SeiShi - Play By Forum ©
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Stary cmentarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Stary cmentarz   Pon 13 Lut 2012, 06:30


Raczej element krajobrazu niż faktyczny cmentarz, ale czasami słychać jęki zza grobów. Co to może oznaczać?
Dawno opuszczone miejsce. Od czasu do czasu przychodzi tutaj grupka dziwnie ubranych osobników odprawiać jakieś dziwne rytuały, ale nikt nie wie jakie. Boją się o zdrowie i zycie.


Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Sro 04 Kwi 2012, 23:15

<< Z lasu

_____Powoli, ciągnąc po ziemi srebrny obusieczny miecz między starymi nagrobkami szła białowłosa Nono rozglądając się spokojnie na boki czarno-błękitnymi oczami. Udała się w to miejsce bo jej zdaniem to miejsce jest idealne. Cisza, spokój, na pewno nikt tutaj nie przyjdzie bo ludzie się boją cmentarzy, szczególnie w najstraszniejszym mieście na SeiShi, Oroce.
Myśli białowłosej powędrowały przez chwilę na Upadłego. Zacisnęła dłoń na klindze miecza i uniosła go przecinając jakieś spróchniałe drzewo przed sobą z czystą złością. Zamknęła mocno oczy i oddychając przez usta starała się nie uronić czarnych jak węgiel łez. Wtedy na ogonie dziewczyny pojawiły się ciemne przebarwienia, powoli wracała do normalnej postaci. Wolf upadła na kolana, a potem prawie na ziemię, ale przytrzymała się dłońmi.
___- Nienawidzę innych istot... Nienawidzę wszystkich! Powinni zginąć, wolną i bolesną śmiercią. - Załkała, ale pokręciła głową i przestała. Minęła chwila, w takiej pozycji i już była dawną Nono o złotych oczach i ciemnych włosach. Podniosła się powoli z ziemi i rozglądnęła wystraszona czarną magią tego miejsca...
___- Ja tu robię...? - Szepnęła robiąc kroki do tyłu. Gdy poczuła, że dotknęła czegoś plecami krzyknęła i odwróciła się. Uniosła miecz trzymając w obu dłoniach i spojrzała na to dziwne coś... co okazało się być pomnikiem jakiegoś mężczyzny. Westchnęła już mniej wystraszona i spuściła białą broń odwracając się. Dostrzegła dziwne ruiny, jakby kawałek wejścia do czegoś i osiem ułożonych w koło wielkich filarów.
Musiało się tutaj coś stać, bo coś takiego samo z siebie by się nie zawaliło. To wygląda tak, jakby te filary wbiły się w ten budynek i go zniszczyły. Interesujące.
Zaciekawiona Wilczyca powoli zbliżyła się do tego miejsca. Mijając kilka nagrobków przeszła przez wejście i dopiero teraz dostrzegła fontannę po środku tego miejsca. Podeszła do niej i zajrzała do środka, ale tam było brudno i sucho, jakby nie była używana przez wieki. Westchnęła i usiadła na fontannie wpatrując się w pochmurne niebo. Nie wiedziała co teraz robić. Nie ma żadnych wskazówek dotyczących białowłosego wojownika by móc stoczyć z tą mendą upragniony pojedynek. Nawet ma miecz, hehe. Byłaby to walka szermierzy, na miecze. Tylko, że Nono nie ma pojęcia o walce z bronią białą... Miał jej pomagać w treningu Upadły, ale stało się to co się stało...
___- Heh, na co liczyłam...? Że zastąpię Percedalowi Hikari? Głupia Nono, głupi zwierzak... - Pokręciła głową uśmiechając się smutno i poruszając delikatnie puszystym ogonem.



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Czw 05 Kwi 2012, 01:18

Niezupełnie przypadkiem znalazł się w tych okolicach Ukye. Wracał na piechotę do swojego poddasza w Oroce i szedł przez cmentarz, bo nie miał energii na lot. Rozmyślał o Takishice, nie wątpił w jego zdolności, ale jakiś niepokój ogarnął go. Nie chciał stracić kolegę, musiał zaufać jego intuicji.
A jego z kolei wyłapała, że nie jest tu sam. Rozglądał się i nadstawiał szpiczaste uszy. Wzruszył ramionami i powędrował dalej. Po lewej stronie coś się poruszyło, co było dziwne, bo wydawało się to coś futerkowe, a gdy przyjrzał się uważnie - to znowu nie dostrzegł niczego. Zbliżył się do fontanny i przystanął, kiedy już wiedział kogo spotkał.
Znajoma Aaona, Assassi i sir Percedala.
Trzymała w ręce broń, co też nie było z korzyścią dla demona. Wiedział, że nie przepada dziewczyna za Ukye. Co prawda Nono nie widziała go w tej ludzkiej formie, ale zapewne pozna go po zapachu, więc nie mógł zaprzeczyć swojego pochodzenia. Mimo wszystko nie zignoruje jej obecności i nie odejdzie bez słowa.
-Długo tu siedzisz?
Nie zbliżał się, stał gdzie stał i rubinowymi oczyma spoglądał na Pół-zwierza. Nie był w wyśmienitej kondycji, chociaż nie chciało mu się wierzyć, że nie próbowałby się obronić z razie ataku ze strony Nono.
Powrót do góry Go down
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Czw 05 Kwi 2012, 01:55

_____Słysząc gdzieś obok siebie słowa wzdrygnęła się momentalnie i uniosła miecz w stronę dźwięku. Lekko drżąc spojrzała na właściciela i odetchnęła z ulgą:
___- To tylko Ty... - Westchnęła opuszczając z niemałym hukiem miecz. Był ciężki, nie wyobrażałaby sobie walki z tym, ale bardziej lekkim by chętnie walczyła, np kataną. Spojrzała jeszcze raz na ostrze i dopiero teraz zaczęła się zastanawiać skąd go ma. Podrapała się po głowie i wzruszyła ramionami siadając ponownie na fontannie.
Spojrzała na demona i przechyliła głowę na bok spuszczając jedno ucho, a drugie stawiając do pionu. Dziwne, to na pewno Ukye, ale jest jakiś inny, mniejszy, młodszy i mniej groźny. Nie wyczuwała złych zamiarów więc sama nie atakowała. To było zbędne na ten czas. I tak z resztą nie była w nastroju do walki.
___ - Parę minut. - Odpowiedziała w końcu na pytanie odwracając wzrok - A Ty? Dlaczego tutaj przyszedłeś? Chyba nie dlatego, że jesteś głodny i chcesz zrobić sobie szaszłyka z wilka, he? - Uśmiechnęła się głupkowato. To było powiedziane oczywiście w żarcie, ale skąd Nono mogła wiedzieć, czy tak nie jest na prawdę? Przydałaby się jej teraz moc Percedala by wyczytać w myślach zamiary demona. Liczyła, że nie są złe, bo gdyby takie były pewnie nie dałaby sobie rady.



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Czw 05 Kwi 2012, 02:35

"To tylko Ty" odbiło się echem w jego głowie. Nie zrozumiał co miała na myśli, może kogoś oczekiwała, a Ukye tylko wzbudził nadzieję, że spotka ów osobę. Ta osoba, w której zastępstwie przybył, raczej nie była zbyt mile widziana, ponieważ dziewczyna podniosła miecz. Trochę zabawnie to wyglądało jak spoglądała z małym niedowierzaniem w oręż, którym dysponowała. Może dopiero co znalazła broń, na przykład na tym cmentarzu, i gdy chciała go podnieść z miejsca, to zaskoczył ją ciężar. A to w jaki sposób przyglądała się demonowi... musiała zapewne sprawdzić czy nie myli się, ale instynkt zwierzęcy był niezawodny.
Niedawno tu przyszła, tak twierdzi, ale dlaczego tu siedziała? Tego pytać się nie będzie, nie miał śmiałości na to. W dodatku dziewczyna ciągnęła rozmowę pytając się o demona i badając jego intencje. Podejrzewała go o to, że jest głodny i coś jeszcze, ale nie zrozumiał wszystkiego. Jak zwykle.
-Nie, nie jestem głodny. A... co to jest szaszłyk?
Jej uśmiech zdradzał, że powiedziała coś zabawnego, ale co dokładnie? Szaszłyk... coś z jedzeniem, tak teraz określa się widelec? A może to nóż? Mało kiedy używał sztućców, więc możliwe, że przeoczył nazewnictwo.
A, jeszcze zapomniał odpowiedzieć na inne pytanie dotyczące powodu przyjścia demona w na cmentarz. Tak zaaferował się "szaszłykiem", iż wyleciało mu to z głowy.
-Wracałem do domu. Tędy jest na skróty.
Nie podchodził do Nono, chociaż już i tak nieco lepsze wydawały się ich relacje niż przedtem, albo wyczuwała, że Ukye nie byłby w stanie jej wiele zrobić. Usiadł na ziemi, postanowił zrobić przerwę w drodze do domu. W drodze na poddasze, w którym mógłby skryć się przed nieprzychylnymi mu osobami, prowizorycznie.
-Nie będzie Ci przeszkadzała moja obecność? Muszę odpocząć.
Uśmiechnął się lekko i zmrużył podkrążone oczy. Śniadymi rękoma przecierał zziębnięte nogi, które miał okryte cienkim materiałem, coś na wzór leginsów.
Powrót do góry Go down
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Czw 05 Kwi 2012, 08:31

_____Co to jest szaszłyk? Rany, mimo iż ten demon może liczyć sobie kilkaset lat to nie wie czym jest ta sławna potrawa, którą wszyscy smażą na ogródkach, w parkach i tym podobnych? A więc...
___- Szaszłyk to jest taka potrawa na grilla. Nadziewa się na patyk co się chce, smaży, a potem zjada. - I w tym momencie rozległo się echem burczenie w jej brzuchu. Lekko zawstydzona położyła dłonie na nim i spuściła uszy. Rozmawia o czymś tak pysznym, a sama nie miała w ustach nic od trzech dni. Najwyższa pora udać się do swojego domu i tam coś zjeść, najlepiej tuńczyka, mniam!
Wzdrygnęła się słysząc pytanie o to czy Ukye może tu zostać. Mrugnęła dwa razy nastawiając dwa radary na głowie. Że niby miałaby Mu zabronić siedzieć tutaj? To wolna wyspa, można robić co się chce, co innego gdyby byli u Nono w domu...
___- Nie, co Ty. Siedź, nie będę zabraniać. Aaa, i mam na imię Nono Wolf, ostatnim razem chyba się nie przedstawiłam... - Machnęła ręką uśmiechając się głupkowato.
Przestała się śmiać gdy przyglądnęła się bliżej demonowi. Dostrzegła trochę niewyraźną twarz oraz to, że było Mu zimno. Nono, aż tak bardzo nie cierpiała z zimna. Ma w końcu geny zwierzaka, a te nie marzną zbyt szybko. Pomyślała chwilę i ściągnęła z siebie szarą, puchatą bluzę, odłożyła miecz i podeszła do Ukye trochę się wahając. Ciągle miała wrażenie, że ten zaraz się na nią rzuci, ale pokonała ten lekki strach i przykryła nogi demona po czym się odsunęła. Sama była w czarnej koszulce, która sięgała jej po uda, krótkich spodenkach i rajstopach. Jej zimno nie było mimo iż jest ledwo cztery stopnie.
Uśmiechnęła się przyjacielsko i rozglądnęła. Nadal coś ją ciekawiło. Konkretnie te słupy wokół nich. Hehe, taka zabawa w detektywa.
___- Wiesz może, skąd są te filary w koło? To jest Oroka, prawda? Jeśli tu mieszkasz możesz co-nieco wiedzieć... - Przeszła kawałek i stanęła przed jednym z filarów. Przejechała dłonią po przedmiocie i zmrużyła lekko oczy. Stal lub inna, równie ciężka rzecz.
Ciekawe czy z przypadku się tutaj pojawiły, ktoś miał taką wizję artystyczną, czy to celowe...



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Czw 05 Kwi 2012, 09:10

Grill, potrawa z grilla, na patyk... aha! To jest to co widział niekiedy w ogródkach ludzi gorącym latem. Skinął głową w formie podziękowania za wyjaśnienie. Dalsze słowa były odniesieniem do tego czy może tu zostać. Pytał się o to, bo ciągle miał wrażenie, że na kogoś Nono Wolf (bo tak się przedstawiła) czeka.
Nieoczekiwanie otrzymał chwilowy podarunek w postaci bluzy, aby okryć sobie nogi. Nieco ożywił się na ten gest. Jeszcze jej uśmiech spowodował, że już nie obawiał się ze strony Nono jakiegoś ataku, rozluźnił się i westchnął cicho pod nosem.
Pytanie o słupy wokół nich również zaciekawiły demona, w którego oczach pojawiły się żywsze kolory. Tak zazwyczaj było, kiedy nad czymś zaczął dumać, wyobrażać i badać daną sprawę. Aż wstał z miejsca i przewiązawszy bluzę w pasie tak, aby zasłaniała nieco nogi stanął obok filara, tego przy którym była dziewczyna. Tworzyły te słupy coś na wzór okręgu, jakby razem miały stanowić całość. Zimna struktura, coś jak jego stalowe rogi czy miecz, który przywołuje podczas potyczek. Zbierał poszlaki zarówno te widoczne jak i te, które miał w głowie z różnych podobnych miejsc.
W końcu odezwał się:
-Hm... wygląda mi to na miejsce kultu jakiegoś bożka. Może są i czarne msze, jednak to tylko moje przemyślenia. Nie mieszkam długo w Oroce, nie znam się praktycznie na niczym więcej niż walce...
Spochmurniał nieco, bo i ta ostatnia czynność, w której niegdyś był niesłychanie potężny, straciła na wartości. Coraz częściej ledwo wykaraskał się z walk, nie wspominając o wygranych bataliach. Spuścił głowę tak, że grzywka zasłaniała mu oczy, a jedynie grymas niezadowolenia rysował się na jego twarzy.
Właśnie, obiecał, że będzie ostrzegać sir Percedala, jeśli będzie mieć styczność z białowłosymi wojownikami, a miał ostatnio. Nono mogłaby mu przekazać tą wiadomość, nie musiałby fatygować się, żeby go szukać. Nie podnosząc głowy rzekł wolno, głębokim głosem:
-Białowłosi są wciąż aktywni. Przeklęli dwóch wojowników dziwnym czarem. Powinnaś o tym wiedzieć, aby uważać na ich dziwne sztuczki.
Poczuł, że jego kieszenie robią się gorące. Wyjął z nich swoje wyrwane rogi, które pałały zemstą do przeciwników, nawet jeśli okazali się tylko przynętą. Nawet jako przynęta potrafili okiełznać moc demona, nie wspominając o Władczyni Ziemi czy... o Aaonie, który go poniżał ostatnio na oczach Assassi.
Powrót do góry Go down
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Czw 05 Kwi 2012, 09:45

_____Bożek? Czarna Msza? To nie brzmi zbyt przyjemnie. Kto by wierzył w jakiegoś pobocznego bożka kiedy wszyscy wierzą w Najwyższego, a raczej większość. Jednakże nie zmienia to faktu, że sama myśl o tym powoduje gęsią skórkę na całym jej ciele. Skrzywiła się marszcząc brwi i kopnęła filar klnąc na to miejsce. Wtedy usłyszała szum wody, a gdy się odwróciła dostrzegła, że z fontanny zaczęła lać się woda. Była żółta, od czasu do czasu czerwieniała. Jeszcze niezbyt przyjemnie zaczęło z niech pachnieć. Wzruszyła ramionami i zostawiła już to nie-wiadomo-co bo pojawił się ciekawszy temat. Białowłosy, a raczek białowłosi. Zmora wszystkich w ostatnich dniach. Zmartwiło ją to co powiedział Ukye. Liczyła po cichu na co innego...
___- A więc jednak. Jest ich więcej... - Zacisnęła pięści i zadrżała lekko. To przyprawiało ją o dreszcze. Miała nadzieję, że to był tylko jeden psychol, a jednak okazało się, że jest ich więcej. - Ten, który mnie zaatakował testował najwyraźniej swój miecz. Zrobił tylko jeden ruch i leżałam na skraju życia i śmierci. - Przyłożyła dłoń do brzucha i lekko podciągnęła bluzkę pokazując połowę blizny. Już wiedziała, że to jej zostanie do końca życia, ale nie to było powodem wielkiej nienawiści do tych typów. Tutaj chodziło o zabicie jej rodzeństwa. Tylko o to. - Wydaje mi się, że spotkałam jeszcze jedną osobę od nich... albo mi się to tylko śniło... - Przyłożyła palec do policzka zastanawiając się mocno nad tym.
Faktycznie, spotkała białowłosą Ikki, która mówiła o tym, że jest Nono jest taka jak oni. Gówno prawda! Nawet jak ta broń była naszpikowana trucizną lub czymś w tym stylu nigdy nie będzie taka jak oni! Jest inna!
Wszystko ślicznie, pięknie, ale była wtedy sama Białowłosa. Pod wpływem negatywnych emocji uległa zesiwieniu. Nie pamięta nic z czasu gdy była przemieniona. Dlatego nie była pewna czy na pewno spotkała Ikki czy to był sen.
Uniosła pięść do góry u przywaliła z całej siły w stalowy filar. Poczuła lekki ból, a słup nawet się nie zachwiał. Miodowe oczy dziewczyny zmieniły barwę na bojową u Wolf, błękitną. Sama myśl o nich wprawiała ją w gniew i strach. Wie, że są bardzo potężni bo poczuła to na swojej skórze, ale mimo to stanęłaby do walki nawet teraz, sama.
Opuściła rękę i zawiesiła głowę. Żenada. Miała trenować, a nie trenuje. Nie wie nawet od czego zacząć, nie wie gdzie przebywają białowłosi! Nie zna ich zapachu, więc na nos nie może polegać w żaden sposób. Gdyby dostała chociaż skrawek materiału należącego do jednego z nich. Powąchałaby i niczym pies tropiący odnalazłaby ich!



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Czw 05 Kwi 2012, 10:21

Widać było jak bardzo sprawa z białowłosymi raniła dziewczynę. Doskonale zdawał sobie sprawę jak to jest. I jego przepełniała zemsta, więc w każdym calu rozumiał wypowiedź i gesty Nono. Emocje wisiały i obtaczały Pół-zwierza, wyczuwał je bardzo dobrze, co spowodowało, że rozbłysnęły jego dotąd spokojne ślepia.
-Jeden z białowłosych zaatakował niewinnych ludzi w Wesołym Miasteczku w Shinseinie. Gdyby nie pomoc mojego kolegi to nie przeżyliby. Nie udało się wszystkich uratować. W dodatku opętani przez ich magię czaili się w lesie, ledwo wyzwoliliśmy ich z czaru, ale tego nie pamiętam za dobrze.
Bo wtedy w szale spowodowanym przez rosnące rogi, które trzymał teraz w dłoniach, nie mógł racjonalnie myśleć. Podniósł oczy na Nono i powiedział poważnym głosem:
-Jeśli wzmocnimy nasze siły, to pokonamy ich. Poćwiczmy więc.
Odwiązał szarą bluzę dziewczyny i przewiesił przez nagrobek. Odsunął się od pomników z napisami o zmarłych i ścisnął mocno rogi w dłoniach. Udzielił mu się nastrój wilczycy w ludzkiej postaci, więc nie będzie dłużej zwlekać z przemianą. Uzbierał dostatecznie dużo energii na to, plus emitowana poświata z wyrwanych wcześniej rogów dodawała kolejne dawki mocy. Zacisnął kły i w obu dłoniach skruszył stalowe rogi w pył, a później spod jego stóp uwolniła się czarno-czerwona aura, która otoczyła jego dziecięcą formę ukazując demoniczną postać Ukye. Stalowy warkocz pobrzękiwał stukając o znajdujący się za nim grobowiec. Rubiny i oczy przygasły, przemiana dobiegła końca.
-Odpowiada Ci walka na miecze?
Wysunął swoją prawą rękę do przodu, która uformowała się we stalowe ostrze i stwardniała, jakby od zawsze była przytwierdzona do górnej kończyny. Wpatrywał się na Nono i jej pierwszy ruch.
Powrót do góry Go down
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pią 06 Kwi 2012, 05:29

____Wesołe Miasteczko? W Shinseinie? To było wtedy, kiedy to zlekceważyła nie wiedząc co się tam do końca dzieje. Całe szczęście, że był Ukye i Jego kolega bo gdyby nie Oni zginęło by więcej osób. To dało inne światło na tego Demona w oczach Nono. Jednak nie jest taki zły jak myślała. Zaufała pozorom, ale to nie zmienia faktu, że zrobił krzywdę Aaonowi. Ale wracając do sprawy białowłosych:
___- Chciałabym wiedzieć o co tym bydlakom na prawdę chodzi i dlaczego robią takie podchody... - Powiedziała z grymasem złości na twarzy. Pewnie niedługo się dowiedzą jaką tajemnicę i zamiary kryją wojownicy. Oby tylko nie było ofiar śmiertelnych.
Słysząc propozycję walki nastawiła uszy jak antenki i zakręciła puchaczem z tyłu. Ucieszyła się, że w końcu będzie trenować bo od paru dni nic nie robiła by móc zrobić to co planowała - Zemścić się.
Patrzyła ze zdumieniem na przemianę Ukye. Tak na marginesie dobrze się maskuje w dziecięcej formie. Nikt przecież nie będzie zaczepiał, ani nie osądzi o jakąś zbrodnie małego chłopczyka. Słodko wyglądał... Ekhm. Gdy przemiana demona dobiegła końca spytał o walkę na miecze. Przytaknęła głową zgadzając się i podeszła do fontanny chwytając za klingę miecza. Gdy spróbowała podnieść broń dopiero teraz zrozumiała jak się wkopała. To, że był ciężki to jedno. Drugim problemem było to, że nie ma zielonego, ani różowego pojęcia o walce szermierzy. Nigdy nie biła się mieczami, zawsze polegała na swojej wilczej formie i to była jej walka. Może to jednak przemilczy, nie chce wyjść na głupią...
___- Dobrze. Przy okazji oberwiesz za Aaona przy stawie. - Powiedziała stając na przeciwko Ukye. Uniosła lekko miecz i ustawiła jak ludziki z magicznego pudełka w filmach. Dłonie lekko się jej trzęsły, nie bardzo wiedziała jak złapać dobrze miecz, a w dodatku źle ustawiła nogi. Chyba nawet nie musiała mówić o swojej nieumiejętności walki z tym czymś, bo to widać.
___ - Gotów? - Spytała zakładając maskę powagi na twarzy i zaciskając dłonie na rękojeści. - Atakuj...



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pią 06 Kwi 2012, 06:57

Nie zrozumiałaby, że to była wina Aaona, że oberwał. Fakt, mógł być mądrzejszy i nie dać się sprowokować, ale poniżanie go nie wchodziło w rachubę. Nic nie odpowiedział więc na słowa Nono, tylko przybrał poważniejszy wyraz twarzy. Nie będzie strzępić języka z powodu wampira.
Trzeba skupić się na treningu, który miał obojga rozwinąć w kategorii władania mieczem. O ile Ukye bardzo często używał szpikulca do atakowania, to wilcza dziewczyna nie. Niestety, demon też nie był mistrzem jeśli chodzi o technikę, więc i on poćwiczy swój styl. Całkiem dobry pomysł, zwłaszcza że nie często mógł pozwolić sobie na taką formę treningu. Jego obiekty do ćwiczeń zazwyczaj były obiektami nieożywionymi.
Ciężar oręża Nono musiał być trudny do uniesienia, stąd pomagała sobie obiema rękami. Widząc jej próby chwytu miecza rzekł:
-Dłonie bardziej rozstaw po klindze, abyś ustabilizowała oręż.
I wtedy też rozbłysnęło jego ostrze, z którym biegł na dziewczynę. Miał o tyle lepiej, że nie musiał trzymać broni - ona była zespolona z ciałem demona. Minusem tej właściwości był fakt, iż nie mógł przenieść ostrza z ręki do ręki, ale i tak był bardzo groźnym wojownikiem.
Najpierw natarł na dziewczynę od frontu, uderzał o jej broń, jakby chciał wybić jej z rąk. Testował chwyt, który okazał się na tyle odporny na ataki Ukye, że nie poluzował się. Ale dość prób, czas na solidny atak. Nagle schylił się i wykonując pięć kroków po łuku zamachnął się za siebie i zaatakował prawy bok wilczej dziewczyny. Przejechał gładką powierzchnią brzytwy po jej skórze, poczuł cieplejszą stal od krwi. Nie było jej dużo, ale wystarczająco, żeby obudzić w Nono chęć pokazania na co ją stać. Odskoczył na dach grobowca i spoglądał uważnie na znajomą Aaona.

OCC:
Na Nono: Atak podstawowy = siła = 24 dmg
HP i MP: full
Powrót do góry Go down
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pią 06 Kwi 2012, 08:39

____Kurcze, jednak dostrzegł, że Nono nie potrafi posługiwać się mieczem. Przełknęła ślinę czerwieniąc się i rozstawiła bardziej dłonie na uchwycie jak poradził jej Demon. Ku jej zdziwieniu dłonie przestały się jej trząść, a miecz nie wydawał się już być taki ciężki. Uśmiechnęła się sama do siebie patrząc na ostrze przez co się zdekoncentrowała i nie zauważyła momentu, w którym demon pobiegł do niej. Odruchowo uniosła poziomo miecz zapobiegając atakowi. Przez chwilę się siłowali, Wolf wiedziała, że to jest test, że będzie jeszcze gorzej, a ona już nie daje rady. Właśnie dlatego oberwała w prawy bok. Ból, który towarzyszył jej przy przejeżdżaniu zimnej stali po jej skórze nie był mocny, ale już go znała. Już raz taki czuła, tylko mocniejszy... Miecz wtedy wniknął głęboko w jej brzuch. Ból był na tyle silny, że zemdlała, nie chciałaby poczuć tego znowu.
Warknęła przeciągle trzymając się jedną ręką za ranę. Spomiędzy jej palców skapywała krew, a miecz spoczywał wierzchołkiem na ziemi trzymany jedynie jedną ręką. Zacisnęła i pokazała szereg białych zębów wydając głośniejsze warknięcia zezłoszczonego wilka. Źrenice nieco się jej zwęziły, chwyciła znowu w obie ręce miecz i podbiegła do demona. Gdy była pół metra przed Nim zamachnęła się mieczem i uderzyła silnie w Jego. Po chwili siłowania się postanowiła zagrać trochę inaczej. Podniosła prawą nogę i kopnęła Ukye w brzuch po czym cofnęła miecz i wykonała ukośne cięcie na Jego torsie.
Trochę zmęczona zrobiła dwa kroki to tyłu i unosząc pionowo miecz czekała na kolejny atak przeciwnika odpoczywając przy okazji.
____- "Muszę być silniejsza... Ledwo trzymam miecz, nic nie zdziałam tak." - Myślała.

OOC
Na Ukye - Atak silny - 44 dmg
HP: 100 - 24 = 76
MP: full



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pią 06 Kwi 2012, 09:26

Rozbryznęła się teraz posoka z demona brudząc okoliczne nagrobki i ziemię. Nono wykrzesała z siebie na tyle mocy, aby dość skutecznie rozciąć tors Ukye. Metalowa obroża na szyi uchroniła go od przecięcia tchawicy. A było tak blisko, że podskoczyła mu adrenalina do góry.
To nie tylko był trening dotyczący władania białymi broniami, ale i nauka o samokontroli. Wiedział przecież, że to jest sparing, a nie prawdziwa walka na śmierć i życie. Chociaż niekiedy ponosiło go w takich sytuacjach. Żeby nie wpadać w wir szalonej walki postanowił odzywać się, przy okazji zauważając ewentualne niedociągnięcia ze strony dziewczyny. Gdy ich nie widział, albo nie były aż tak rażące, to przyjął nieco inną postawę i zawołał:
-Nie jest źle, popracuj teraz nogami!
Naskoczył przed wilczycę i mocnymi uderzeniami wprawiał w wibracje jej oręż, dodatkowo parł na nią, każąc jakby jej się cofać. Ciosy były szybkie, póki co w stal przeciwniczki, lecz sypał nimi jak z rękawa. Pot zrosił mu czoło, ale nie przestawał, aż w końcu wymierzył atak na lewę ramię Nono, które było o wiele silniejsze od poprzedniego. Krew znów splamiła jego brzytwę. Odepchnął od siebie przedramieniem rywalkę.
-Zaprzyj się i nacieraj!
Nawoływał i nie przestając obijać swoje ostrze dłużej niż dziesięć sekund, ponowił szarżę ze zgrzytającymi ciosami o broń dziewczyny sir Percedala. Raz czy dwa pokazał przy okazji jak można wykorzystać płaską stronę miecza jako tarczę.

OCC:
Na Nono: Atak silny = siła + zwinność = 24 + 12 = 36 dmg
HP: 120 - 44 = 76
MP: 220
Powrót do góry Go down
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pią 06 Kwi 2012, 21:15

____Słysząc kolejną wskazówkę na początku nie bardzo wiedziała jak to zrobić. Dopiero gdy zaczął na nią napierać bronią trochę zrozumiała gdy mimowolnie zaczęła się cofać do tyłu. Starała się zaprzeć, ale przeciwnik był silniejszy fizycznie więc była na straconej pozycji czego efektem było oberwanie w ramię. Nie miała chwili na odpoczynek, używając mniej pomocy lewego ramienia starała się nie oberwać drugi raz, co było w tej chwili bardzo trudne. Po jakimś czasie zgrzytania się mieczami postanowiła trochę skopiować przeciwnika. Przy próbie kolejnego uderzenia Ukye chwyciła ostrze prawą ręką, a kliknę lewą i ustawiła płaską stroną do przeciwnika. Gdy Jego miecz trafił w jej lekko się zgięła, zacisnęła zęby i z całej siły jaką teraz posiadała odrzuciła Go do tyłu. Chwyciła ostrze jak trzeba i odskoczyła dwa metry do tyłu. Zastanawiała się co robić i doznała nagłego olśnienia, jakby znikąd.
Upuściła wierzchołek miecza na ziemię i poderwała się z miejsca. Zaczęła biegać ciągle wokół demona ciągnąc ostrze po ziemi przez co robiła sobie z tego "zasłonę dymną". Gdy jej sylwetki nie było już widać biegała dalej zastanawiając się jaki może być jej następny ruch. I znowu doznała olśnienia, ale tym razem poczuła obecność Percedala. Zacisnęła zęby w złości i zamknęła oczy koncentrując się na swojej technice, jej dłonie zaczęły świecić się błękitnym światłem, które po chwili przeszło na miecz. Nagle zmieniła kierunek biegu i wyskoczyła prosto na przeciwnika z błękitnym mieczem uniesionym lekko na boku:
___- Atak Szponu! - Krzyknęła i przebiegła obok Ukye i przystanęła jakiś metr za Nim. Uklękła na jedno kolano i dopiero wtedy pokazała się rana na prawym barku demona.
___ - "Nie chcę wskazówek od Ciebie, Sir Percedalu." - Pomyślała srogo licząc, że ten odczyta jej myśli gdziekolwiek się znajduje. Nadal była wściekła za "Hikari". Nie chciała Go widzieć, ani słyszeć mimo iż jej serce się tego domagało. Po prostu musi sobie przemyśleć to i owo.

OOC
Atak Normalny + Atak Szponu: 15% z 22 = 3,3 więc 26 dmg
HP: 76 - 36 = 40
MP: 160 - 24 = 136



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Sob 07 Kwi 2012, 00:24

Osłona dymna była naprawdę skuteczna, nie spodziewał się czegoś takiego i wodził wzrokiem dookoła z nastawionym na sztorc ostrzem. Wtedy dziewczyna prawie przebiegła przez niego i zadała cios, udając się do tyłu na parę metrów. Krew trysnęła jak fontanna z prawego barku i spowodowała, że chwycił się za ranę drugą ręką spuszczając wzrok na dół. Oddychał ciężej robiąc krótką przerwę w walce, chciał stłumić ból w sobie zanim znów ruszy na Nono. Podniósł głowę do góry i uśmiechnął się krzywo. Był zadowolony z postępów dziewczyny, teraz sam musi pokazać co nieco, żeby dostrzec w sobie zmiany. Zamknął oczy i kumulował w sobie energię.
Wyprostował się wciąż z zamkniętymi oczyma, a jego sylwetkę otaczały czarne wstęgi przypominające węże. Wyłaniały się z ran, które wykonała rywalka i otaczały Ukye. Zaklepywały jego rany w prowizoryczne blizny, aby nie uronić za wiele osocza. Nie wyzdrowiał przez to, ale mógł kontynuować walkę. Otworzył ślepia i rozwinął skrzydła, żeby unieść się wysoko nad cmentarzem i zniknąć z pola zasięgu. Skoro wilczyca stosuje cwane zagrania, to demon nie będzie się krępować. Kiedy wydawało się za cicho, to zapikował w dół i okręcając się wokół własnej osi zawirował ostrzem, którym zaatakował dziewczynę od góry. O ile to było do przewidzenia i obroniła się od tego, to nie podejrzewała, że Ukye machnie tak solidnie skrzydłami, że cofnie się, a tam czyhała już brzytwa demona, którą przeciął odcinek lędźwiowy, nie naruszając kości czy nerwów, ale i tak dotkliwie bolało. Tak samo jak prawy bark Ukye, który sygnalizował potrzebę ratunku od bólu.
Schował skrzydła i odskoczył na bok łapiąc się lewą ręką za bark i dysząc. Był pod wrażeniem umiejętności dziewczyny, najwyraźniej nie docenia swoich możliwości. Jeśli nie umiała przedtem władać mieczem, to wydawało mu się, że z każdym ciosem coraz łatwiej przychodzi jej zadawanie ran.

OCC:
Na Nono: Atak podstawowy = 24 dmg
HP: 76 - 26 = 50
MP: 220
Powrót do góry Go down
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Sob 07 Kwi 2012, 06:02

____Nono również nie była już w najlepszej kondycji. Podpierała się mieczem próbując wstać z klęczek, oddychała ciężko i nierówno. Gdy się to jej udało zwróciła wzrok na demona i ucieszyła się widząc, że On też już jest mocno wykończony. To oznacza, że Wolf nie jest taka słaba na jaką wygląda i jak się jej wydawało.
Wypuściła parę z ust i rozszerzyła powieki widząc, jak rany przeciwnika się zasklepiają za pomocą mocy tworząc niewielkie blizny. Otworzyła szeroko usta nie mogąc w to uwierzyć. Sądziła, że takie cuda mogą robić tylko anioły, ale najwyraźniej się myliła. Cóż, nie miała pojęcia, że to nie wyleczyło do końca Ukye...
Demon uniósł się w powietrze znikając zza niewielką mgłą. Wzdrygnęła się i podniosła miecz do góry rozglądając się bacznie dookoła. Oczy wodziły z prawej na lewą stronę, w górę i na ukos. Zacisnęła zębokły i mocniej dłonie na klindze obusiecznego miecza i przełknęła ślinę czekając w tej mrocznej ciszy na atak demona. Doczekała się. Po ataku upadła na ziemię i przez jakiś dłuższy czas się nie ruszała. Zamknęła oczy i wsłuchiwała się czy, aby Percy nie wysyła kolejnych wiadomości jak Nono ma walczyć. Na całe szczęście już nic nie usłyszała.
Jej ciało zadrżało, a dziewczyna spróbowała się podnieść. Szło jej to ślamazarnie, jak sarence, która stara się podnieść pierwszy raz na chudych jak patyk nóżkach. Pomogła sobie mieczem i po chwili stała na chwiejnych nogach. Splunęła na bok śliną zmieszaną z krwią i uparcie uniosła ponownie miecz. Dłonie trzęsły się jej niemiłosiernie. Było widać, że ledwo trzyma ostrze, które zgrzytało lekko. Jednak dzielnie stała i szykowała się do kolejnego ataku.
Zaczęła biec w stronę przeciwnika, uniosła miecz do góry za siebie i będąc przy Nim nie uderzyła ostrą częścią, tylko płaską, w głowę demona. Puściła miecz i zrobiła kilka kroków do tyłu po czym potykając się o wystający kamień wylądowała na plecach oddychając ciężko. Już nie da rady...

OOC
Atak normalny: 22 dmg
HP: 40 - 24 = 16
MP: Bez zmian



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Sob 07 Kwi 2012, 06:25

Cios z plaskacza w tył głowy spowodował, że upadł na twarz. Przez chwilę naprawdę go zamroczyło, podniósł się dopiero po dwóch minutach i odetchnął z ulgą, kiedy nie został w tym czasie zabity. Potrząsnął głową i rozmasował sobie skroń. Był z siebie zadowolony - nie miał żadnego ataku szału, pokazał się z tej lepszej strony jak walczył, no i... nie było aż tak źle. Nono pokazała klasę i wykorzystała wiele interesujących niuansów podczas potyczki. Nie ma to jak walka z żywym przeciwnikiem, który podczas ćwiczeń nie zamarzy mu się walka na śmierć i życie. Ukye był blisko tego stanu, lecz udało mu się w porę ujarzmić instynkt.
Był dość obolały, ale to doświadczenie przyda mu się w przyszłości. Nie czuł potrzeby przebywania w tym wojowniczym ciele w tym momencie, więc zamknął oczy i przy głębokim westchnieniu oddał się transformacji. Stalowy warkocz stał się znów gęsty od fioletowych włosów, podarte upiorne ciuchy stały się... tylko podartymi i o kilka rozmiarów mniejszymi wdziankami, a dojrzałe rysy twarzy ustąpiły tej dziecięcej. Otworzył oczy i w końcu zbliżył się na czworakach do Nono, aby przed nią usiąść.
-Na dzisiaj dość, nieźle się popisaliśmy.
No i fajnie, tylko jak ma teraz wrócić do domu, skoro znów został poturbowany, tylko tym razem na własne życzenie? Będzie musiał tutaj jeszcze trochę zostać, aby zregenerować siły. Mimo to nie mógł być zły, przebył potrzebne ćwiczenie i czuje się z tym fantem dobrze. Skierował rubinowe oczy na dziewczynę i zapytał:
-To co? Powtórzymy walkę za dwa dni o tej samej porze?
Uśmiechnął się przechylając głowę na bok, a później spojrzał przed siebie i zamyślił się. Najwięcej myśli miał tych dotyczących białowłosych. Czy te zdolności, które mają, a zwłaszcza ma Ukye, wystarczą do pokonania ich? Wątpił w to, stąd zapowiedź chęci powtórzenia treningu.

OCC:
HP: 50 - 22 = 28
MP: 220
Powrót do góry Go down
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Sob 07 Kwi 2012, 08:15

____Leżała jeszcze przez jakiś czas odpoczywając z uśmiechem na twarzy. Gdy zbliżył się do niej Ukye już w dziecięcej postaci podniosła się lekko zmieniając pozycję na siedzącą. Wytarła nadgarstkiem czoło i odetchnęła. Słysząc słowa demona zaśmiała się głośno drapiąc po tyle głowy. Spuściła uszy i nieco zaczerwieniła się mówiąc:
___- Masz rację, popisaliśmy się. - Przestała się śmiać, ale uśmiech dalej widniał na jej wilczej twarzy. Sama była zdziwiona swoją umiejętnością walki mieczem. Może to przez cały czas kierował nią Percedal? Podpowiadał cicho co Nono ma robić, a Ona nie słysząc nawet tego robiła wszystko za Jego wolą? Całkiem możliwe, nigdy wcześniej nie walczyła mieczem, a tu nagle coś takiego, niebywałe i dziwne.
Słysząc propozycję kolejnego sparingu ucieszyła się w duchu. Podniosła powoli się z ziemi już nie chwiejąc się. Trochę odpoczęła i może iść już do domu, swojego.
___ - Pewnie, jeśli przeżyję. Już nie mogę się doczekać. - Odpowiedziała nadal z uśmiechem na ustach. Podeszła do miejsca, w którym upuściła miecz i go podniosła po czym wycelowała wierzchołkiem w Ukye - Ale wtedy dam Ci taki wycisk, że nie będziesz mógł usiąść na tyłku przez miesiąc. Nauczę się władać mieczem, hehe. - Odwróciła się i podeszła do nagrobka, na którym wisiała jej szara bluza. Zawiesiła ciuszek na plecach i spojrzała jeszcze raz na demona:
___ - To pa! - Krzyknęła machając i zaczęła powoli znikać we mgle. Pora wrócić do domu i coś zjeść. Kiszki jej marsza grają!

Z tematu
>> Dom Nono



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Sob 07 Kwi 2012, 08:49

Słowa Nono były aż nazbyt zuchwałe, dlatego ocknął się z zamyśleń. W dwa dni chce się nauczyć władać mieczem? Powodzenia, hehe. Uśmiechnął się szerzej pokazując zęby w grymasie uśmiechu.
-Zobaczymy czyj tyłek odpadnie pierwszy!
Rzucił za odchodzącą dziewczyną i sam podźwignął się na nogi. Otrzepał ubranie z kurzu i ciężkim krokiem przemierzał cmentarz. Nie widział nikogo innego w pobliżu, ale i tak był czujny. Rozglądał się na lewo i prawo, czasem za siebie, aż zrobił kolejny przystanek przy nagrobku w małej otoczce drzew.
Nagrobek:
 
Bardzo powoli wszedł w tę część cmentarza i zbliżył się do jednego z wyrytych płyt. Stał nieruchomo z nieobecnym wzrokiem, a włosy i ubranie powiewały przy silnym wietrze. Nie przypadkowo znalazł się w tym miejscu.

Rok 1914, wczesna wiosna. Na pogrzebie tej osoby był tylko ksiądz, grabarz i ten, który zapłacił za mały obrzęd pogrzebu. Trzynastoletni chłopak w odświętnym stroju bronił się od uronienia kropli łez i w ciszy wysłuchiwał krótkiej mowy dla swojej przybranej mamy. Jeszcze długo po smutnej uroczystości Ukye stał nad świeżo wkopanym grobem i starał się modlić, ale nie mógł długo się modlić - takie czynności źle wpływały na naturę demona. Przychodził tu dość często, do czasu gdy był zbyt owładnięty zemstą za śmierć matki, iż nie śmiał się jej tu pokazywać.

Poprzysiągł na jej grób, że znajdzie tych, którzy nasłali dwa demony, które pozbawiły ją życia. Do tej pory nie udało mu się dostać do głównego podejrzanego, który manipulował innymi duszami. Raz był bardzo blisko, lecz cel wymknął się spod szponów Ukye. I mimo, iż minęło 98 lat, to nie zaprzestanie tego. Czasami myślał, że tylko ta myśl przytrzymuje go przy życiu, ale później potrafił docenić to, iż ta refleksja nad grobem matki to mobilizacja do działania. Złożył na jej nagrobku kwiat, który zrywał zawsze po drodze i kładł w formie małego wianka pod niewyraźnymi napisami. Wydawało się, że rozmawiał z matką, nie udało się wyłapać wyraźnych słów, ale ruszał wargami. A gdy skończył mowę to przetarł litery i cyfry na grobie, po czym udał się do domu mozolnym krokiem.

[z tematu=Poddasze]
Powrót do góry Go down
Is

avatar

Liczba Postów : 224

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Jeansowe spodnie 3/4, sandały, biała koszula z różowymi kwiatami po lewej stronie.

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Sob 02 Cze 2012, 10:32

Araneus w drodze do Oroki trafił na mały domek i spostrzegł suszące się ciuchy. Podszedł do sznurków i przeklinając się w myślach ukradł jakieś suche rzeczy i włożył je na siebie. Następnie czym prędzej oddalił się od domku i unikając większych ulic zagłębił się w las. Nie wiedział gdzie idzie, kierował się instynktem lasu. Przyklęknął na ziemi, z daleka prezentował się mocno pociągająco, czarne włosy opadały mu na plecy i sięgały ziemi. Cały ubrany na czarno, podciągnięte do łokci rękawy czarnej koszuli odsłaniały jego przesuwające się powoli po ziemi ręce. Po chwili znalazł trop.
-Dwie sarny kierowały się na północ...zaś na południe szli ludzie. Mieli pochodnie.
Ostatnie słowa dodał patrząc na osmaloną korę drzewa. Obrał kierunek południowy i szedł za tropem osmalonych drzew. Po pewnym czasie kamienie w ziemi ustąpiły miejsca kamiennym płytom i krzyżom.
Rozejrzał się do miejsca którego trafił, był na zrujnowanym przez czas ( i pewnie wandali ) cmentarzu. Zaprawdę były to ruiny, po niektórych grobach został w ziemi tylko odgnieciony ślad. Ruszył ostrożnym krokiem to starej kaplicy.
-Z tych grobów na pewno nic nie odczytam muszę znaleźć księgę pochówków.
Otworzył skrzypiące drzwi i wszedł do sali rozglądając się uważnie. Zniszczone ławki stały o dziwo w równych rzędach. Arane minął ołtarz i wszedł do zakrystii. Kaplica wyglądała na bardzo starą, ale liczył że znajdzie tu księgę której szukał. Otworzył wszystkie szafki jakie się dało a tych które nie chciały się otworzyć traktował lekko rzecz ujmując "z buta" aż się otworzyły. Zdenerwowany brakiem jakichkolwiek śladów zaczął rozwalać co wpadło mu pod rękę. Nie miłosiernie wkurzony wyszedł z zakrystii i wyładował frustracje na ołtarzu odrywając głowę jakiegoś posągu i rzucając nim w jakiegoś gargulca z krzywym ryjem.
-Gdzie do cholery znajdę odpowiedzi ? !
Krzyczał a po chwili usłyszał spadające kamienie i rozejrzał się z mordem w oczach, rzucił okiem na ścianę i mógłby przysiąść że wzrok płata mu figle i że gargulec się poruszył. Arane przygotował się na atak mogący nadejść z każdej strony...

OCC:
MG lub NPC, dajcie jakiegoś przeciwnika ( może być gargulec, chyba że macie lepszy pomysł ) bo chce się wyżyć, może być nawet armia kultystów czy innych zombi, wyrżne ich epicko i brutalnie. Chyba że walka z mechaniką będzie.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t474-iscar-mourn-kitsune#3873
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Sob 02 Cze 2012, 10:52

____ - Ggggwaaaaaah! - Taki ryk mógł usłyszeć Araneus za swoimi plecami. I to nie dobiegało z posągu, który nosił na sobie morderczy wzrok Władcy Ziemi. Gdy mężczyzna się odwrócił mógł dostrzec taki sam posąg, tylko ruchomy...

Spoiler:
 

I znowu ten ryk, znowu za plecami Władcy. Gdy ponownie się odwrócił dostrzegł, że teraz dwa gargulce czyhają na Jego kości i krew. Jeden z nich skoczył na mężczyznę i przewalił na plecy. Uniósł szponiastą łapę i wymierzył Mu potężny cios w policzek mogący zamroczyć nawet największego twardziela, bo potwór wciąż był kamieniem...

OOC
No cóż. Jeśli Ci zależy baw się fabularnie z dwoma gargulcami.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Is

avatar

Liczba Postów : 224

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Jeansowe spodnie 3/4, sandały, biała koszula z różowymi kwiatami po lewej stronie.

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 03 Cze 2012, 00:49

Araneus usłyszał ryk i zobaczył gargulca, słyszał opowieści o tych istotach; duszę zdrajców na wieczność skazane na piekielny ogień, pokryły się kamienną powloką która wtopiła się w ich ciała. Nie zatrzymają się póki ich kamienne jestestwo nie zostanie starte na pył. Ponownie usłyszał ryk i zobaczył drugiego kamiennego idola, pierwszy zaś skoczył na niego i przewrócił na ziemię przy okazji uderzając go w policzek kamienną łapą, Arane zamroczony od uderzenia wysunął się spod istoty i wymierzył jej potężnego kopniaka w głowę...nic głupszego zrobić nie mógł. Ból przeszył jego piszczel a gargulec głucho się zaśmiał, złapał wystającą nogę chłopaka i cisnął nim o ławki, Araneus lecąc złapał jakiś przedmiot a po chwili uderzył w drewno. Połowa ławek się załamała i leżała teraz zniszczona w kształcie litery V, a w samym środku chłopak ściskający w ręce...ząb ? Arane spojrzał na to co trzyma w ręce a potem na gargulca który masując miejsce po wyrwaniu kła przesuwał się w jego stronę z mordem w oczach. Lumina zerwał się z podłogi i pozbierał szybko kawałki drewna którymi rzucał w istoty. Drewno rozpryskiwało się na ich kamiennej powłoce, nagle chłopak wyrzucił pozostałe kawałki ławek na przed siebie i wystawił ręce rozcapierzając palce.
-Stójcie ! < myślał gorączkowo "Cholera co to były za słowa ? !" > gargulce spojrzały zaskoczone a Araneus patrząc tępo wybiegł z kaplicy i zatrzasnął za sobą drzwi. Oparł się o nie i poczuł że ktoś szturcha go w ramię, spojrzał w tamtą stronę i zobaczył dwa gargulce patrzące się na niego jak na idiotę, jeden coś wskazywał. Zaskoczony chłopak spojrzał na to co pokazywała mu istota. Obok drzwi wejściowych do kaplicy w murze ziała ogromna wyrwa, dużo większa od samych drzwi.
-Eee...nie zauważyłem... powiedział cicho i zerwał się do biegu, skoczył za jakąś dużą płytę nagrobną mamrocząc coś pod nosem. Gargulce szły powoli w jego stronę śmiejąc się cicho z tak łatwego przeciwnika. Nagle zza grobu wyskoczył Araneus i krzyknął.
-INDUSTRIA...
Nie dokończył bo gargulec doskoczył i na pierwszy rzut oka odgryzł mu przedramię. Arane zaskoczony wciąż posiadanym czuciem poruszał palcami i zauważył że jego ręka ułożyła się w miejscu wyrwanego kła.
-...spera.
Dokończył ze złowrogim uśmiechem a oczy istoty rozświetliły się blaskiem, by głowa miała po chwili eksplodować. Araneus otrzepał rękę z resztek gargulca i w opadającym kamiennym pyle spojrzał na drugą istotę. Gdyby poeta mógł opisać tę scenę z pewnością użył by słowa epicka. Araneus stał pośród szczątek kamiennej istoty a pył opadał mu na głowę i odsłonięte ramiona. Wszystkiego mogłaby dopełnić muzyka jakiegoś znanego kompozytora, ale jak na złość żaden się nie pojawił taszcząc pianino lub organy na plecach. Arane nabrał powietrza, ten stary cmentarz miał być właśnie świadkiem słów tak epickich i wiekopomnych, że od ich samego dźwięku drugi gargulec wykuł by sobie z własnego ciała nagrobek.
-Z...
Nie zdążył nic powiedzieć gdyż z pyłu wybiegł gargulec miotając się jak kura bez głowy. Widocznie brak czaszki nie bardzo mu przeszkadzał, z rozbiegu wpadł na krzyż i biegał jak poparzony machając szponami i próbując dosięgnąć chłopaka, niestety go nie widział. Cała ta zabawna sytuacja pobudziła do śmiechu drugiego gargulca który śmiał się do rozpuku z towarzysza. Arane nie mógł słuchać tego śmiechu przypominającego gryzienie asfaltu, zdekoncentrowało go to do tego stopnia że jego wspaniałe epickie słowa odfrunęły w siną dal. Zdenerwowany tym faktem podniósł z ziemi kamień i cisnął w śmiejącą się istotę.
-I z czego się śmiejesz ? !
Gargulec spojrzał na Araneusa i rozpostarł skrzydła po czym wbił szpony w ziemę i ryknął przeciągle.
-Oj...
Owe "Oj" było dobrym komentarzem tego co zrobił potwór,otóż wzbił się w powietrze i runął na chłopaka ( swoją drogą jakim cudem to coś lata ? ! ) złapał go wpół i uniósł w powietrze.
Arane nie wiedząc co robić wbił palce w oczy potwora, pomysł dobry, ale nie 12 metrów nad ziemią. Czyli tam gdzie Gargulec uniósł chłopaka. Istota zaczęła wyć próbując strząsnąć z siebie natręta a ten mocniej wbił palce w oczy bestii przebijając je. Istota zawyła z bólu i nie widząc gdzie leci uderzyła razem z chłopakiem w długą kamienną kolumnę. Arane stęknął z bólu ale wykorzystał zamotanie potwora i wyzwalając się z jego uścisku przeskoczył mu na plecy i opierając stopy na łopatkach złapał gargulca za skrzydła. Gargulec wciąż wyjąc i latając na ślepo obijał się o drzewa próbując zrzucić chłopaka ale bezskutecznie. Arane przekrzykiwał jego ryk.
-Jestem Władcą Ziemi, a ty jesteś istotą z kamienia !
Przyłożył dłoń do czaszki gargulca i powiedział cicho a jego głos rozbrzmiał w umyśle istoty.
-Witaj w mojej domenie...
Gargulec stracił panowanie nad sobą, pikował w stronę ziemi a Arane już nie było. Nim wylądował lekko na ziemi, chłopaka już nie było a gargulec snuł się apatycznie po ziemi. Podszedł do kamiennej kolumny i oparł o nią łapy. Odchylił głowę i uderzył w nią mocno czołem. Potem jeszcze raz. I jeszcze raz. Uderzał do skutku aż jego kamienna czaszka pękła i nie padł martwy na ziemię.
Na to wszystko patrzał młody Lumina siedząc wysoko na gałęzi drzewa i śmiejąc się głośno.
-Przejęcie kontroli nad tą istotą było żałośnie proste.
Sprawiało mu radość znęcanie się nad tą istotą. Wyobrażał sobie co musi czuć nie mogąc nic zrobić by uchronić się przed śmiercią. Z dreszczem wywołanym radością powoli schodził na ziemię a drzewa wykrzywiały swe konary niczym schody. Gdy chłopak zszedł na ziemię podszedł do gargulca pod ścianą. Po drodze nawet nie zwrócił uwagi na tego bez głowy, przykucnął na ziemi i spojrzał na trupa.
-Hmm...tu niczego się nie dowiem. Muszę znaleźć kogoś na tyle starego i mądrego kto by coś wiedział o mojej rodzinie.
Chłopak wstał i zaczął przechadzać się po cmentarzu z uśmiechem na ustach. Czuł się naprawdę błogo po zabiciu tych istot. Przyspieszył kroku by zaraz zacząć tańczyć między zrujnowanymi grobami, powoli kręcił się w rytm swojej własnej piosenki...

Spoiler:
 

OCC:
Gargulce załatwione, teraz przydałby sie ktoś kto wskaże mi drogę do kogoś "starego i mądrego" Very Happy chyba że macie lepszy pomysł Very Happy
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t474-iscar-mourn-kitsune#3873
MG



Liczba Postów : 200

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 03 Cze 2012, 03:45

Spoiler:
 
Słychać było chyba jednego kolesia który się darł i kopał w nagrobki. Krzyczał
- Jeba*!@%# pier@#$% w dupe @#$% STARY PRYK! Ja go chyba kiedyś zajeb@$^@% - I kopał coraz mocniej w nagrobek aż wreszcie, ten pękł i opadł na ziemię. wtedy Facet dobył większego kamienia i rzucił w stronę pięknie zrobionego okna w kościele - Mozaiki czy jakoś tak...(Słowa zapomniałem) Następnie zaczął podskakiwać do kolesia, który był prawie jak beczka. Wreszcie podskakując przyrżnął w jego przerośnięty Karabin maszynowy - Kałasznikow - AK 47.... Po czym pokazał tamtemu swojego guza i znów zaczął krzyczeć
- I COŚ TY KUR@#% ZROBIŁ! Zycie ci nie miłe? Zabieraj ta broń! - Po czym ten większy karabinek zarzucił na plecy, machając potwierdzająco głową z maska.
Ten mniejszy znów zaczął iść demolować następne nagrobki z następną wiązanka słów, obarczających jakiegoś STAREGO SKURCZYBYKA....
Powrót do góry Go down
Is

avatar

Liczba Postów : 224

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Jeansowe spodnie 3/4, sandały, biała koszula z różowymi kwiatami po lewej stronie.

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 03 Cze 2012, 04:13

Radosny śpiew Araneusa przerwał jakiś krzyk, posypała się piękna litania przekleństw. Zaciekawiony przeszedł na tył kaplicy i zobaczył jak jakiś niski mężczyzna niszczy nagrobki. "Stary pryk ?" pomyślał chłopak "Najwyższy jeśli to jakaś chora odpowiedź na moje wołanie to chyba zostanę ateistą." Otrzepał się i poprawił ubranie żeby wyglądać na bardziej godnego zaufania. Spokojnym krokiem podszedł do Niskiego i Beczkowatego, jak nazywał ich w myślach.
Będąc już w miarę blisko krzyknął przyjaznym tonem.
-Witam Panów ! Mało mnie obchodzi co robicie na tym cmentarzu ale coś czuję że możecie mi pomóc.
Chciał uśmiechnąć się promiennie lecz wyszedł z tego uśmiech godzien wampira. Patrzył na swoich przyszłych rozmówców i ukłonił się lekko mając jedną rękę za plecami i kumulując w niej energie.
Oparł się o zniszczony nagrobek w luźnej pozycji a myślach grały mu trzy słowa "Przypadkiem nie zabić" ...
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t474-iscar-mourn-kitsune#3873
MG



Liczba Postów : 200

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 03 Cze 2012, 04:35

Spoiler:
 
- Pomóc??!! Ha ha ha.... Niby kim ty jesteś? Zasranym aniołkiem? - Pod irytowany popatrzył się na swojego beczkowatego kompana. Widząc że nie miał broni w rekach zaczął krzyczeć
- A CI CO ZNÓW ODWALA?!?! CZEMU SCHOWAŁEŚ TĄ ZASRANĄ BROŃ?!?! - Zaczął się lekko denerwować. Wziął i przywalił w brzuch tamtej "beczki", po czym złapał się za czerwona obolała dłoń. Potrząsnął nią, jakby miało to coś pomoc. Patrzył się jak przerośnięty facet wreszcie wyciąga tą broń i celuje w górę. Niższy znów obrócił się do tamtego i zaczął mówić.
- Chyba że coś ciekawego zaoferujesz... Wtedy mogę się zgodzić na pomoc - Po chwili pokazał palcem na wścibskiego faceta
- Wezmę twe życie Ha ha ha... Głowę zaniosę dla tego pryka może wreszcie odda me długi - Po czym koleś w masce z imponująca szybkością zrozumiał.... (Czyli musiał poczekać z pół minuty ,aż zakuma ostatnia wypowiedz "pracodawcy"....yyyyy raczej kilka sekund) Następnie o dziwo w mniej niż sekundę Olbrzym pojawił się za Nieznajomym i przeładował broń. Po chwili na czubku Kałasznikowa było widać NIEBIESKIE płomienie. Zaczął strzelać gdzie popadnie, aby w stronę Arana. Kule jednak były okrągłe i z many. Przy styku z przedmiotem porażały go prądem... Po serii strzałów z maski faceta zaczął wypływać dym zasłaniający całe pole walki.
Powrót do góry Go down
Is

avatar

Liczba Postów : 224

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Jeansowe spodnie 3/4, sandały, biała koszula z różowymi kwiatami po lewej stronie.

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 03 Cze 2012, 04:52

Zasranym aniołkiem ? Zasraną broń ? Arane słuchał banalnych tekstów małego znerwicowanego człowieczka. "Hmm...a miało być miło" pomyślał i miał wykonać atak ale Beczkowaty znalazł się nagle za Araneusem co było sporym zaskoczeniem. Dodatkowo ta jego przed potopowa broń paliła się na niebiesko. Chłopak przeczuwał że oberwanie z niej może się zakończyć dosyć boleśnie. Gdy usłyszał pierwsze strzały chwycił luźną cześć nagrobka i zasłonił się nim. Większość kul minęła chłopaka ale te które uderzyły przesunęły go razem z płytą. Zobaczył że Pan Beczka wypuszcza ze swojej maski dym który dosyć szybko zasłaniał cały cmentarz. Araneus jeszcze ledwo widząc swojego przeciwnika obrócił się wokół własnej osi i cisnął w grubego płytę którą wzmocnił energią skumulowaną w dłoni. Nie czekając na następną serie strzałów wykonał salto do tyłu, lądując na rękach nie widział już nic przez dym.
-INDUSTRIA SPERA !
Krzyknął po raz kolejny tego dnia, i wykorzystał moc wybuchu do dodatkowego wzlotu. Lecąc ponad warstwą dymu czuł że może nie starczyć mu many na kolejne kule mocy. Złapał się drzewa i przysiadł na gałęzi obserwując czujnie zasnute dymem pole walki...
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t474-iscar-mourn-kitsune#3873
MG



Liczba Postów : 200

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 03 Cze 2012, 05:51

Beczka dostał nagrobkiem prosto w maskę, przez co w połowie się rozleciała. Oczywiście przez styk naelektryzowanej rzeczy został porażony prądem, lecz wcale się tym nie zraził. Popieściło go to tylko odrobinę, tak jakby był na to odporny. Następnie zaczął wyczuwać swoim przerośniętym węchem, gdzie może się znajdywać przeciwnik. Już chciał do niego lecieć, gdy nagle dostał jakimś metalowym prętem w tył głowy. Odwrócił się i zobaczył, że to był tamten jego kompan co zaczął znów krzyczeć.
- Jak śmiesz! Ja tu nic nie widzę! - Po czym z mgły nieprzyjaciel (Aran) mógł zobaczyć żywy pocisk, którym był tamten krzykliwy. Leciał w stronę Arana mówiąc podniesionym głosem
- JA CI KUR@! DAM UŻYWAĆ MNIE JAKO POCISKU! - Po czym zaczął mały kręcić się wokół własnej osi aby móc zadać wiercący cios.
Następnie beczka znów ni stad ni zowąd pojawiła się za Aranem, ponownie posyłając serie z kałasznikowa. Aran był otoczony. Z tyłu beczka a z przodu mały leciał w jego stronę. Co teraz na to poradzi?
Powrót do góry Go down
Is

avatar

Liczba Postów : 224

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Jeansowe spodnie 3/4, sandały, biała koszula z różowymi kwiatami po lewej stronie.

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 03 Cze 2012, 06:57

Arane widząc lecący żywy pocisk tylko się uśmiechnął. A jak usłyszał po raz kolejny za sobą strzały był wręcz wniebowzięty z radości. Od kiedy przyszedł na ten cmentarz odczuwał jakąś przemożną chęć zniszczenia czegoś. A teraz leciała ( dosłownie ) taka wspaniała okazja. Szybko oderwał kawałek kory z drzewa i schował go za paskiem. Żywy pocisk był coraz bliżej wirując i krzycząc. Arane licząc się z tym że może zostać postrzelony najzwyczajniej na świecie zeskoczył z gałęzi robiąc wolny tor lotu krzykaczowi. Spadając na ziemię otrzymał kilka strzałów w plecy które spięły jego ciało i wywołały szeroki uśmiech na jego twarzy. Gdy spadł na ziemię wbił w nią ręce uwalniając nagromadzone ładunki elektryczne w ciele i uziemiając je. Gdy tylko zauważył jak długo Beczka myśli nad rozkazami tego małego, Arane zrozumiał że ma do czynienia z istotą o małej inteligencji. Na plecach Araneusa widniały ślady po poparzeniach od uderzenia many, ale zdawał się nie odczuwać skutków porażenia.
-Ile błyskawic rocznie uderza w ziemię ? Sto ? Tysiąc ? MILIONY !
Chłopak wziął trochę ziemi i szybko się wyprostował.
-To JA jestem sercem ziemi które przyjmuje na siebie te błyskawice !
Z ostatnim słowem uderzył w drzewo obok siebie otwierając dłoń, potem odskoczył od drzewa i sypnął na nie ziemią którą miał w drugiej ręce.
Każdy kto umie rozmawiać z ziemią ( mowa tu o innych władcach tego żywiołu ) zobaczyłby że drzewo w miejscu styku z ziemią rzuconą przez chłopaka zaczęło lśnić czarnym blaskiem. Araneus wykonał jeszcze jeden szybki obrót przecinając sobie skórę na dłoni własnymi paznokciami i ponownie uderzył w drzewo otwartą, tym razem zakrwawioną dłonią. Wiedział że istnieje pewna technika której nie powinien używać, ale nie miał wyboru.
-Droga zniszczenia NR 247 - Spopielone drzewo...
Od ręki chłopaka zaczęła się rozchodzić czarna plama która niemal natychmiast objęła całą roślinę i wprowadziła ją w drganie. Pół drzewa eksplodowało od uwolnionej mocy uderzając wielkimi kawałkami w przeciwników na górze. Arane wiedział jak skuteczna jest ta technika, swoją drogą ciekawe czy jest więcej ? Przeprosił w myślach drzewo i spojrzał w górę. Beczka musiał oberwać porządnie, na ziemi zauważył resztki jego maski. Odsunął się od martwego drzewa i przysiadł na nagrobku.
-Zaprowadzicie mnie do tego staruszka albo was pozabijam. Co wybieracie ?
Rzucił patrząc na spadające kawałki martwego drzewa.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t474-iscar-mourn-kitsune#3873
MG



Liczba Postów : 200

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 03 Cze 2012, 07:52

Spoiler:
 
Niski który się obracał patrzył co chwile, nie patrzył, patrzył, nie patrzył (No w końcu wirował wokół własnej osi) na Arana. Uśmiechał się, gdy uciekał mu z drogi. Jeszcze zmienił kurs, aby polecieć w stronę "beczki" i oddać mu za wyrzucenie go z mgły. Oczywiście z impetem trafił mu w maskę, dlatego Nieznajomy widział jej kawałki. "Beczka" jednak zdołał uniknąć eksplodującego drzewa. Pojawił się ponownie za Aranem...Tym razem miał w ręku szyje "niskiego"... Po chwili słychać było gruchot kości i szyja niskiego STRASZNIE ZMIZERNIAŁA - zmalała. "Mały" po zluźnieniu uścisku padł jak kłoda na ziemie - MARTWY! Wtedy pierwszy raz odezwał się "pan beczka".
- I am Hero. - Jak się okazało jest chyba człowiekiem władającym angielskim. No to chyba Aran zaprawdę wiele się od niego dowie....
- I....are.... Dobra niech ci będzie, że powiem gdzie ten staruszek. W Oroce w Bar "Sącząca krew". Jest tam głównym pracodawcą i inwestorem. W zamian za informacje... Zakop gdzieś tego debila - Po czym kapnął tak bardzo uduszonego ze przeleciał na wylot przez kaplice....
- O ile coś z niego zostało - Po czym rozpłynął się w powietrzu... Ta akcja powinna być nazwana WTF?! Po chwili jednak sprawny, dobrze posługujący się oczami mógł zobaczyć, że zostawił broń na MANĘ! Chyba jednak nie jest zbyt inteligenty... A niedawno udało mu się pokazać, że jednak jest... I co teraz stanie się z bronią? Co jakimś cudem zmieniła wygląd na OBRZYN?!
Wygląd OBRZYNA NA MANĘ:
 
Powrót do góry Go down
Is

avatar

Liczba Postów : 224

POSTAĆ:
HP:
100/100  (100/100)
Mana:
100/100  (100/100)
Strój: Jeansowe spodnie 3/4, sandały, biała koszula z różowymi kwiatami po lewej stronie.

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 03 Cze 2012, 08:26

Dobra, tego Araneus miał powyżej uszu. Beczka cały czas unikał jego ataków a na dodatek rozpłynął się w powietrzu. A na dodatek skręcił...czy raczej zmiażdżył kark niskiemu. A on chciał to zrobić ! Dziwne, ale im bliżej znajdował się Oroki, tym mniej interesował się kulturą czy choćby życiem innych. O no właśnie. Dobre zachowanie stawiał przed życiem jakiegoś debila....zaraz coś jest nie tak. Arane stuknął się mocno w głowę tak żeby zabolało i powiedział do siebie.
-Co się ze mną dzieje ?
Popatrzył na drzwi na drzwi kaplicy i poszedł zakopać debi...znaczy się Niskiego. Wszedł do środka i zobaczył że jego ciało wbiło się w ławkę. Nie mógł go oddzielić od drewna więc wytargał zwłoki ze sterczącym z pleców drewnianym podnóżkiem. Znalazł jakiś w miarę rozkopany grób i wrzucił tam ciało. Już miał odchodzić ale coś go tknęło. Wrócił i wyciągnął zwłoki.
-Jak by go tu...
Mówił odrywając mu głowę i przebijając serce kawałkiem kory ukrytej wcześniej za paskiem. Dla pewności oderwał mu jeszcze kończyny i wrzucił do dołu. Zniknął na parę minut w lesie po czym wrócił z świeżo wykopanym niedźwiedzim czosnkiem który roztarł a następnie posypał trupa razem z warstwą ziemi. Po skończonej pracy powiedział do siebie.
-Teraz to na pewno nie wstanie jako wampir czy inna pokraka.
Złożył ręce za plecami i powiedział poważnym tonem.
-Oby cie Najwyższy uchronił po śmierci od głupoty jaką miałeś za życia.
Zadowolony ze "wspaniałego" pochówku, uśmiechnął się do siebie a przez myśl przeleciała mu wizja jego samego jako grabarza...Brrr...
Na odchodnym rzucił okiem na broń pozostawioną przez Beczke, obczyścił ją z ziemi i położył lufę na swoim ramieniu, po czym raźnym i wesołym krokiem ruszył w stronę miasta Oroka. Cicho sobie podśpiewywał, coś o eksplodujących drzewach i czerwonych królikach ale nie dało się nic usłyszeć bo jego słowa zagłuszał wiatr.

Z tematu do Oroka ( ulice miasta )
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t474-iscar-mourn-kitsune#3873
MG



Liczba Postów : 200

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 03 Cze 2012, 08:42

OBRZYN - Za każde 5MP dodaje CI 1DMG Do ataku magicznego/zaklęcia.... Kule zadają takie obrażenia przez rozszczepialność kuli dzięki posiadaniu ziemi...

Przyklad
OCC: Atak magiczny przy użyciu Obrzyna - TWOJE DMG + 10 DMG (Z broni) =??DMG
np 15DMG(ze stat) + 10DMG = 25DMG
Koszt Załadowania obrzyna 10*5= - 50MP
Powrót do góry Go down
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 18 Cze 2012, 08:51

<< Z Shinseiny / Świetlica

_____Czemu nie wpadłam na pomysł, by sprawdzić pogodę, albo chociaż włożyć na siebie sweterek? - Mruknęła idąc przed siebie. Było tutaj o wiele chłodniej niż w Shinseinie. Chociaż 9, a 2 stopnie to nie wiele, ale zawsze coś. Przydałoby się jej jakieś wdzianko na okrycie, bo jest praktycznie w samej bieliźnie. No tak, pod wpływem 'magicznego' trunku się rozebrała przed wszystkimi. Trochę głupio się jej zrobiło gdy przypomniała sobie o rzuceniu się na Assassi. Dlatego przystanęła przy zrujnowanym doszczętnie wejściu na cmentarz i rozglądnęła się, ale widziała jedynie ciemności, które były od czasu do czasu rozświetlane błyskawicą. Podniosła klingę miecza na wysokość swojej twarzy i odezwała się:
___ - Derf, widzisz coś podejrzanego? Jakieś duchy?
___ - Nawet jak jest po północy... nie! Z resztą, duchy nie istnieją... sama wiesz, że dusza po zgonie leci do Zaświatów i tam się nią opiekują...
___ - A jeśli nic z nią nie zrobią to zanika. Myślisz, że stosują taką dziwną sztuczkę znikania? - Dokończyła za kompana. - Ale zaraz... skąd wiesz? Nie byłeś ze mną w Zaświatach przecież.
___ - Ha! Widzisz, bo jest tak. Kiedy giniesz Ty, ginę i ja. Byłem ciągle z Tobą, tylko mnie nie widziałaś. - Zaśmiał się przyjaciel i zamilknął. Nono spojrzała w górę, a po niebie poszybowała kolejna błyskawica. Przeszedł ją dreszcz strachu, ale starała się nie posikać w majtki, tylko zgrywać odważną. Chętnie by się wróciła do do... no tak, jest przecież zrujnowany i nie da się tam mieszkać.
Zrobiła parę kroków w przód włączając "wilczy" wzrok, przez co dobrze widziała w ciemnościach. Zwykła osoba zobaczyłaby tylko jej świecące zielenią oczy i od czasu do czasu twarz, gdy błyśnie z nieba. Doszła po jakimś czasie do miejsca, które wcześniej ją ciekawiło. Między cztery wielkie, metalowe filary. Dotknęła każdego z nich po kolei, ale nic nie czuła. Prawie. Gdy jej ręka spoczęła na ostatnim, czwartym akurat trafił w niego piorun przez co poraziło również Nono. Momentalnie uskoczyła do tyłu i upadła na plecy głuchnąc przez jakiś czas. Chwyciła się za ramiona i spojrzała w burzliwe niebo. Między czterema filarami przeszła fala prądu. Podrapała się po głowie i zaczęła wstawać...
___ - Ehh, marnie widzę siebie w roli bohaterki... - Westchnęła i ponownie rozglądnęła się po okolicy. Chyba nie znajdzie tutaj tego czego szukała...



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 18 Cze 2012, 10:26

- Przesadzasz. Po prostu nie masz jeszcze doświadczenia. - Odpowiedział Jej znajomy głos. W odległości jakichś dwudziestu metrów stała sobie kaplica, otoczona gargulcami. A z jednego z nich, zwisał jegomość w samych spodniach od garnituru, otoczony kruczoczarnymi skrzydłami.
- No co? Myślałaś, że puszczę Cię samą? Wierzę w Ciebie, ale nie pozwolę, byś znowu zginęła, z mojej winy... - Na parę chwil zamknął się na bodźce zewnętrze, a twarz wyraźnie się zasępiła, gdyż Percedal nadal uważał, iż cała ta sytuacja spowodowana była jego złym zachowaniem, karą za wszystkie przewinienia, jakich się w swym długim życiu dopuścił, a niczemu niewinna Nono obrywała.
Po otrząśnięciu się ze swego rodzaju amoku, zszedł z gargulca i podszedł do Ukochanej.
- Nieważne, co się stanie, będziemy razem. Do końca... - Po tych słowach dziewczyna mogła poczuć na swych wargach ciepło ust Upadłego, a na skórze ciepło jego ciała. Anioł okrył Ją swymi skrzydłami, jakby chciał ochronić przed resztą świata.
To miejsce nie wyglądało ciekawie, szczególnie przy sytuacji, w której się znajdowali. Nie dość, że ścigały ich trzy damy z potężnym Amuletem w garści, to jeszcze Upadły w dziwny sposób stracił swą umiejętność czytania w myślach. Głos rozsądku podpowiadał mu, by wrócić się do ekipy, jednak na nieszczęście był to już tylko szept...
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 18 Cze 2012, 22:09

Trzy dziewczyny, których użyję w tym poście:
 
Atmosfera zgęstniała, gęsta mgła owinęła sylwetki znajdujących się tu osób i nagrobków. Za plecami sir Percedal'a pojawiła się Iziz, a za plecami Nono - Alea. I tylko ta ostatnia przemówiła chwytając mocno ramiona wilczycy.
ALEA: -Dla własnego dobra - nie ruszaj się.
Natomiast Iziz, podobnie jak w przypadku Ikki, przyłożyła do czoła Upadłego Amulet, który znieruchomiał i został wessany do środka artefaktu.
Amulet Chaosu:
 
Odpadł klejnocik przytwierdzony do Amuletu, który zajaśniał zgnito-zielonym blaskiem. Alea niczym służąca Śmierci trzymała coraz zimniejszymi rękoma Nono, żeby całkowicie zakrwawiona dziewczyna nie musiała nadwyrężać mocy, by również ukochaną Percy'ego ulokować w Amulecie. Przyłożyła do czoła Nono artefakt i wessała Ją do środka. Gdy to zrobiła, to usiadła na ziemi, z trudem łapała oddech. Alea pomogła jej wstać i powiedziała:
ALEA: -Za szybko pochłonęłaś ich, ledwo żyjesz. Nie jestem pewna czy w ten sposób zemścisz się na tych, którzy odebrali ci wszystko. Możesz przypłacić to życiem.
Iziz nie słuchała w ogóle swojej służącej, tylko wyciągnęła przed siebie artefakt i w głębokiej, przejmującej ciszy uwalniała pieczęć za pomocą dusz, które wchłonęła. Nawet kondycja właścicielki poprawiła się, Alea przyłożyła również dłoń do coraz bardziej jarzącego się medalionu i obie utonęły w dziwnej aurze. Po minucie błysków i grzmotów wyłoniły się zupełnie odmienione.
Z dymu pojawiały się sylwetki zarówno sir Percedal'a jak i Nono. Ciało Upadłego wykorzystała Alea, a ciało Nono - Iziz. Druga dziewczyna przyglądała się swojemu nowemu ciału i powiedziała zupełnie takim samym głosem co wilcza dziewczyna:
___- Nie jest idealne, ale wystarczające. Przynajmniej mniej rzucam się w oczy.
- Masz rację... - Odezwała się Alea w męskim ciele, której nie za bardzo odpowiadała ta przemiana, dlatego zmarszczyła brwi i rzekła, a raczej rzekł: - Dlaczego nie mogłam być Nono? To sir Percedal jest Zbawcą Świata, czułabyś się prawie jak w swoim dawnym ciele.
___- To chociażby dla odmiany. Chodź, mamy wiele do zrobienia, Ty musisz zwołać wszystkich znanych Ci Upadłych i zebrać się, aby przygotować plan.
- A Ty co w tym czasie będziesz robić?
Chwilowo nie odzywała się, ale uśmiech zagościł na jej twarzy, a dokładnie na twarzy Nono, i ścisnęła mocniej Amulet.
___- Nie chciałabyś wiedzieć... w każdym bądź razie zacznę od osobistej zemsty.
Jeszcze rozmawiały o szczegółach, ale pewnie zastanawiacie się gdzie są w takim razie sir Percedal, Nono i Ikki.

***W Amulecie***
Trzy dusze pozbawione ciała zatopione w czerni i oddalone od siebie o jakieś pięć metrów, nie mogły się ruszać. Ikki wyglądała na wyraźnie pozbawioną życia, praktycznie cała blada, tylko tęczówki jeszcze miały złotawy odcień jak dawniej. Kiedy dostrzegła nowe towarzystwo podniosła nieznacznie głowę.
IKKI: -Co... co Wy tu robicie? Myślałam, że chcą tylko mnie...
Zwiesiła głowę na dekolcie i zmrużyła oczy w niemocy. Po bohaterach mogły przebiegać impulsy, coś jak porażenie prądem, kiedy korzystano z ich energii.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurashi
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Sro 20 Cze 2012, 05:07

_____Ze zdziwieniem uniosła wzrok wpatrując się w podchodzącego wolno do niej Percedal'a. Chciała zrobić kroki w tył i uciec przed Nim martwiąc się, że sprowadzi jakieś kłopoty na Niego niechcący, ale zdębiała gdy złożył na jej ustach pocałunek. Poszerzyła na chwilę drżące powieki i za chwilę je zamknęła czując miłe ciepło przechodzące przez jej ciało i otulające je. Wtedy straciła zupełnie ochotę na uciekanie, co było jej błędem.
Otworzyła lekko oczy i dostrzegła za plecami Percedala jedną z tych dziwnych postaci, które widziała już wcześniej. Chciała zareagować, ale i ją chwyciła druga dziewczyna mówiąc, żeby się nie ruszała DLA WŁASNEGO DOBRA! Właśnie dlatego zaczęła wierzgać i się wydzierać, bo jej chodziło o dobro jedynie dla Ukochanego. Gdy ten dziwny amulet po zetknięciu z czołem Upadłego wessał Go zrobiła się blada jak śnieg. Otworzyła szerzej oczy i znieruchomiała, ale tylko na chwilę. Ponownie zaczęła się drzeć na całe gardło, by oddali jej Upadłego i rzucać na boki chcąc wyrwać dziewczynie za nią i odebrać amulet z Jego duszą. Jednak i ona chwilę potem została wessana do środka...

_____Otworzyła oczy i czerń była tym co dostrzegała. Z resztą jedyną rzeczą, którą widziała. Przekręciła nieco obolałą głowę i ze zdziwieniem spojrzała na... tą dziewczynę z balu, która była z Konem. Gdy spytała: "Co WY tu robicie" odwróciła głowę na drugą stronę i widząc Percyego. Momentalnie jej oczy zaszkliły się i uroniła kilka łez naraz ciesząc się jak nigdy, że widzi Upadłego. Przez ułamek sekundy zastanawiała się czy znowu nie wróciła do ciemnego tunelu i światełka. Może to nie była odpowiednia chwila, ale cieszyła się, że widzi Ukochanego całego i niekoniecznie zdrowego.
___ - Percy... przepraszam. - Szepnęła i nieco przytomniej spojrzała na miejsce, w którym się znajdują. Leżała zatopiona w jakiejś dziwnej mazi, czarnej. Gdy spróbowała poruszyć swoimi kończynami te odmówiły całkowitego posłuszeństwa. Szarpała się tak parę chwil i szybko przestała. Wpadła na pomysł, czy by nie połączyć znowu dusz i nie zamienić się w 75% Wolf, ale ten pomysł szybko poszedł w odstawkę. Jeszcze będzie jej potrzebna ta moc. Nie może jej użyć w pierwszej lepszej sytuacji. Trzeba pomyśleć jak można stąd uciec. - Hej... dziewczyno. Nie martw się, na pewno uda nam się wyjść. - Zawołała do złotookiej i jeszcze raz spróbowała się szarpnąć, jednak tym razem poczuła coś na wzór prądu przechodzącego przez całe jej ciało. Zacisnęła zęby nie chcąc krzyczeć i jakoś udało się jej przeżyć pół minuty rażenia prądem. Rozluźniła wszystkie mięśnie klnąc pod nosem z niemocy.
Trzeba było uciekać. Może złapaliby wtedy tylko ją, a Percedala zostawiliby w spokoju. Sprowadza same kłopoty, zapamiętać.



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Sro 20 Cze 2012, 05:25

Wszystko stało się tak szybko, że Percedal ledwo nadążał. Nie minęła chwila, odkąd całował Nono, a tu nagle znalazł się w tym dziwnym wymiarze razem z Nią i Ikki. Wtedy poczuł siłę uczucia, które żywiła do niego Ukochana, został napełniony mocą, przez co wzmocnił związek mentalny między nimi i mogli czytać sobie wzajemnie w myślach, takie uroki nienaturalnych wymiarów. *Wcale nie, Najdroższa.* Powiedział w myślach, wiedząc, że Ona go usłyszy. *Jesteśmy w tym razem, a jest to moją winą. Gdybym był lepszy, nie trafiłabyś w Zaświaty, ale wart jestem tylko splunięcia...* Stał z dala od innych, przekręcił się tyłem i schował głowę, by nie mogli patrzeć na jego oczy. Miał ochotę zapaść się pod ziemię całkowicie po tym, co przez niego się działo. Oczy zaszły mu mgłą od łez, a ręce zaczęły drżeć. Pochlipując od czasu do czasu, nie odrywał wzroku od ziemi, mając ochotę się zabić. Mimo iż minęło dosłownie parę chwil, Upadły zapomniał całkowicie o powiązaniu umysłów, poczucie winy oraz wyrzuty sumienia przysłoniły mu zdolność logicznego myślenia. *To moja wina... Gdybym nie zachował się egoistycznie i nie próbował znaleźć dziewczyny, która mnie zaintrygowała, nic by się nie stało. Głupi, egoistyczny Anioł!* Krzyknął na siebie, po czym stało się coś dziwnego.
Ciało Upadłego zajaśniało i rozszerzyło się, jakby powiększał się, rozrastał, mnożył, a jednocześnie dzielił. Gdy po chwili błysk przygasł, stało trzech Percedalów, wyglądających niemal identycznie, różniących się wyrazami twarzy. Jeden pojawił się niedaleko Nono i ucałował Jej dłoń, mówiąc:
- Witaj, Ukochana. Ja jestem Romantyczny Percy.
- Mnie znasz bardzo dobrze. Zdołowany Percy, do usług, o ile wybaczysz kabałę, w jaką Cię wpakowałem... - Odezwał się drugi, ten stojący tyłem i bujający się do rytmu chlipotania. Dostał jednak z otwartej dłoni w twarz od trzeciego, który krzyknął twardo:
- Zamknij się, przestań mazgaić jak idiota! Ja jestem Upadły Percedal. - Wszyscy trzej jednocześnie wyprostowali się i uśmiechnęli się, milknąc, przez co nie dało rady ich rozróżnić.
Jeden Upadły to problem, a co dopiero trzech...
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pią 22 Cze 2012, 03:08

Mamy uciec z amuletu, według Aaona. : D


______ - Percedal! Ogarnij się, musimy się stąd wydostać! - To były jedyne wypowiedziane przez nią słowa gdy Percedal się roz...troił. Nie miała pojęcia, do którego mówić, więc spróbowała do wszystkich naraz licząc, że do nich dotrze. Miała teraz nie lada problem. Nie chciała przemieniać się w 75% Wolf teraz. Jest za wcześnie by marnować cenną energię na coś takiego. Trzeba pomyśleć jak się stąd wydostać zanim amulet wyssie z nich resztkę energii. Nie chce wyglądać tak marnie jak ta dziewczyna obok... nie podda się.
Zaczęła się wierzgać ponownie. Dłonie miała jako-tako wolne. Ramiona na wierzchu, łokcie wtopione, dłonie na wierzchu. Nie miała pojęcia w jakiej to substancji leży, nie pachniała nawet. Nigdy czegoś takiego nie widziała. Zapewne posiada podłoże many lub coś w tym stylu. Percedal zaczyna wariować. Pewnie to dlatego, że są w środku czegoś czego się tak bardzo bał. Ot kolejny powód, dla którego muszą stąd wyfrunąć...
___- " Phy, mówcie co chcecie... to ja was wpakowałam w kłopoty i ja wyciągnę." - Powiedziała sama do siebie wiedząc, że to i tak nie dotrze do roztrojonego Percyego. Spojrzała w górę i dostrzegła czarne sklepienie. Gdy zmrużyła lekko oczy i przyjrzała się temu bliżej doszła do wniosku, że to sklepienie błyszczy zupełnie jak SZKŁO! Wtedy ją olśniło. Chciała już działać, ale przez jej ciało przeszła kolejna dawka prądu. Zacisnęła zęby i przez pół minuty walczyła by nie krzyknąć...
___ - In...dustria... Spera! - Krzyknęła w 29 sekundzie i wtedy stało się coś dziwnego. Kula energii nie pojawiła się w jej dłoni tylko wokół ciała. W ostatniej chwili zaczęła ją wchłaniać przez co spowodowała wybuch. Jak sądziła rozsadziła w drobny mak podłoże, które ją utrzymywało. Podniosła się na równe nogi otrzepując resztki szklistego materiału z ... bielizny. Podeszła do Ikki i posłała w jej kierunku kolejną kulę, tym razem z ręki. Gdy i ta roztrzaskała podłoże szybko podniosła dziewczynę i zawiesiła jej rękę za swoją szyję. Objęła w pasie i tak stała wiedząc, że ona nie ma na to sił. Wysunęła kolejny raz dłoń, tym razem... w środkowego Percyego. Nie byli wcale daleko od siebie, więc wystarczyła podwojona siła kuli by uwolnić Upadłego. Co teraz?

OOC
Industria Spera 3x - DMG nie ma... więc nie warto podawać poboru Many.



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pią 22 Cze 2012, 03:34

Cała trójka doskonale słyszała słowa Nono i gwałtownie zaczęła zaprzeczać, przekrzykując się wzajemnie, przez co widać było, jak ciężko miał Anioł, tocząc wewnętrzne wojny o podjęcie jakiejkolwiek decyzji. Najbardziej obrywało się Zdołowanemu, gdyż ciągle spisywał na straty możliwość uwolnienia się z Amuletu Chaosu. Upadły co chwila go uderzał, a Romantyczny uciszał pozostałą dwójkę, by podziwiać Ukochaną, przez co im się narażał. Bitwa między trzema Percedalami wisiała na włosku, nikt nie potrafiłby jej zatrzymać. Jednakże nagle rozległ się głos, jednocześnie z gardła wszystkich jaźni chłopaka, jakby przemawiało przez nich coś zupełnie innego. Wtem zabłysnęli złotym światłem, które odganiało ciemność.
    Zagłada czeka świat...
    - Za chwilę grozi nam...
    - Sił do walki brak...
    - Nie zmienisz tego sam...
    - Więc dłoni złączmy sto...
    - Aż zniknie całe zło...
    Na zawsze! Na wieki!

Blask przybierał na sile, uwalniając niespotykaną dotąd siłę. "Bracia" złapali się za ręce i wznieśli je do góry, kontynuując śpiew, przez co całość zaczęła się walić:
Razem odnajdziemy moc, by trwać do końca! Razem w dzień zmienimy noc, aż błyśnie słońce! Trwaj dzielnie pośród nas, gdy walki przyjdzie czas!
Okowy pękły, uwalniając chłopaków - dzięki Nono - którzy w tym samym blasku, który ich rozdzielił, połączyli się w jedność, jednak z pewną różnicą. Percedal miał na ręku wyryty do krwi symbol, identyczny jak na jego Amulecie Nadziei. *To na pamiątkę, dzięki Tobie. Gdyby nie Twoja Odwaga, nie odzyskałbym Nadziei. Żyjemy tylko dzięki Tobie, a to przeze mnie się w to wpakowaliśmy i ani się waż zaprzeczać.* Pomyślał, spoglądając na dziewczynę. Uśmiechnąwszy się wesoło, wskazał kciukiem na szkło w suficie, po czym z wzniósł się delikatnie i wziął obie na ręce, wyfruwając z Amuletu Chaosu. Musiał przebić się plecami przez grubą szybę, ale rany z tyłu korpusu były niczym w porównaniu do wolności, na którą oczekiwali. To był koniec, przynajmniej na razie. Tylko co teraz?
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pią 22 Cze 2012, 22:54

_____O wielkie dziwo wylądowała zgrabnie na ziemi. Na "Dzień Dobry" w pobliskie drzewo trzasnął piorun przez co Wilczyca obaliła się na ziemię wraz z bagażem w postaci Ikki, która nie wyglądała za dobrze. Powoli podniosła się zostawiając wygodnie ułożoną dziewczynę na ziemi. Spojrzała na swoje dłonie, a potem na to co jest dookoła. Jej ogon się lekko nastroszył, a uszy stały jak antenki. Dobrze do czuła. Wyczuwała falę niebezpieczeństw, strach, przerażenie ludzi i niepewności. Sama się bała i nie wiedziała co robić. Nie była pewna czy jeśli wykona jakiś ruch będzie on miał pozytywne skutki, czy pogrąży bohaterów jeszcze bardziej.
Westchnęła ciężko i zakryła dłońmi twarz intensywnie myśląc nad tym wszystkim. Opuściła ogon i uszy, spojrzała szklanym wzrokiem na Percedal'a, który wyrażał zupełne poddanie się i wewnętrzny ból. Opuściła wzrok i ze zdziwieniem dostrzegła, że na ziemi leży Derflinger. Nie bardzo rozumiała dlaczego on został tutaj, a gdy była w zaświatach był z nią. Ten amulet był dziwny. Nie wiedziała czym jest i w jakim celu zostali do niego wchłonięci.
___ - Poczekam... aż Najwyższy zacznie coś robić. Assassi jest aniołem, dadzą sobie radę. Nam pozostaje przeczekać to piekło... mi, Ty możesz zostać znowu Wybawcą Świata. - Powiedziała uśmiechając się sztucznie przez łzy i podniosła z ziemi Derflingera. Objęła się dłońmi i zaczęła trzeć ramiona próbując chociaż trochę dać sobie ciepła. Jeszcze, jakby było mało problemów zaczął padać deszcz. W kilka sekund na Nono nie pozostała sucha nitka. Zaczęła kaszleć i kichać, pobranie jej many przez amulet znacznie ją osłabiło na wszystkie sposoby.
Ikki na całe szczęście leżała pod drzewem, które chroniło ją od mroźnego deszczu. Nono specjalnie stała pod tym prysznicem. Pomagało jej to w rozmyślaniach. Obiecała sobie, że jeśli wszystko wróci do normy... zniknie.
Co teraz? Nic teraz...



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Sob 23 Cze 2012, 02:40

AkapitW życiu każdej istoty przychodzi moment, w którym odrywa się od standardów i mówi głośne-
- Nie. - Głos Percedala rozniósł się echem po całym cmentarzu, budząc gdzieniegdzie stałych, wieczornych bywalców cmentarza, nie do końca czuwających przy ciałach bliskich. - Nie chcę być Zbawcą Świata, pragnę być przy Tobie, Nono. - Podszedł do Niej i przyprawił Jej palcami uśmiech na twarzy, podnosząc kąciki ust do góry, po czym pocałował Ją czule w wargi. - Kocham Cię, jesteś dla mnie całym światem i tylko Ciebie chcę zbawiać. - Wtem odsunął się, gdyż coś sobie przypomniał. Jeszcze nie było okazji do tego, by porozmawiać, odkąd wróciła z Zaświatów, nie rozmawiali na ten temat, Percedal nadal nie miał zielonego pojęcia, czy w Jej duszy nic się nie zmieniło, czy chce przy nim być. Nie miał odwagi zajrzeć Jej do Umysłu w poszukiwaniu tych informacji, wolał usłyszeć złe wiadomości osobiście, ustnie.
Z drugiej strony, skupił się na Amulecie Chaosu oraz Ikki. Ta ostatnia siedziała pod drzewem by nie zmoknąć, jednak po skrzyżowaniu wzroków z Percy'm, kiwnęła głową i podeszła doń, chwytając go za rękę. Anioł wykonał gest zwrotny, a dziewczyna zmieniła się w miecz, który Upadły wyrzucił w górę. *Leć do Kuro, moja droga!* Pomyślał, uśmiechając się. Wtedy jednak jego myśli wróciły do Amuletu i Iziz, która zniknęła. To zaczynała być przerażająca wizja przyszłości z winy Upadłego, który wiedział, że musi chronić Ukochaną. Dlatego postanowił podjąć się desperackiego kroku.
- Nie mam pojęcia, czy chcesz ze mną być, czy nie, ale wiem, że muszę Cię chronić za cenę swojego życia. Dlatego zabieram Cię do Proklamacji Cieni.
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
Shiyu Wolf
Admin Twórca
avatar

Liczba Postów : 549

POSTAĆ:
HP:
103/200  (103/200)
Mana:
220/220  (220/220)
Strój: http://i41.tinypic.com/awfcjk.jpg

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 24 Cze 2012, 00:04

______Tego się spodziewała po Percedalu. Wszystkiemu zaprzeczył... Jego słowa, nie poprawiły jej humoru tylko jeszcze bardziej zdołowały. Doszła do wniosku, że gdyby nie ona Upadły nie czekałby na koniec problemów tylko ratował ten świat za wszelką cenę. Wiedziała, że nie jest w stanie zmienić zdania Percedal'a. Jak już coś powiedział będzie się trzymać przy tym twardo, zapierać nogami i rękami zostając przy tym.
Westchnąwszy cicho spojrzała na to co robi Upadły. Ikki wstała i podeszła do Niego po czym zamieniła w miecz. Widząc, że broń odleciała Nono spojrzała w głąb lasu przed nimi. Zawiał lekki wiatr zmieniając tor lotu niektórych kropelek deszczu i zza drzew wyskoczył biały wilk. Podszedł do Wolf i zaczął się ocierać jak kociak o jej nogi. Ukucnęła i objęła szyję zwierzaka gładząc po czystej, ale mokrej sierści. Przysunęła głowę do ucha białego i powiedziała:
___ - Pilnuj by doleciała... - Poklepała kompana po głowie parę razy i ten wystrzelił jak z procy za torem lotu Ikki. Podniosła się z ziemi i wtedy... krzyknęła przeraźliwie chwytając się za głowę. Opadła na kolana szarpiąc się na boki, wokół niej pojawiły się niewielkie wyładowania, zupełnie jak wtedy w amulecie. Czuła, że energia ją opuszcza, jakby ktoś po prostu ją jej od tak sobie zabierał. Zrozumiała, że wyjściem z amuletu nie wywalczyli sobie całkowitej wolności. Wciąż tamte dziewczyny mogą pobierać z niej energię jak chcą...
Uniosła wzrok na Percedal'a, który teraz dwoił się w jej oczach. Podniosła się i zrobiła kilka kroków w Jego stronę:
___ - Do Proklamacji Cieni...? - Szepnęła po czym znów poczuła ten przeszywający ból. Opadła wprost w ramiona Percedal'a mdlejąc z wycieńczenia.



Mowa - #37ceff
Myśli - #3399ff

DAN DAN
Kokoro hikareteku
Sono mabushii egao ni
Hatenai yami kara tobidasou
Hold My Hand!
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.darkbb.com/t473-karta-postaci-shiyu-nono-wolf
Percy
Dark Admin
avatar

Liczba Postów : 211

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Wto 26 Cze 2012, 03:15

Wciągnął powietrze i szybko wydobył je z płuc. Patrzył na Ukochaną przepraszającym wzrokiem, odczytawszy wszystko, co pomyślała na temat jego decyzji o pozostaniu z Nią. Zrobiło mu się smutno, jednakże - tak jak przewidziała - nie miał zamiaru zmieniać decyzji. Nono była dla niego zbyt ważna, chronienie Jej było dla Percedala priorytetem. Dlatego właśnie spojrzał prosto w Jej oczy i odpowiedział spokojnie, choć zdecydowanie i stanowczo:
- Tak.
- Proklamacja Cieni... - Wyprzedził Jej pytanie, uśmiechając się szeroko, jednakże zachowując całkowitą powagę. - Jest to starożytne zgromadzenie Upadłych Aniołów, którzy zachowują równowagę na SeiShi, gdyż uważają Najwyższego za tego złego, dlatego nie pozwalają całkowicie wygrać dobru. Są najpotężniejszym stowarzyszeniem na całej wyspie i tylko oni dadzą radę Cię ochronić, tak jak... - Odwrócił wzrok, a do oczu naleciały mu nagle pojedyncze łzy. - ...Ja nie umiałem...
Nagle poczuł coś bardzo dziwnego. Po pierwsze znikąd w Internacie wyczuł swoją, jak i Nono aurę, a potem jakby wszystko wokół zniknęło, jakby wokół nich (tych na cmentarzu) wytworzyła się bańka, nie pozwalająca na kontakt, nawet myślowy, z nikim z zewnątrz. Trochę go to wystraszyło, ale jednocześnie bardziej utwierdziło w decyzji, że MUSZĄ wybyć do Proklamacji. I to NATYCHMIAST. Chwycił więc Nono za rękę i wzniósł się w górę. Szybko przerzucił Ukochaną w taki sposób, że trzymał Ją niczym pan młody świeżo poślubioną żonę i tak leciał, by chronić Ją nawet za cenę własnego życia.

ZT->Mały Zamek w Oroce.
Powrót do góry Go down
http://r14.bloodwars.interia.pl/r.php?r=83496
Kaito

avatar

Liczba Postów : 15

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 29 Lip 2012, 08:49

Upadły od jakiegoś czasu ukrywał się w najstraszniejszym z miast, mieście Oroka. Sądził że to miasto najbardziej do niego pasuje. Był w końcu upadłym prawda? Porzucił wszystko co posiadał, zabił kompanów a teraz nawet nie wiedział kim jest... Ale cóż począć? Popełnić samobójstwa nie zamierzał więc musiał się odnaleźć w obecnym życiu.
Siedział obecnie na jednym z grobów opierając się rękami i rozmyślał o mieście w którym już od jakiegoś czasu przebywał. Podobno w tym mieście grasuje potężny wampir. Powinien chyba z tym poczekać, w końcu nie jest w najlepszej kondycji nie? Swoją drogą to powinien zacząć trenować, nie wiadomo czy anioły na niego polują... Kolejna sprawa to to jaki jest jego cel. Będzie polował na wampiry czy może walczył będzie przeciwko najwyższemu? Cóż podczas swej podróży zadecyduje o tym... Anioł nagle położył się na czyimś grobie i przymknął oczy.
- Ale to wszystko męczące...
Dość już miał trochę tego rozmyślania nad wszystkim, bo ile można? Zastanawiał się nad tym co teraz pocznie. Może pójdzie pracować do ludzi? Pozna ich w końcu bliżej a chyba na tym mu najbardziej zależy? W sumie to teraz sam nie wiedział czego chce. Śmierci najwyższego? Wampirów? Poznać ludzi? Naprawdę miał powoli wszystkiego dość...

--------
mógłbym prosić o questa? Ominął mnie jeden level xd
Powrót do góry Go down
MG



Liczba Postów : 200

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 29 Lip 2012, 23:26

Możesz prosić o Questa, ale czy go dostaniesz....
______________________________________
Nad naszym upadłym, leżącym i prawie bezbronnym, zawisła wręcz oślepiająca światłość. Jakby niebo się rozsłoneczniło, nagle, jak po diable. Wtedy tez mógł poczuć chłód... Dokładniej mówiąc w rejonie szyi jakby była tam bardzo zimna stal. Postać nie stała tak jakby naprzeciwko jego wzroku, tylko za nim (Przy głowie). Postać jednak przybrała wyraźne kształty i co się pokazało?
Co to? Kto to?:
 
Jednak głos mógłby poruszać nawet zmarłych w grobach. Był na tyle piękny, że jeśli nasiona kwiatów byłyby w ziemi, natychmiast by urosły i przyozdobiły te ponure miejsce.
- Kaito. Przestałeś już być ostrożny? – Po czym ta sama zimna stal została zdjęta z szyi mężczyzny i została postawiona obok, lecz ręka się na niej zacisnęła gdyby tamten próbował niecnych sztuczek.
- Powinieneś jak najszybciej nauczyć się chować, bo ON po ciebie przyjdzie - po czym czekała na jakiekolwiek pytania, reakcje i czyny mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Kaito

avatar

Liczba Postów : 15

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 29 Lip 2012, 23:46

Anioł leżał przez długi czas na grobie i zaczynał robić się senny. To całe myślenie o tym co będzie zaczynało go usypiać. Raczej nie był to dobry pomysł aby zasnąć gdyż nagle nad nim pojawiło się dziwne światło. Raczej dla upadłego anioła nie był to dobry omen. Zanim zdążył zareagować przy jego szyi pojawiło się ostrze.
[- Ooo...
Spojrzał za siebie i ujrzał śliczną dziewczynę. Czyżby anioł? To nie jest jeszcze pewne, mogła być ona czymkolwiek, w końcu nie zobaczy jeszcze jej skrzydeł. Gdy Dziewczyna odłożyła miecz obok Kaito spytał
- Jesteś jedną z marionetek najwyższego? Jeśli tak to czemu mnie jeszcze nie zabiłaś?
Mimo iż mógł w każdej chwili stracić życie to nic sobie nie robił. Leżał dalej jak wcześniej nadzwyczaj spokojny. W końcu już od dawna nie obchodziło go jego życie, od kiedy stał się tą godną pożałowania istotą... Nie ruszał się i czekał na następny ruch dziewczyny.
Powrót do góry Go down
MG



Liczba Postów : 200

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 30 Lip 2012, 00:03

- Marionetek? - Powiedziała zaskoczona i nawet zdziwiona. Wpatrzyła się w jego śliczną główkę i tak przez chwile bezwiednie tam patrzyła...Nadal patrzyła...
wreszcie wyrwana z zamysłu odpowiedziała jak uważała za słuszne
- Jestem aniołem. Nazywaj mnie jak chcesz. - Jedynie nie odpowiedziała na jego drugie pytanie (Kill off). Po chwili przysiadła się obok mężczyzny i znów powiedziała niebiańskim głosem
- A co gdyby twoje marionetki miały innych aniołów stróżów? Chodzi mi o to, żeby bóg kazał pilnować innych, siejących panikę aniołów którzy zeszli na ziemie? - Powiedziała takimi zagadkowymi pytaniami. Wtedy tez zawiał mocniejszy wiatr i muskał włosy dziewczyny, które nawet lśniły dość jasnym blaskiem.
- Tak byłeś moim pupilkiem - Wtedy na dłuższa chwile ucichła i popatrzyła się na mężczyznę. Był jeden szczegół... Coś co zabrało uśmiech z twarzy tej dziewczyny. Spoważniała i posmutniała.
Powrót do góry Go down
Kaito

avatar

Liczba Postów : 15

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 30 Lip 2012, 00:29

Sytuacja nie wyglądała na najlepszą. Najwyraźniej istota z zamiarem pozbawienia życia Kaita miała go w garści. Upadły już szykował Industria Spera udając wyciąganie się, to odepchnęłoby dziewczynę i dałoby czas na wstanie i przygotowanie się do boju. Jednak wszystko się zmieniło gdy usłyszał te słowa...
- A co gdyby twoje marionetki miały innych aniołów stróżów? Chodzi mi o to, żeby bóg kazał pilnować innych, siejących panikę aniołów którzy zeszli na ziemie?
Wtedy rozproszył od razu swoją energię i w jednej chwili naszło go na masę innych pytań...
- Co ty...- jednak dziewczyna mu przerwała
- Tak byłeś moim pupilkiem-nagle Upadły wstał, spojrzał w niebo i...
-Hahahahahahahahah!!!!-zaczął się złowrogo śmiać... Gdy przestał nadal odwrócony spojrzał na anielicę.
- I co? Jesteś smutna z powodu moich skrzydeł? Wstydzisz się mnie? Żałujesz?
Odwrócił wzrok i wykrzyczał
- TO DLACZEGO NIE ŻAŁUJECIE LUDZI!?
Upadły zaczął powolnym krokiem odchodzić od anielicy, wiedział już chyba wszystko co musiał, choć jest niemal pewnym że dziewczyna coś jeszcze powie, stąd ten powolny krok.
- Co teraz? Zabijesz mnie? A może powiesz o wszystkim temu całemu najwyższemu!?-na chwilę się zatrzymał, nadal mogło dość do walki...


Grr.... za dużo kropek. Są jak kulki w pistolecie ~ Assassi
Powrót do góry Go down
MG



Liczba Postów : 200

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 30 Lip 2012, 07:18

- Jestem smutna z innego powodu - Powiedziała już przygnębionym głosem nawet opuszczając wzrok. Jedynie co teraz zrobiła to obróciła się na pięcie gotowa wyjść, odlecieć czy cokolwiek.
Wtedy tez rozłożyła swe piękne białe skrzydła i zamachnęła się nimi dwa razy strzepując wodę, bo poprzednio leciała w chmurze burzowej. Jedyne co chciała to oddalić się w ciszy i chyba nie odpowiadać na żadne pytania. Zrobiła krok w kierunku wyjścia, kiedy nagle jej skrzydło przebił coś na wzór magicznego harpuna z liną. Następnie po żyłce zaczął lecieć prąd i aniołek padł na kolana a z miejsca wydobywającej się many stał z kusza pewien facet.
Spoiler:
 
- O proszę zabłąkany Aniołek. - Po czym po krótkich odcinkach czasu (Ok 3s.) Następowało następne porażenie prądem poprzez przewodnik żyłki.
- A ty kim jesteś? - Powiedział nie przy uważając żadnych cech upadłego.
Powrót do góry Go down
Kaito

avatar

Liczba Postów : 15

POSTAĆ:
HP:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Strój:

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 30 Lip 2012, 07:58

Nie takiej odpowiedzi chciał Kaito, nie takiej się też spodziewał, tak samo nie spodziewał się że anielica zostanie zaatakowana. gdy tylko to się stało Upadły szybko się odwrócił i patrzył przerażony w stronę jego danego stróże obecnie cierpiącego katusze.
- A ty kim jesteś?- Słysząc te słowa Anioł począł się zastanawiać. Zapewne był to łowca przeciwny nieśmiertelnym, w tym także Najwyższemu, do tego miał zaraz załatwić jednego z jego wrogów. Zwyczajne opuszczenie tego miejsca wydawałoby się najlepszym wyjściem, ale...
Upadły odbił się naglę od ziemi po czym pojawił się tuż przed chłopaczkiem z kuszą i uderzył go z całych sił w nos tak że odleciał od niego na kilka metrów -ZGADNIJ!!- Wykrzyczał z nadzwyczajną dotąd złością. Co było powodem jego ogromnej złości? Tacy ludzie! Tak, ta właśnie sytuacja pozwoliła Kaitowi zrozumieć co intrygowało go w ludziach. A było to: czystość, niewinność, bezsilność. To sprawiało że ludzie dla niego wyglądali jak kwiaty które moga w każdej chwili zwiędnąć. Jednak ten gość był tego wszystkiego kompletnym przeciwieństwem...
Upadły natychmiast wyciągnął bełt(?) ze skrzydła anielicy --Lepiej je schowaj, nie chcesz przecież aby ta sytuacja się powtórzyła prawda? - rzucił bełt na ziemię i ustawił się gardę. Ciekawe czy owy chłopak jest silny i czy anielica mu pomoże?
Powrót do góry Go down
MG



Liczba Postów : 200

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 30 Lip 2012, 08:27

Nieznajomy był spokojny i wpatrywał się w nieznajomego. Dostając w twarz nadal stał jak słup i nic nie robił. Jednak przy styku z ciałem mężczyzny... yyyy został przez ten fakt, nie mało porażony prądem. Ciało łowcy było jednym wielkim przewodniem prądu. Właśnie teraz wstając zaczął się tak niesamowicie iskrzyć że przeraziłby samego najwyższego.
- Anioł? nieee... Upadły, takiego jeszcze nie mam w swej kolekcji - Wyciągnął swoje ręce i na koniuszkach palców pojawił się promień przypominający z początku zbieranie do Cero z Bleacha, a potem zamieniło się to w piorun o średnicy piłki futbolowej. Tylko zamiast trafić w nieznajomego... Spaliło skrzydła Anielicy
- No tak zapomniałem upadły -Po czym uśmiechną się dość dziwnie. Wtedy ziemia przekazała prąd dla upadłego poprzez wystrzelenie z ziemi w formie kolumny staro rzymskiej
- Piekielnie elektryzująca wieża, nie? - Oczywiście pierwsze trzy słowa to były z nazwy tego czaru a ostatnie miało zmienić sens w pytanie, aby zmylić wroga w jakimś tam mniejszym sposobie ale jednak.
Anielica
Już chowała skrzydła, ale jak wiadomo dostała tak piorunem, że zaczęło się palić. Ona nie wiedziała co począć, bo pierwszy raz napotkała coś takiego. Z początku chciała się tarzać aby pozbyć się piekielnego ognia jednak to zakończyło się fiaskiem. Następnie za pomącą many wzmocniła swe skrzydła tarczą przez co przez chwilę nie czuła bólu i mogła spokojnie pomyśleć jak pozbyć się tego...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   

Powrót do góry Go down
 
Stary cmentarz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Koty Syjamskie :)
» Wychowanie źrebaka czyli dodatkowe 1.2 PG

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
SeiShi :: OFF TOP :: Śmieci-
Skocz do: