swojego na bank, a z tego co wiem to też należysz do tej ciemnej rasy - stwierdziła nieco z wyrzutem, ale od razu rzuciła się w stronę władcy. Do strzału poznała w nim Araneusa, nawet pomimo tego, że niesamowicie się zmienił. Nauczyła się już przy Nono, żeby nie ufać oczom, ale swojemu instynktowi. Tok myślowy kolejnego przybysza przypominał ten kuzynka nowej upadłej - Tak! Chowanie się będzie zdecydowanie najlepszym wyjściem! Baka! Nie widzisz w jakim on jest teraz stanie? - nakrzyczała na skuloną w kłębek Hikari. Pożałowała od razu, bo zrobiło jej się żal przyjaciółki.
______ Poprosiła uprzejmie drzwi o otworzenie się i gdy te spełniły jej prośbę jak zwykle komentując zgryźliwie sytuację, wybiegła do władcy. Pomogła mu iść, uspokajając go - Nie bój się, to ja Assassi, pamiętasz mnie? - Gdy położyła ramię pod jego ręką, podtrzymując jego sylwetkę, pomiędzy nimi przeskoczyła dziwnie znajoma iskra. Anielica przymknęła oczy, dławiąc łzy. Podobnie kiedyś reagowała na Ukye, a teraz gdy go już nie ma po prostu za nim tęskniła. Stłumiła swoje emocje i pociągnęła poszkodowanego do środka mieszkania. Noc nawet jej wydawała się zimna.
______Pomogła Araneusowi ułożyć się wygodnie na kanapie i zostawiła go w spokoju. Miał dziwną aurę i w dodatku próbował ukryć swoje myśli. Pomyślała, że nie chce jej leczenia, które prawdopodobnie nie zdałoby się na wiele. Usunęła z jego ubrania krew, wyobrażając sobie ją jako powietrze i niszcząc jej cząsteczki. Odsunęła się od Władcy i usiadła obok Nono. Nie zacznie jej inaczej nazywać, tylko dlatego że Percedalowi umyśliło się zmienić jej ciało. Pewnie to sprawka tej całej pokręconej Proklamacji. Chyba tylko tam mogą wyczyniać takie cuda bez ingerencji Najwyższego.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Elena

avatar

Liczba Postów : 103

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój:

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Pon 30 Lip 2012, 09:09

Z zamyślenia wyrwało ją dziwne uczucie, trochę podobne do tego jak spotkała Shiro( władcę lodu z parku w Shineseinie). Wiedziała, że przybysz, którego właśnie wprowadziła anielica ma w sobie coś z władcy. Następną rzeczą jaką poczuła była krew. To uczucie zawsze sprowadzało ją do otchłani. Znalazła się tam dosłownie kilka sekund przed tym, jak Assassi stworzyła osłonę, ale to wystarczyło by ocenić stan chorego. Poczuła jak płyną jej łzy po policzkach. Nie znała go ale zawsze była czuła na nieszczęścia i cierpienie innych. Podniosła się trochę z głębiny tak by stać na pograniczu i jednocześnie widzieć swoimi oczami jak i mocą. Widziała jak anielica uleczyła ciężkie wewnętrzne obrażenia. Zaczęła podchodzić do rannego jeszcze zanim została poproszona o pomoc. Po drodze chwyciła strzępki swojej bluzki. Nie przejmowała się miską. zebrała wodę z najbliższej okolicy oczyszczając ją w między czasie i utrzymała w powietrzu tak jak by była w naczyniu. Podała szmatkę dla gospodyni a sama przyjrzała się ciału patrząc przez pryzmat mocy. Anielica może i uleczyła wewnętrzne obrażenia ale nie mogła nic poradzić na odwodnienie i wielkie oraz bolesne śnice. Nic nie mówiąc skupiła się na krwiakach. Zamknęła oczy i opuściła się trochę głębiej. Przejechała dłonią po rękach mężczyzny, potem po klatce i nogach swoją mocą zmusiła krew, która opuściła żyły do powrotu i ponownego biegu po organizmie. Potem skupiła się na wodzie wewnątrz swojego organizmu. Położyła rękę na ciele mężczyzny i zaczęła przelewać ją przez skórę do żył. Zdarzyło jej się robić to już kilkakrotnie, więc wiedziała, że woda z organizmu jest najlepsza, ponieważ nie ma w sobie bakterii. Gdy skończyła otworzyła oczy i zaczęła go myć, również wykorzystując swoje zdolności. Podczas wykonywania tych zabiegów nie zwracała uwagi na przerażoną twarz Assassi. Podczas delikatnego czyszczenia ciała wspominała ilu osobom już pomogła. Dzięki swojej mocy i znajomości anatomii człowieka, była w stanie wyrywać ludzi z objęć śmieci, a każdej sprawie oddawała się bez reszty. Gdy skończyła zabiegi kosmetyczne pozbyła się brudnej wody wylewając ją przez dziurę w dachy ale nie odeszła od chorego. Czuwała nad jego oddechem i krążeniem. Zamierzała walczyć o jego życie za wszelką cenę jak o każde inne. Spojrzała na anielicę i zobaczyła jej przerażenie.
-Nie mam zamiaru pozwolić mu umrzeć. Powiedziała stanowczym głosem, gładząc skórę mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Is

avatar

Liczba Postów : 224

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Jeansowe spodnie 3/4, sandały, biała koszula z różowymi kwiatami po lewej stronie.

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Pon 30 Lip 2012, 09:37

Aranues czołagał się po ziemi próbując dotrzeć do tego cholernego domu. Jakie to wszystko trudne gdy jest się niewidomym ? Usłyszał szelest i odwrócił się szybko, jego słuch wyczulił się przez brak oczu. Poczuł jak ktoś bierze go pod ramię, czuł że to Anioł. Okazało się że kobieta i to na dodatek Assassi. Uśmiechnął się gdy poczuł pod stopami deski, od razu wyczuł mieszankę many. Na kanapie emanowała aura pół-zwierza, zapewne Nono, obok aura Władcy Żywiołu a spod okna mroczna aura Upadłego. Czyżby Percedal ? W milczeniu usiadł na kanapie i złapał Assassi za dłoń gdy zaczeła leczyć jego wewnętrzne obrażenia.
-To nie potrzebne...
Ale Anielica nie przerwała, Aranues wiedział że to leczenie na nic się nie zda bo gdy tylko ciernie się wyswobodzą znów będzie poraniony. Następnie poczuł jak podchodzi do niego drobna osoba, kobieta jak się zorientował wodząc dłońmi po jej twarzy. Zaczęła go leczyć w nieznany mu sposób poruszając płynami w jego ciele, poczuł wewnątrz że ciernie są niespokojne. Złapał dziewczynę za nadgarstek i powiedział stanowczo.
-Proszę nie rób tego nigdy więcej.
Usiadł wygodnie i powiedział do siedzącego obok Maru przekonany że to Nono.
-Panno Nono, proszę się nie przejmować moim wyglądem, to mała cena ale...udało się...mam duszę.
Skarcił się w myślach za kłamstwo i chciał położyć dłoń na ramieniu Nono ale trafił na dziób gryfa i przestraszony zerwał się z kanapy.
-Cholera ! Nono skąd masz dziób !
Wpadł na Nono skuloną pod oknem czując że to Upadły powiedział.
-Percedal ? Może ty mi powiesz co się tu...
Poczuł że trzyma dłoń na piersi kuzynki i zerwał się do tyłu.
-Cholera nie było mnie kilka godzin a Nono ma dziób jak u Tukana a Percedalowi urosły cyckii !
Skierował przewiązane oczy w stronę Assassi i spytał.
-Mam nadzieje że ty nie masz jakiś niespodzianek.
"Rozejrzał" sie po pokoju i powiedział głośno.
-Mam duszę...Yuuupi...ale żadnych zbędnych pytań JAK. Przynajmniej póki nie się nie umyje, macie tu jakieś lustro ?
Wstał i wpadł na ściane przeklinając pod nosem.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t474-iscar-mourn-kitsune#3873
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Pon 30 Lip 2012, 11:03

_____Nawet jak nakrzyczała na nią Assassi nie zareagowała, tylko jeszcze bardziej się skuliła i siedziała jak ta mysz pod miotłą, nawet do momentu, w którym ostatecznie Anielica przytargała tutaj zakrwawionego kuzyna. Odwróciła wtedy wzrok nie mogąc patrzeć jak cierpi. Wiedziała, że nie może podejść, bo gdy tylko dotknie chłopaka zacznie Mu dziać się krzywda, a tego by nie chciała za żadne skarby.
Zlękła się gdy Assassi usiadła obok niej. Ostatnio jest mniej odważna, a bardziej strachliwa. Zupełnie jakby się cofnęła do dziecięcych dni gdy była zdana jedynie na starszego brata gdy jej dokuczano z powodu ogona i uszu. Ale to stare dzieje. Nono już nie potrzebuje ochroniarza, świetnie sobie daje radę sama.
Nagle przez jej głowę przeszły dziwne myśli, ale nie jej. Te myśli należały do Assassi, której najwyraźniej nie podobało się to, że Percedal postąpił tak, a nie inaczej. Zacisnęła palce w pięści...
___ - Wolałaś... żebym zginęła, żebyśmy się więcej nie spotkali? - Mruknęła podnosząc krwistoczerwone oczy na Araneusa, który zaczął się dziwnie zachowywać. Najpierw zwrócił się do Maru i zaczął mówić jak do Nono, ale gdy dotknął Jego dzioba odskoczył jak oparzony idąc w jej stronę. Wzdrygnęła się i chciała uciec, ale było za późno. Araneus ją dotknął, tylko tam gdzie nie powinien. W pierwszej chwili pojawił się gniew. Zacisnęła zęby i po chwili wstała chwytając kuzyna za ubrania. Cisnęła Nim o ziemię i nagle dobyła ni stąd ni zowąd patelnię, którą zaczęła okładać Arana po głowie siedząc Mu na brzuchu.
___ - BAKA! BAKA! BAKA! BAKA! BAKA! ZBOCZENIEC! - krzyczała tak przez jakiś czas, aż do momentu, w którym coś do niej dotarło. Przed chwilą ten chłopak ją dotknął i mimo to nic Mu się nie stało. Nie bardzo rozumiała...
Odrzuciła patelnię i znowu się zmienił jej humor. Dosłownie rzuciła się na Władcę Ziemi przytulając Go dość mocno do siebie. (Nigdy nie panuje nad siłą...)
___ - Przepraszaaaam! Przepraszam Arane! - Niby to zabawnie wyglądało, ale z jej oczu zaczęły cieknąć krwiste łzy Upadłego Anioła. Zmniejszyła trochę uścisk i rozryczała się jeszcze bardziej.
Kiedyś straciła dwójkę przybranego rodzeństwa, dwa młode osierocone wilczki. Gdy Assassi powiedziała, że nie wie co się stało z jej kuzynem poczuła, że znowu straciła kogoś bliskiego. Widząc Go nie do końca całego, ale żywego ucieszyła się i kamień spadł z jej serca.



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Ukye

avatar

Liczba Postów : 216

POSTAĆ:
HP:
210/300  (210/300)
Mana:
80/300  (80/300)
Strój: Czarny płaszcz (który przemienia w czarne błoniaste skrzydła), czarne przedramienniki, czarne spodnie, stalowe okucia tu i ówdzie, wysokie czarne buty. Obecnie także bandaże na ciele.

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Pon 30 Lip 2012, 19:20

To wszystko działo się za szybko. Assassi przyniosła rannego do środka, Elena także ruszyła, aby pomóc, Fallen jeszcze bardziej bała się przybysza. To tak w skrócie, ale później nabrało to niezbyt pożądany obrót dla Maru. Najwyraźniej ślepy nieznajomy, nie wiedział jakim cudem, pomylił go z Nono. Jak mogło w ogóle do tego dojść? Nawet zapach ich był różny, chociaż wszystko zaczynało się układać. Był bardzo słaby na ciele, niebezpiecznie podszedł blisko do Maru i go trącił w dziób. Wtedy też się przestraszył, i coraz więcej nowych dźwięków w postaci słów wydobywał z siebie. Ale czarę goryczy przelała Fallen Hikari, która zaczęła głośno krzyczeć i bić Arane. Schował głowę jak struś w poduszki kanapy, żeby stłumić falę dźwięków w jego łbie, ale to było za mało. Nie znosił tłoku, a tu faktycznie robiło się ciasno, nawet jeśli chatka pozwalała na swobodne przemieszczanie się.
Skoro wszyscy zajmowali się teraz Arane, to niech tak zostanie. Czyli był jednym ze znajomych. I znów skojarzył, że to jest ten, o którego pytała Czarna Anielica. Dziewczyny całkiem dobrze poradziły sobie z jego ranami, lecz ogólnie był osłabiony. Zszedł Maru z kanapy, żeby mogły położyć tam Władcę Ziemi. Gryf chwilę siedział w kącie, po czym zdecydował się wyjść na zewnątrz domostwa. Jeszcze przez dziurę w dachu, bo drzwi były za małe dla takiego zwierza. Jak tylko przyjmie ludzkie kształty to naprawi dach. Ale po tym co widział, czyli samokreujące się meble za pomocą umysłu Assassi powoli wątpił czy taki remont z jego strony był potrzebny. Wylazł przez dziurę robiąc to bardzo cicho, aby nie zwracać na siebie uwagi i zeskoczył na ziemię. Przeciągnął grzbiet i łapy, aby za chwilę rozpędzić się i zniknąć z tych okolic.
Oddalił się już na dwieście metrów, kiedy obejrzał się jeszcze w kierunku chatki. Miał nadzieję, że nikomu tam krzywda się nie stanie. Nie darowałby sobie tego. Elena dobrze wpasowała się w tamto towarzystwo, pewnie to ich spyta o pomoc w swoim życiowym celu i zapomni o obietnicy Maru. Mimo wszystko będzie teraz ćwiczyć, aby przydać się podczas misji uratowania Junko od klątwy, a jednocześnie zabijając demona mórz. Póki jest w formie gryfa, to nie zaprzestanie treningu.

zt, Niekończący się las



Mowa nr1 = grey
Mowa nr2 = cc33cc

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t383-karta-postaci-ukye
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Sro 01 Sie 2012, 10:41

______Zignorowała przemyślenia Nono. Oczywiście, że anielica nie chciała, żeby umierał ktokolwiek, ale istniały metody, dzięki którym można było zapobiec szybkiemu wykończeniu się organizmu, no i w zaoszczędzonym czasie zniszczyć, lub unieszkodliwić amulet. Tak na prawdę było to śmieszne. Gdyby Proklamacja złapała w swoje brudne łapska tak silną zdobycz, to nie przejmowaliby się na pewno życiem jakiegoś pół-zwierzaka. Pewnie znowu wybuchłaby wojna. Zaklimatyzowanie się nowego gościa zakończyło te daleko idące przemyślenia.
______Arane chyba poczuł się o wiele lepiej, bo zaczął komunikować się ze wszystkimi. Z innego punktu widzenia (niż ten Nono czy Maru) sytuacja wydawała się zabawna. Gdy władca złapał Nono za biust, anielica zachichotała, a po chwili, gdy Hikari łapiąc patelnie, wyżywała się nią na biednym kuzynie, chichot przerodził się w głośny śmiech. W innych okolicznościach pewnie czułaby się szczęśliwa, niemniej jednak teraz ogarnął ją smutek.
______Zauważyła jak Maru cichaczem próbuje wyjść na zewnątrz, nie dziwiła mu się. Fallen szybko przystosowała się do obecności tłumów, ale pół-zwierzak miał chyba inną mentalność. Trochę żałowała, że nie chciał zostać dłużej. Opuściła dom na paluszkach przez drzwi i czekała już na chłopaka na dachu. Kiedy ten przeciskał się przez dziurę, tylko go obserwowała. Wyrwa na prawdę wydawała się duża i chyba musiała coś na to poradzić, bo inaczej zwali się komuś sufit na głowę, o ile już tak się nie stało.
______- Ja chyba też nie lubię tłumów - westchnęła. Nie chciała wystraszyć Maru, ani wywołać w nim jakiegokolwiek negatywnego uczucia, tylko bała się. Obawiała się sama siebie. - Jeśli pozwolisz, mogę Ci towarzyszyć? - zapytała z anielską miną - najsłodszą i najpiękniejszą jaką potrafiła zrobić - Obiecuję, że nie będę dużo mówiła.
______Nie była pewna, czy Maru przystanie na jej prośbę, ale zaryzykowała i sama podążyła za chłopakiem, trzymając się w małej odległości od niego, żeby nie przeszkadzać mu swoją obecnością. Słowa oczywiście zamierzała dotrzymać, także zapięła swoje usta na niewidzialny zamek a kluczyk wyrzuciła za siebie.
______Maru wydał się anielicy szczery i pomocny, ale trochę zagubiony. Podobne uczucie widziała w oczach Aaona, ale nie potrafiła mu pomóc. Cierpiała wtedy, bo ogarniała ja bezradność, zwykle z powodzeniem tłumiona i zpychana gdzieś na dalszy plan. Znowu poczuła to dziwne uczucie, a nie zamierzała taka być - taka bez wpływu na cokolwiek. Opuściła głowę na dół, wpatrując się w ziemię. Liczyła swoje kroki... 63.. 64... 65... 66... powolutku tracąc z pola widzenia swój domek.

z tematu do Niekończącego się Lasu z Maru
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Is

avatar

Liczba Postów : 224

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Jeansowe spodnie 3/4, sandały, biała koszula z różowymi kwiatami po lewej stronie.

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Pią 03 Sie 2012, 10:15

Araneus na początku nie wiedział co się zbytnio dzieje, lecz po chwili zaczął składać puzzle tej ślepej układanki. Nono jest Upadłym Aniołem, musi być ostrożny w rozmowie z nią chyba że może jej zaufać...ale czy w obecnej sytuacji może zaufać komu kolwiek ? Dodatkowo znaleźli nowego osobnika, dziobatego półzwierza. Za duże na orła...więc może jakiś sęp ? Ech...brak oczu to utrapienie, może przynajmniej słuch polepszy się z czasem. Te wszystkie przemyślenia przepłyneły przez głowę chłopaka w chwili gdy był niesłusznie bity patelnią. Praktycznie tego nie czuł, po bólu jaki zadał mu demon rozrywając jego ciało nic chyba go zbytnio nie ruszy. Powiedział cicho do kuzynki która przytuliła się do niego i miała głos jakby płakała.
-Ciii...już spokojnie. Poczekaj chwilkę.
Powiedział przytulając ją i wstał. Podszedł do władczyni wody i łapiąc ją za ramię i kłując ją kolcami spod skóry powiedział do ucha tak by tylko ona mogła to usłyszeć.
-Dziękuje za leczenie, ale było niepotrzebne...i tak niedługo umrę. Nie idź za nami.
Po tych słowach podszedł do Nono i wziął ją za rękę. Ciągnąc do drzwi powiedział.
-Musimy porozmawiać, chodź ze mną.
Wyszli powolnym krokiem, chłopak zabrał ją do pustego energetycznie miejsca. Nie było tam nikogo, a na świadkach mu nie zależało.

Z/t do Wymarłe miasto wraz z Nono
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t474-iscar-mourn-kitsune#3873
Elena

avatar

Liczba Postów : 103

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój:

PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   Pią 03 Sie 2012, 23:26

Podczas leczenia władcy wyczuła coś strasznego. Nie wiedziała, co to jest ale to uczucie nie dawało jej spokoju. Siedziała nieobecna przy kanapie, na której jeszcze przed chwilą leżał mężczyzna i obserwowała zaistniałą sytuację. Nie zauważyła wychodzącej anielicy i pół-gryfa, ponieważ z całej siły starała się zrozumieć zachowanie upadłej. Niestety nie udało jej się tego zrozumieć. Zwłaszcza walenia władcy patelnia po głowie. Zaraz po tym nieznajomy podszedł podziękował za leczenie, które nie mogło mu pomóc i nakazał aby nie podążała za nim i Nono. Gdy wyszli, siedziała jeszcze przez chwile nieruchomo na podłodze. Rozejrzała się po domku i stwierdziła że jest sama. Wzięła plecak i szubko wyszła nad brzeg jeziora. Tam zamknęła oczy i wyobraziła sobie Maru w podobny sposób jak wcześniej Iru. Najpierw zobaczyła czarne jezioro z fioletowymi liliami pływającymi na powierzchni. Potem owe jezioro zmieniło kształt i powstała z niego sylwetka Maru w postaci człowieka Czuła od niego cudowny zapach świeżego powietrza, piór i chyba krwi. Nie wiedziała czemu wyczuła ta ostatnią substancje ale nie zaprzątała sobie tym głowy. Skupiła się na wyczuciu miejsca, w którym się znajduje i kierunku w którym znajduje się pół-zwierz. Po czym otworzyła oczy i zanim wyruszyła, napiła się wody z jeziora. Zarzuciła plecak na ramie i ruszyła wyznaczonym kierunkiem. Musiała znaleźć chłopaka, ponieważ był w tej chwili jedyną osobą która chciała jej pomóc. Miała nadzieje, że tylko nie uciekł aby nie brać udziału w misji. Szybko odsunęła od siebie tę myśl. Jak by nie chciał to by na pewno się nie zgadzał. Ruszyła więc z uśmiechem w kierunku łąki.

Zt Łąki
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Chatka nad Czarnym Jeziorem   

Powrót do góry Go down
 
Chatka nad Czarnym Jeziorem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Wyzwanie Tytanów na Czarnym Rynku! [PL]
» Konie w filmach, bajkach, książkach...

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
SeiShi :: OFF TOP :: Śmieci-
Skocz do: